Witajcie
poznałem laskę 1,5 miesiąca temu, w moim wieku (31 lat), spotykamy się 1-2 / tydzień bo oboje dużo pracujemy. Zwykle u mnie, czasem spacer w parku. W sumie było kilka spotkań, całujemy się bez problemu, mogę ją dotknąć w pierś i pod kiecką, ale nie za głęboko bo mi cofa rękę. Biustu nie widziałem. Nie pozwala. Wkurwia mnie to, nie mamy po 15 lat. Zwykle z laską po tylu spotkaniach miałem seks. Od początku jest zdystansowana, czeka, wyczekuje i mnie nie dopuszcza. Ja uwodzę ją w klasyczny sposób, pomiędzy spotkaniami olewając. Dostaję smsy że widzi że ją olewam, więc to działa. Wkurwia mnie natomiast że na spotkaniu niby jest wesoła, śmieje się i swobodna, ale bardzo oporna na dotyk. rozmowa o seksie i żarty z tego tematu są ok. Widzi że chcę ją bzyknąć. Ostatnio zrobiła mi Push and Pulla, bo po pół godziny radośnie oświadczyła że musi już iść, ja: OKej. Jej zdziwienie i potem smsy że fajnie jej ze mną ale że ją olewam i to ją zniechęca. Mój plan: chłodnik. Czy jednak przyciągnąć do siebie jakoś?
to zapytaj ją wprost czy lubi seks, czy tylko czyta cienie greja merdając pod kołderką łapką po myszuni
they hate us cause they ain't us
no fakt chodzicie ze sobą niecały miesiąc... nie chce uprawiać z tobą sexu, olej ją nie jest ciebie warta...
Ja zazwyczaj daję pannie maksymalnie 1 miesiąc na zdjęcie majtek, no chyba że jest mega wyjebista, to wtedy 2 miechy
Możesz spróbować przedstawić sprawę jasno: jesteś dorosły facet i masz swoje potrzeby, ale widzisz że ona zachowuje się jak mała dziewczynka. Jeśli coś kręci, to pokazujesz jaja i kończysz relację.
Miesiąc? A w międzyczasie to co, walisz?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
no nie wiem , czy "wymuszenie " seksu tutaj coś pomoże..
Nie wymuszanie, tylko komunikacja własnych potrzeb. Tak, to jeszcze w chuj długo panna może "trzymać" aswerta. Po cholerę ma się męczyć? Masz lepszy pomysł? Może powinien udawać, że jest zakonnikiem? ;P
badboy rozmawiać to można w związku. Z tego co widzę są na stopie koleżeńskiej. Uj ją obchodzą jego potrzeby
Ziomalek90, tak generalnie, to rozmawiać można nie tylko w związku.
Być może chuj ją obchodzą jego potrzeby, ale jeśli ich jasno nie zakomunikuje, to i tak będą nici z seksu.
Może miała okres ?
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Może miała okres ?
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Klasyk. "Im dłużej go przetrzymam, tym bardziej będzie mnie szanować."
"Komunikacja własnych potrzeb" - GŁUPOTA!. Ona dobrze wie, jakie sa potrzeby aswerta.
Scenariusz. Aswert POTRZEBUJE seksu, a pani go łaskawie DOPUSZCZA do cipki jest ZŁY. Potem będzie ją ciagle bolała głowa.
Powinieneś sprawić, żeby ona POTRZEBOWAŁA seksu od ciebie. Jak? Nie wiem. Wiesz, że pchanie się z łapami do cycków jej nie pobudza, a włącza alarm.
Rozmowa o seksie i żarty z tego tematu są ok.
Spróbuj pobudzić jej wyobraźnię. Może NLS?
Do tego P&P, coby nie była pewna twojej chęci na sex.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
dzięki wam chłopaki za podpowiedzi.
Zadzwoniłem i postawiłem sprawę jasno, że wkurwia mnie to że jak się widzimy to się dystansuje i albo się ogarnie albo nara. (i to naprawdę nie chodzi o to, żeby ją bzyknąć w weekend, bo takie mam podejście że nie idę do łózka z byle szparą-ale tego jej nie mówiłem rzecz jasna! Komunikuję jej historyjkami, że na seks ze mną trzeba zasłużyć i nie jestem łatwy) Chodzi mi o to, aby coś się zaczęło dziać. A teraz clue. Dowiedziałem się, że ona świadomie się odsuwa bo rzadko się widzimy (raz na tydzień) i często mówię o innych laskach i myślała że mam kogoś. Może tak faktycznie jest, może to ściema. Ale fakt faktem, że widujemy się sporadycznie i nie piszę do niej smsów ani nie odpisuje. Innymi słowy może przesadziłem. Zobaczymy. Na razie tym bardziej na nic się nie nastawiam. Wyjdzie to wyjdzie, jak nie to chuj jej w dupę
Napisałeś że wkurwia Cię jej zachowanie bo nie macie 15 lat. Problem w tym, że Ty zachowujesz się jak byś miał 15 lat, więc wcale jej się nie dziwię.
Cała ta szopka "olewam ją cały tydzień a ona wciąż nie daje mi pociupciać", no czy to jest poważne?
Prawda jest taka że gdybyś zachowywał sie NORMALNIE to byś nie miał z nią takiego problemu.
Naczytal się chłopaczyna podrywaja, ze należy być niedostępny , to nie pisze do niej przez kilka dni.

Czy to zdrowe? Za chuj pany.
I dziwić się ze dziewoja zabiera autora tematu, paluchy od swojej dziurki.
Pomacac cos Ci da, bl widzi zes lakomy na picz..
Dalej juz nie, bos pan zdeczka dziwny jest..
Ogarnij się chłopie , być ta lepiej człowiekiem, a nie zamrażalnikiem
"całujemy się bez problemu, mogę ją dotknąć w pierś i pod kiecką, ale nie za głęboko bo mi cofa rękę. Biustu nie widziałem. Nie pozwala."
Potem
"Dowiedziałem się, że ona świadomie się odsuwa bo rzadko się widzimy (raz na tydzień) i często mówię o innych laskach i myślała że mam kogoś."
Coś tu jest w chuj nie tak , albo ty coś bujasz albo laska Cie buja
Jak mam ochote napisać smsa albo na fb do jakiejś dziewczyny to nie wyciągam notesika i nie sprawdzam czy już minął " czas przez który to ona ma się odezwać , żebym nie wyszedł na frajera " ...
A co za problem zadzwonić w tygodniu, zapytać jak w pracy, jak mija dzień itp? To nie jest 'niemęskie' a w ten sposób pokazujesz, że oprócz jej cipki i cycków obchodzi Cie jej życie.
Na spotkaniach zwolnij z tymi łapami. Wiesz jak to wygląda? Cały tydzień masz ją w dupie a potem tylko jej ciało Cie interesuję. Nic dziwnego, że nie chce kolejnego kroku robić. Wystarczy trochę więcej zainteresowania, empatii, oraz przyhamowanie z rączkami, to jeżeli się jej podobasz, to sama majtki ściągnie
Porypało niektórych na tym forum z tym całym nie odzywaniem się , olewaniem i chłodzeniem. Niektórzy to nawet przechodzą z jednej skrajności w drugą a potem laska mówi wam , że nic nie czuje bo wy pokazujecie, że macie ją w dupie "bo nie jestem frajerem, niech ona lata i tyłek odrazu wypina". Dziecinne.
wiecie, takie olewanie do tej pory zawsze działało, bo w końcu laska sama zaczęła się dopominać aby się częściej widywać i abym do niej czasem zadzwonił. Tu stało się coś innego, dlatego zgłupiałem :)w każdym razie byliście pomocni. Będziemy widywać się częściej i faktycznie przyhamuje z łapami, zobaczymy co się będzie działo
hej lekki odkop, bo sytuacja sporo się zmieniła i chciałbym zapytać o opinie.
Od ostatniego czasu sporo się zmieniło. Wtedy wziąłem telefon zadzwoniłem i zrobiłem jej grzeczny ale stanowczy opr, że albo się ogarnie i coś na naszych spotkaniach zacznie się dziać albo CZEŚĆ. I zaczeło;) teraz spotykamy się, jest seks, jest okej. Chciałbym ją usidlić:) rozkochać bo jest warta czasu i energii jaki jej poświęcam. Nasze spotkania wyglądają mniej więcej tak, że okazuje jej sporo czułości i romantyzmu, naprzemiennie z lekką krytyką, ocenianiem i wskazywaniem, że do końca nie spełnia moich wymagań, ja zawsze z uśmiechem:) droczę się z nią, ale i chwale bądź ganie. Zawsze mam swoje zdanie jeśli myślę odmiennie niż ona. Generalnie na spotkaniach jest bardzo miło, świetnie się bawimy, zawsze gdy się zbieram prosi abym jeszcze został. Mówi że to niesamowite że ktoś tak ją traktował jak ja. W tym czasie zrobiła jakąś głupotę i jej podziękowałem. Powiedziałem że nie akceptuje takich zachowań u kobiet i nie spotkamy się więcej. Ona przepraszała chyba ze 30minut i tłumaczyła że to nieporozumienie. W sumie nic wielkiego się nie stało ale (jak mniemam) pokazałem jajca i żeby wiedziała że się ma pilnować nast razem;)
Chciałbym aby się zakochała. W necie niewiele znalazłem na ten temat. Sądzę że obieram dobrą taktykę, bo na razie działa, sądze że robie dużo rzeczy dobrze, a na pewno niestandardowo. Jak sprawić aby sie zakochała?? Prosze o wszelkie podpowiedzi;)
CZY . TY . K*RWA . ŻARTUJESZ?
Obierać taktyki żeby laska się w tobie "zakochała". A potem nazywać to miłością. Zmusić podstępami laskę żeby się w tobie "zakochała" i to nazywać miłością? Mój łeb czegoś takiego nie pojmuje, nielogiczne to jest.
myślę że ona sie zakochuje, takie mam wrażenie z opisu, w każdym bądz razie nie przesadzaj z romantyzmem żeby sie nie przestraszyła, nie deklaruj sie tez za bardzo bo to tez ją odrzuci, uzna Cie za pewnik i ucieknie szukać lepszych wrażeń, musisz mieć takt, powodzenia!
https://www.youtube.com/watch?v=...
Życie jest krótkie a pożądanie nie ma końca
pozadanie ma silnik ferrari a hamulce od roweru
"I Heard You're a Player. Nice to Meet You, I'm the Coach.
real man won't send you mixed signals, because a real
dziękuję! Chodziło mi właśnie o to, czy pokazać bardziej brzuszek czy bardziej plecy, wniosek: nastawienia nie zmieniam, okazuję więcej zainteresowania ale z umiarem. Mam nadzieje, że śniadanie do łóżka to nie przesada!
Deklaracji nie składam, czekam aż ona powie coś/to pierwsza. Rozmowy krążą obok tematu związku i naszych spotkań ale nie wychylam się, chociaż to trudne!
Kolego czysteskarpety,
nie widzę niczego nagannego moralnie ani społecznie w moim pytaniu. Mając dobre intencje można stosować taktyki/techniki aby wzbudzić w kobiecie określone emocje aby się zainteresowała mężczyzną, więc chyba można stosować kolejne aby wzbudzić takie emocje aby poczuła do mężczyzny coś więcej. Podkreślam, mając dobre intencje
"Chciałbym aby się zakochała"
Serio, Stary??? Z takim podejściem daleko nie zajedziesz. To jej powinno zależeć, byś Ty się w niej zakochał, nie na odwrót. Co Ci mogę doradzić? Ja bym raczej nie inwestował dużo więcej w tę znajomość niż robi to kobieta, no może sporadycznie coś trochę więcej niż ona; ale też z umiarem, do czasu. Mmm, zapraszałeś już ją może na jakąś romantyczną kolację, ona potem Ciebie w ramach rewanżu?