Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsza laska po dlugim związku, pierwszy raz z podrywaj.org

26 posts / 0 new
Ostatni
AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7
Pierwsza laska po dlugim związku, pierwszy raz z podrywaj.org

Dzień dobry obecnym.

Długo Was czytam, post pierwszy, naprawdę wiele Waszych blogów/postów otworzyło mi oczy na kilka spraw.

Dzięki.

meritum.

Poznałem miesiąc temu dziewczynę. Stwierdziłem, że czas zrobić to po nowemu, skorzystać od samego początku z tego co tu przeczytałem. Miałem przez dłuższy czas laskę, więc po rozstaniu paru rzeczy trzeba było się właściwie uczyć od nowa.

- Od samego początku dużo kontaktu fizycznego.
- KC na pierwszym spotkaniu, całowanie się na każdy kolejnym.
- Każde spotkanie spędzone w innym, ciekawym miejscu, często mówiła, że bardzo jej się w danej miejscówce podoba.
- Trzymanie się za ręce, przytulanie - trochę jak para.
- Brak jakichkolwiek deklaracji, tematów około związkowych. Jedna tylko rozmowa na którymś tam z kolei
spotkaniu o tym jakie cechy są najważniejsze jeśli chodzi o potencjalnego partnera. Wymieniła takie, za
które mnie wcześniej chwaliła.
- Trochę komplementów z mojej strony, raczej niebanalne.
- Smsy z jej strony, sama pytała często na koniec spotkania, kiedy się znów zobaczymy. Pisała, że
chciałaby mieć mieć obok, kiedy parę dni się nie widzieliśmy.
- Wizyty u niej, bardziej intymny kontakt, dotyk po całym ciele, brak seksu. Nie wynikał z odmowy, nie naciskałem po prostu, stwierdziłem, że dla niej za wcześnie.
- "Cieszę się, że mi się przytrafiłeś" - takie coś od niej usłyszałem.

Tak nam upłynął prawie miesiąc, jakieś 9-10 spotkań.

W końcu lekka kłótnia o banalną sprawę, właściwie lekki foch, szybko zakończony. Propozycja kolejnego
spotkania - odrzucona, bo chora. Nie była to wymówka, naprawdę chora.

Propozycja kolejnego przyjęta, ale odwołane przez nią 3-4h przed terminem. Nie miała czasu. Napisałem jej, że nie lubię takich akcji - odpisała, że teraz będzie tak częściej. Nie zrozumiałem i nie rozumiem nadal. Po tym poinformowała mnie, że wyjeżdża do domu i wróci dopiero po świętach (studiujemy jeszcze oboje). Lekkie przyciśnięcie przeze mnie tematu, żeby jednak się zobaczyć, pewnie zbyt dużo się prosiłem - nic z tego. Rozmowa nieco sztywna, ale na nast dzień jej wiadomości już w miarę normalne.

Wyjechała, co teraz?

Wyjazd mnie nie zaskoczył, ona jest baaaardzo rodzinną osobą, często opowiada o niej, więc niech sobie tam spędza czas, spoko. Martwi mnie jednak to co wydarzyło się wcześniej. Może zniknęła lekka fascynacja? Nie pisze (nie żebym smsował z nią do oporu, ale był to zawsze sygnał zainteresowania) do mnie.

Utrzymywać kontakt czy olać na te dwa tygodnie? Zamierzałem do niej zadzwonić w poniedziałek. Nie
powinienem poruszać chyba tematu tej całej sytuacji prawda? Wolałbym to zrobić w cztery oczy.

Wiem, że najlepiej było olać na dwa tygodnie i dobrze się bawić. Nie miałby z tym problemu, gdyby wyjechała w przyjemniejszej atmosferze.

Na wszelkie pytania, które mogłyby jakoś pomóc odpowiem.
Dzięki za wszelkie porady jak się zachować. Jeśli zrobiłem coś źlę - proszę o wyjaśnienie.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

A jak Ty czujesz? Co powinieneś zrobić teraz?
Koniec fascynacji po miesiącu... trochę szybko!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Cfaniak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Półkula południowa

Dołączył: 2014-05-08
Punkty pomocy: 849

Jakbyś ją wyruchal to nie bylo by problemow. Nie odzywac się, jak zateskni to sama napisze, jak nie - next.

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

No może fascynacja to złe słowo, chodziło mi bardziej o to, że być może stwierdziła, że za szybko się to wszystko dzieje, nie wiem. Szukam po prostu jakiegoś W MIARĘ racjonalnego wyjaśnienia.

Co ja bym zrobił? Zadzwonił po weekendzie, rozmowa z uśmiechem na twarzy, co u niej i u mnie. Parę dni później jakiś sms a'la "właśnie o Tobie myślałem", ewentualnie jeszcze jeden telefon i umówił się z nią po jej powrocie.

Ciężko mi znaleźć balans miedzy:
a) próbą wyjaśnienia tego (a może nic się nie stało i jest okej, a to ja przeginam?)
b) zbytnim narzucaniem się i chlapnięciem jakieś głupoty
c) zbytnim ochłodzeniem relacji i przejściem do jakiejś niefajnej ramy ziomka

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

doskonały wybór... bo Twoj. I tak zrób. Będzie feedback - zmodyfikujesz dalsze działania.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

1. Opór był, nie jakiś znaczący, ale rękę mi zabierała kilka razy albo mówiła, żebym przestał, choć nie jakoś stanowczo.
Jakbym się nad tym teraz zastanowić to mogłem w tej kwestii zrobić więcej, to prawda.

2. Jeśli chodzi o odwołanie spotkanie i bycie potrzebującym - jak najbardziej zdaję sobie z tego sprawę.

Edit: Nie opieprzyłem jej jakoś mocno, po prostu dałem jej znać, że nie podobają mi się takie sytuacje.

Anani
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: nibylandia

Dołączył: 2015-03-27
Punkty pomocy: 53

Hmm trzeba było nacisnąć i ją zaliczyć podejrzewam że tego chciała ale przeciesz nie powie Ci bierz mnie nie chce wyjść na łatwo wolą mówić jakoś to tak samo wyszło a on mnie tak podniecil że... Itp musisz wyluzowac bo za bardzo na siłę wszystkiego chcesz chcesz coś zrobić żeby nie było źle a kobiety nie chcą czegoś zrobić żeby nie stało się źle, jej zapewne też zależy, ale nie bądź potrzebujący pamiętaj żeby zdobyć kobietę trzeba umieć ją stracić a więc myślę że ochłodzenie i pokazanie że jesteś atrakcyjny, że masz swoje życie prywatne i ona nie jest najważniejsza jest dobrym rozwiązaniem Smile

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

@Up

Tak, to prawda, chciałem, w sumie nadal chcę, żeby było po prostu normalnie. W jednym czasie złożył się jej wyjazd i to małe napięcie. Jeśli jedno byłoby bez drugiego to bym to ogarnął.

Nie chcę jej ani zbytnio olać ani wystraszyć przez te dwa tygodnie.

Brzmi to co napisałeś również rozsądnie.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Propozycja kolejnego przyjęta, ale odwołane przez nią 3-4h przed terminem. Nie miała czasu. Napisałem jej, że nie lubię takich akcji - odpisała, że teraz będzie tak częściej. Nie zrozumiałem i nie rozumiem nadal."

Ja też nie rozumiem. Moim zdaniem to źle rokuje. Zwłaszcza, że tak będzie częściej. Co to ma znaczyć? Częściej będzie Cię robić w konia? Odwołując spotkanie 3-4h przed terminem?
W życiu bym na takie coś nie poszła.

a) wyjaśniłabym do końca - co oznacza tekst, że teraz będzie tak częściej (brak czasu częściej? jeśli tak, to dlaczego - nie mówię o teraźniejszym, tylko PO świętach).

b) zastanowiłabym się czy panna nie zaczyna stroszyć piórek, więc spokojnie i rzeczowo spytałabym O CO CHODZI, motywując swoje pytanie faktem, że odwołała randkę i oświadczyła, że to się będzie powtarzać.

A tak w ogóle, to dosyć intensywny ten Wasz związek (9-10 spotkań w miesiącu?), nie wiem czy nie ZA BARDZO jak na początki. Jeśli tylko Ty inicjowałeś spotkania, panna po prostu mogła się zmęczyć, znudzić Twoją obecnością.

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

Zrozumiałem to trochę w ten sposób, że będzie miała mniej czasu wolnego. Nie powiedziała tego w złości czy coś takiego, raczej sama nie była z tego powodu zadowolona. Nie wiem czy słusznie rozumuję, wróci to się dowiem.

Jeśli chodzi o ilość spotkań to naliczyłem ich dziesięć, z czego dwa dosyć krótkie, więc tak naprawdę w praktyce było ich nieco mniej.

To ja wybierałem zawsze miejsce do którego pójdziemy. Ja wybierałem również dzień, godzinę. Raz, może dwa razy prosiła o jakąś nieznaczną korektę no i to ostatnie odwołanie. W reszcie przypadków zgadzała się od razu. Zawsze mówiła, że bardzo jej się podobało, było b. fajnie itd.

Tak jak pisałem wcześniej, często sama rozpoczynała temat "kiedy się widzimy?" itd, nawet na koniec trwającego jeszcze spotkania.

Mento5
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2011-09-11
Punkty pomocy: 293

Pogorszenie relacji następowało stopniowo czy nagle (z powodu kłótni)?

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

Wszystko było bardzo dobrze do tego momentu.

Kłótnia wyglądała w ten sposób, że rzuciłem naprawdę beznadziejnym tekstem, który jednoznacznie sugerował, że mam ją gdzieś. Miał być lekki neg, wszystko zrobione z uśmiechem, a wyszło trochę inaczej. Przeprosiłem, czywiście bez jakiś mocny deklaracji, już wcześniej powiedziałem jej, że mi się podoba, to akurat chyba nic złego.

Później sms, rozmowy wyglądały normalnie. Odwołane spotkanie, jej przeprosiny, mój wkurw, zrobienie z siebie lekko potrzebującego i jej wyjazd, który ze sprawą nic wspólnego nie ma, zbieg okoliczności.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Kłótnia wyglądała w ten sposób, że rzuciłem naprawdę beznadziejnym tekstem, który jednoznacznie sugerował, że mam ją gdzieś."

Czyli?
Napisz, jeśli to nie tajemnica, co powiedziałeś.

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

No może nie jednoznacznie, mocno to zabrzmiało.

Rozmowa o tym, że ciężko mnie wyprowadzić z równowagi, że będzie próbowała, wszystko w formie żartu.

"Akurat Ty nie jesteś w stanie w żaden sposób mnie zdenerwować".

Może nie dokładnie tak, ale mniej więcej taki przekaz i wiadomy kontekst.

Dziubson
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-11-15
Punkty pomocy: 178

Poznała Cię jako konkretnego gościa (KC na pierwszej randce), minęło 9 spotkań a tu się okazuje, że kawaler wcale nie taki kozak na jakiego się malował. Do tego dostrzegła, że zaczynasz robić po majtach jak tylko schłodziła.

Niestety kolego, zgubiły Cię Twoje założenia z dupy - "to dla niej za wcześnie". Skąd ty to miałbyś wiedzieć?

Nie chcę prorokować, bo jak to w życiu różnie bywa, może się okazać zupełnie inny powód, ale nie robiłbym sobie wielkiej nadziei. Bądź czujny, wyłapuj sygnały. Jak zauważysz kilka pod tytułem "mam cię w dupie" (zachowanie nie słowa), dziękujesz i definitywnie się ewakuujesz, zanim ona to zrobi.

Pozdr

------

"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

Hmm okey, ten post nieco mniej optymistyczny.

Jeśli chodzi o chłodzenie to nie jest tak, że nie wiadomo jak ją męczyłem. Napisałem 2-3 wiadomości za dużo, ale bez żadnych deklaracji czy tam błagań. Były zbędne, ale nie desperackie.

A jeśli chodzi o seks - ok, być może popełniłem błąd. Jednak spotkania, które jej proponowałem, a które odwołała z powodu choroby i to ostatnie miały być właśnie u mnie (o czym wiedziała) i miały właśnie zmierzać w tym kierunku.

Jeśli pojawią się jakieś posty - odpiszę jutro.

Funny79
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2015-03-21
Punkty pomocy: 48

Na moje oko to tego dnia, kiedy doszło do kłótni chciała Cię po prostu sprawdzić. Ty ten test nieco oblałeś, a potem zacząłeś się pogrążać. Na Twoim miejscu nie podejmowałbym teraz żadnej inicjatywy, tylko czekał na ruch z jej strony.

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Zieeeeeewwwwwwwww........

Masz człowieku dwa tygodnie luzu, idź umów się ze znajomymi na kręgle albo coś.
I tak ją spotkasz, za dwa tyg, bo siedzicie w jednej szkole.
Jej da to do myślenia, a Ty nie będziesz miał łatki skończonego desperata - którą dostaniesz po jutrzejszym sms-owaniu (o ile już nie dostałeś).

I kurwa, niech Cię ręka boska broni od wydzwaniania, bo spierdolisz na amen!!!

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Maciu54
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Coraz bliżej 30...
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 146

Przeciez jak zadzwoni za tydzien i zapyta co u Niej to sie raczej swiat nie zawali Wink

don't ever give up...

kefler
Portret użytkownika kefler
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-01-14
Punkty pomocy: 35

Najlepsze nastawienie to takie, w którym ona będzie czuła, że nadal ma kontrolę nad Waszą relacją. Nadmierne zmiany typu potężny chłodnik lub, co gorsza silniejsze starania o spotkanie wywołają w niej bardziej negatywne skutki. Mając trochę czasu zajmij się sobą i podrywaniem, w międzyczasie starając się utrzymać Waszą relację Wink

-------------------
"Zostaw ją lepszą."

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

Ok, to prawda, co wielu pisze, że nie wyszło na koniec najlepiej, ale jednorazowy wybryk nie może chyba "wymazać" tego, co działo się wcześniej prawda? Ona w końcu też wysyłała znaki, że nie ma mnie totalnie gdzieś, więc liczę na to, że nie stwierdziła w moment, że chuj ze mną. Trzeci dzień w sumie zero kontaktu, na koniec dałem jej znać, że zadzwonię, więc jutro to zrobię. Zobaczymy Smile

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

"Ok to prawda, macie rację..." ale ja po swojemu wsadzę jaja w mixer.

Zrobisz jak uważasz, tylko się później nie dziw i nie męcz postami "jak to naprawić".

Robisz z siebie desperata na własne życzenie.

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

Nie widzieliśmy się tydzień, nie rozmawiamy od trzech dni - przez jeden telefon nie wyjdę chyba na AŻ takiego desperata.

A z automatu się nie spotkamy, studiujemy coś innego.

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

"Nie widzieliśmy się tydzień, nie rozmawiamy od trzech dni - przez jeden telefon nie wyjdę chyba na AŻ takiego desperata. "

O żesz kurwa, ja pierdolę...
Popatrz na to co piszesz i pomyśl trochę.

Nawet żeś jej nie zapuścił mrówkojada, a chcesz wydzwaniać, jakby była twoją żoną.
Dzwoniłeś jakiś czas temu?

Dzwoniła od tego czasu do Ciebie? Jak nie, to znaczy, że ma ciekawsze rzeczy do roboty, niż myśleć o tobie.

Czy "jeden" (czyt. kolejny z Twojej strony) telefon zrobi z Ciebie desperata?
Myślę, że nie, bo już nim jesteś w Jej oczach.
Panienka się dobrze bawi u siebie w domu, ma na Ciebie wyjebane 3x10, a Ty usilnie szukasz kontaktu, bo nie rozmawialiście 72 godziny (i nie raczyła sama zadzwonić).
Normalny facet potrafi zająć się sobą, Ty ją nękasz telefonicznie, ustawiasz się na kolejne rozmowy za 2-3 dni itp.
A co ona jest, telefon zaufania?

Wiesz co jest najbardziej żałosne?

Ty ciągle myślisz o akcjach sprzed miesiąca ("yeah, przejechałem jej łapą po tyłku i przelizałem się z nią"), a laska dziś mogła się obudzić w łóżku obok jakiegoś niedawno poznanego kolesia kompletnie bez wyrzutów sumienia - bo przecież nic Ci nie obiecała, nie jesteście w żadnym związku, a to, że się lizaliście, ot tak wyszło pod wpływem impulsu.

Pomyśl, idź na piwo z ziomkami, później pomyśl raz jeszcze (jak już wytrzeźwiejesz) i dalej rób co chcesz, z tej akcji i tak już nic moim zdaniem nie będzie - bo wieje od Ciebie desperacją na milę.

"A z automatu się nie spotkamy, studiujemy coś innego."

I to niby przeszkoda nie do pokonania?

Ty to lepiej miej nadzieję, że ona po tym wolnym, bedzie miała ochotę jeszcze jakkolwiek się z Tobą widzieć, bo po takich szopkach, to ja na jej miejscu spławiłbym Cię czym prędzej.

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

AdamL
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrc

Dołączył: 2015-03-28
Punkty pomocy: 7

Ten początek to była ironia.

A telefonami nikogo nie nękam, smsów nie pisaliśmy prawie wcale, ostatni bodajże w piątek rano w stylu "miłego weekendu", tyle. Przez telefon rozmawialiśmy z tydzień temu, wtedy też ją widziałem jak była chora. Także specjalnie chyba się nie narzucam.

A opisane wydarzenia miały miejsce tydzień temu i wcześniej, impulsu tam nie było, bo pod jego wpływem można coś zrobić raz, nie dziesięć.

Nie chciałem żadnych obietnic z jej strony, sam jej też niczego nie obiecałem.