Jestem ciotą. Nie wiem jak do tego doprowadziłem, podejrzewam że wpadłem w jej masę gierek, za bardzo zaufałem i ona to wykorzystała. Jestem z dziewczyną od miesiąca, a ja zdążyłem zapomnieć o swoich zasadach, honorze i szacunku do samego siebie. Gdy mnie o coś prosiła, czasami kategorycznie jej tego odmawiałem, a potem i tak to robiłem. A zaczęło się od pewnej imprezy. Moja dziewczyna była w klubie z koleżanką i chciała, żebym tam przyszedł z nią trochę potańczyć, wziąłem 2 kumpli żeby też się pobawili, ale wcześniej postanowiliśmy sobie 'trochę' wypić, co było skutkiem, że przyszedłem tam nawalony jak świnia. Zawiodła się na mnie, było jej smutno, ale na drugi dzień już sytuację załagodziłem. Powiedziała mi również, że nie czuje ode mnie tego ciepła, brak zainteresowania nią itp. No i zdałem sobie sprawę, że faktycznie dość mocno ją olewałem, i zachowywałem się jak skur****. Postanowiłem to zmienić, i zacząłem się trochę bardziej starać, dobrze wiedziałem że teraz ona zastosuje to co ja
I odmawiała spotkań jakimiś głupimi wymówkami, olewałem to. Nie to nie, nic na siłe. I wczoraj/dziś ? był sylwester, na którym wspólnie się bawiliśmy. Tam rozmawiałem z dobrą koleżanką, która zachowuje się troche dla mnie jak szpieg
I powiedziała mi, że Moja nagadała koleżankom, że ma mnie w garści i jestem trochę jak pantoflarz... I dopowiedziała, że dziewczyny tak często sobie mówią wśród koleżanek, żeby pokazać jak im się udało usidlić chłopaka. Jakoś w to nie wierzyłem. No i podam przykładową sytuację mojego pantoflarstwa. Powiedziałem jej, że idziemy do mnie, ona się zgodziła, pod warunkiem że będę ją tam niósł. Kategorycznie odmówiłem, powiedziałem że ma nóżki to może chodzić, mimo szpilek, albo niech weźmie jakiegoś przyjaciela
Ona się zaśmiała i wyszliśmy. A z sali na której się bawiliśmy jest tak z 20 min drogi, więc stópki w jej szpilkach musiały się namęczyć. No i w pewnym momencie wziąłem ją na tego barana. Współczułem jej tego bólu, bo szła i się potykała co chwilę. Zwaliłem panowie... Tzn. nie w domu, jeśli wiecie co mam na myśli
Ale nie wiem co mam teraz zrobić, żeby wyjść z tej ramy pantoflarza. Nie chcę tego bo mi to poprostu uwłacza. Powiedzieć jej o tym wprost? Że chcę być dla niej nie tylko kumplem i przyjacielem, ale też facetem? Jak ta rozmowa miała by przebiec i co powiedzieć, jestem w małej rozsypce... Tym bardziej wkurza mnie to, że nie ma równowagi w związku, tego inwestowania w relację 50-50. To ja się zawszę z nią umawiam, dzwonię, piszę itp. To też chciałbym zmienić. Przeprowadzić z nią o tym szczerą rozmowę? Jeśli będziecie mieli jakieś pytania, to zadawajcie, ten tekst się kupy nie trzyma, ale to wina wczorajszego wieczoru
W ogóle tam też postanowiłem nie być tak uwiązanym na smyczy na tym sylwestrze i mi się udawało. Oczywiście najwięcej zajmowałem się dziewczyną, ale szlag ją trafiał gdy wywijałem naście minut z SHB9. A potem tak się łasiła
Dobra panowie, proszę pomóżcie, bo nie długo dołączę do grona zdesperowanych piesków w związkach, a nie dominujących samców
Szczęśliwego Nowego Roku!
Wsumie, to już dołączyłeś do tego grona.
"ale wcześniej postanowiliśmy sobie 'trochę' wypić, co było skutkiem, że przyszedłem tam nawalony jak świnia" <------- to mnie rozjebało
"Zwaliłem panowie..."<---- ciekawe czy wszyscy o tym samym pomyśleli ..
Na moje oko nic z tego juz nie będzie.
Chcesz być samce alfa?
Do tego trzeba mieć jaja chlopaku.
Noszisz laske bo udaje że nie może iść?
To niech zamówi taryfę, kurwa!
-Tak sie stawia sprawę.
Tak, ale dalej chce z nią być bo to wspaniała kobieta, i chcę to naprawić, tylko nie wiem jak
Rob dokladnie odwrotnie nizeli masz zamiar.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
ja pier... kolejny pajac, ktory nie wie, do czego służy wódka!!!
a dlaczego nie ponieść? No nie rozumiem... tym bardziej ze szpilki i 20 min. marszu... a swoją drogą nie można było zabrac butów na zmianę... A nawet ponieść, a potem wspomnieć o rewanżu, np. jakis masaż...
wytrzeźwiej, ogarnij się, przemyśl wszystko i wróć na forum...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobra myślałem, że coś pomożecie ale nic. Ja się nie poddam, bo zależy mi na niej, i będę się starał żeby to naprawić, a jak mi nie wyjdzie to sama zerwie. W pewnym sensie nie mam nic do stracenia.
I nie będziesz alfa , niestety.
R4bb1t
Wyluzuj
To tylko dziewczyna
Poczytaj lewą stronę
Pobiegaj, poćwicz
Pomyśl też o tym, co chcesz mieć a co masz
Dziewczyna ci dupe obrabia przy koleżankach ...
Tu nie chodzi o super pua i bycie twardym, tylko czy ona jest szczera i docenia twoje starania, twoją pomoc i zaangażowanie.
Możesz jej pomagać, jeśli jest tego warta.
Niech jej cycki nie przysłonią ci jej wad.
they hate us cause they ain't us