Witam. Jestem na forum nowym użytkownikiem trafiłem tu bo szukałem lekarstwa na tzw. złamane serce xD. Zawodowo jestem trenerem rozwoju osobistego. Jako nowy użytkownik nie mogę jeszcze pisać blogów, wiec postanowiłem zrobić taki mały wpis na forum.
Opowieść, historia jak kto woli zaczyna się gdzieś w średniowieczu. Dwóch mnichów podróżuje do swojego zakonu. Około południa ich drogę przecina strumień, niezbyt głęboki taki do łydki. Po drugiej stronie stoi młoda dziewczyna ubrana w suknie ślubną. Owa dziewczyna idzie właśnie na swój ślub, jednak boi się przekroczyć strumień, bo nie chce zniszczyć sukienki. Wiec starszy z mnichów przeniósł dziewczynę na drugą stronę i powędrowali razem dalej do swojego zakonu. Gdy byli już prawie pod bramą Klasztoru młodszy mnich pyta się starszego który przeniósł dziewczynę.
Bracie przecież znasz zasady wiesz ze nawet nie można nam spojrzeć na kobietę!!
Na co starszy mu odpowiada.
Ja zostawiłem tą dziewczynę jak tylko ją przeniosłem, a ty dalej nosisz ja w głowie.
Taka mała historia dla ludzi inteligentnych a wieże że większość użytkowników tego forum to właśnie tacy ludzie.
Jeśli historia się spodobała to proszę o punkty, jak tylko bede miał możliwość tworzenia blogów to napisze kilka o samorozwoju/mentalizmie/manipulacji/LD/OOBE/pewności siebie jak ją budować itp.
Pozdrawiam.
Drogi Grycu, o ile to nie jakiś żart z Twojej strony - powiem Ci tylko jedno.
Jest takie ładne przysłowie: wiódł ślepy kulawego...
Najpierw popracuj nad sobą, później bierz za innych.
KROK pierwszy: ortografia.
Szczerze mówiąc, zęby bolą gdy się to czyta i choćby nie wiem jak urzekająca była Twoja historia, podana w ten sposób pozostawia jedynie niesmak.
Już poprawia, a tak na marginesie to z polaka zawsze byłem noga. Dziekuje za zwrócenie uwagi.
Ależ proszę.

Ciężki jest los mentora BTW.
Miłego pobytu na forum.
"Ja zostawiłem tą dziewczynę jak tylko ją przeniosłem, ty też powinieneś to zrobić a nie zaprzątać sobie nią głowę."
dobre
muay thai guy
Przepraszam nastąpiła mała pomyłka w ostatniej części tego opowiadania sprawdziłem je dokładnie i zakradł się błąd. Otóż było:
"Ja zostawiłem tą dziewczynę jak tylko ją przeniosłem, ty też powinieneś to zrobić a nie zaprzątać sobie nią głowę."
A być powinno: "Ja zostawiłem tą dziewczynę jak tylko ją przeniosłem, a ty dalej nosisz ja w głowie."
staaaary... rozwaliłeś mnie:P To sie nazywa "profesjonalnie spalic"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ależ się tłoczno od tych trenerów robi ...
they hate us cause they ain't us
Tyś jest dupa nie trener. Tyś jest teoretyk a nie pratyk. Naczytales sie ebookow, chujowych ksiazek i nie wiem czy studyja (moj przypis, nie ma bledu ort.) masz, ale twoja wiedza i jej wykorzystanie spotkalo sie z rzeczywistoscia. W jak piekny i naturalny sposob odsiewane jest ziarno od plew. Nie martw sie mi zycie tez sprawilo niezly lomocik. Dostalem dalsze wskazówki i sam juz z nich korzystam.
Uczy sie, poznawaj, przegrywaj, wstawaj, ucz sie, przegrywaj...
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
@NewOne: chcialbym tylko zaznaczyc jedna rzecz: znasz go? wiesz kim jest? wiesz co osiagnal? wiesz co chcial przekazac?
1. Obraziłeś go.
2. Skrytykowałeś.
3. Nie znasz go, a na podstawie całkiem dobrej historii, którą napisał - wytoczyłeś jakieś działa. Nie wiadomo po co, na co i przeciwko komu, bo też go nie znam.
Trochę dystansu do ludzi i próby zrozumienia.
Pozdrawiam,
Drogi Kolego
Kolega na samym wstepie zaznaczyl ze jest trenerem rozwoju osobistego, sam siebie zdefiniowal i sie przedstawil.
Zrozum drogi kolego ze zaden inwestor nie chwali sie złymi inwestycjami. Jak mi ktos mowi ze go oklamuje i ja wiem ze to robie to wtedy przyznaje mu racje. Po co sobie dodawac stres w zyciu i kombinowac. Szkoda czasu na snucie nikczemnych taktyk. Pozniej masz rozpierdol taki jak na Ukrainie jest.
To ze go glowa boli to nie znaczy ze gorzkie pigułki mam mu podawac posypane cukrem pudrem.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"