Siemka
Potrzebuje opinii. Spotykam się z laską 3 miesiące, jest młoda 21 lat. Mocna katoliczka, konserwatywna. Była dziewicą, jestem jej pierwszym prawdziwym facetem. Od jakiegoś miesiąca sama się żartobliwie dopytuje o nasz status, tzn czy jesteśmy w związku. Zawsze odpowiadałem jej z humorem bo chciałem żeby to ona pierwsza się deklarowała. Opowiada o mnie swojej rodzinie, chce przedstawiać, pyta co ma mówić o mnie jak pytają oni czy koleżanki (do tej pory mowi o mnie jako o koledze).
Wszystko jest ok ale ostatnio zostawiła u mnie FB włączone i poczytałem sobie jej rozmowy z kumpelami. Pisała tam że to co łączy ją ze mną nie jest czymś szczególnym dla niej i żebym lepiej się nie zakochiwał. Były też jakieś głupie gatki o jakiś innych gościach. Od początku ta relacja była trudna (problemy z byłymi) i mimo to laska się do mnie przywiązała chociaż nie okazuje emocji. Od jakiegoś miesiąca czasu widać jej mocne zaangażowanie.
Do tej pory byłem dla niej zimnym draniem, cała relacja była oparta na spontaniczności, humorze, seksualności. Nigdy nie było rozmów o emocjach, żadnych romantycznych gestów czy deklaracji poza "lubie Cie".
Chce z nią być, ale chcę żeby ona się zakochała. Gdybym nie przeczytał tych rozmów niedługo oficjalnie bym się z nią sparował, teraz mam wątpliwości. Z jednej strony to co robię do tej pory działa, ale po tym co przeczytałem nie wiem czy mogę jej ufać.
Moim i tylko moim, wyłącznie osobistym zdaniem największą głupotą tego całego PUA i ogólnie związków w XXI wieku jest właśnie ta jazda na tchórza:
-Ona ma się pierwsza zakochać
-Nie! On ma pierwszy
-Ona pierwsza skręci
-On w końcu nie wytrzyma presji
Jebs!
I oto z takich gierek zamiast szczęśliwej jazdy mamy parkę młodych ludzi którzy sami się zmasakrowali uparcie czekając aż to ta druga strona skręci kierownicą.
Po co to?
Żyj prawdziwym życiem, zakochaj się gdy czujesz że to jest ten moment a nie gdy ona zakochała się pierwsza.
Powiedz co czujesz gdy to czujesz a nie gdy ona powiedziała to pierwsza.
Grając w takie gierki na "kto pierwszy" zniżasz się do poziomu kobiety a jesteś facetem przecież.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
myślałem o tym ale z tego co właśnie zauważyłem to ona reaguje lustrem (chłód na chłód) a do tego przez ostatni miesiąc ona bardzo się zaangażowała. Codziennie wydzwania, pisze, chce się spotykać, gotuje mi, kupuje prezenty, jest seks. Wcześniej tak nie było. Po prostu sama pcha relacje do przodu.
Nigdy, ale to nigdy nie czytaj wiadomości na telefonie lub fb partnerki. Przez to zacząłeś za dużo myśleć. To nigdy nie przynosi nic dobrego. Moja dziewczyna dała mi ostatnio hasło do fb ale nawet nie próbowałem czytać wiadomości bo wiem jak to się skończy
ale co to znaczy oficjalnie ? chcesz się żenić ?
bo jeżeli nie, to o co chodzi ? spotykacie się, uprawiacie seks, poznajecie się lepiej, okazujecie sobie coraz więcej ciepła, później wprowadzacie do tego poznanie waszych rodzin, na koniec decydujecie o wspólnych sprawach.
Ty dzięki tej stronie wiesz, że są goście, którzy mimo realizowania takiego sweet schematu i tak po kilku latach zaliczyli glebę. I dzięki tej wiedzy powinieneś być na to gotowy w każdej chwili, ale nie myśleć o tym. Dokładnie tak samo jak USA jest gotowe na atak jądrowy.
Mając broń (wiedzę) nie powinieneś się bać konsekwencji kolejnych sensownych posunięć, ponieważ spodziewasz się po nich albo zamierzonego efektu albo porcji wniosków do przemyślenia na przyszłość. Nie ma nić złego w pokazaniu uczuć jeżeli są szczere i ADEKWATNE - odpowiednie w danym momencie (tj. nie needy-desperackie).
ja to widze tak że czynami my już jesteśmy w związku, nie jesteśmy natomiast zdeklarowani słownie. Ona chce móc nazwać mnie swoim chłopakiem, ona chce być na wyłączność.
Boję się pokazać uczucia bo nie wiem na jakim poziomie zaangażowania jest ona i czy będzie to adekwatne. Dodam że oboje mamy problem z tym gdyż zarówno ja jak i ona w naszych ostatnich związkach zostaliśmy oszukani, zdradzeni i porzuceni.
Nie słucha się co kobiety gadają, tylko obserwuje co robią. Znacznie bardziej prawdopodobne że po tym jak jej sukotarcza poszła w drzazgi próbuje sama przed sobą nadrobić wmawiając sobie i innym wszem i wobec że ona jest królową a ty pospólstwem u jej stóp, choć po czynach widać że to ty zasiadasz na tronie a ona całuje i tuli twą królewską dłoń;)
Jakby miała cię dość lub uważała za "jest jak jest póki coś się nie nawinie" to by 1/4 tego co dla ciebie robi nie robiła.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Oj, Ty zimny draniu
.Ja bym się zaczął martwić na Twoim miejscu skoro ona o gatkach innych gości z koleżankami rozmawia.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ja nie wiem gdzie tu problem:
seks masz ? -masz
żarcie masz ? -masz
prezenty masz ? -masz
jak jeszcze jest ładna to na serio nie rozumiem ... na związek, oświadczyny i ślub jeszcze przyjdzie czas
they hate us cause they ain't us
puściłem miekką piłkę i w zabawny sposób asekurując się humorem poruszyłem temat związku. Jej odpowiedz była negatywna mimo ze sama wielokrotnie wczesniej pytala i chciala tego. Powiedziała coś w stylu że mnie nie kocha a żeby być z kimś musi go kochać. To samo mówiła jak była dziewicą, że seks będzie tylko z kimś wyjątkowym, z kimś kogo będzie kochać. Przypomniałem jej to i nie potrafiła mi odpowiedzieć czemu się ze mną byzka skoro mnie nie kocha. Mocna sprzeczność. Mam zamiar mieć wyjebane i nie poruszać tematu póki ona sama znowu nie zacznie dopytywać. Czy dobrze robie?
Dobrze robisz, niech przetrawi. Masa facetów zaczyna panikować gdy tylko usłyszą drobne "nie". Pokaż jej że jej postawa nie ma w sumie wielkiego wpływu na to jak dobrze bawisz się w swoim życiu
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!