Witam, wczoraj pojechałem na impreze ze znajomymi do klubu, próbowałem podrywać tam laski i 0 efektu. Jak już udało mi się zacząć rozmowę z targetem to oczywiście musiała się dołączyć niemiła koleżanka, która wyciągnęła ją ode mnie. Jednak od większości lasek dostawałem po prostu kosza. Czy Wy też macie takie nieudane akcje? Ja jestem początkujący i to był mój pierwszy wypad na którym się przełamałem i zacząłem zagadywać. Jak to jest z tym podrywem nocą, a w dzień ?
napisz jakieś szczegóły, bo to tak jakbym napisał na samosi:
mam sraczke, dlaczego ?
Primo nie pij albo jak już musisz/chcesz pij mało, wtedy masz przewagę i nie zostaniesz zaszufladkowany do tych co podchodzą po alko.
Secundo klub to nie miejsce na konwersacje na bóg wie jakim poziomie, tam się tańczy eskaluje dotyk i ewentualnie flirtuje i próbuj domykać kc albo numer.
No i jeszcze jak są dwie koleżanki razem same w klubie to zrozum, że jedna drugiej nie chce zostawić tak już jest więc poproś kolegę, żeby zajął się tą przeszkadzającą i działaj. Baw się dobrze niech kobiety widzą, że emanuje od ciebie pozytywna energia zajmij jakąś cześć parkietu i tańcz nawet sam, dobrze jest też mieć ładne koleżanki które zbudują ci social ale to już taki dodatek bez tego też się da.
I pamiętaj nie przejmuj się porażkami, wyciągaj z nich wnioski. I tak jesteś już lepszy od większości gości którzy tylko siedzą w lożach lub przy barze i boją się podejść do kobiet albo wyśmiewają jak komuś nie wyjdzie a sami chuja robią.
NO I NAJWAŻNIEJSZE TYLKO DENS MA SENS !!!!!! HAHA
Dlaczego ma nie pić? Wkurza mnie ta niby "podrywajowa" zasada która mówi "Nie mogę pić, lecz dzięki temu mogę się lansować że jestem dużo bardziej zajebisty od tego alkoholowo-wieśniackiego ścierwa".
Ale z ostatnim zdaniem się zajebiście zgodzę
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Myślę że każdemu się to zdazylo. Nie potrzebnie się przypalasz. Po za tym według mnie najlepsze laski spotyka się na co dzień, a nie w klubie. Oczywiście w klubie są odpicowane, tylko one w głównej mierze przychodzą tam aby się dowartosciowac,żeby pieski za nią latały
dzialanie w klubie, a działanie w dzien
dwa inne swiaty, musisz sam wiedzieć ktory lepiej czujesz.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Co nie znaczy, że jak powie że podrywam tylko w nocy, to nie może się rozwijać do gry dziennej
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
W dzień jest mi jakoś trudniej podejść, ponieważ zawsze byłem bardzo nieśmiałą osobą, zamykałem się w pokoju i całymi dniami tam przesiadywałem. Gdy już myślę, żeby podejść do laski na ulicy to nagle wydaję mi się to takie nienaturalne, tak po prostu z dupy zagadać do obcej.
Jeszcze bardziej nienaturalne jest to, że nie podejdziesz do dupy od której nie możesz oderwać wzroku.
To był twój pierwszy wypad na laski i myślałeś, że od razu zaciągniesz jakąś do łóżka czy co?
Nie zrażaj się, próbuj dalej a będzie coraz lepiej. Słowo harcerza.
do podrywu w klubie musisz mieć styl, pewność siebie, bo w hałasie nie ma miejsca na oczarowanie ją swoją elokwencją, tak myślę czy nie byłoby prościej połączyć to i coś ugrać w jakimś pubie, np. idziesz z kumplem i zbieracie duet propozycją wspólnych lotek, bilarda i potem już z górki, rozmowa, dotyk (oczywiście jeśli znasz podstawy)
they hate us cause they ain't us
Hoon - zawodowy tancerz, a zwykly koleś.. nie wrzucaj go na głęboką wodę jak on sam nie moze sie odnalezc
Jeżeli masz pytania - pisz PW
no mówiłem lotki i bilard
they hate us cause they ain't us
Czy Wy też macie takie nieudane akcje?
Każdy ma zluuuzuj. Nie znam faceta, który nie dostał w swoim życiu kosza i każda na niego leci. Poza tym to był Twój pierwszy raz więc nie oczekuj za wiele. Do wszystkiego potrzeba praktyki i wytrwałości.
Zacznij od wyluzowania. Nie idziesz tam, żeby wyrywać panienki, a po to żeby się rozerwać, odstresować, oderwać na kilka godzin. Wczuj się w klimat i poczuj dobrą zabawę. Idź na parkiet ze znajomymi i rozruszaj ciało. Napij się drinka i na początek obserwuj, szukaj kontaktu wzrokowego. Możesz to robić przy stoliku, koło parkietu, a nawet pod toaletami.
Jeśli zauważysz, że panna Cię obserwuje, a przy kontakcie wzrokowym nie ucieka oczami, to zapamiętaj, że TO JEST JEJ ZAPROSZENIE. Nie czekaj na jakieś gesty z listy jakiegoś IOI. Wystarczy tylko to. Sam sobie wyrobisz opinie o jej zachowaniach i bedziesz wiedział, że nawet jeśli laska Cię zleje to nie dlatego, że jesteś nieatrakcyjny. Może być zupełnie odwrotnie, jesteś tak przystojny, że ją onieśmielasz i poprostu uciekła he he! Idź wyluzowany z delikatnym uśmiechem na twarzy. Nie spinaj się. Panny przyszły tam się bawić, tak jak TY więc złe emocje nie wpływają dobrze.
Ty musisz zarażać wszystkich wkoło pozytywnym nastawieniem. Z czasem zobaczysz jakie to proste
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Co do klubu to zależy od szczęścia. Raz idzie wszystko idealnie i czuję się jak młody bóg a czasem dostaję prawie same zlewki. Wczorajszy wypad również był raczej nieudany, ale z tego co zauważyłem większość gości również zwykle zlewki dostawała (ogólnie młode dziewczyny są bardziej nieśmiałe). Mogło to być spowodowane tym, że z całego towarzystwa jakie tam było znałem tylko 2 znajome, też w klubie poznane. A jak laski zobaczą, że inne ciągle spławiają to mogą Cię dla zasady również spławić.
Rady:
-dużo się uśmiechaj
-bądź pozytywnie nastawiony
-otwierać można w różnych miejscach, na parkiecie IMO jest najtrudniej wbrew pozorom, chyba że dostaniesz IOI
-staraj się nie otwierać w stylu "jak się bawisz", "jak masz na imię" itp. bądź bardziej oryginalny
-gdy ostajesz IOI na parkiecie nie zwlekaj
Dziękuje wszystkim za rady. Wiele się jeszcze muszę nauczyć