Na poczatek powiem, ze dopiero zaczynam przygode z odkrywaniem lepszego siebie i na poczatek krotka historia moich poczatkow. 
Zaczelo sie od tego, ze szlismy w kilka osob, kolezanki, koledzy. Spodobala mi sie jedna dziewczyna, wiec w myslach mowie, nie ma na co czekac, startuje. Zlapalem ja za reke prowadzac na bok, ustalismy, zlapalem ja za prawie ramie i walnalem prosto z mostu: podobasz mi sie, chce Cie poznac, krotka gadka: zaskoczyles mnie blablabla. Wzialem od niej numer. Po 2 dniach dzwonie, troche pogadalismy, podaje 2 wolne terminy, odamawia, ma juz plany, za 2 dni powtorzylem to samo, tylko tym razem sie zgodzila, ja zadowolony i dumny z siebie, godzine przed spotkaniem dzwonie i slysze od niej: Przepraszam Cie, cos waznego mi wypadlo, blabla. Mowila ze nastepnym razem kiedy tylko chce, ze sie dostosuje, ja jej przerywam i mowie: dobra, narazie.
To moja pierwsza taka przygoda. Predzej zarywalem do 1 laski ale to byla totalna porazka
I tu mam do was krotkie pytanie. Dac sobie spokoj i czekac az sie odezwie, albo nie.. Czy sprobowac ostatni raz? Choc mysle ze nie warto z siebie idioty juz robic.
Dziwnie to zrobiłeś. Mogłeś ją delikatnie, albo nawet mniej delikatnie zganić, że Cię wystawiła, ale skoro się tłumaczyła i chciała inny termin, to nie rozumiem dlaczego jej przerwałeś w taki sposób.
Tym "Dobra, na razie" wyszedłeś w jej oczach jak obrażony bachor... Nie dostał cukierka i Weltschmerz go dopadł...
Czy próbować... to już od ciebie zależy. Ja mam zasadę, że próbuję do razy dwóch. Trzech gdy dziewczyna mi się bardzo podoba. I to max. Ale wszystko zależy od ciebie
"godzine przed spotkaniem dzwonie i slysze od niej: Przepraszam Cie, cos waznego mi wypadlo, blabla."
Po co dzwoniłeś do niej godzinę przed spotkaniem ?
Jak widzisz odpowiedź nasuwa się sama - TAK rozmyśliła się
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Nie bądz pizdeczką ziomuś ty okazałeś zainteresowanie ona tego nie doceniła. Na twoim miejscu zrobiłbym chłodzik tygodniowy (niech żałuje) i wtedy zadzwoń powiedz że jeśli tym razem przełoży to więcej nie dasz jej szans

Nie wolno dać sobą pomiatać szczególnie kobietom
Spokojnie możesz spróbować jeszcze raz. Ale to zależy od Ciebie. Jak chcesz to odezwij się jak nie, to nie odzywaj się
W między czasie nie próżnuj i spotykaj sie z innymi
Spokoojnie ziomki ;D Mowilem ze zaczynam, nie musicie na mnie wjezdzac
I tak zrobilem postepy, uwierzcie. Dzwonilem zeby podac miejsce spotkania.
Zadzwonie jeszcze raz za tydzien. Jak znow mnie zleje, to niech spada i zaluje. ;D
Spróbuj jeszcze raz, zadzwon za jakis czas mysle, ze 4-5 dni i wtedy zaproponuj spacer/spotkanie a jak powie, że ,,nie mogę" to zarzuć coś w stylu ,,rozumiem, kazdy ma swoje sprawy i trudno jest odnalesc chwilke czasu na przyjemnosci w tej nagonce, ktora zapelnia nam kazdy dzien'. I wtedy odpuszczasz + czekasz na jej ruch
. Albo okaze zainteresowanie albo fail, next.
Moim zdaniem, troche za bardzo sie podjarales tym, ze laska sie zgodzila na spotkanie. Rozumiem kurwa, ze ma cycki, jest zgrabna, slodka itp itd. Ale kurwa nie dajmy sie zwariowac. Ona kurwa teraz liczy, ze bedziesz jej proponowal co 2 dni spotkanie. NIE DAJ SIE ZNIEWOLIC KURWA!! JESTES PANEM WLASNEGO ZYCIA, TY WYBIERASZ CO SIE Z NIM STANIE. NIKOMU SIE NIE PODPORZADKOWUJ!
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
ehh. czy to jest takie skomplikowane, co ona powiedziała? nie we wszystkim są ukryte sensy i znaczenia, nie każda kobieta jest kłamliwą suką. nie mogła male jej bardzo zależało, bo w końcu powiedziała " w kazdym innym dowolnym terminie dzwoń" wymyśl coś i spróbuj - co ci szkodzi? to jakaś znajoma ze szkoły albo znana osoba w twoim mieście, ze ci zrobi złego fame'a? próbuje, nic się nie stanie. tylko zachowaj w tym zdrowy rozsądek.
--rules--