Jakis krotki czas temu (kilka tygodni) zerwalem z dziewczyna, a wlasciwie to zostalem zdradzony i zostawiony. Generalnie to nie wiem po co mi ta wiedza ale potrzebuje ja jako dopelnienie ostatniej cegielki, zebym juz mogl zamknac te nurtujaca mnie sprawe. Mianowicie: Dziewczyna z ktora bylem w zwiazku bardzo szybko powiedziala mi ze mnie kocha, szczerze mowiac to stanowczo za szybko
za szybko moim zdaniem tez wiedziala ze jestem tym jedynym i przekonywala ze zawsze bedzie przy mnie. No ale nie o tym temat, dosc powiedziec ze po kilku pierwszyc miesiacach cudownego bezproblemowego zwiazku rodem z filmu zaczelo sie psuc. Robilem wszystko mniej-wiecej tak jak jest na tej stronie i jak podpowiada zdrowy rozsadek, ale druga natura mojej kobiety niczym sloma z butow kazdego miesiaca wylazila coraz bardziej. 70% naszej komunikacji to zaczynaly byc sprzeczki i testy z jej strony, jakies przytyki, niezadowolenie, ciagle zartowanie o tym ze mnie zdradza, testowanie mnie itd itp. Nie bylo tez miedzy nami dobrej komunikacji, nie moglem praktycznie o niczym na spokojnie z nia rozmawiac, zaraz byla opryskliwa, zlosliwa i zamknieta na jakikolwiek dialog. W lozku tez ciagle cos jej sie nie podobalo. To akurat nie ma nastroju na to, to wstydzi sie tego. Staralem sie jej dawac emocje, czyli byc z jednej strony facetem ktory pokazuje jej ze ja kocha i ze moze miec w nim oparcie, a z drugiej strony byc twardy i nie ulegac jej chujowym zachowaniom. Jednak co bym nie robil, czy to spokojnie olewal jej testy, czy wlaczal sie w gre slowek czy cokolwiek innego, ona i tak byla nie do wytrzymania. Krotko mowiac mimo normalnego prowadzenia tego zwiazku i tak jej niestabilnosc emocjonalna powodowala ze zwiazek byl generalnie walka, starciem dwoch osob, a nie zwiazkiem ktory powoduje ze te dwie osoby graja w tej samej druzynie. Wszystkie metody na odbijanie jej zachowania dzialaly, ale na bardzo krotko, stanowczo za krotko, zrobienie awantury czy spokojne ale stanowcze wyartykulowanie tego co mi sie nie podoba rowniez zdawalo egzamin tylko na krotki czas. Na dokladke powiem ze jej jedynymi zainteresowaniami wydawalo sie poznawanie nowych ludzi, najlepiej oczywiscie po pijaku gdzies na imprezie, a imprezowala czesto. Final jak juz napisalem na poczatku byl taki ze zdradzila mnie z facetem ktorego ledwo zna i zostawila. Pomine juz fakt ze to malolata, w tym momencie pewnie wiekszosc napisze ze w tym problem, ale mam jedno zasadnicze pytanie. Bez bicia przyznaje sie ze w stalych zwiazkach nie jestem doswiadczony, dlatego moje pytanie jest proste: Czy to musi tak wygladac czy najzwyklej trafilem na zly typ kobiety jesli chodzi o staly zwiazek? (Bliski kumpel ktoremu sie jako jedynemu ze wszystkiego zwierzam stwierdzil ze jest jakas strasznie niestabilna emocjonalnie i do tego mloda, ze to tworzy mieszanke wybuchowa i to musialo sie skonczyc tak a nie inaczej, no i ze on by ja juz dawno odstawil w komis) Chyba ma duzo racji, ale chcialem poznac wasza opinie na ten temat 
Chłopie rozmyślasz o jakiejś kurwie jakby cię jakiś bóg opuścił. Nie wiem co ty chcesz usłyszeć od nas, że trafiłeś na szmatę? Przecież sam to przyznałeś więc czego chcesz?
Czym szybciej Ci kobieta mówi ze Cie kocha, tym bardziej powinieneś zastanowić się czy jest stabilna emocjonalnie.
Też przechodziłem przez podobną sytuację. Trochę czasu minie aż o Niej zapomnisz - Pamiętaj, tego kwiata jest pół świata. Powodzenia!
Jakiej opinii ty potrzebujesz? Z tego co widze już wyczerpałeś temat i sam sobie odpowiedziałeś. Tu cie nikt po plecach nie poklepie musisz sam przez to przejść i wyciągnąć wnioski, my cie możemy delikatnie naprowadzić na odpowiedni tok myślenia, ale skoro stwierdziłeś ze sie otrzepałeś i zamierzasz iść dalej to również nie ma tu nic do dodania. Trzym sie!
"jeśli zwątpisz choć jeden raz, to choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę, powrotów nie będzie"
Taka zasada, która u mnie się sprawdza.
A co z tego, że nie znała go długo. Zobacz ile ta strona ma userów. Którzy nie dążą do związku, tylko do seksu : )
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Poczytaj sobie dla otuchy blogi snoofiego, bo faciu przeanalizował temat dogłębnie
...bo to zła kobieta była...(w sensie nie dla Ciebie koleżko)/
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
Czy ja wiem czy zla, dobra do zabawy, nie do stabilnego zwiazku z przyszloscia
Weź znajdź se pannę nawet na raz, poruchaj sobie dobrze i może ci przejdzie, czasem leczenie sexem pomaga, ewentualnie jakaś psychoterapia.
Jedna sie juz niedawno nawinela ale nie wykorzystalem okazji, jakos nie chce w ten sposb sie leczyc xd ale juz sie praktycznie ogarnalem xoot
jeszcze o niej mysle ale juz nie mam przy tym tego skrecania w srodku, normalnie funkcjonuje i ze tak powiem robie swoje. Wiec mam nadzieje ze teraz juz z kazdym dniem bede o niej juz zapominal.
Chuja się ogarnąłeś. To się tylko tak mówi, a jestem przekonany że gdybyś ją przypadkiem zobaczył na mieście to poczułbyś jebnięcie jak jakimś obuchem w łeb. Sex z inną, z innymi tylko to częściowo ci uzdrowi normalne myślenie. Więc ruchaj, wal, dupcz jak najczęściej i najwięcej.
Wlasciwie to racja, dowiedzialem sie o niej ze przyjaciolke tez potraktowala jak sciere kiedy cos jej nie pasowalo, ze zawsze jak sie nudzila facetem to zdradzala albo w bardzo zenujacy sposob zostawiala (wyzwiska, brak szacunku itd.) Wiec zastanawiam sie skad to sie bierze? Skad taki mechanizm ze mimo ze wiem ze jest to taka dziewczyna ze wiele osob powie: szmata i ze do stalego zwiazku sie na dzien dzisiejszy i nie wiadomo jak w przyszlosci nie nadaje, to skad tesknota w takim razie?
z przyzwyczajenia, daj sobie spokój no chyba że chcesz mieć na własne zyczenie zjebaną psychę to proszę bardzo. I nie zastanawiaj się więcej, wyciagnij wnioski na przyszłość i zagadaj z laską, która się napatoczyła i koniecznie ją wyruchaj to ci się polepszy.
Tez mi sie wydaje ze z przyzwyczajenia
moze tez jak kiedys MrSnoofie napisal w blogu z tego ze nadal ja idealizuje i juz zdazylem obsadzic w najwazniejszej roli w zyciu, a to byla zwykla dupa jak nie patrzec, pokazala ze nikt wyjatkowy.
Według mnie wchodzenie w związek z małolatom to nie był dobry pomysł. Nie przejmuj się sam wiesz że robiłeś wszystko żeby było dobrze to ona była niedojrzała i zagłupia na taką relacje, szukaj dalej...
"Bez bicia przyznaje sie ze w stalych zwiazkach nie jestem doswiadczony, dlatego moje pytanie jest proste: Czy to musi tak wygladac czy najzwyklej trafilem na zly typ kobiety jesli chodzi o staly zwiazek? (Bliski kumpel ktoremu sie jako jedynemu ze wszystkiego zwierzam stwierdzil ze jest jakas strasznie niestabilna emocjonalnie i do tego mloda"
Po pierwsze ku*wa się na stały związek nie nadaje. Po drugie nie tyle ona co Ty jesteś niestabilny emocjonalnie. Nie masz za grosz szacunku do siebie, po prostu brakuje Ci jaj. Nie okłamuj nas, że się otrzepałeś bo dalej zakładasz temat odnośnie ex. Po takim czymś powinieneś mieć wstręt na samą myśl o niej a Ty jak jakiś frajer analizujesz dlaczego szmata co się puszczała na prawo i lewo odeszła! Daleka droga jeszcze przed Tobą ale pracuj nad sobą bo znowu wdepniesz w takie gówno gdzie kobieta będzie Tobą tylko ego podbudowywać i nic więcej.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
H5 Mam podobnie ze nie mozna rozmawiac etc nic artykułowac powiem ci tak jak mi userzy z tego forum :
"Musisz kurwo jasno i wyraźnie postawić warunki."
http://www.podrywaj.org/forum/dz...
Coś ci się ewidentnie popierdoliło bo nie wiesz o co chodzi, a się wypowiadasz w temacie. Doczytaj dokładnie temat, a potem serwuj porady.