Witam wszystkich,
Pewnie jeszcze kilku z was pamięta moją śmieszno-smutną historyjkę. Kilku z was mnie porządnie zjebało, kilku udzieliło wskazówek (dziękuję tym i tym).
Od rozstania minęło 2 miesiące, przez które z lepszym lub gorszym skutkiem próbowałem zapomnieć o byłej + trochę pracy nad sobą (jeszcze dużo przede mną).
Nie odezwałem się do niej ani razu, nie szukałem kontaktu, próbowałem umawiać się z innymi.
Poza tym byłem bardzo ciekawy reguły, że one zawsze wracają.
Dzisiaj napisała pierwsza po 2 miesiącach, tłumacząc że w radiu xxx usłyszała naszą piosenkę i o mnie pomyślała. Napisała, że ma nadzieję że u mnie wszystko dobrze.
Odpisałem po kilku godzinach, że u mnie wszystko ok i że polecam jej radio yyy, bo tam też leci masa super kawałków (bez żadnej uszczypliwości). Pozdrowiłem i życzyłem miłego dnia.
Najzabawniejsze w tej historii jest to, że w weekend widziałem się z jej kolegą na imprezie, gdzie byłem z inna dziewczyna i cała paczką znajomych i co by nie ukrywać bawiłem się jak nigdy (parkiet mój). Rozmawiając z nim, nie poruszyłem ani razu jej tematu.
Wiem dokładnie, że ten sms nic nie znaczy i wysyłając go kierowała się zwykła ciekawością, zazdrością lub nudzi jej się.
Ale wiecie jak to jest, jak się odezwie była. Pojawia się lekka satysfakcja, jakaś mikro-nadzieja na powrót, ciekawość.
Zapytam prosto z mostu. Czy moja odpowiedź była w ogóle potrzebna?
PS. Z góry dzięki za nową zjebe Wiarus
a ja odpowiem tak :
a) odpisać - ale po kilku godzinach, krótko i na temat - "jest okej" i olać co ona sobie będzie myśleć.
b) nie odpisywać - niech sobie myśli co tam chce mnie to nie obchodzi
W większości przypadków jak nie odpiszesz to ona będzie i tak będzie pisała i szukała kontaktu.
Gorzej jeśli Ty będziesz analizował to co ona będzie pisała bo wtedy wchodzisz w jej gierkę. Najważniejsze żeby mieć dystans do byłej i być sobą. Nie zajmować się nią.
' Pojawia się lekka satysfakcja, jakaś mikro-
' czy '
'.
nadzieja na powrót, ciekawość ' - jaka mikro-nadzieja chłopie? To zapomniałeś o niej wkońcu czy nie?
Zajmij się sobą, a nie rozczulaj się nad tym że była napisala, nie kombinuj co jej napisać, czy w dobrym miejscu postawiłeś przecinek w sms, czy lepiej napisać '
Przeczytaj swój wątek tak z 10 razy i zauwazysz że robisz z igły widły. Była to była, a Niedoszła Przyszla moze wlasnie przeszla kolo przystanku na którym mogles stać i zagadać zamiast siedzieć i pisać takie wątki
A odpowiadając na Twoje pyt. : jeśli chcesz o niej zapomnieć to Nie.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
gdybym całkiem zapomniał, to bym nawet nie poruszał tematu
Siedzi jeszcze w głowie cholera.
Proś, a nie dają bierz sam...
Rozumiem, 2 miesiace to moze byc wczesnie by calkowicie zapomniec, niektórym potrzeba roku by tego dokonać, najpierw sie określ czy zależy Ci na powrocie czy o zapomnieniu.
Taką analizą wszystkiego co się dzieje wokół niej i wokół Ciebie zarazem to trudno bedzie Ci zapomniec nawet po roku. No bo sorry jak Ciebie porusza fakt ze nie rozmawiales o Niej z Jej kolega to znaczy że dluga droga przed Tobą.
Takze napiszę to jeszcze raz, ZAJMIJ SIĘ SOBĄ, żadna nowosc prawda ale jak pomaga czasami..
A co do tematu to juz wczesniej się udzielilem ;d
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Ananas skłamałbym jeśli napisałbym, że nie odczuwam jakiejś tam satysfakcji.
Nie wiem też jakbym się zachował jeśli chciałaby wrócić. Wiesz łatwo się mówi, gorzej wykonuje. Zapomnieć tez nie zapomnialem do konca, bo nie latwo jest to zrobic w 2 miesiace.
Rozum mówi, że choćby nie wiem co nie powinienem do niej wracac. Ale serce podpowiada coś innego.
Proś, a nie dają bierz sam...
"Dzisiaj napisała pierwsza po 2 miesiącach, tłumacząc że w radiu xxx usłyszała naszą piosenkę i o mnie pomyślała."
no prosze cię chopie kurwa 31 lat...
może jeszcze woda w kiblu układała sie w twoje imię
pół roku na stronie jesteś prawie, zapomnij o kobietach i ogarniaj się, praca nad sobą i czytanie kluczowych tematów\blogów
they hate us cause they ain't us
Bardzo dobrze, ze odpisałeś po kilku godzinach i szybko uciąłeś dalszą wymianę smsów.
Ale swoją drogą jestem ciekaw, jak reszta się zapatruje na odpisywanie byłym.
Powiem tak, kobiety są do siebie podobne. Oleje Cie, zdradzi, kopnie w tyłek. A za jakiś czas z mokrymi oczętami będzie tęsknić. Nie zawsze jest tak w 100% ale często. Rozstałem się z laską w złych okolicznościach, ostro ją skrytykowałem za jej zachowanie, a za jakiś czas sama napisała że chce sie spotkać.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
trzeba pamiętać, że "była" to nie rodzina. w ogóle kobieta, z którą się było/jest to obcy człowiek - zawsze, nieważne jak blisko się jest/było. w związku jedna i druga strona prowadzi bilans zysków i strat, licząc na wysokie dywidendy od wniesionych udziałów. i tak jak w biznesie dobry startup może zakwitnąć a następnie stać się strasznym fuckupem - gdzie jeden dokłada, a drugi go dyma przez dłuższy czas. W duchu tej alegori można sobie powspominać dobre czasy, ale mimo wszystko trzeba pamiętać, że drugi raz ten sam pomysł raczej nie chwyci, i nie tęsknić za kimś przez kogo mamy długi w uczuciach, albo komu jesteśmy jego zdaniem tych uczuć dłużni.