Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsze spotkanie - dziwnie

11 posts / 0 new
Ostatni
Coneglius
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2012-11-15
Punkty pomocy: 0
Pierwsze spotkanie - dziwnie

Witam, jestem nowy na tym portalu, choć artykuły i blogi czytam z dużym zaciekawieniem. Nim tu trafiłem zacząłem już rozmawiać z jedną laską na portalu randkowym. Wymiana kilku wiadomości, po czym ona stwierdza że bardzo fajnie jej się rozmawia, i odczuwa uciążliwości związane z rzadkością tych rozmów, więc podała mi nr tel. Napisałem i tak gdzieś po tygodniu smsowania zaproponowałem spotkanie na kawę na czwartek. Zgodziła się, dzień przed terminem napisała że nie może bo coś jej wypadło i czy przeniesiemy to na poniedziałek. Zgodziłem się. Na wtorek byłem umówiony z byłą by odebrać swoje rzeczy i pogadać. Stwierdziłem więc że przełożę to spotkanie z tą dziewczyną na inny dzień. Nie robiła problemów, a że miała zaplanowane że idzie do kina w środę to spytała czy do niej dołączę. Mi to nawet pasowało bo nie widziałem jej na żywo, tylko kilka zdjęć, więc jak by okazała się nie fajna nie musiałbym się męczyć tylko zobaczyłbym film i do domu. Szedłem więc na to spotkanie bez większego ciśnienia. Byłem przeziębiony, ale nie chciałem już go przekładać. Jak ją zobaczyłem, wyglądała nawet lepiej niż na zdjęciach, miła, sympatyczna itd. Ja robiłem rezerwacje na film więc zapłaciłem za bilety (w sumie myślałem że zaproponuje że odda mi za swój bilet, ale się nie doczekałem). Przed filmem skoczyliśmy na kawę, trochę pogadaliśmy, fakt że byłem lekko chory miał wpływ na rozmowę, w sumie skakaliśmy z tematu na temat, ale jakoś poszło, bo do filmu nie było dużo czasu. Za kawę też ja zapłaciłem i też nie zaproponowała udziałów w kosztach. Nie chciałem być nie miły, ale nie chciałem robić też z siebie sponsora. Przed filmem jeszcze jakaś gadka na sali kinowej, taka o byle czym. Film minął i mamy wracać do domu. Spytałem się czy pamięta o której ma busa (do domu miała gdzieś ze 40 min autobusem), trochę zaskoczona (pewnie myślała że ją odwiozę do domu bez niczego). Odpowiedziała że za 15 min. No to powiedziałem że w sumie myślałem żeby ją odwieść ale nie chcę być za miły od razu na początek. Ale zgłodniałem i jak postawi mi hamuburgera w MC Donald’s to ja w rewanżu ją odwiozę. Trochę zaskoczona, ale się zgodziła. Trochę to było wymuszone, no ale cóż, nic lepszego mi do głowy nie przyszło. Podczas drogi jeszcze jakaś tam gadka, zeszło na sprawy rodziny (niepotrzebnie) no i ja odwiozłem. Podziękowała za miły wieczór itd. Bez żadnej gadki z obydwu stron czy jeszcze się zobaczymy. W sumie jak się tak zastanowię to tak średnio to spotkanie wypadło, jeszcze moja lekka niedyspozycja, ale wydaje się być fajną dziewczyną. No i teraz co dalej? Zaproponować jej spotkanie czy poczekać aż ona się odezwie pierwsza. Myślałem żeby na drugie spotkanie pójść już gdzieś gdzie można swobodnie pogadać. Dodam że to było jej i moje pierwsze spotkanie z kimś poznanym przez neta i powiedziała że nie było źle. Nie było żadnego kontaktu fizycznego, na powitanie podanie ręki, na pożegnanie słownie, ale nawet nie było też okazji. Tak więc co dalej? Jakieś rady, wskazówki itd.

Tak poza tematem. Jak sugerować dziewczynie żeby partycypowała w kosztach? Mówicie takie rzeczy wprost czy lekko sugerujecie? Wiadomo że co innego jak ja ją gdzieś zapraszam, to wtedy ja płacę.

Kubi1988
Nieobecny
Wiek: wystarczajaco
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2012-10-08
Punkty pomocy: 1

Proste ze sie spotkaj jeszcze raz i to Ty zaproponuj nie od razu ale po czasie i staraj sie wiecej eskalowac dotyk. Co do kosztow jak jest Bill Gates to nie jest zle ;P a tak serio z to wal prosto z mostu, badz naturalny ale i szczery

Slasher
Portret użytkownika Slasher
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Project Hollywood

Dołączył: 2012-01-05
Punkty pomocy: 180

Klasyczne błędy. Nie umawiaj się na pierwsze spotkanie do kina z powodu braku rozmowy jaka wam towarzyszy przez cały film. Przy płaceniu za jakiekolwiek przyjemności musisz powiedzieć wprost, ale przyjemnym tonem że ty np. płacisz za kino ona za kawe lub odwrotnie. Stary pierwsza randka a Ty już sporo pieniędzy wydałeś. Z tym hamburgerem sytuacja była wymuszona bo laska pewnie miała nadzieje że odwieziesz ją za friko, no cóż nie pomogło Ci to za wiele już. Uważam że w jej oczach wypadłeś na miłego gościa, który wszystko jej kupuje i będzie za nią pieskował. Możesz oczywiście sprawdzić czy jeszcze coś z tego będzie dzwoniąc do niej, umawiając się na spotkanie, ale pod warunkiem że zmienisz swoje podejście i postawisz sytuacje w ten sposób że to ona ma teraz zrobić coś miłego dla Ciebie. Acha... i jeszcze brak eskalacji, brak KC - źle że do tego nie dążyłeś.

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Poznawanie w necie ma właśnie to do siebie, że często te pierwsze spotkania są nijakie, zwłaszcza jak się zbyt długo pisało wirtualnie - wg. mnie powinno to być wymiana max.3 wiadomości i reszta na żywo - bo po co tracić czas na kilkanie jak o tym samym można pogadać w 4 czy przy kawie np.

Ale głowa do góry- zaproponuj coś tym razem takiego gdzie bardziej porozmawiacie, może szarlotka w kawiarni jakiejś, wcześniej spacer, albo po kawiarni, ew piwo w jakimś ciekawym pubie - bądź grzańca w taką pogodę na rozgrzanie Smile whatever.

No i tym razem może po prostu bardziej na luzie do tego podejdź, dużo humoru, bądź naturalny, nie planuj sobie tematów przed spotkaniem (niczego nie planuj, bo z doświadczenia wiem że potem wychodzi kaszka z tego.. jesteś nienaturalny bo skupiasz się na tym czy owe tematy które chciałeś omówić, omówiliście, a się okaże że na inny zupełnie temat przypadkiem zejdziecie - musi być elastyczność.]

Generalnie spontan, funny, i wyluzowanie Smile idź jak na spoktanie z kumplem do pubu - tak samo się zachowuj (no może bez przekleństw) i będzie dobrze.

No i warto jakiś dotyk wdrażać stopniowo, pod róznymi pretekstami (ja lubię np. pokazywać na ręce dziewczyny jak kiedyś miałem szynę metalową przy kości po złamaniu ręki - i przejeżdżać podczas mówienia o tym od nadgarstka do łokcia pokazując gdzie ta szyna była Smile fajnie to działa).

Generalnie wszystko opisane na stronce, więc nie ma co się powtarzać.

Powodzenia!

Coneglius
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2012-11-15
Punkty pomocy: 0

Tak wiem, że błędy były, może nawet i dobrze bo jest się na czym uczyć Wink
Akurat tak jak mówiłem, do spotkania podchodziłem na luzie (w sumie nawet się zdziwiłem). Wiem że kino to kiepskie miejsce na 1 spotkanie, ale tak jak wspominałem nie widziałem jej wcześniej na żywo, więc wydawało się być w miare dobrym rozwiązaniem, jak by mi nie spasowała. Co do kontatku fizycznego to jak to w kinie, nie ma za bardzo możliwości, a po drugie w związku z przeziębieniem nie chciałem tego za bardzo robić, bo pewnie czuła by się nie komfortowo.

To spotkanie traktowałem strikte jako pierwsz kontakt ze sobą na żywo, żeby sprawdzić czy podobamy się sobie pod względem fizycznym. Jeżeli jej też przypadłem do gustu to skontaktuje się z nią za 1-2 dni i zaproponuje jej kolejne spotkanie. Myślałem o bilardzie, tam zawsze znajdzie się okazja do kontaktu fizycznego Wink

Dodam że to była moja pierwsza "randka" po prawie 6 letnim związku, więc wiedziałem że nie będzie idealnie Wink

czortas
Portret użytkownika czortas
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-11-20
Punkty pomocy: 24

Kazde wyjscie z domu poznawanie kogos nowego po takim dlugim zwiazku jest napewno ciezkie i rozne emocje beda Toba kierowac. Sam wiem bo bylem w dluzszym zwiazku niz Ty i latwo niebylo/niejest. Najwazniejsze jest to zeby nie brac do siebie tych emocji i starac sie nie opierac na jednej znajomosci. Cos nie idzie z ta dziewczyna podbijasz do nastepnej. Wkoncu po tak dlugim zwiazku nalezy Ci sie cos od zycia !

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Spokojnie Wink spotkaj się z nią tak jak mowisz - bilard to całkiem ciekawa opcja Smile.

Powodzenia

Coneglius
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2012-11-15
Punkty pomocy: 0

Tak jak mówiłem, odezwałem się do niej po 2 dniach. Trochę posmsowaliśmy, ale rozmowa się nie kleiła. Po kolejnych dwóch dniach odezwałem się znowu, też posmsowaliśmy i było już lepiej. Kolejnego dnia zaproponowałem jej, że jak się do końca wyleczę to można by się wybrać na piwo i bilard, bo w kinie nie było nawet jak za bardzo pogadać no i nie czułem się najlepiej. Odpisała że bardzo chętnie. Od 2 dni zero kontaktu. Ogólnie widać różnicę w kontakcie przed spotkaniem i po spotkaniu. Wtedy pierwsza pisała, była bardziej wylewna itd. Teraz to raczej ja wszystko zaczynam, ona tylko zdawkowe odpowiedzi. Nie wiem jak to interpretować, czy to jakiś ST z jej strony czy raczej brak zainteresowania. Jak możnaby to dalej rozegrać? Czekać na jej kontakt, odpuścić czy dążyć do spotkania i zobaczyć do będzie?

czortas
Portret użytkownika czortas
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-11-20
Punkty pomocy: 24

Za duzo o tym myslisz. Umow sie na te piwo jezeli ma ochote i tyle. Jesli podczas spotkania zobaczysz ze nie idzie to w zadna strone to spasuj. Ale pamietaj stosujac push-pull podczas spotkania wywolasz zainteresowanie zamiast glupiego przytakiwania. Pewnosc siebie i bez niepotrzebnego napalania sie traktuj ja z rezerwa zeby nie zauwarzyla ze za bardzo Ci zalerzy, bierz co chcesz wziasc nie to co ona ci daje!

Coneglius
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2012-11-15
Punkty pomocy: 0

Tak jak wspominałem zaproponowałem drugie spotkanie w niedzielę, ugadaliśmy się że spotkamy się w czwartek. Od tego czasu cisza. We wtorek napisałem sms o której godzinie jej pasuje. Dalej cisza. Wiedząc, że ze spotkania nici, pomyślałem że zadzwonię dzisiaj do niej i powiem że nie lubię takich gierek i preferuje konkrety. Oczywiście nie odebrała. Zacząłem pisać sms; "nie lubię takiego grania (i w tym momencie wysłał mi się sms, jebana klawiatura swype)" .. dalej miało być "w głuchy telefon itd. że myślałem że jest konkretną dziewczyną itd. Patrzę dzwoni. Coś tam gada, że co to za sms, że nie lubi takich sytuacji itd. To jej mówię, że to był tylko początek sms, reszta jeszcze miała być, więc nie ma co tego interpretować. Powiedziałem że wolę gadać przez telefon, a nie sms bo wtedy nie ma niedomówień. Powiedziałem, że nie lubię takich sytuacji, że ja jestem konkretną osobą, że jak się z kimś umawiam to uważam to za obowiązujące, że myślałem że ona też taka jest itd. Że starczy powiedzieć nie chcę albo nie mam czasu i wtedy wszytsko jest jasne, a jak się mówi tak to uważam to że chce. No i ona się zaczeła tłumaczyć, ze ma dużo pracy, że nie zawsze może odpisać, że nie zawsze telefon ma przy sobie, że potem zapomina, że to nie znaczy że nie chce itd. że możemy się spotkać w przyszłym tygodniu, że albo ona przyjedzie po pracy albo ja do niej podjadę, ale jeszcze nie zna grafiku swojego na przyszły tydzień. Powiedziałem, że skoro ja nie potrafię wbić się w jej terminarz, to ona ma mój numer, więc jak ma chęci i czas to może napisać w sprawie spotkania 2 dni przed i wtedy możemy się ugadać.

Ogólnie pewnie to już sprawa zamknięta, bo pewnie się nie odezwie, ale nie lubię jak mnie ktoś zwodzi. Nie wiem tylko czy może nie za ostro pojechałem, no i ten niedokończony sms trochę spaprał sprawę. Trochę szkoda bo wydawała się kumata, ale niech wie że trzeba być konkretnym. Olać kompletnie czy jeszcze się przypomnieć za jakiś czas?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

pokazałeś, że masz zasady i nie interesują Cię niedomówienia. Odebranie telefonu, odpisanie na smsa to savoir vivre. Kombinować i grać to może w pici polo na małe bramki... moim zdaniem ok. Ma niestabilny grafik, niech sama zaproponuje. Piłeczka po jej stronie.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"