Witam. Będe pisać zwięźle mam nadzieje.
Jest taka sytuacja. Od pół roku mam dziewczyne,związek udany, poznała moich rodziców, co z perspektywy tego ze dziewczyna jest ode mnie starsza było dla niej stresujące. Dodam jeszcze zanim zaczne temat, ze plany na zycie wspólne, były całkiem zaawansowane.
O co chodzi. Dziewczyna jest bardzo zazdrosna o inne. Tydzien temu zrobiła mi burde, ze spotkalem sie z inną. To był tylko spacer z koleżanką z pracy. Jednak ona odebrała to jako randkę, bo miała podobne doświadczenia z byłym i nie da sobie tego powtórzyć Od tygodnia rozmawialiśmy o tym, pewnie za dużo powiecie, chciała odejść, ja chcialem odejść, padło za duzo słów, ona mówi ze nie ma do mnie zaufania, wczoraj nawet, jak powiedziała, żeby mnie ukarać, wymysliła historie, ze podrywała innych i ma zaproszenie do kina, na co ja odpowiedziałem, ze jak spotka sie z innym to może się pakować i wyprowadzić. Na koniec dnia dogadalismy sie i ma przyjśc jutro. Dodam też, ze całkiem niewinny nie jestem, bo zdarzyło mi sie na poczatku zwiazku flirtowac z innymi. Wiem, ze brzmi to trochę infantylnie, ale co teraz ?
Wiesz co, z takimi dziewczynami ciężko jest. Nic nie robisz złego a ona wmawia sobie różne rzeczy. Na dłuższą metę jak się nie zmieni, nie zaufa to będzie problem, tylko teraz ważne pytanie, czemu ona taka jest? Bo może po prostu mieć taką naturę. Chociaż samo planowanie wspólnego życia powinno załatwić sprawę. Jak już coś powiedziałeś to nie zmieniaj zdania, bo będzie to wykorzystała w przyszłości. Porozmawiacie i wymieńcie swoje zdania, spróbujcie dojść do porozumienia tylko nie wdawaj się w kłótnie, bo po tym nie ma nic dobrego. Jeszcze raz wytłumacz jej swoje uczucia do niej i potwierdź, że myślisz o Was na 100%, nic więcej nie pomogę:)
No ale to ty możesz się spotkać z koleżanką, a jeśli ona się spotka z jakimś typem to grozisz jej końcem związku? Ja osobiście nie wyborażam sobie żeby laska zabraniała mi spotykać się z koleżankami i ja też nie mam nic przeciwko temu żeby poszła sobie do kina z kolegą. Dojdźcie w końcu do porozumienia, oboje możecie się spotykać z innymi lub żadne z was.
Czekaj czekaj... nie czytasz chyba ze zrozumieniem. "wymyśliła historie, ze podrywała innych i ma zaproszenie do kina, na co ja odpowiedziałem, ze jak spotka się z innym to może się pakować i wyprowadzić" On jej nie zabrania spotykać się z innymi facetami, bo to normalne, że ma się przyjaciół z młodości, pracy, szkoły... bo do tego się nie powinien przyczepiać, ale nie wyraża zgody na podrywanie innych facetów i się z nimi spotykanie, kumasz różnicę? siedź przy tym co powiedziałeś, ale wytłumacz jej tę różnicę której kolega i ona nie widzą:)
No dobra, przeoczyłem to. "Wymyśliła historie". Więc chce w nim wzbudzić zazdrość. Dla mnie to jest chore i nie zdrowe w związku. I jeśli moja laska miałaby się spotykać z typem o którym mi powiedziała że sama go podrywała to też bym się wkurzył. Ale co ona ma do tego, że on spotkał się z koleżanką z pracy, ja bym ją wyśmiał.
daj sobie na razie na luz z planami - i obserwuj uważnie, bo o ile szczypta zazdrości w związku jest czymś normalnym i jakoś tam twórczym, to jej nadmiar jest patologią i czystą destrukcją... i to taką, która jest w stanie rozjebać wszystko a życie w piekło zamienić... z tą panienką wraz z upływem czasu może tak właśnie być... a czegoś takiego nie życzę nikomu... im więcej zmarszczek będzie się pojawiać tym bardziej o swoją pozycję przeczulona będzie... i żadne rozmowy tego nie zmienią...
I to tak samo tyczy się Ciebie, nie powinieneś grozić jej wyprowadzką w sytuacjach takich jak ta, kiedy to Ci powiedziała, że dostała zaproszenie do kina. Jak tak się tym ekscytowała to trzeba było jej dać klapsa w dupę i dwie dychy na popcorn.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
chłopie ty nie bądź jakimś hipokrytą. Ty sobie możesz iść na spacer z dziewczyną i jest ok i ona ma ci ufać, wierzyć, a ona idzie z kolegą na film do kina do od razu ma mu dać dupy? Chłopie ogarnij trochę temat, bo zaufania do niej nie masz zbyt wiele, a bez zaufania nie planuj przyszłości, to się rozjebie szybciej niż się wydaje.
"Jest bardzo zazdrosna". A powinna? Czy zależy ci na tym związku? Bo mi się wydaje, że masz na to wyjebane, czy z nią będziesz, czy nie. Oj... to chyba nie tylko koleżanka, skoro przez tydzień nie potrafiłeś o tym zapewnić swojej dziewczyny. Przez tydzień nie potrafiłeś dostarczyć swojej dziewczynie tylu emocji, dotyku, pocałunków i sexu, żeby nawet przez chwilę nie miała wątpliwości, że to jest tylko koleżanka z pracy.
Nikt ci nie broni spotykać się z innymi dziewczynami, koleżankami na pogawędkę, piwko... Ale twoja partnerka z którą chcesz być, ma ci ufać, musi być co jakiś czas zapewniana, że jej nie zostawisz dla pierwszej, lepszej wywłoki. I tutaj moja rada dla wszystkich facetów w związkach, gdzie kobiety ciągle są zazdrosne o koleżanki, itp. Najlepszym wyjściem jest obgadanie tej "koleżanki", pojechanie po niej, wyciągniecie jej wad, stwierdzenie że i tak nam się nie podoba, nie podoba nam się jej styl, charakter, wygląd, itd. One to uwielbiają, a wręcz kochają, gdy mówisz źle o kobiecie która stała się przyczyną zazdrości. Szybko wtedy w główkach im się koduje: "ta ździra nie stanowi dla mnie zagrożenia".
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
A to wszystko ma przyczynę w tym, że w fazie jeszcze przed związkiem nie mówiłeś jej co lubisz w kobicie z jaką chciałbyś się związać.
Ja np. mówię, że jestem otwartym człowiekiem i lubię poznawać nowych ludzi w tym oczywiście kobiety i nie wyobrażam sobie, że jak będę w związku to już nie mogę poznać jakieś nowej koleżanki albo czuć, że kobieta próbuje ograniczyć moje kontakty z ludźmi których znam. Lubię wyjść z kumplami na imprezę i dobrze się bawić i tym samym nie mam pretensji jak ty byś chciała wyjść gdzieś z koleżankami do klubu.
To się tyczy wielu aspektów jeżeli kobiecie zależy na znajomości z tobą to podświadomie wpasowuje się w te kryteria które jej mówisz, żeby ci się spodobać
Pamiętaj panuj nad zazdrością to nie jest atrakcyjne jak jest przesadzone.
Tym samym oszczędzasz sobie czas i nerwy bo albo kobieta stwierdzi, że spoko i dostosuje się do Ciebie albo nie i masz jasną sytuacje zanim wpierdolisz się w związek.
Potem już tylko nie zdradzać ale to czasem nie takie proste jak się nie ma toksycznej zazdrośnicy która inwigiluje całe twoje życie a normalną dziewczynę która cię nie ogranicza.