Witam od 2 miesięcy spotykam z pewna dziewczyna 25 lata sam mam 24 czyli starsza rok , przez ten okres widziałem się z nią około 8 razy i za każdym razem próbowałem w innych miejscach jeśli oto chodzi. bylem już u niej 2 razy w domu. teraz z braku czasu mojej i jej nie widuje się z nią 2 tyg , wydzwaniam tak co 2 , 3 dni zapytać ogólnie co słychać jakie ma zmiany w pracy zeby sie do niej dostosować ze spotkaniem , ostatnio oznajmiła mi ze pracuje w weekend a teraz powiedziała ze nie umie kłamać i ze idzie sama na wesele bo się omówiła juz z koleżanka i ze zrobiła to zęby mi się nie zrobiło przykro ;d zmieszałem sie i to wyczula ze jednak się do dupy poczułem... powiedziałem ze nie dla tego ze ze mną nie idzie tylko ze mnie okłamała , chce sie wogole dowiedzieć od was co robię złe bo nie widze takiego zaangażowania z jej strony jak z mojej , bo boje sie ze to zgaśnie , zawsze sam ustalam pierwszy daty spodkan i koncze pierwszy rozmowe ale i tak wydaje mi sie ze cos zle robie..
z gory dzieki
Hm wydaje mi sie ze jednak za zadko sie spotykacie, raz na tydzien to stanowczo za malo. Jak wygladaja wasze spotkania ?
Powiedziała mi że skłamała, żebym nie chlipał w nocy do poduszki przed snem i nie puszczał smutnych utworów. Tak naprawdę chciała mojego dobra, więc jej przebaczyłem - teraz żyjemy długo i szczęśliwie. Codziennie mówi że mnie kocha.
Jedynie co mnie trapi to, to że czasami znika na 2 dni a gdy przyjeżdża nie chce ze mną siedzieć bo mówi że ją dupa boli.
Taka anegdota widziana naszymi oczyma.
Nie chcę się tutaj bawić w jakiegoś dedukcyjnego agenta. Piszesz że masz 24 lata, w profilu pisze 22. Niby wpisać można co się chce, tylko po co.
Druga sprawa 24 lata a czyta się to jak wypociny mojej 10 letniej bratanicy która dopiero zaczyna budować zdania. Pomijając już błędy ortograficzne, rozumiem że nikt nie jest alfą i omegą lecz typowe podstawy pasowałoby znać.
Na koniec wracając do tematu.
Laska ewidentnie skłamała ci prosto w pysk. Próbując przyznawać się i załagadzając sprawę mówiąc " że to dla twojego dobra ".
W moich oczach byłaby już na krawędzi, i zastosowałbym duży dystans i zasadę ograniczonego zaufania.
Piszesz że się z nią spotykasz 2 miesiące, nie wiem na jakim etapie znajomości jesteście ale związek to na razie raczej nie jest. Wnioski wyciągnij sam, albo ty udajesz idiotę i mówisz że się nic nie stało albo wyciągasz z tego wnioski.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Za żadko się widujecie być może. Po jej weselnej akcji sądzę że zaczynasz wpadać w rame kolegi. Nie odzywaj sie do niej po tym weselu, a już nie daj Boże nie pytaj czy dobrze się bawiłagitd itp. Poczekaj na ruch z jej strony; to że tobie przykro i masz prawo być wkurzony to ona wie, a więc daj się jej wykazać, niech trochę ona powalczy aby odczuła że się oddalasz z powodu sytuacji sprowokowanej niejako przez nią
rozumiesz ze się do niej próbuje dostosować i widzi ze za nią gonie fakt , tylko ze juz mi powiedziała ze ja olewam , a to jest tak ze zmiany nam razem nie siadają w pracy i tak wychodzi wiec próbuje to jakos pogodzić.
jedynie marso zwrócił uwagę na to zdanie. Kolego autorze - pokazujesz tej kobiecie że jesteś ptrzebujący, ze myslisz o niej ciagle i ze chcesz sie do niej dostosowywac - ZERO tajemniczosci, niedostepnosci i interesującej postawy. Nie zainteresujesz jej takim podejściem.
Ale co tu Tobie radzić, jak widać że podstaw nawet nie znasz - zatem zapraszam do działu podstawy i wszystko poczytaj co i jak, a nie na łatwiznę walnąć temat z zapytaniem - ktory tak naprawde moze pomóc chwilowo jak ktos cos doradzi - bo zaraz bedzie kolejna sytuacja i z nowu nie bedziesz wiedzial jak sie zachować, co zrobić - zadajac kolejne pytanie w kolejnym temacie..
PODSTAWY
Ja jeszcze chcę zauważyć że może na wesele umówiła sie kilka miesięcy wcześniej, przez poznaniem Pitera ? przecież jak jest zaklepane\wyliczone miejsce przy stoliku to nie powie nagle że kogoś przyprowadza ??
Dwa czytając posty Pitera odnoszę wrażenie że może po prostu sie go wstydzi ?
Piter ja widzę bardziej problem w tobie niż w niej, poczytaj tu tematy i jesli możesz i umiesz przeanalizuj je bo dużo pracy przed tobą nad sobą
they hate us cause they ain't us
jak czytasz stare posty to faktycznie są z masą błędów które juz napewno nie popełniam , cały czas człowiek uczy sie na błędach nawet i Ty. pozdrawiam