Witam!
Żeby nie owijać w bawełnę opiszę wszystko w jak najlepszym skrócie.
Mam 25 lat, moja laska 21. Jesteśmy w związku od 6 miesięcy. Od samego początku byłem górą, dominowałem. Potrafię podrywać inne kobiety przy niej, robić tak aby była zazdrosna. Niestety od jakiś 2 miesięcy czuję że tracę kontrolę...
Bywało różnie, kilka sytuacji podbramkowych - przyłpała mnie jak flirtuję przez tel z koleżanką jej kuzynki, chciałem odejść ale mnie zatrzymała. Podobno mnie kocha. Tak twierdzi.
Postanowiłem ją sprawdzić. Od samego początku miała załozony profil na fotce. Co jakiś czas tam zaglądała podobno tylko tak z nudów. Status związku: puste pole. Założyłem fałszywy profil i napisałem. Szok. Odpisała, flirtowała, widać że ma w tym doświadczenie. Chciałem się z nią umówić ale wyczuła podstęp. Mam wrażenie że jakbym się bardziej postarał to by poszła.
Coraz cześciej się kłócimy. Ostatnio wpadła na pomysł żeby samotnie wynająć mieszkanie bo może zmieni pracę. Czuję jakby chciała uciec spod mojej kontroli, jakby coś kombinowała. Oczywiście ja miałbym w tym mieszkaniu zamieszkać jak tylko dostane pracę w pobliżu.... Pytanie kiedy? No właśnie
Cały problem sprowadza się do tego że ja mówię A a ona B i muszę ryknąć aby ją do czegokolwiek zmobilizować.
Pomocy !
Fotkę już skasowała po moich wielokrotnych naciskach..... ale zrobiła to w bólach, jakby nie wiadomo co ją tam trzymało.
Myślisz że nadal może pisać z innym chłopakiem i nie ma odwagi odejść? Stara się mnie wyprowadzić z równowagi abym dał jej pretekst ? rozmawiałem z nią o tym, zresztą pamiętam jak się poznaliśmy, nie chciała wchodzić w żaden związek. I teraz też twierdzi że jakby chciała to by sama była i tego się nie boi.
Ona uważa, że jakby mnie nie kochała to by już dawno odeszła bo miałą ku temu powody.
Zapomniałem napisać, że wypisywały do mnie jakieś dziewczyny z obcych nr, że niby chcą mnie poznać. Jakieś zaproszenia na fb osób których kompletnie nie znam.
Ja już się pogubiłem.
Myślisz że może pisać z innym chłopakiem i nie ma odwagi odejść?
Oczywiście że tak. Ludzie boją się być sami, boją się samotności, boją się tego że przychodzi taki wieczór w piątek czy w niedzielę gdzie jesteś sam i nie masz z kim wyjść, spotkać się. Wtedy na siłę szukają ratunku, obdzwaniają znajomych żeby się spotkać - boją się być sami. Twoja też może bać się być sama więc jest z Tobą, ale jej profil i jej rozmowa na fotce pokazuje wyraźnie że szuka czegoś innego, lepszego niż Ty bo Ty jesteś jej tylko zabijaczem na wolne, nudne wieczory - tak jej wygodniej.
Sam zdecyduj co o tym myśleć, sam zdecyduj jakie kroki poczynić, to sprawa między Tobą i Twoim szacunkiem do samego siebie i swojego czasu. Wyłącz na ten czas emocje, a włącz myślenie.
Jak mogę ją rozpracować? bo ona mi się w życiu nie przyzna że z kimś kręci na boku. Dobrze mi z nią ale gdyby tak byo jak mówicie, to chciałbym sam to zakończyć ale mając dowody na jej nieszczerość.
ale że jak? mam się spotkać z inną laską i jej o tym powiedzieć czy co? Nakreśl to bardziej obrazowo.... Jaki to może odnieść skutek?
Ale po co chcesz cokolwiek rozpracowywać ? Nie szkoda Ci czasu na to ? Nie lepiej w tym czasie zająć się sobą i zrobić coś dla siebie ?
Panna nie daje Ci tego czego od niej oczekujesz. Zawiodła Cię, zachowała się nielojalnie. Nie ma spójności. Nie ufasz jej. To chyba wystarczy by odejść ? Nie macie wspólnego domu na kredyt, samochodu na kolejny kredyt, a w domu nie biega wam mała para stópek dreptających do waszego łóżka w sobotnie poranki więc o co w tym chodzi ?
Oczekujesz czegoś konkretnego od kobiety, wiesz czego - wierności, lojalności i spójności z Tobą. Ona Ci tego nie daje. Zachowaj się jak dżentelmen, powiedz że odchodzisz i odejdź spokojnym krokiem. Ją to zabije.
Wiesz ja też nie jestem święty jeśli chodzi o lojalność i te sprawy. Nie chcę podejmować pochopnych dezycji tylko dlatego że id kilku tyg coś się pieprzy. Chcę problem rozwiązać, a jak nie to wtedy rozstanie bd jedynym wyjściem. W zasadzie to nie wiem gdzie popełniłem błąd. Jestem (teraz może bardziej byłem) pewien swojej wartości w oczach innych kobiet. I wiem że moja laska ot tak lepszego nie znajdzie. Mam tę przewagę. Tylko nie wiem dlaczego ona tak robi jak robi.
To siedź dalej i się nad tym zastanawiaj. Obciążaj w tym siebie no bo przecież Ty też masz za uszami. Tłumacz ją przed samym sobą.
Powodzenia
Moje założenie jest takie:Jezeli dziewczyna zaczyna wypisywać z innymi co coś jest nie halo być może Ty zacząłeś jej pieskować całą uwage poświecasz jej i przestajesz życ po swojemu a ona to wyczuła i zaczyna szukać nowych przygód bo jej już nie wystarcza. Zgadzam sie z Anarkym a koleżanek nie masz ? czasem jak gdzies z jakaś wyjdziesz nic sie nie stanie
A co tu rozpracowywać....jesteś bo jesteś, bo nie ma innej opcji, której na przykład szuka na fotce.
Z kobietami to jest tak, mogą pisać i flirtować na raz z 10 facetami, spotykać się umawiać na randki, ale z tych 10 wybiera sobie jednego, w jej mniemaniu najlepszego, który najbardziej ją zakręcił, z którym się najlepiej dogaduje, który ma najlepsze zaplecze materialne ( nie ma co się oszukiwać, te starsze kobiety patrzą między innymi też i na to) to wtedy z innymi facetami dosłownie urywa kontakt. To trwa dotąd, dopóki w związek nie zaczyna się pierdolić. Gdy zaczyna się pierdolić to nagle kobieta przypomina sobie o takich rzeczach jak fotka, jak badoo, albo o swoich byłych fagasach. Może jeszcze nie od razu, żeby się z nimi spotykać, ale pewnie zaczyna odnawiać kontakt i w takich sytuacjach może mieć nawet dwóch frajerów na jednej smyczy, bo ex może też rozkminiać "o co jej chodzi", "czy ona chce wrócić?". Do mnie zazwyczaj odzywają się moje ex kochanki z którymi mnie łączył tylko seks do czasu, aż nie znalazły chłopaka. Mostów nigdy nie palę, dyskretnie się wycofuję, bo wiem że prędzej czy później "WRÓCĄ". Tak się tworzy długofalowe relacje seksualne. Skutkiem tego jest to, że wcale nie muszę już poznawać kobiet, by mieć seks, bo co raz jakaś "pokłóci" się z chłopakiem i uderza do mnie:).
Zakochana kobieta nie będzie traciła czasu na jakieś portale internetowe, zakochana kobieta bardzo szybko zbywa takich gości. Ostatnio poznałem pewną kobietę, która dosłownie mi dupę zawracała. Pisała i dzwoniła dosłownie non stop. Poznałem ją przez naszą wspólną koleżankę i umawialiśmy się na spotkanie, przez sms-y i telefon się dosłownie pierdoliliśmy, mam jej nagie fotki nawet na telefonie. Do spotkania jakoś nie doszło bo ja zawsze nie miałem czasu i z dnia na dzień telefon ucichł. Patrzę na fb, a ona ma już nowego chłopaka. Napisałem do niej, nawet nie odpisała
. Cóż nie wykorzystałem "szansy", ale chuj w to. Twoja panna niestety czegoś szuka. A JAK SZUKA TO KIEDYŚ ZNAJDZIE. Gdyby była w Tobie zakochana, to by nie traciła czasu na tego typu rzeczy. Te kiedyś trudno powiedzieć kiedy nastąpi....moja ex mi powiedziała tak "JA odeszłam od ciebie już rok temu". Była ze mną tylko fizycznie, ale emocjonalnie odeszła już rok wcześniej. No chore zamiast zerwać od razu, to przez rok szukała, szukała, aż znalazła i wtedy mnie kopnęła. Jako, że nie była wielce atrakcyjna to żeby znaleźć nowego chłopaka potrzebowała roku, albo tyle czasu ja potrzebowałem, żeby totalnie się stoczyć, sam nie wiem. Atrakcyjne kobiety nie dają tyle czasu, tylko kop w dupę następuje bardzo szybko, bo konkurencja jest non stop.
Może jeszcze od Ciebie nie odejdzie, ale już masz czerwoną lampkę alarmową. Przyjrzyj się swojemu związkowi.....czy aby na pewno jest taki rewelacyjny.
Przyjrzyj się też swojemu życiu, bo właśnie dostałeś strzał w łeb ostrzegawczy.
zajmij się swoim życiem i sobą, wtedy ona może zobaczyć, że się zmieniasz i albo znów rozbudzisz w niej żar miłości, albo znajdzie kogoś, ale Ciebie będzie mniej boleć i nie wylądujesz na tym forum jako niedoszły samobójca;)
Dam Ci do myślenia
Z tego co zauważyłem, to było fajnie dopóki nie zacząłem robić tak jak ja chce. Kiedy zauważyła mój sprzeciw czy odmienne zdanie w wielu sprawach to robiła się burza, ona oczywiście ulega zawsze i się podporządkowuje, jendka widze że ją to boli.
wyjście 1 : robić tak jak ona chce i wyluzować ( to doprowadzi do jeszcze większej katastrofy )
wyjście 2 : zastosować chłodnik
wyjście 3 : sprawdzić ją jakoś drugi raz, wkręcić we flirt po czym udowodnić i zdemaskować ( moja satysfakcja i czyste sumienie że jednak miałem rację )
Tzn jak robić jak Ty chcesz? jeśli zacząłeś być tyranem to ona zaczyna się dusić, to oczywiste. Jeśli robisz awantury o byle pierdołę i chcesz w każdej sytuacji postawić na swoje to ona będzie się dusiła i będzie Cię zdradzać....tak zdradzać, na przykład, żeby w jej mniemaniu ukarać Cię za swoje zachowanie.
W związku nie może być tak, że ona robi co chce, albo Ty ciągle chcesz postawić na swoim. Gdzieś spierdoliliście wcześniej i nie naprawia się relacji tak z dnia na dzień no.
Ja bym zamiast jakiś chłodników zajął się swoim życiem, bo problem może leżeć w tym, że sam możesz mieć z nim problemy, a kobieta to widzi. Jakieś chłodniki nie wystarczą jeśli w kobiecym sercu jest lód.
I co zdemaskujesz ją i co zrobisz? zerwiesz? czy będziesz jej "tłumaczył?", że tak nie wolno. Nie masz po co tracić czasu i ją demaskować, bo oczywiste jest, że ona odchodzi od Ciebie, emocjonalnie, a kto wie czy już nie odeszła i ma lód w sercu, a Ty chcesz chłodniki jebać.
Dam Ci do myślenia
Ona ma naturę flirciary, zauważyłem to od samego początku. Na pierwsze spotkanie zabrała kuzynkę, ogólnie to przez kilka tyg poznawania była meeega nie dostępna i chłodna biorąc pod uwagę że jej uroda nie powala facetów na kolana. Ja jestem człowiekiem któy musi mieć wszystko na ostatni guzik zapięte, zaplanowane. Ona natomiast jest flegmatyczna, cokolwiek ma do załatwienia trwa to wieki a ja wychodzę z siebie. Np tłumaczę jej aby jeszcze raz poszła na kurs prawa jazdy i ciężko jej zacząć. Po prostu czuję że ja więcej wkładam w ten związek niż ona. Na imprezę zawsze zostałem wkręcony jako kierowca. No kochanie, proszę...... domyslacie się. Teraz powiedziałem że jak załatwi kierowcę to możemy jechać. Czy to jest zachowania Tyrana?
Dla mnie nie dominowales,tylko robiles z siebie debila. Idziesz z nia gdzies i kurwa na jej oczach podrywasz inne kobiety? Pomysl jak ta dziewczyna mogla sie poczuc,kazde wyjscie to dla niej strach,ze jej zajebisty macho bedzie jakies podrywal. Rozumiem kurwa flircik,jak jej nie ma,zeby sobie dodac ego,rozumiem gdyby dala Ci do tego powody. A jak ona sobie pisala na fotce to kurwa konto zaklada i pisze hahah. Laska chce uciec spod Twojej kontroli? To Ty kurwa jakims maniakiem jestes,nie rozrozniasz kontroli od dominacji. Gdybys dominowal to laska bylaby wpatrzona w Ciebie jak obrazek. Musisz ryknac,zeby ja zmobilizowac,a moze pomyslales,ze ja zastraszasz i wywierasz presje,a nie motywujesz? Ja Ci polecam dac dziewczynie spokoj,bo nie zasluguje na takiego osla,a Tobie polecam zjesc z 5 snickersow.
Może od początku 'dawałeś się'? Nie trzymałeś ramy,kierownicy w w związku? Jeśli tak było, to teraz nie licz, że się to nagle zmieni.Jeśli to jest typ kobiety, który Ci nie odpowiada, to po co z nią jesteś? Masz ambicje na lepsze czy ich nie masz?
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Trochę miękka faja z Ciebie. Żeby stać lasce nad głową i cisnąć ją, żeby skasowała konto na jakimś badziewnym portalu? No stary, weź spójrz na tę sytuacje z boku, przecież to musiało komicznie wyglądać. -100 do atrakcyjności, a jak będzie chciała szukać fagasa w necie to i tak znajdzie. Komórkę też jej przeglądasz, czy to oczywista oczywistość? I to pisanie z innych kont. Niezłe. Jak lubisz mieć wszystko zapięte na ostatni guzik, to będziesz miał ciężko z laskami. Rzecz w tym, że one zawsze muszą mieć jeden guzik odpięty, a Ty masz na to mieć wyjebane i martwić się o swoją garderobę.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein