Cześć,
Moja dziewczyna ma bardzo silną potrzebę częstego kontaktu ze mną (w ciągu tygodnia się nie widzimy, tylko w weekendy). Chodzi więc to to, że często piszemy sms-y (około 2-3 na godzinę). Ja nie codziennie mam siłę, czas ochotę odpisywać jak najszybciej. I odpisuję z np 2, 4 godziny później, a wieczorem dzwoni i rozmawiamy o tym, że czuje się zaniedbywana, że ma silną potrzebę kontaktu każdego dnia, że jesteśmy w związku na odległość, że mnie już nie zależy itd.
Nie za bardzo wiem co z tym zrobić, co byście zrobili?
Wybacz, jestem nowy na tym forum, jednak to jest jak na moje postrzeganie proste
Pracujesz?
Jeśli tak to to zaznacz i koniec.
Piszesz, a najlepiej dzwonisz kiedy naprawdę masz czas i na to siłę/ochotę
Ale musisz jej powiedzieć o tym że nie zawsze możesz
Dokładnie jak kolega wyżej radzi powiedz jej wprost ze nie pracujesz do kurwy nędzy na telefonie żeby siedzieć i odpisywać co chwile, panowie czynie ma już normalnych dziewczyn. Pewnie ci zrobi jakaś scenę typu nie będzie odzywać ale wyjebka na to.
Graffiti sztuka ulicy
Miałem podobny problem.
Zamiast pisać setki sms, po prostu zastosowałem cwaną taktykę
Gdy ona pisała esa to ja do niej odzwaniałem i odpowiadałem.
Po jakimś czasie ilosc eseów została ograniczona do takiego stopnia, ze mi samemu zaczynało ich brakować
Sebo jak sie widzicie to Ja dopchaj porzadnie, to nie bedzie miala potrzeby codziennego zawracania Ci dupy sms-ami.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
"Nie za bardzo wiem co z tym zrobić, co byście zrobili?"
Jeżeli będziesz te SMSy olewał to lepiej dla Ciebie, ale gorzej dla niej. Jeżeli będziesz bardziej się starał to z kolei lepiej dla niej, ale Ty zaczniesz się z tym dusić i ona to wyczuje. Musisz jej wytłumaczyć dlaczego nie możesz odpowiadać tak często na te SMSy choć bardzo być chciał bo lubisz od niej te wiadomości otrzymywać. Ona musi to zrozumieć, choć moja była akurat tego nie zrozumiała. Ty i tak nie masz źle, że ona potrafi 2 godziny wytrzymać bez odpowiedzi. Moja była (atrakcyjna kobieta po wielu związkach , 38 lat !!!) takiego focha potrafiła rzucić jak się "spóźniłem" 30 minut z odpowiedzią, że idź Pan w chuj, a po dwóch godzinach milczenia to już skłonna była związek zakończyć. No to sobie poszedłem w chuj ... Czasem warto zatęsknić, a nie dawać non stop odczuwać bliskość drugiej osoby bo Ci baniak się od tego rozpieprzy.
Jak jestem stęskniony, mam czas to spoko nawet sam częściej piszę. Ale czasami nie chcę pisać bo chciałbym zatęsknić, a jak się tak pisze sms co chwile, to zaczyna mnie to trochę tak męczyć, nie tęsknię wtedy. Spróbuję mniejszą aktywność w ciągu dnia za to wieczorem jakiś Skype czy coś.
Czasem już wolę jak zadzwoni, ale też potrafi zadzwonić wieczorem i ponad godzinę mówić o czymś, a ja ani trochę nie przygotowany na taką długą rozmowę bo mam do zrobienia, to i to i tamto jeszcze.
To jest faktycznie głupia sprawa. Musiałbyś od początku pisać baardzo mało - tzn mało odpisywać. Bo jeżeli od początku jej odpisujesz i macie w ciągu dnia średnio kilka-kilkanaście wymian wiadomości i jeszcze telefon.. to nawet jakbyś teraz chciał ograniczyć to znowu ona sobie pomyśli że jakiś ku temu powód jest - czemu wcześniej mogłeś odpisywać częściej a teraz nie i znowu fochy, gierki i inne pierdoły. Możesz olać te gierki, fochy - ale to od Ciebie zależy jak zrobisz.