Witam panowie.
Postaram się streścić sytuację.
Spotykam się z laską prawie codziennie,zawsze z jej inicjatywy.Pisze tony sms'ów,często dzwoni,wyznała że coś czuje do mnie. Normalnie cud,miód i malina. Spotykałem się z nią pół roku temu już,było KC itd,ale wtedy wróciła do swojego byłego z którym jest nadal. Olałem wtedy sprawę,wyrzuciłem ją z pamięci.
Ostatnio jednak wróciła,dogadujemy się świetnie,czuć chemie.Problemem pozostaje jednak jej były-obecny facet. Spotyka się z nim w weekendy,nie chce z nim być jak sama wyznała ale gość,grozi że się zabije jeżeli z nim zerwie,płacze jej cały czas itd.
Jest to typ kobiety pełnej empatii,sama wyznała mi że nie nie umie z nim zerwać,chociaż chciałaby z nim zerwać ale on ją szantażuje itd.
Chcę z nią być,ale nie mogę też trwać w tym ... czymś?
Myślałem,żeby z nią poważnie porozmawiać. Przecież tak w nieskończoność nie można,ale nie chciałbym też wywierać na niej jakiejś presji czy cos. W końcu nic sobie nie obiecywalismy .
Dlatego mam pytanie do was panowie,postawić sprawę jasno tzn. Powiedzieć,że nasza znajomość z powodu tego gościa stoi w miejscu i po prostu najpierw musi ogarnąć temat z nim,a my w tym czasie nie możemy się spotykać?
Czy cierpliwie czekać, aż samo się wyjaśni?
Dodam,że zależy mi na lasce,chociaż nie okazuję tego. Nie wyznaje jej miłości. Już raz w bambuko mnie zrobiła,dlatego też mam duży dystans do tej sprawy.
Proszę o wasze spojrzenie na sprawę.
Pozdrawiam.
Jeżeli wtedy byśmy byli razem to teraz od razu bym ja olał.
Gabriell masz dużo racji,ale ja chce.spróbować
jak teraz pojedzie po.bandzie to od razu zamykam drzwi.
nie masz racji
matiz12
Po:
1. Ogranicz spotkania
2. Nie pisz z smsów!! sam z własnego doświadczenia wiem, że pisanie "tony" smsów o dupie maryny tylko szkodzi.
3. Zastanów się dobrze, czy na prawdę chcesz być z dziewczyną która już raz Cię w chuja zrobiła. Warta jest tego?
4. Argument, że koleś się zabije itp jest gówno warty. Jeżeli zależało by jej na Tobie nawet chwili by się nie wahała.
5. Postaw się w jej sytuacji, ma chłopaka - jak domniemam cipkę która cały czas płaczę i wali smęty. Ma Ciebie - z którym pisze tony smsów spotyka się codziennie itp itd. Po co miała by "przyspieszać" waszą znajomość?
To jest dla niej wygodne, ma was obu, bawi się obydwoma. Na żadnym jej tak na prawdę nie zależy.
Ile macie lat tak z ciekawości?
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Ja 19 ona 18.
kurwa macie rację i to mnie.dobija
Hmm,jak tak.czytam mój wpis to się sobie dziwię.
Dzięki panowie.
Jaka dyskusja...
myślę,że oboje macie trochę racji. Nawet więcej niż trochę. Dzięki gabriell za twoja troskę
Póki co pójdę za radą carlopactwo,za która również stary dziękuję.
Postaram się napisać co z tego wyszlo,zawsze będzie to kolejna nauczka.
Gen,twój komentarz jak zawsze obnaża głęboka prawde
dzięki,to też zapamiętam.
Pozdrawiam.
Ja bym powiedział to jak Smart, a nie jak ktoś ze społeczności mianowicie :
" Posłuchaj rozumiem, że nie umiesz z nim zerwać ale zrozum to że zachowując w ten sposób krzywdzić go jeszcze bardziej, jesli nie załtwisz sprawy z nim to ja odpuszcze/odejde.. "
Bądz gotowy ją stracić. Zapytaj czy czuje sie przy nim tak jak zawsze chciała czuć sie przy facecie, czy on traktuje ją tak jak zawsze chciała aby trakował ją facet. Jesli nie. To chyba wie co robić.
btw. Badz gotów ja stracić inne też maja hahaha i mówi to ktos kto dostał w tym tygodniu około 20zlewek a pozostałe 30 nie ugrał... Rob jak chcesz. Ja bym zrobił tak jak napisałem
Panna postoapla z.tb nie.tak.wrocila.do bylego.... Nie no to troche lipa jest.. Moja opinia na ten temat. AUTENTYCZNIE POSTAWIL BYM SYTACJE JASNO ALBO ZRYWA Z NIM I MY ZACZYNAMY Z SOBA KRECIC ALBO ZEGNAMY SIE.. Wydaje mi sie ze jesli laska by chciala z nim zerwac to by to zrobila... A ty hmmm rozmylasz.. Przez takie sytacje kobieta pltrafi zamieszac w.psychice faceta.. Z jednej strony niby cos.teges do mnie , a zdrugiej nie chce zerwac z tamtym...
Porozmawiaj szczerze i sytacje jasno postaw. Nie ta inna. Dzisiaj bylem na miescie... Kolego ile dziewczyn.wyszlo i ich wdzionka poprostu . Podchodzic i zagadywac;-)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
"Problemem pozostaje jednak jej były-obecny facet. Spotyka się z nim w weekendy,nie chce z nim być jak sama wyznała ale gość,grozi że się zabije jeżeli z nim zerwie,płacze jej cały czas itd."
Ja tam panowie nie wierzę, kurwa no nie wierzę.
Panna może zmyślać przecież, żeby mieć alibi. Kurwa, weź się spotkaj z tym gościem i albo mu wpierdol (mało polecam), albo pogadaj z nim (i jak jest cipa to wpierdol mu i daj namiary na stronę), bo może on nawet o tobie nie wie- a panna was dwóch robi w chuja. A jak się chce zabić to mu pokażesz, ze małe obicia bolą i może mu się odechce śmierci.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Już raz mu spuscilem wpierdol. Nie pomogło.
Wie o mnie . Nie raz wysylal mi śmieszne grozby.
Pogadam z nią . Samo się wyjaśni. I wiem że raz już mnie olała dlatego mam dystans .
No a strony mu w życiu bym nie podał bo to jakby nie patrzeć mój atut,aj?
A może powiedz jej po prostu jak się czujesz i co ci nie pasuje? Że się boisz, żeby znowu nie było tak jak kiedyś?
Fajnie chyba jakbyście związek od razu na dobrych podstawach opierali, czyli na szczerości.
I zasada: NAJPIERW TY!
Polecam.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Hmm.. Czy to dobre rozwiazanie mówić kobiecie,że boję się że znowu zrobi mnie w balona?
Dla mnie bomba.
Co się stanie jak cię odrzuci? CIEBIE! PRAWDZIWEGO CIEBIE, a nie udawanego samca alpha?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Coś w tym jest. Przemyśle to
Hehe też raz gadałem z nią o nim. Właśnie wtedy powiedziala mi o tej sytuacji. Normalnie laska wie że nie chce gadać na jego temat.
Wtedy powiedziałem jej że wierze że im się ułoży,że dadzą sobie radę itd. laska tylko zaprzeczała i jakby nie dowierzala.
To chyba był dobry ruch bo zaczęła starać się jak cholera hehe ;p
Gdzie tam,weekend jest
trzeba się bawić.
Powiedziałem jej,że po weekendzie musimy poważnie pogadać,w między czasie próbowała pare razy się spotkać ze mną,ale zawsze byłem zajęty.
Spokojnie,napiszę relacje jutro!
Witam panowie
Dzisiaj się z nią spotkałem,powiedziałem wszystko,również tak jak poradził Fan,że boję się powtórki z rozrywki. Na koniec powiedziałem,że nie chcę na razie się spotykać z nią,dopóki nie ogarnie tego tematu. Po wszystkim miała minę zbitego psa i jedyne co powiedziała to "rozumiem"
Później zaczęła coś mi mówić,że on jest taki biedny bo go ze szkoły wywalili,że ona ma poczucie,że to jej obowiązek pomóc mu,bo zacznie ćpać,pić itd.
Odparowałem tylko,że nie może być odpowiedzialna za jego życie,a on nie ma prawa jej szantażować. Na dźwięk słowa szantaż od razu zaczeła gadać,że to nie tak itd.
Poźniej zaczeła mówić,że nie wytrzymał bym z nią w związku,że jest bardzo uczuciowa,na co zaśmiałem się(mówiła mi to już pół roku temu,jak kręcilismy).
Gdy nadal pierdoliła te farmazony,trochę się wkurzyłem - wstałem,powiedziałem : Trzymaj się i poszedłem na co strzeliła focha i poszła w drugą stronę.
Przez chwilę chciałem za nią iść,ale stwierdziłem że to głupota i poszedłem w swoją stronę.
Za chwilę przyszła na przystanek(wracamy razem,mieszkamy obok siebie) przeprosiła.
Ona - Mam coś w oku,pomóż mi (ewidentnie zapłakana...)
Coś tam popróbowałem jej pomóć. Potem gadała jak gdyby nigdy nic,była cieplejsza dla mnie.
Na koniec odprowadziła mnie pod furtkę i świdrowała wzrokiem. Przez moment wydawało mi się,że chce KC,ale tak łatwo nie będzie.
-----
Generalnie czuję się lepiej po tym co jej powiedziałem. Po tej rozmowie wydaje mi się,że po prostu znowu chciała ze mnie zrobić koleżanke z kutasem. Co najdziwniejsze,nie czuję się z tym źle. Jednak ten dystans,który sobie narzuciłem zadziałał. Jedyne co pomyślałem,gdy rozeszlismy się w swoje strony to : Kurwa! Ile tu ładnych i pięknych dziewczyn.
Czas pokaże co będzie,chociaż coś mi mówi,że nie wybierze tutaj mnie,chociaż jej zachowanie trochę mnie zdziwiło.
Dziękuje wam za rady,szczególnie tobie Carlopactwo .
Pozdrawiam!