Mam trochę dość szaloną teorię wyklutą z własnych obserwacji.
Na temat męskiej aktywności spotkałem się z różnymi opiniami naukowców. Jedni twierdzą, że nie jest ona cykliczna, inni twierdzą, że jest zwiększona w III kwartale roku, tak by potomstwo się rodziło jak jest ciepło - latem.
W przypadku kobiet temat wydaje się bardziej oczywisty. Jak powszechnie wiadomo, kobiece libido jest największe w czasie dni płodnych, czują się wtedy bardziej atrakcyjne i bardziej im się chce poznawać facetów. Cykl miesiączkowy trwa 28dni, tyle samo trwa cykl księżycowy. Też powszechnie wiadomo, że kobiety które ze sobą często przebywają, miewają okres w tym samym czasie.
Zauważyłem kiedyś, co się później często potwierdzało, że w okolicach pełni księżyca i niedługo przed pełnią, odzywały się Koleżanki z którymi miewałem luźny kontakt. Kilkanaście dni po pełni była względna cisza. Podobnie też w okolicy pełni miałem często najciekawsze przygody z nowo poznanymi dziewczynami. Wnioskuję, że większość kobiecej społeczności libido rośnie tuż przed pełnią?
Spotkałem się jedynie raz, w jakimś artykule portalu krzak, z opinią potwierdzającą moje spostrzeżenia. Jednak równie dobrze by to mogło być opisane w Fakcie bądź w Nie Do Wiary.
Jeśli to jest prawdą, można wtedy poważnie myśleć o zmianie podejścia do tematu podrywu uwzględniając fazę księżyca 
Ciekaw jestem Waszych spostrzeżeń, może znacie jakieś poważne artykuły na temat?
Nooo, moja się raz zamieniła w wilkołaka jak była pełnia i poleciała za kotem, tak że ten ledwo na drzewo spierdolił
jedyne co słyszałem to że niektórzy mają problem ze snem podczas pełni.
...
Coś w tym może i jest, niby księżyc był gdzieśtam kiedyś tam symbolem płodności jak mi się zdaje, ale może to trochę na wyrost.
Dane empiryczne przez ciebie zebrane wydają się potwierdzać teorię, ale:
a) jak liczna była próba?
b) ze wszystkich kobiet podpadających pod wytyczne, ile odzywało się w okolicach pełni?
c) jak długi przedział czasowy uwzględniłeś w swoich badaniach?
d) ważne jest również środowisko.
Żeby badanie było rzetelne, powinno w tym wypadku być przeprowadzone niezależnie przez kilka różnych osób, nadto trzeba ustalić co to znaczy "dużo kobiet", które się odzywają w takim czasie, przedział czasowy jaki nas interesuje i tak dalej, a na koniec porównać wyniki z uwzględnieniem uzyskanych danych. To nie takie hop-siup jak się wydaje.
A tak już serio, to - ciekawa teoria, ale co ona zmienia?
To nie jest tak, że prowadziłem badania. To jest zwykłe spostrzeżenie. Dostaję kilka SMSów od różnych Koleżanek z treścią "co słychać", po których mogłem liczyć na spotkanie, w przeciągu kilku dni, myślę sobie "o, pełnia". Tak miałem nagminnie.
Nie notowałem niczego w zeszycie, nie podchodzę do tego naukowo, chciałem pójść na łatwiznę i spytać się Was o ewentualne wyniki badań, jeśli na takie wpadliście, co by mieć pewność że nie wydaje mi się bądź jest to czystym zbiegiem okoliczności.
Co zmienia teoria, można w jakimś stopniu zwiększyć swoje szanse na podryw. W czasie dni płodnych większe szanse mają zmaskulizowane typy urody. Poza nimi bardziej sfeminizowane. Kilka zabiegów i z wielkiego Alfy można się zamienić w spokojnego inteligenta
Do tego znając siebie można wiedzieć kiedy masz największe szanse. Choć też nie mam pewności czy to wszystko na rację bytu. Może jak sam się ogarnę z bardziej przemyślanym podrywem, wtedy to sprawdzę
Może też inni mogą mieć więcej pomysłów co z tym zrobić.
A posty o wilkołakach sobie darujmy, nie wnoszą zbyt wiele do tematu...
--
"Who dares wins".
Nie złapałeś sarkazmu (nie żebym się naśmiewał).
Rzecz w tym, że twoja metoda zakłada dopasowywanie się do warunków, typu "pełnia -> laski mają dni płodne -> muszę być alphą, nie ma pełni -> laski wolą inteligencików -> muszę wygladać jak inteligencik".
Tymczasem to nie o to chodzi.
Znowu, nawet jak - załóżmy - jesteś alphą, wykorzystasz to, że laski w czasie pełni wolą samców alpha, a potem niekoniecznie, to jak ta pełnia minie, nagle twoja wartość w oczach takiej laski spadnie na łeb, na szyję. Znowu, niekoniecznie o to chodzi. Musiałbyś tylko w czasie pełni się z nimi spotykać, i znowu - to nie o to tu chodzi.
Ta teoria, nawet jeśli jest słuszna, nic nie daje tak na prawdę, bo po prostu jej stosowanie nie ma racji bytu - ty masz być sobą, niczego nie udawać, do niczego się nie dopasowywać. Reszta wyjdzie w praniu, albo kobiecie się to spodoba, albo nie i koniec.
A wykorzystywanie tego tylko o tego, żeby zamoczyć, to już w ogóle ani nie jest etyczne, ani rozsądne, i trochę przeczy całej filozofii bycia świetnym mężczyzną - przeruchanie jakiejś laski przy użyciu wszelkich dostępnych środków, byle dostać się do jej majt nie stawia ciebie w dobrym świetle, wiele mówi o twoim podejściu do życia i szacunku do kobiet.
Nie zrozum mnie źle - nie staram się udowodnić tobie bycia chujem, który chce zaruchać jakąś szmatę, stwierdzam tylko, że twoja hipoteza, nawet jeśli nie jest na wyrost, nie ma zbyt wielkiego zastosowania i należy ją traktować raczej jako ciekawostkę.
Dzięki za konstruktywną opinię, jestem skłonny się z Tobą zgodzić, że korzyści z tej techniki mogą być marne bądź niemierzalne.
Jak chodzi o relacje z kobietami to staram się być zawsze uczciwy, więc to nie tak, że jestem chujem.
Co do "bycia sobą" to gdybym był sobą sprzed 15lat do dzisiaj, to bym pewnie koło kobiety nawet nie leżał
Ale trochę popracowałem, rozwinąłem się, więc jestem dzisiejszym sobą, kiedyś będę pewnie kimś jeszcze innym, ale dalej sobą, takim sobą jakim będę chciał być w danym momencie, mam nadzieję 
Zmiana wizerunku i podobne zabiegi, zawsze starałem się nie robić niczego wbrew sobie. I to się pewnie nigdy nie zmieni, choć myślę że na tym polu mogę jeszcze trochę popróbować nowych rzeczy, popracować, stąd też moja tu obecność, żeby poczytać i popytać.
Ciekaw byłem zdania innych, po to tu też się zarejestrowałem
--
"Who dares wins".
A ja przy pełni to zamieniam się w imprezowego wilkołaka.
bardziej zauważyłem zależność libodo do statusu i portfela, o księżycu mówiąc szczerze nie słyszałem wcale
they hate us cause they ain't us
wygrałeś internet mistrzu!
E...
Bardzo ciekawa hipoteza
Kobiety mające 28-dniowe cykle może i byłyby w stanie jakoś się skorelować z fazami Księżyca, ale takich jest pewnie połowa, albo i mniej w ogóle populacji. A co do gorszego sypiania przy pełni, no owszem, choć granatowa roleta załatwia sprawę (polecam).
Kurcze, coś jednak jest w tej pełni. Skoro nie możemy spać to może też ona wpływać na inne aspekty życia
--
"Who dares wins".
Prosta sprawa zwróciłeś na coś uwagę i dostrzegasz okazje, co by to potwierdzić. Coś na przykładzie Kobiety w ciaży, która wychodzi na spacer
Aczkolwiek jest tak szalona teoria, że może być prawdziwa xD Kto by kiedyś pomyślał, że ziemia jest okrągła.
Nikogo nie próbuję do niczego przekonywać
Pytam o doświadczenie i opinię. Nie urodziłem się z wiedzą 
--
"Who dares wins".