Z ok tydzień temu poznałem dziewczynę z którą nie tak dawno się umówiłem. Dziewczyna ładna i sympatyczna z tym że ma dopiero 17 lat. Jestem świadomy że laski w tym wieku są jak ,,chorągiewki na wietrze'' ale pomyślałem sobie że przecież nie trzeba traktować spotkania jakoś bardzo poważnie tylko traktować jako zabawę.
Przejdę do rzeczy jeśli chodzi o umówienie nie było problemu nie zadawałem głupich pytań umówisz się ze mną itp. Powiedziałem spotkajmy się tu i tu o tej i o tej ona ok a co będziemy robić? Odpowiedziałem pochodzimy po galerii i skoczymy do ikei.
Ok do spotkania doszło mimo wszystko byłem trochę spięty od dłuższego czasu raczej się nie umawiałem tak formalnie. No ok pojechaliśmy do galerii i poszliśmy na sok pierwsza rzecz jaką mi zaimponowała to że chciała płacić za siebie. Gadaliśmy w sumie o pierdołach czym się zajmujesz itp. Ogólnie na początku weszła na mnie spytałem się ,,co wiatr Cię znosi?'' odpowiedziała że ona tak zawsze jakoś odbija w lewo. Potem pochodziliśmy po sklepach pytałem się jaki styl ubierania podoba się u facetów itp. Potem gdzieś usiedliśmy na trochę i tak zacząłem się do niej zbliżać ale jakoś na początku nie miałem ,,przebicia'' żeby ją pocałować w końcu to zrobiłem a gdy zbliżałem się do jej ust spytała się co ty robisz? Odpowiedziałem że nic chociaż mogłem myślę że tutaj mogłem co innego powiedzieć. No ale poszło po pocałunku oparła się o mnie na chwilę. Potem skoczyliśmy do ikei i zauważyłem w niektórych momentach że jest dystans tzn co mam na myśli np. przechodzimy obok słupa ona z jednej strony ja z drugiej. Pochodziliśmy po tej ikei akurat przechodziliśmy obok łóżek i jedno jej się spodobało a ja mówię tak fajne można ręce przywiązać sznurkiem. Potem wszedłem z nią do windy i nieświadomie nie wcisnąłem guzika żeby zjechać niżej i zacząłem ją znowu całować dopiero potem się skapnąłem że go nie włączyłem.
Na koniec pocałowałem ją a ona powiedziała do zobaczenia kiedyś tam.
Poprosiłbym o analizę może ktoś ma jakieś spostrzeżenia co było na plus a co na minus?
To, co powinieneś zrobić, to mniej analizować. Wybacz proszę, że piszę o tym wprost. Po prostu, kiedy przemykam oczyma przez tekst, który napisałeś, patrzę na Twój rocznik, spoglądam na profil i tematy, które zakładałeś dotychczas, myślę sobie: olej to. Idź na żywioł, jesteś młodziutki, nie masz się do czego spieszyć, więc po prostu czerp przyjemność z poznawania ludzi (w tym dziewczyn
). Jeśli coś Ci się udaje - kontynuuj, a jeśli jest pod górkę i mocno nie tak - wzrusz ramionami i idź dalej przed siebie.
Ale ponieważ kocham Bełchatów, a Ty tak symaptycznie pytasz, już odpowiadam
"Z ok tydzień temu poznałem dziewczynę z którą nie tak dawno się umówiłem."
Czyli bawcie się dobrze, ale bez napinek 
Bardzo ładnie, gratuluję zdecydowania, działania i skuteczności
Dobra rada: ponieważ jeszcze jest dla Ciebie obcą osobą, traktuj ją nieco... jak by to określić... Bardziej po przyjacielsku, niż jakby miała być Kobietą Twojego Życia i matką Twoich przyszłych dzieci
"Dziewczyna ładna i sympatyczna z tym że ma dopiero 17 lat. Jestem świadomy że laski w tym wieku są jak ,,chorągiewki na wietrze'' ale pomyślałem sobie że przecież nie trzeba traktować spotkania jakoś bardzo poważnie tylko traktować jako zabawę."
Sensownie do tego podchodzisz, wszystko jest na plus w tym zdaniu 

O, bardzo się cieszę, że spotkałeś fajną dziewczynę
Dobra rada: nie wszystkie 17-latki są jak chorągiewki na wietrze, ale zdecydowana większość faktycznie jest. Zresztą, to nie ma znaczenia dla Twojego wątku. Tak tylko piszę...
"jeśli chodzi o umówienie nie było problemu nie zadawałem głupich pytań umówisz się ze mną itp. Powiedziałem spotkajmy się tu i tu o tej i o tej ona ok a co będziemy robić? Odpowiedziałem pochodzimy po galerii i skoczymy do ikei."

I za to masz moje brawa. Podstawę z podstaw, czyli rzeczowe, szybkie i męskie podejmowanie decyzji masz opanowaną. Jeszcze raz brawo!
Dodatkowy plus za to, że na randce zrobiliście coś normalnego zamiast siedzenia w kinie lub restauracji.
Same plusy
"Ok do spotkania doszło mimo wszystko byłem trochę spięty od dłuższego czasu raczej się nie umawiałem tak formalnie."
Staraj się na co dzień o siebie dbać (pod każdym względem: i wyglądu, i wiedzy, i osobowości, i umiejętności), a momentów początkowego, lekkiego spięcia będzie coraz mniej 
Wiem, czasem mam to samo. To naturalne. Dodam tylko tyle, że "jutro też jest dzień" i w takich sytuacjach pomyśl, że jeśli na jednej randce byłeś trochę spięty, to wcale nie znaczy, że na drugiej nie możesz być uśmiechnięty, otwarty i w pełni wyluzowany
"No ok pojechaliśmy do galerii i poszliśmy na sok pierwsza rzecz jaką mi zaimponowała to że chciała płacić za siebie. Gadaliśmy w sumie o pierdołach czym się zajmujesz itp. Ogólnie na początku weszła na mnie spytałem się ,,co wiatr Cię znosi?'' odpowiedziała że ona tak zawsze jakoś odbija w lewo. Potem pochodziliśmy po sklepach pytałem się jaki styl ubierania podoba się u facetów itp."
Ok, normalnie, miło, fajnie, że rozmawialiście i w miedzyczasie były jakieś drobne żarty
"zacząłem się do niej zbliżać ale jakoś na początku nie miałem ,,przebicia'' żeby ją pocałować w końcu to zrobiłem a gdy zbliżałem się do jej ust spytała się co ty robisz? Odpowiedziałem że nic chociaż mogłem myślę że tutaj mogłem co innego powiedzieć. No ale poszło po pocałunku oparła się o mnie na chwilę."
O, kurcze. Ja tam raczej nie znoszę pocałunków na pierwszej randce, w ogóle - jak zauważam - im dłużej poznaję ludzi, tym lepiej dla nas. Ale młodzież bawi się inaczej i to też trzeba zrozumieć.
Tak czy owak nie mogę się powstrzymać i będzie dobra rada: jeśli na jakimś etapie przyspieszysz (szybko pogłębisz relację), bardzo szybko będziesz musiał gwałtowanie zwolnić (ochłodzić relację). To dotyczy pierwszego pocałunku, seksu, głębokich, poruszających życiowo zwierzeń i wyznań miłości. Piszę to jednak wyłącznie na podst. własnych doswiadczeń i mogę się mylić. Ale naprawdę nie wszystkie dziewczyny będą uwielbiały chłopaków, którzy całują je po tygodniu znajomości na pierwszym ważniejszym spotkaniu.
"zauważyłem w niektórych momentach że jest dystans tzn co mam na myśli np. przechodzimy obok słupa ona z jednej strony ja z drugiej."
Serio, wiem, o co Ci chodzi, ale nie przywiązuj do tego wagi. To przyjdzie z czasem, po tygodniach, miesiącach, latach a może nigdy, generalnie nie wszyscy są wychowani tak, żeby zauważać takie niuanse. Drobiazgi. Szczególiki. Odcienie znaczeń.
Dobra rada: następnym razem, gdy zauważysz coś takiego, przerzuć myśli na coś innego.
"Pochodziliśmy po tej ikei akurat przechodziliśmy obok łóżek i jedno jej się spodobało a ja mówię tak fajne można ręce przywiązać sznurkiem."
Ahaaaaaaaa...
"Potem wszedłem z nią do windy i nieświadomie nie wcisnąłem guzika żeby zjechać niżej i zacząłem ją znowu całować dopiero potem się skapnąłem że go nie włączyłem.
Okej, nadal wszystko w porządku, normalnie, poprawnie i fajnie.
"Na koniec pocałowałem ją a ona powiedziała do zobaczenia kiedyś tam."
Szitowo. Po prześledzeniu całego postu stwierdzam, że nadal nie wiem, na czym polega twój problem ani po co ten wątek. Jest normalnie, dziewczyna mówi "do zobaczenia", czyli na pewno się jeszcze spotkacie. Dżiiiiii... ja tu chcę pomagać dobrymi radami, a Ty ich nie potrzebujesz!
zauważyłem w niektórych momentach że jest dystans tzn co mam na myśli np. przechodzimy obok słupa ona z jednej strony ja z drugiej.
damn.. Staryy bądź czujny. Pomarańczowa lampka! Jeszcze 2 razy rozdzieli Was słupek i może później nie dać się dotknąć dziewczyna! Uważaj z tym
...
Underground, chyba za bardzo kolorowo go oceniłeś XDD tzn mogę się mylić albo albo podchodzę z większym obiektywizmem ale...
do momentu w którym zaprosiłeś ją na randkę było fajnie, zdecydowane ustawienie spotkania na plus no i to na tyle chyba
miejsce randki ikea - no nie wnikam ale czemu nie..
fajne można ręce przywiązać sznurkiem."(nie mogłem z beki wyrobić przez 5minz tego) - chciałbym zobaczyć jej minę ale jeżeli się nie śmiała to mogła pomyśleć że nie jesteś do końca normalny..
co do reszty działałeś zbyt pochopnie i wyszedłeś na NEEEEDYYYY!!!!! w takich sytuacjach jak całowanie dziewczyny to jestem za lecz tylko wtedy gdy daje Tobie wyraźne IOI w tym kierunku, bynajmniej z tej relacji tego nie widziałem.
Co do wieku laski ty 23 lata a ona 17, niby nic ale jednak jestem przezorny i dla mnie takie licealistki szukają księcia na rumaku(choć nie wszystkie) i jak nie podejdziesz do nich z dużym dystansem to szybko kopną cie w dupe.
A co do pożegnania to te jej słowa nie mają większego znaczenia czy ona chce się spotkać ponownie, bo mogła to powiedzieć na odczepnego.
Daj jej czas, może sama się odezwie, potem spróbuj na kolejne spotkanie, jak się będzie wykręcać to OLEJ CIEPŁYM MOCZEM !!
Ja nie mogę!! Chłopaki jakie wy tu piękne i głębokie analizy prowadzicie... aż się uśmiałem, choć nie moment, to chyba uczucie zażenowania, trudno mi sprecyzować -.- bawicie się w psychologów czy analityków genetycznych? (analizujecie i omawiacie słowo po słowie post kolegi... ehh)
Akcja spoko i na kiego chu wgl ten temat, czym Ty się martwisz?
Nie analizuj co było na + a co na - , tylko napisz do koleżanki i umówcie się ponownie.
Zbyt dogłębna analiza tak prostych spotkań tylko doprowadzi, że będziesz myślał o niej więcej niż powinieneś (już w to wpadłeś) i narobisz sobie nadziei... Rób co uważasz za słuszne i tyle. A jak już musisz analizować to rób to sam. Przemyśl co zrobiłeś, a mógł być zrobić lepiej, np: odpowiedź na jej pytanie przy pocałunku: "Co robisz?"
Dziękuje, dowidzenia i życzę powodzenia oraz mniej stresu, a więcej spontaniczności i zabawy z spędzanego czasu

Adios!