Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Partnerka jest moim wrogiem.? Problem po pewnym czasie w związku

17 posts / 0 new
Ostatni
Kejooo
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2013-09-22
Punkty pomocy: 0
Partnerka jest moim wrogiem.? Problem po pewnym czasie w związku

Siemka, witam was wszystkich, to jest mój pierwszy post na tej stronie.
A więc z pewną dziewczyną jestem juz praktycznie 18 miesięcy. Na początku było ciężo, gdyż ona była świeżo po zerwaniu z chłopakiem z którym była półtora roku, ale dzięki radą, które znalazłem właśnie na tej stronie udało mi się ją "ogarnąć" do porządku, stała się moją dziewczyną. Przez pewien czas było naprawde dobrze, nie dawałem sie jej gierkom, testom, wydaje mi się że nie było żadnych błędów jeżeli chodzi o związek, wtedy naprawde byłem dobry... , dobra do rzeczy w czym problem. A więc zaczął się on mniej więcej na początku wakacji.
Naprawde zaczeło jej nieźle odwalać już, wielkie fochy o nic, zaczelem się zastanawiać czy dalej chce z nią być, ale nie wytrzymałem i umówiłem się z nią, żeby jej powiedzieć ze to koniec (w rzeczywistości chciałem jej dać troche czasu, żeby sie sama ogarneła ze swoją głową bo ja tego nie umiałem wytrzymać), jednak ona mnie wyprzedziła i zerwała ze mną pierwsza. Wtedy zaczeło dziać się w mojej głowie takie rzeczy których nie spodziewałem się żeby sie stały w moim przypadku. Dałem dupy bo odezwałem sie po tym pierwszy i poprosilem ją o szanse (wiem wielki BŁĄD), wkońcu po jakims czasie bylismy znowu razem i na jakims tam spotkaniu powiedziała mi wprost ze nie chciała mnie naprawde tracić i ze gdybym ja sie nie odezwał to ona by się odezwała po paru dniach sama. Teraz jest mniej więcej okej, jednak chyba utraciłem lekko kontrole nad tym związkiem, rzadko sie spotykamy, ale myśle ze z czasem dam rade to ogarnąć, jednak nie niepokoi mnie to, a to co działo się kilka dni po zerwaniu z nią. Po prostu wir emocji, zdałem sobie sprawe ze uzależniłem sie od tej dziewczyny jak od narkotyku, wczesniej myslalem ze jestem "wolny", że moge z nia zerwać kiedy chce i żyć dalej, jednak ona zerwaniem usiwadomiła mi że uzależniłem się od niej, że nie moge bez niej żyć. I od kiedy mam tą świaomość będąc z nią poprostu nie jest juz w mojej głowie jako partnerka tylko jako wróg, którego nie umie wyrzucic z mojej głowy kiedy tylko chce. Kiedy nie może sie spotkać to poprostu wariuje, strasznie mnie denerwuje jak np tydzien sie nie widzimy, to ona stała się dla mnie nagrodą nie ja dla niej, można powiedzieć ze jednoczesnie jej nienawidze, jest ulokowana w mojej głowie jako wróg (jak ćpun który nie chce narkotyku, ale nadal go musi brać). Kocham ją i nienawidze jednocześnie i nie wiem co z tym zrobić :// prosze o porady

pozdro600
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Częstochowa

Dołączył: 2013-09-21
Punkty pomocy: 0

Przede wszystkim to musisz się ogarnąć sam. Pozbyć się tego całego zamieszania w twojej głowie. Nie znam Cię, nie wiem jak możesz to wyeliminować, jednak tutaj na tej stronie jest taki blog :
http://www.podrywaj.org/blog/nie...

Rozkmiń go sobie może coś Ci to da. A co do kobiety, to musisz odzyskać kontrolę dokładnie w taki sam sposób jak zyskałeś ją wcześniej, z tym że może być trudniej bo 2 razy na to samo ciężko jest kogoś złapać. Smile

Pozdro

artoex
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-09-21
Punkty pomocy: 14

Miałem taki sam problem. Nie mogłem juz dłużej wytrzymać z dziewczyną a rozstać się nie chciałem (bałem?). Jak sobie z tym poradzilem? Pewnego razu nie wytzynalem. Po 1 z kłótni Poprostu urwalem z nią kontakt, mimo że jeszcze pisała pozostałem na to obojętny. Zająłem się sportem, oddałem się temu w całości. Po kilku miesiącach zdałem sobie sprawę ze ta dziewczyna znikła z mojego życia, stałem się wolny i bylem z siebie siebie w chuj dumny ze nie wymieklem. Wiec jedyne co mogę ci polecić to zajęcie się czymś co kochasz, oddać się temu a z czasem uswiadomisz sobie ze juz po wszystkim. Może i będzie ciężko ale czym bardziej się postarasz tym więcej radości z tego będziesz miał

Aragorn
Portret użytkownika Aragorn
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 586

Związek umiera śmiercią naturalną i nie ma sensu tego więcej sklejać.

"Naprawde zaczeło jej nieźle odwalać już, wielkie fochy o nic, zaczelem się zastanawiać czy dalej chce z nią być, ale nie wytrzymałem i umówiłem się z nią, żeby jej powiedzieć ze to koniec (w rzeczywistości chciałem jej dać troche czasu, żeby sie sama ogarneła ze swoją głową bo ja tego nie umiałem wytrzymać), jednak ona mnie wyprzedziła i zerwała ze mną pierwsza. Wtedy zaczeło dziać się w mojej głowie takie rzeczy których nie spodziewałem się żeby sie stały w moim przypadku. Dałem dupy bo odezwałem sie po tym pierwszy i poprosilem ją o szanse (wiem wielki BŁĄD), wkońcu po jakims czasie bylismy znowu razem i na jakims tam spotkaniu powiedziała mi wprost ze nie chciała mnie naprawde tracić i ze gdybym ja sie nie odezwał to ona by się odezwała po paru dniach sama."

Jesteś pewien, że wtedy sobie nie znalazła zastępstwa? Nie zauroczyła się w kimś? A potem jej nie wyszło i wróciła do Ciebie? Bo zwykle takie zachowanie ma na celu sprowokowanie Cię do negatywnego zachowania, co potem usprawiedliwia kobietę samą przed sobą, że mogła Cię zostawić i taka panna nie ma potem wyrzutów sumienia.

Po prostu wir emocji, zdałem sobie sprawe ze uzależniłem sie od tej dziewczyny jak od narkotyku, wczesniej myslalem ze jestem "wolny", że moge z nia zerwać kiedy chce i żyć dalej, jednak ona zerwaniem usiwadomiła mi że uzależniłem się od niej, że nie moge bez niej żyć. I od kiedy mam tą świaomość będąc z nią poprostu nie jest juz w mojej głowie jako partnerka tylko jako wróg, którego nie umie wyrzucic z mojej głowy kiedy tylko chce. Kiedy nie może sie spotkać to poprostu wariuje, strasznie mnie denerwuje jak np tydzien sie nie widzimy, to ona stała się dla mnie nagrodą nie ja dla niej, można powiedzieć ze jednoczesnie jej nienawidze, jest ulokowana w mojej głowie jako wróg (jak ćpun który nie chce narkotyku, ale nadal go musi brać). Kocham ją i nienawidze jednocześnie i nie wiem co z tym zrobić

Winą jest niskie poczucie wartości, jakie pozostawiło po Tobie rozstanie. Nie jest tak więc źle, niż mogłoby Ci się zdawać bo porad na zwiększenie tego odczucia na tym portalu masz bardzo dużo.
Co do irytacji - wiesz, że ta kobieta Ci nie odpowiada ale boisz się samotności. Musze Cię pocieszyć, bo gdy znajdziesz następną dziewczynę, ta szybko wypadnie Ci z głowy.
Tak więc zajmij się sobą, nie sklejaj związku już na siłę, pozwól na "niech się dzieje co chce".

Osobiście nie radzę Ci teraz zerwania bo wyrzuty sumienia i niepewność czy zrobiłeś dobrze szybko Cie wykończą. Po prostu oswajaj się z myślą, że to już koniec. Ognisko się wypaliło...

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

"Bo zwykle takie zachowanie ma na celu sprowokowanie Cię do negatywnego zachowania, co potem usprawiedliwia kobietę samą przed sobą, że mogła Cię zostawić i taka panna nie ma potem wyrzutów sumienia."

Jedna z mądrzejszych rzeczy, jakie przeczytałem na tym forum Laughing out loud

Panky
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: No where

Dołączył: 2011-01-22
Punkty pomocy: 0

Wg mnie również jest to wręcz złote zdanie Smile Przerabiałem coś takiego. Tak długo drąży, że aż swoje osiągnie.

Radan
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 8

Stary, wszystko idzie gładziutko, wrogów trzeba trzymać blisko, pamiętaj, kantem ją, kantem. Smile

Władca pierścieni ma rację, " niska wartość"

ale z drugiej strony jak ona go odstawi, to się gościu nie pozbiera. Ja bym to zostawił.

Kejooo
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2013-09-22
Punkty pomocy: 0

Prawda jest taka, że ona chce tego związku, 80% rozmowy ze mną zaczyna ona, gdy staje sie zimny na jakiś czas to ona szuka tego kontaktu. Widze że zależy jej na mnie, Ale chyba po tym czasie w związku ona juz nie potrzebuje tak dużej bliskości jaka była, a problem jest taki ze ja wlasnie tej bliskości potrzebuje i strasznie irytuje mnie gdy nie może sie spotkać. Wygląda to tak że na ten moment ja daje z siebie z 75%.

Ian Watkins
Portret użytkownika Ian Watkins
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Walia / UK

Dołączył: 2010-10-13
Punkty pomocy: 1008

Ale Ty jesteś zdziwiony, że po 18 miesiącach coś się tam wypaliło, że nie jest tak jak na początku? To jest kurwa, szare, smutne życie, więc jeśli chcesz chociaż namiastki tego jak było, musisz dać jej trochę emocji, zerwać z monotonią, która ogarnęła wasz związek, lub przyzwyczaić się do szarości, a być może w przyszłości do tego, że laska poszuka nowych emocji gdzie indziej.
Wysil się trochę, daj w głowę kreatywność i wymyśl kilka rzeczy, których nie robiliście,a na jakiś czas laska znów da Ci tą bliskość, której potrzebujesz (eeehehehe, kto jest kobietą w waszym związku w tym momencie?!).
Tylko nie nadskakuj jej, nie kupuj kwiatów i nie staraj się przypodobać - rób rzeczy, które wam obu powinny sprawić radość, a których nie robiliście, rób nie robiliście dawno.

Radan
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 8

Ja pierdole, jeszcze sobie wykresy strzelajmy z całego miesiąca jak przebiega związek. Praca,szkoła/studia/ kumple,koleżanki, pasja i nie ma większości problemów na tym forum.

Jak Ci nie pasuje związek to go zakończ, jak nie to wyluzuj i ciesz się, że masz dupeczkę i możesz się z nią spotkać, ale no . miej boga w sercu i podejmij jakaś decyzje, bo się tylko zachetasz i przy okazji drugiego człowieka.

Problemem jesteśmy my sami, to że kobiety nie wiedzą czego chcą? hm.. imperatyw biologiczny i pani domu, ale, że facet nie wie czego chce?

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

" ale dzięki radą, które znalazłem właśnie na tej stronie udało mi się ją "ogarnąć" do porządku, stała się moją dziewczyną. Przez pewien czas było naprawde dobrze, nie dawałem sie jej gierkom, testom, wydaje mi się że nie było żadnych błędów jeżeli chodzi o związek, wtedy naprawde byłem dobry... ,"

a może trochę przesadziłeś w stosowaniu/wdrażaniu rad z tej strony?, panienka się wqrwiła, powiedziała - sprawdzam - i król okazał się nagi...

Kejooo
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2013-09-22
Punkty pomocy: 0

O jakich konsekwencjach mówisz?

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

Jeżeli oczekujesz, że miesiąc miodowy będzie trwać nieustannie to się mylisz. Czego oczekujesz od niej ? Bo to, że baba jak to baba ma fochy to nie jest problem, a standard. Masz 18 lat i życie przed sobą. Mnie się wydaje, że główny problem polega na tym, że ona dupą Ci świat zasłoniła. Zajmij się czymś innym i odetnij od tego co Cię wyniszcza.

Nie kombinuj jak koń pod górkę i nie rób tak jak ktoś Ci tutaj doradził byś wymyślił i stanął na głowie by w niej emocje wzbudzić i by ją rozweselać bo nie na tym życie polega by wokół kogoś skakać i zgrywać pajaca na dworku Księżnej. Kurwa jest tyle rzeczy na świecie. Dlaczego od razu to wszystko robić dla fochniętej dupy. Najpierw zrób coś ze sobą, a dopiero później wróć do tematu. I popełniasz podstawowy błąd - boisz się ją stracić i ona to wyczuwa. Wyluzuj. Świat na jednej dupie się nie kończy.