Hej. Chciałbym opisać mój problem i poprosić was o radę.
Często mam tak że na pierwszym spotkaniu jest super, wręcz zajebiście - rozmawiamy, jest humor, eskalacja, napięcie... Ale na drugim jest wręcz HUJOWO ): ... Po prostu nie potrafię rozegrać spotkań. Trzeba mi jakiś system randek czy coś. Nie potrafię tak jak za pierwszym razem wytworzyć seksualnego napięcia, tej zajebistej atmosfery - chociaż np. tak jak dzisiaj widziałem wiele oznak zainteresowania 
Doradźcie coś.
Może jakiś dobry kurs co robić na spotkaniach aby przesuwać znajomość w coraz to lepszy kierunek?
Słuchaj, a probujesz po prostu całowac swoje dziewczyny juz na pierwszym spotkaniu? Bo piszesz o napięciu, piszesz, ze nawet na drugim spotkaniu dostajesz oznaki zainteresowania, więc dlaczego nie całujesz tych kobiet?
Powiedz zyciu TAK !!!
pewnie że tak, jednak nie zawsze to robię. Dlaczego nie całuję? Najlepiej dla mnie jest na pierwszym spotkaniu, jeśli tego nie zrobię na pierwszym to na drugim jest już trudniej. Masakra.
Myślę, że za bardzo analizujesz co bylo na pierwszym spotkaniu, jeżeli było dobre to na drugim chcesz też żeby było dobre i się spinasz.
Żadne kursy. Poprostu coś Ci siedzi w podświadomości. Może zaczynasz idealizować dziewczynę po pierwszym spotkaniu i robisz się spięty.
Wypowiedzi krótkie i zwięzłe.
coś w tym jest...
Kurcze miałem podobny problem siora cioteczna poznała mnie ze swoją koleżanką z którą poszedłem na wesele umówiłem się z nią na piwo pogadaliśmy ogólnie się poznawaliśmy (gadka o zwierzętach, dzieciach, studiach itp, itd)napięcia żadnego nie było na drugi dzień poszliśmy na wesele tańczyć tańczyliśmy sporo, ale... Tyle było nie zręcznych cisz... zamół... że poprostu to było najgorsze spotkanie z kobietą jakie kiedy kollwiek przeżyłem. Nigdy więcej takich randek w ciemno wole już chyba byc zdany na siebie, a jeszcze tyle muszę się nauczyc....
No i właśnie ostatnio poznałem dziewczynę, na początku było zajebiście, dzisiejsze spotkanie - jw. - zamuła... Ale nie jest tak źle. Dziewczyna sama właśnie zadzwoniła i zaproponowała spotkanie - w tym wypadku wiem jak dalej działać
. Wiem też że zbudowałem komfort i zdobyłem jej zaufanie. Ale do huja nie chcę trafić do szufladki przyjaciel - to nie dla mnie, już wolę zostać znienawidzony niż być tylko przyjacielem. Co teraz? Powinienem ją pocałować.
Wydaje mi się, że kolega boi się grać va banque. Nie bój się w inny sposób będzie Ci ciężko zaciekawić sobą kobietę na dłuższą metę, będziesz musiał jej zajebiście podpasować inaczej dupa.
Nie bój się przeeskalować, dowiesz się gdzie jest granica. Nie wierz też jej gadaniu. Pamiętaj, że pierwsza reakcja jest zawsze prawdziwa, jeżeli widzisz uśmiech, fajną reakcję i dopiero później włącza jej się jakaś maska rób dalej swoje.
Podsumowując:
mów jej o tym one to lubią!
- boisz się działać
- wkrada się nuda, rutyna jeżeli Ty odczuwasz to, że wkrada się nuda / brak tematów to bądź pewny, że ona też to czuje.
- jeżeli poczujesz tą nudę to znak dla Ciebie, że grasz bezpiecznie, nie dajesz kobiecie emocji, nudzi się z Tobą.
- Przestań grać bezpiecznie, może ona tylko czeka aby pójść z Tobą do łóżka? Nie bój się przeeskalować, patrz na jej pierwszą reakcję / to co mówi jej ciało nie to co papla
- miej jaja aby robić to na co masz ochotę !
- bądź konkretny, wyróżnisz się czymś z tłumu kolesi z którymi do tej pory się umawiała, daj jej te emocje na które tak czeka!
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Zajebiste podsumowanie! Kurcze, zmotywowałeś mnie.
No tak, powinienem ją pocałować. Nawet jak by się odsunęła w co wątpię, to zauważy czego chce i będzie widzieć że nie chce być jej przyjacielem. Mogę tylko zyskać, nic do stracenia. Mam rację?
System randek? Zapomnij o tym! Dopiero wtedy zrobiłbyś sobie niezłe pranie mózgu, jeżeli ułożyłbyś sobie jakiś sztywny schemat, ramy według których przeprowadzałbyś punkt po punkcie całe spotkanie. A, właśnie- na początek radzę zamienić sobie w głowie pojęcie "randka" na "spotkanie"--> taki szczegół, a z czasem, jak sobie to zakorzenisz w głowie, zobaczysz, że zdejmie to z Ciebie presję, co do tego, jak ma przebiegać konkretnie takie spotkanie. Poza tym, co do tych schematów, to byłoby to najgorsze, co mógłbyś sobie zrobić, bo takie mechaniczne podejście do tematu zabiera całą zabawę, frajdę i emocje płynące z interakcji z kobietą, a przecież chodzi tu w tym wszystkim o to, aby obie strony czerpały jak najwięcej radości i pozytywnych emocji z takich spotkań.
Jeszcze ugryzę temat z innej strony. Mianowicie, zastanów się, czy kobiety, z którymi się spotykasz naprawdę Cię pociągają i są dla Ciebie wyzwaniem oraz, co do których masz przekonanie, że faktycznie jesteś nimi zainteresowany. W przeciwnym wypadku to tylko strata czasu. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że u mnie właśnie problem z prowadzeniem takich spotkań wynika z braku motywacji do osiągnięcia satysfakcjonującego "sukcesu" w relacji z daną kobietą, który to z kolei wynika z tego, że nie do końca jestem przekonany, co do tego, że dana kobieta faktycznie jest dla mnie interesująca i pociągająca. Trochę to głupie, ale czasem tak bywa.
"Don't trust the smile, trust the actions"
dzięki za rozjaśnienie umysłu
masz tutaj 100% rację.
"Nie do końca jestem przekonany, co do tego, że dana kobieta faktycznie jest dla mnie interesująca i pociągająca.Trochę to głupie, ale czasem tak bywa". I to właśnie czułem spotykając się z nią przed i na weselu, dzięki
staraj sie być spontaniczny,nie przewidywalny kobiety to lubią,staraj się nie idealizowac kobiety jak pisali wyżej użytkownicy.Juz lepiej obrzydzić kobiete niż ja idealizowac bo wtedy robisz sobie nie potrzebne siano w glowie
Żyj tak byś miał co wspominać!.
No właśnie. Zdarza się że je idealizuje i to jest błąd, robię to i nawet o tym nie wiem. Trochę się zapuściłem w tym temacie. Dzięki wszystkim za rozjaśnienie umysłu.