Witajcie. Cześć wszystkim. Zakładam tutaj konto z pewnego powodu. W środę mam pierwszą randkę z nowo poznaną dziewczyną (dodam że mam bardzo marne doświadczenie) dlatego proszę was o rade jak to jest z tą pierwszą randką. Nie pytam gdzie ją zabrać czy coś takiego tylko pytam jak do tego podchodzić kiedy zupełnie nie wiem co ona lubi.
Np pomyślałem o paintbollu albo np na gokarty - myślę sobie nietuzinkowy pomysł, ale co będzie jak ona powie nieeee, nie lubię. I co wtedy? Jak wy to rozgrywacie? Mówicie stanowczo że idziecie tu czy tu? czy macie jakieś jakieś wyjścia awaryjne?
Pomyślałem że może na samym początku zaproszę ją do pizzerii albo kawiarni żeby dowiedzieć się o niej czegoś więcej ale to trochę oklepane a bardzo zależy mi na mocnym pierwszym wrażeniu.
Musisz iść w miejsce w którym bedziesz mógł zbudować dotyk, odnieść dobre wrażenie i najlepszy jest spacer. Teraz jest już coraz cieplej wiec spokojnie mozecie isc na spacer do jakiegos parku czy coś
A dobre wrażenie zbudujesz właśnie ciekawą rozmową, musisz ją zainteresować sobą i nie wplynie na to to czy zabierzesz ja gokarty, paintball czy do Honolulu...
Paintball to spoko, ale tam raczej idziesz z paczką ludzi których już znasz, a nie z jedną laską.
Ja Ci powiem, że zawsze umawiam się w mieście, zawsze z każdą w tym samym miejscu - tak, że one w sumie nie wiedzą dokąd pójdziemy i dobrze bo niech myślą o tym. I stamtaąd zabieram je różnie, była już kawa/piwo/drink/bilard/salon gier itd. Ja Ci mogę polecieć jakiś krótki spacer - pogoda temu sprzyja, bo nie mamy już zimy, ale nie jest znowu tak ciepło, żeby zapuszczać się w plener. I prowadzisz ją np. do kawiarni - tu WAŻNE jest, żebyście NIE SIEDZIELI naprzeciwko siebie tylko OBOK i najlepiej jak to jest jakaś kanapa, wtedy ładnie eskalujesz dotyk i jest przyjemniej ogólnie. Z takiej kawy/piwa często lubię panny brać na cymber guya - może dlatego, że mimo iż grałem w to kilkanaście razy to ciągle dostaję wpierdol. I tutaj też fajnie bo jak sobie w coś grasz o budują się dobre emocje, mała rywalizacja, fajne docinki, flircik no i wygrany coś tam może dostać. Jak raz laska wygrała to w nagrodę wkleiłem jej KC i powiem Ci, że nie protestowała (przy okazji podkreślamy swój wizerunek NAGRODY - a to na duży plus).
Ogólnie NIE PYTAJ jej dokąd to ona chce iść, bo laska to 30min buty wybiera które założyc, to skąd ona ma wiedzieć dokąd chce iść. Pójdziesz i ona się dostosuje. Kawiarnia trochę oklepana, ale niektóre są bardzo ładne, poza tym z kawiarni zabierz ją do innego miejsca. Odwiedź chociaż 2 lokale i jakieś miejsce po drodze i zrób coś szalonego, niech miejsca się kojarzą jej z Tobą. Moją byłą prowadziłem zawsze przez taką bramę w centrum miasta i tam się zawsze całowaliśmy i przez cały czas związku jak tam przejeżdżała to mi pisała smsy - bo to miejsce kojarzyło jej się ze mną.
Gokarty też są super, ale proponowałbym przed chwilę pogadać+nie znam waszego budżetu a to chyba znowu takie tanie nie jest - a jakoś lepiej nie inwestować w te laski na pierwszym spotkaniu za duzo kasy, najlepiej NIC
Księga ulicy mówi jasno: na pierwszej randce nie wydaję więcej jak 20zł i nie jadę dalej jak 20km. Sprawdzone i działa idealnie.
Nie wiem co mam Ci doradzić bo nie wiem jaki jesteś. Powiem Ci co ja robiłem i działało a może coś wybierzesz pod siebie.
- przyjechałem po nią, stwierdziłem, że jedziemy na kolację (trochę protestowała, że nie) odjechałem 200-500m w ustronne miejsce wyjąłem monte i łyżeczki. Powiedziałem, że kolacja odbędzie się tutaj. Zjedliśmy, pogadaliśmy, trochę śmiechu, dalej poszło jak z płatka.
- zabrałem ją na spacer na huśtawki, pobujaliśmy się, dałem jej lizaka. Pobujałem ją od tyłu, ładnie wchodził dotyk, potem całus. Uśmiechniętą odwiozłem do domu. Tak mieliśmy skończone 25 lat.
P.S Nie kombinuj co ona lubi robić, rób to co Ty lubisz.
P.S 2 1 randka tylko na basenie http://www.sadistic.pl/poker-roz...
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.