Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsza dziewczyna, pierwszy fail

26 posts / 0 new
Ostatni
Jerzy_J
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 100

Dołączył: 2015-04-28
Punkty pomocy: 1
Pierwsza dziewczyna, pierwszy fail

Witam wszystkich.

Po pierwsze dzięki za wszelkie blogi, wpisy, wypowiedzi - naprawdę wiele się nauczyłem dzięki Wam!

Mam 25 lat. Nigdy nie wpakowałem się w żaden dłuższy związek z dziewczyną. Jasne, trafiały się krótsze znajomości, laski, różne sytuacje, ale tak, żeby być z kimś chociaż te kilka miesięcy to nigdy.

Niedawno poznałem ją. Fajna dziewczyna, normalna, szczera, ze swoimi zainteresowaniami, nie kręcąca się tylko wokół klubów, selfie i hashtagów. Spotykaliśmy się od lutego, czyli prawie trzy miesiące. Dla mnie rekord. Już na pierwszym spotkaniu 1 na 1 udało mi się ją pocałować. Swoją drogą nigdy bym siebie o coś takiego nie podejrzewał. Później okres marzenie. Świetne spotkania, dużo śmiechu (jezu, jaki ona ma uśmiech!), kontaktu fizycznego, ciekawych rozmów.

Dziewczyna (23 lata) nigdy też nikogo nie miała. Tyle, że ona nie spotykała się z nikim dłużej niż jakieś dwa-trzy tygodnie. Bała się związków, może nie była gotowa. Często mówiła, że nie przepada za ludźmi, kontaktowanie się z nimi jest dla mnie trochę sztuczne. Nie wiem, nie rozumiałem tego zbytnio, ze mną w końcu się dogadywała.

Tak minął nam ten okres. Po świętach wróciła do naszego miasta, gdzie studiujemy. Już coś nie grało. Spotkaliśmy się raz, drugi, ale już coś było nie tak. W końcu nadeszło rozstanie. Dziewczyna powiedziała, że przemyślała wszystko przez święta i nie umie się zaangażować. Nigdy tego nie robiła, próbuję się przełamać, ale nie potrafi. Czasami z chłopakami urywała w ogóle kontakt, znikała z ich życia ot tak.

Przekonywanie jej nie miało sensu, bo niby co miałem zrobić i powiedzieć? Mimo to, zarzucam sobie, że to jest OGROMNY błąd, że nie potrafiłem jej zatrzymać i będziemy oboje tego żałowali...

Spodobała mi się. Jeśli są rzeczy, które zawsze chciałem znaleźć u kobiety to ona zdecydowaną większość posiadała. Nie była idealna, zdaję sobie z tego jak najbardziej sprawę, jednak jak to bywa na początku, skupiałem się na zaletach..

Strasznie mnie to męczy.. Wiecie, pierwsza dziewczyna, przeżyłem z nią coś, czego nigdy wcześniej nie czułem, nie zrobiłem. Rozstaliśmy się w dobrej atmosferze, zaproponowała bycie kumplami, ale ja tak nie mogę. Miałbym siedzieć obok niej i nie móc jej pocałować, objąć, cokolwiek?

Najbardziej zabolała mnie rozmowa na koniec. Tak jak mówię, mieliśmy kontakt fizyczny właściwie od pierwszego spotkania. Kiedy usiedliśmy obok siebie w czasie ostatniej rozmowy, odsunęła się ode mnie i z uśmiechem powiedziała, że powinno być między nami chociaż te pół metra odstępu. Wcześniej przeszkadzałoby jej gdybyśmy w ogóle zachowywali między sobą jakąkolwiek odległość...

Nie popełniłem żadnych błędów. Tzn trzymałem gardę wysoko, nie pisałem miliona sms, nie deklarowałem i nie kontrolowałem jej, nie prosiłem o spotkania. Jakikolwiek termin podałem, ona ZAWSZE się zgadzała, sama czasami pisała, że tęskni, chcę się spotkać. Nie chodzi też o innego faceta, to nie ten typ kobiet.

Co mi radzicie? Bo ja nie wiem co ze sobą zrobić. Walka o to nie ma żadnego sensu, była pewna swojej decyzji, gadaliśmy szczerze i mówiłem jej, że fajnie spędzaliśmy ten czas i chciałem to kontynuować. Ona jak widać nie potrafiła. Zostaję mi tylko o niej zapomnieć, ale póki co nie potrafię. Wiecie, pierwsza kobieta itd. Myślę o niej w pracy, na siłowni, jak czytam książkę. Nie wiem, co zrobić... Wiele rzeczy miałem ochotę z nią również zrobić, wiele jej chciałem powiedzieć, ale już niestety nie będzie okazji.

Mam wrażenie, że nasze rozstanie to tak po ludzku naprawdę OGROMNY błąd. Rozumiem jakiś konkretny powód, ale taki..

Dziękuję za wszelkie rady.

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

Na pewne sprawy nie mamy wpływu. Możliwe ,że brakowało jej czegoś ,więź emocjonalna miedzy kobietą a mężczyzną nie jest wystarczająca w relacjach związkowych. A co z seksem bo nic nie napisałeś ? Kobiety bardzo tego potrzebują ,jeżeli nawet należy do tych cnotliwych jeszcze lepiej. Musisz stopniowo przełamywać jej blokady ucząc ją tego .Ona pragnie być dla ciebie osoba seksualną i musi to czuć to czysto biologiczne zachowanie. Na etapie rozstania postąpiłeś bardzo dobrze nie ma nic do zarzucenia. Sam mówisz ,że to pierwsza taka bliska relacja ,połowa facetów na tym etapie zaczęło by pieskować. Pokazałeś klasę. Szanujesz jej zdanie i liczysz się z nią przy tym pokazując ,że potrafisz żyć bez niej wielki PLUS Smile
Nie wiem czy dobrze wywnioskowałem z twojego wpisu ,że to raczej typ kobiety ,która jest wycofana w relacjach jak i niedoświadczona w relacjach z mężczyznami ? Napisz coś więcej o niej.

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Po co ma o niej pisać? koniec to koniec i co tutaj dużo gadać.

A teraz kolega musi się sam nauczyć jak żyć bez tego klejnotu, żadna dziunia nie jest warta tego by o niej cały czas myśleć i tracić głowę!

Jerzy czas się ogarnąć, bo płaczesz jak baba, chyba Ci się trochę role popierdol..ły.

pozdro szabatnaście

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

Odpuszcza się w sytuacjach kiedy dziewczyna robi ci kisiel z mózgu. Nie sztuka jest olać tylko z jej NIE zrobić TAK. na tym polega sztuka. Nie wydaje mi się żeby ona była typem manipulującej suki.
Jeżeli to prawda ,że ona wcześniej z nikim nie była to nie ma w 100% wyuczonych gierek. Przecież ona nie zrobiła mu nic złego żeby ją olewać. Miałem identyczna sytuacje i to jest do rozegrania czysto taktycznie rodem z Mystery Method Laughing out loud. Wiadomo ,że kobiety bez stażu związkowego są zamknięte w sobie na tym polega piękno ich podrywu ,że uczysz je wszystkiego na sobie. Wiadomo ,że najłatwiej olać zamkniętą dziewczynę i zostawić ją taką sama jaka była przed relacją z tobą i zająć się dziewczyna która lata za tobą Smile ale warto postawić sobie poprzeczkę. Wink Dlatego pytałem o seks bo nie wiadomo czy dziewczyna po prostu odeszła z braku więzi fizycznej i robiłeś się stopniowo przyjacielem czy może sama potrzebuje czasu
żeby się przekonać do kogoś po raz pierwszy w życiu Wink

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Każdy musi to przeżyć na własnej skórze. Pierwszy pocałunek, pierwszy sex i pierwsze rozstanie. Nie uciekaj od tych emocji, przyjmij je, nie odrzucaj za wszelką cenę bo to tylko pogorszy sprawę. Przeżyj to, ciesz się tym bo ŻYJESZ i nawet jak boli to wciąż cud świata, że w tym pustym bezkresnym wszechświecie możesz sobie czuć, nawet te chujowe emocje, które są ani dobre ani złe. Atomy z których jestes zbudowany mogłyby być teraz częścią składową jakiegoś jebanego kamienia na którymś z księżyców Jowisza. Taki głaz oddałby całą wieczność, żeby choć przez sekundę móc poczuć COKOLWIEK. Widzisz jakie masz szczęście? Ciesz się z tego, bo nawet ten ból jest czymś pięknym, tak jak te momenty kiedy byliście razem i było fajnie.

Głowa do góry, przejdzie Ci. Zobaczysz. Troche czasu i będzie git. Zajmuj się sobą, napierdalaj. Wykorzystaj te energie jak paliwo rakietowe, które wystrzeli Cię na orbitę, a tam to już samo Cię poniesie do przodu.

Jak dla mnie knucie teraz jakiejś napoleońskiej taktyki to będzie masochizm. Zero kontaktu i do przodu.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

kto powiedział ,że zero kontaktu to nie taktyka Wink
Konstanty zgadzam się każdy musi to przeżyć sam i uczyć się na własnych błędach pozdrawiam:))

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

"Miałem identyczna sytuacje i to jest do rozegrania czysto taktycznie rodem z Mystery Method"

Super metoda wariata, który w książce "Gra" świetnie sobie poradził z Katią, tak pięknie że aż wylądował w szpitalu psychiatrycznym... zaiste niesamowitą metodę do związków przytoczyłeś.

Konstanty mądrze prawi, przekuj ból w coś sensownego, to najlepszy czas by coś zmienić i zacząć żyć, korzystaj bo jeszcze kiedyś za tym zatęsknisz! Laughing out loud

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

nie chodziło mi o sytuację z Mysterem tylko Stylem ,który jakoś nie olał swojej lubej tak jak ty to radziłeś Smile i jak na tym wyszedł ?

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Chuj wie jak na tym wyszedł. Trzeba by go teraz zapytać. Może pluje sobie tera w brodę bo to "zła kobieta była"? Wink

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Tak na tym wyszedł że już dawno nie są razem.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

O, nie wiedziałem, aczkolwiek podejrzewałem. Szkoda, że tego nie opisał bo zaiste ciekawe jak najlepszy PUA świata poradził sobie po pierwszy rozstaniu z dziewczyną.

Edit: Teraz sam jak przeczytałem powyższe dwa zdania to zdałem sobie sprawę, do jakiego stopnia to wszystko jest spompowane, bo przecież ten gościu jest dopiero po pierwszym związku i rozstaniu, a wielu traktuje go jak boga.

Żeby nie było, że cisnę po Style'u. Pewnie sam powiedziałby o sobie to samo, bo głupi nie jest, choc całe to zamieszanie wokół jego osoby na pewno spompowało mu ego. PUA mimo wszystkich swoich wad jednak ratuje dupe wiecznym maminsynkom, wiem po sobie. Nie sra się do swojego gniazda, dlatego nie ma co dramatyzować. Chłopaki swoje zrobili, swoje odkryli, ale to też tylko ludzie. Chwała im za to.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

ale kobietę ,którą chciał zdobyć poderwał. to nie jest storna olej.org tylko podrywaj

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

PUA to nie roboty też robią kupe jak i odczuwają emocje tylko świadomie podrywają kobiety tym się różnią od naturszczyków ,którzy robią to nieświadomie z automatu. I pewnie po rozstaniu też beczał jak dziewczynka ale czy to coś zmienia i mu ujmuje ?

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Stifler poderwać laskę na sztuczki itd, to każdy siusiumajtek może ale z utrzymaniem już bywa gorzej, bo po jakimś czasie siusiumajtkowe nawyki wychodzą na wierzch i wtedy właśnie się zaczyna biadolenie.

Konstanty też bym z chęcią o tym poczytał Smile

Stifler
Portret użytkownika Stifler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Californication

Dołączył: 2015-04-26
Punkty pomocy: 226

Zgadzam się z tobą w 100% dlatego się uczymy aby w porę wyczuć swoją słabość i coś z tym zrobić. Porażki uczą najlepiej tylko należy wyciągać z nich wnioski. Pozdrawiam Smile

Jerzy_J
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 100

Dołączył: 2015-04-28
Punkty pomocy: 1

Seksu nie było. Mogłem dobrać się do każdej części ciała, leżeć z nią na łóżku i robić co chcę, ale tylko i aż tyle. Powstrzymywała mnie, kiedy chciałem więcej. Czułem jednak, że jestem już bardzo blisko, kiedy spotykaliśmy się u niej to opór był już coraz mniejszy, coraz bardziej się nakręcała. Nast spotkaniem miałem właśnie do tego doprowadzić - nie zdążyłem. Nie jest jednak tak, że był to przyjacielski kontakt. Normalnie mogłem bawić się jej piersiami itd. ona też lubiła przejechać po mojej szyi czy torsie.

Boli mnie najbardziej to, że na każdym spotkaniu było po prostu mega dobrze. Wracała do domu zadowolona, pisała, że dziękuję, pytała, kiedy znowu się zobaczymy. Spotkania urozmaicałem, zaprowadzałem ją do miejsc, gdzie nigdy nie była, naprawdę było ok. Czasami wysłała jakiegoś smsa, że o mnie myśli, tęskni, tak po prostu. Sama dążyła ze mną do kontaktu fizycznego, całowała, łapała za rękę, tak spontanicznie, strasznie mi się to podobało. Odprowadzaliśmy się nawzajem na pociągi, kiedy któreś z nas wyjeżdżało na weekend.

Potem wróciła i powiedziała, że wszystko przemyślała no i nie potrafi się w to wkręcić, nie potrafi oddać siebie komuś na własność. Tylko, że ja jej w żaden sposób nie ograniczałem, zresztą sama to przyznała. Nic jej nie obiecywałem, żadnych obietnic od niej nie wymagałem. Mówiłem jej, że mi się podoba, potrafiłem rzucić oryginalny komplement, sama mówiła, że nikt jej czegoś takiego nigdy nie mówił i w sumie ma na tym punkcie trochę kompleks,więc trafiłem całkiem nieźle.

Nie było żadnych gierek, nie testowała mnie w żaden spektakularny sposób, do wszystkiego podchodziłem z uśmiechem. Naprawdę miałem wrażenie, że idzie to w bardzo fajnym kierunku. Naprawdę jest mi przykro. Raz, że było to dość niespodziewane, a dwa, że z takiego powodu. Wolałbym usłyszeć, że poznała jakiegoś murzyna albo cokolwiek innego, bo wtedy przynajmniej miałbym na jej temat wyrobione zdanie i nie wlewałbym sobie nic do głowy. A tak to...

Wiem, że nie powinienem, ale naprawdę mam ochotę do niej napisać, spotkać się, pogadać. Podczas ostatniego spotkania w sumie staraliśmy sobie to wszystko jakoś wyjaśnić. Nie miałem zamiaru jej przekonywać, prosić, bo co by to dało, byłem trochę przybity. Zdziwiło mnie, że potrafiłem przypomnieć sobie wiele szczegółów z naszych wyjść, co robiliśmy, kiedy, gdzie, jak rozmawialiśmy o tym jakich cech szukamy u drugiej osoby, chyba nawet ją to trochę zaskoczyło, jak jej to przypominałem. Mam ochotę z nią jeszcze tyle zrobić, tyle jej powiedzieć.

Laska była po prostu normalna, ludzka, dokładnie taka jaką zawsze chciałem poznać. Spotykaliśmy się w sumie od połowy lutego do połowy kwietnia, 2 miechy, szału nie ma, ale naprawdę czerpałem z tej znajomości OGROMNĄ przyjemność i radość. Było po prostu normalnie, tak jak chyba oboje chcieliśmy.. Przynajmniej tak mi się wydawało. Czuję nie tylko smutek, ale też ogromną, strasznie przytłaczającą niemoc, że nic nie mogę na to poradzić...

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

No jasne, że byłoby łatwiej dla Ciebie dowiedzieć się, że znalazła sobie 25 centymetrowego murzyna, ale nawet gdyby tak się stało to wątpię, czy w ogóle byś się o tym dowiedział. Laski lubią być uważane za nieskazitelne, nawet jeśli takie nie są. Taka już ich natura.

Jest taka opcja, że ona faktycznie jest fajna, normalna i dała z siebie tyle ile mogła, żeby to pykło, ale może być też tak, że połechtała sobie ego Twoim zaangażowaniem, a jak przyszedł czas, żeby dać od siebie więcej to zrobiła zwrot w tył i tyle, bo choć na zewnątrz jest taka och, ach to w środku siedzi w niej mała egoistka. W każdym razie zachowała si mimo wszystko w granicach przyzwoitości i pretensji mieć nie możesz, co nie oznacza, że masz robić z niej kolejny cud świata. To że ktoś jest normalny nie oznacza, że masz od razu traktować ją jak jakiś zaginiony gatunek. Nikt nie dostaje medalu za to, że wchodzi do sklepu i płaci za to co z niego wynosi, bo to jest norma i tyle. Jak po tym rozstaniu będzie co jakiś czas szukać kontaktu, prowokować i robić Ci kisiel z mózgu za każdym razem kiedy Ty będziesz zapominał i wychodził na prostą to skłaniałbym się ku tej drugiej opcji. To Twoja pierwsza relacja, jesteś szczerym, normalnym gościem i nawet jak wydaje Ci się, że wszystko widzisz i masz pod kontrolą to i tak gdzieś tam włącza Ci się patrzenie przez różowe okulary. Normalka, swoje trzeba przeżyć.

W ogóle to laska mimo wszystko jest trochę dziwna z tym swoim strachem przed związkiem. Może się użalać jak to jej źle, a w głębi łechta swoje ego tą wyjątkowością i innością nad którą wydaje się tak strasznie rozpaczać. I ren tekst o tym, że nie potrafi stać się czyjąś własnością. Jeśli ona kojarzy związek ze stawaniem się czyjąś własnością to bynajmniej nie świadczy dobrze o tym co ona tam ma pod kopułą.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Jerzy_J
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 100

Dołączył: 2015-04-28
Punkty pomocy: 1

Wierzę, że jej intencje były od samego początku szczere. A przez różowe okulary patrzę chyba teraz, kiedy wszystko szło ok, to chyba tego nie miałem, dziwne.

Jeśli chodzi o to stawanie się własnością, to źle się wyraziłem. Dziewczyna generalnie mówiła, że nie potrafi poświęcić siebie jednej osobie, oddać jej części siebie, że źle się z tym czuje. Próbuję napisać dosłownie tak jak mi mówiła. Sama chyba nie potrafiła do końca tego wyrazić. No i na pytanie o byłych przyznała, że raz miała faceta około miesiąca, to był jej rekord. Generalnie wszystkie jej relacje upadały.

Koleżanki ma, kumpli chyba nie bardzo, ale też nie zauważyłem, żeby jakoś mocno angażowała się w te znajomości.
Myślę, że to też mnie nakręcało. Chęć bycia pierwszym skoro ona też na swój sposób jest moją pierwszą.

Jedyne co mnie strasznie zdziwilo i w sumie nawet zabolało to fakt, że potrafiła ot tak zaproponować kumpelstwo. Nie wiem czy po prostu była w stanie ot tak olać to co razem robiliśmy i przejść na taką relację. Może robiła dobrą minę do złej gry.

Mam nadzieję, że mnie nie będzie to długo trzymać. No i że nie będę porównywał innych kobiet do niej.

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Drogi kolego Jerzy_J, ludzie mają to do siebie, że są wolni i mają prawo odejść nie podając nawet przyczyny... a Twoim pieprzonym obowiązkiem jest to uszanować.

Może nie popełniałeś błędów, może po prostu chciała spróbować i się przez chwilę poczuć jak w związku ale nie wyszło, odwidziało jej się ect. , to jej prawo! Bo tak na serio to dla Ciebie obca osoba.

Skoro nie masz sobie nic do zarzucenia, to głowa do góry i do przodu, bez oglądania się na takie rozkminki.

Jako stary pryk Ci powiem, że jak jesteś wartościowym facetem to poznasz nową fajną kobietkę.

Jerzy_J
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 100

Dołączył: 2015-04-28
Punkty pomocy: 1

To prawda, że ma takie prawo, może zniknąć ot tak, ale wychowanie, jakaś tam kultura jednak wymaga czasami chociaż rozmowy Smile Nie twierdzę, że ona jej nie miała, mówię ogólnie.

Czy mam sobie coś do zarzucenia? Sam nie wiem. Może gdyby udało się dojść do seksu to nie miałaby takich dylematów. Z drugiej strony mogło być teraz różnie, gdybanie.

Cieszę się bardzo, że coś takiego przeżyłem, nigdy nie sądziłem, że relacja może dawać tyle energii i uśmiechu. Szkoda tylko, że nie trwało to dłużej : )

Podejrzewam, że dla wielu byłaby to po prostu zwykła relacja, krótki związek. Dla mnie był jednak pierwszą poważną sprawą i być może dlatego tyle o nim myślę i dlatego wydaję mi się tak unteresujący Smile

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Zbierz doświadczenie, umyj gębę i żyj dalej. Pewnie nie było tej iskry, trzy miesiące minęły, te pierwsze skowronki odleciały i zaczyna się już coś krystalizować. Może kto lepszy się pojawił, kto wie? Może jak byś ją przeleciał porządnie to by inaczej było. Tyle lasek, że jak poznasz lepszą to o tamtej zapomnisz, wiesz mi na słowo.

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Jerzy_J
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 100

Dołączył: 2015-04-28
Punkty pomocy: 1

Dzięki za wszelkie wsparcie! Wiem, że pewnie robię z tego trochę teatr dramatyczny, ale spodobało mi się i strasznie mi tego szkoda! Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie, dzięki!

Dziubson
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-11-15
Punkty pomocy: 178

Jerzy - to klasyka, przerabiałem x razy.

>>Seksu nie było. Mogłem dobrać się do każdej części ciała, leżeć z nią na łóżku i
>>robić co chcę, ale tylko i aż tyle. Powstrzymywała mnie, kiedy chciałem więcej.
>>Czułem jednak, że jestem już bardzo blisko, kiedy spotykaliśmy się u niej to
>>opór był już coraz mniejszy, coraz bardziej się nakręcała. Nast spotkaniem
>>miałem właśnie do tego doprowadzić - nie zdążyłem."

Miałeś na to 3 miesiące - przedobrzyłeś. Nigdy się nie daj nabrać na to, że kobieta Cię powstrzymuje kiedy chcesz więcej. Opór zawsze będzie, to jest naturalna rzecz u kobiet. Ty masz go przełamać - sposobów masz trochę - np masaż, czy jej uszy

Druga rzecz z której wynika błąd powyżej: Niektórzy nazywają to idealizowaniem kobiety, chodzi o to, że niepotrzebnie zakładasz z góry jaka ona jest i dostosowujesz się do jej ramy. Nie raz dawałem się nabrać na to, np.: poznałem panienkę i widzę, że ma zainteresowania podobne do moich, do tego ładna. No to już ją widzę jako swoją kobietę i gubię swoją ramę - za bardzo nakręcam się w rozmowie, odkrywam swoje karty, tracę dystans i tajemniczość. Zaczynam się dostosowywać do niej, na przykład w seksie jak powyżej. A ona nie chce żebym się dostosowywał, ona stawia opór ale oczekuje że ja będę facetem i go złamię. Przewijająca się tu często prawda, że nigdy nie słuchaj co ona mówi, tylko wyłapuj między wierszami. Pisałeś o tym, że nakręcała się - to są właśnie te "międzywiersze", to jest to czego naprawdę chciała.

Powody spadku zainteresowania mogły być inne, ale z tego co piszesz, dosyć prawdopodobne są te powyżej. I tak na koniec - jakby mi panna kazała odsunąć się metr od niej, szybko zakończyłbym rozmowę i się pożegnał, na zawsze.

------

"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij

Jerzy_J
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 100

Dołączył: 2015-04-28
Punkty pomocy: 1

Zdaję sobie sprawę, że seksem mogłem tu wiele zmienić. Tak jak mówiłem, nasze spotkanie miało być na to nakierowane, miała wpaść do mnie, wino, film, nawet po części sama to zaproponowała. Niestety dzień wcześniej się rozchorowała. Nie, nie była to wymówka, odwiedziłem ją i była naprawdę chora. Później od razu wyjechała, a po powrocie jak wyżej...

Wiem, że przez te dwa miesiące mogłem zrobić więcej, na pewno coś tam poprawić, coś zawaliłem, nie jest tak, że zwalam wszystko na nią.