ale sie wkurwiłem
w czerwcu poznalem na grillu fajna dziewczyne, duzo wypilismy no i zaczelismy sie całować, macać itd. po tym grillu pozniej spotkalismy sie, pozniej poszlismy tez na jedną impreze wspolnie, pozniej tez zaprosila mnie do domu, tam tez to co na grillu. ogolnie bardzo śmiała w stosunku do mnie. w przyszlym tygodniu mielismy jechac do kina.
rzecz w tym, ze ona ma z klasy kolesia tzw przyjaciela ktory raczej ewidentnie na nią leci, na grillu bronił ją zeby bron boze nigdzie ze mną nie poszła. niby przyjaciel, a dzis z nia rozmawialem przez telefon to powiedziala, ze ten wyjazd niepewny bo ten przyjaciel wraca z wakacji, moze byc zły, itd. Ja tak sobie mysle - o czym ona pierdoli? i mi powiedziała, że oni być może będą razem. w ogóle mówiła mi o tym, jakby pomiędzy mną a nią nie było nic więcej tylko znajomośc na stopniu kolezenskim, była chłodna niczym jebaki z podrywacze.pl
co teraz zrobic? chłodnik? do tego kina mielismy jechac w poniedzialek lub wtorek. czuje ze zostalem ostro wychujany
noo jak laska Ci gada o innym przez telefon i jeszcze Ci mówi ze ze byc moze ze sobą bendą to szkoda kasy na takie pierdolenie z nia. Byleś tylko kolesiem który zapewniał jej rozrywkę do puki ten nie wróci z wakacji. Teraz ty idziesz w odstawkę bo ten na którego ona leci właśnie wraca.
hahaha scenariusz rodem z Pamiętników z Wakacji
a tak na serio obiektywnym okiem, powiedz jej wprost, że interesuje Cię ona nie jej przyjaciel, jak to nie zadziała nie ma co się wykłócać, po prostu adijos!
WszystkoZajete, ale co Ty chcesz chłopie chłodzić?
Wystąpiłeś raz i drugi w roli zastępcy pod nieobecność "przyjaciela" i tyle Twojego. Laseczka ma swojego pieska, z którym "może będą razem". Więc jeśli nie chcesz się skundlić bardziej niż on, daruj sobie pannę i szukaj dalej.
"czuje ze zostałem ostro wychujany"
Słusznie.
Uderzaj do innych panien, a swoją drogą unikaj kina na jednym z pierwszych spotkań
Ja z własnego doświadczenia wiem że jeśli dziewczyna ma takiego bliższego przyjaciela o jakim ty piszesz to ta przyjaźń jest jak ,,kompot z ogórków''.... nie ma takiego kompotu. Na mój rozum zabawiła się Tobą a kiedy ,,przyjaciel'' wrócił zabawkę rzuciła w kąt. Olej tą dziewczynę i nie myśl o co chodzi bo od tego głowa może rozboleć:P
Nie wykluczaj że ta bajka o przyjacielu może być tylko ST. Moim zdaniem powinieneś dobrze się bawić z dziewczyną bez względu czy ma chłopaka czy nie
Twoim zadaniem jest nie angażować się w to emocjonalnie, nie opowiadaj bajeczek o związku ani nie praw Jej umoralniających rozmów pt. " nie baw sie uczuciami innych " ...
Jednak na dluzszą metę jeśli ona na serio gada o tym przyjacielu to babka nie warta zachodu. Wyobraz sobie tak :
OK zdobyles Ją, jednak po roku znajomosci musisz wyjechac na 2 tyg (tak jak ten przyjaciel), wracasz i okazuje sie ze w tym czasie ona chodzila na ogniska, imprezki i miala tam typka z ktorym sie calowala itd.
Ja bym nie liczył na nic wiecej niż FF.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Kolego jedyne lekarstwo to wyrwanie innej dupy i pojawienie sie w tym samym miejscu co ta twoja prawie laska....Zagraj na jej zadrości i przez pewien czas nie odzywaj sie....
No i zesrałeś się w gacie
. Masz chwilę, żeby gacie wypierdolić, bo prać się już ich nie opłaca. Pomyśl co możesz zrobić, żeby nie wyjść na gorszego zasrańca.
Powodzenia.
No proszę Cię, weź miej wyjebane na tego koleżkę i masz po problemie. Przecież wszystko idzie dobrze, ten gościu nawet zagrożenia jak widzisz nie stanowi dla Ciebie a jej takie gadanie z dupy, że niby coś z nim i do niego to typowe sprawdzanie Cię. Ogarnij z nią to kino, rób to na co masz ochotę, zapomnij o tym przyjacielu... wtedy będzie ciekawie.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!