Witam, Niedawno zerwała ze mną kobieta (3,5roku razem) Stało sie tak gdyż, ja miałem inne priorytety życiowe, ona chciała zaręczyn, wspominała o ślubie w przyszłości, zamieszkaniu razem , chociaż obydwoje mieszkamy u rodziców bo studiujemy. Ja jeszcze nie chciałem się zaręczać ani nic z tych rzeczy, twierdziłem ze za młody jeszcze jestem na dzieci, zaręczyny (ktore wg mnie są tylko zbędnym pierścionkiem) Mieszkanie razem - jeszcze nie nasz czas. Ja miałem kolegów w głowie i imprezy(zazwyczaj bez niej). Rzadko wychodzilismy gdziekolwiek jak normalna para. Moi koledzy raczej jej nie lubili, ale to troche moja wina. Była we mnie mega zakochana! Pomimo ze ich nie lubła to spędzała czas u moim boku. Chciała czasem spędzić czas ze mną, ale nie lubiłem ślęczenia razem zbyt często(chciałem by poznała troche życia (lol)) ale też dużo razy ją olewałem, bo miałem dość jej ciągłego towarzystwa, gdzie nie miała nikogo tylko mnie. Kolezanek nie miała takich do wyjścia i plotkowania. Myśle że traciłem w jej oczach bardzo dużo, Aż w koncu kolezanka, którą niedawno poznała, poznała ją z jej kolegą...no i tu sie zaczęło. Z tego co wiem zaczęła coś czuć. Między nami zaczęło sie psuć totalnie, ale ja i tak miałem za bardzo olewawczy styl do niej, Nawet o wiele mniej seksu uprawialismy, naprawde o wiele mniej.... choć była mega gorąca!. Gdy sie zaczęło psuć, były kłotnie, mowilem ze do siebie nie pasujemy i musymy to skonczyc (nie chciałem tego, chciałęm zobaczyc jej reakcje) prztaknęła mi. Dowiedziałem sie że pisze z tym typem i nie chciała z tym skonczyc, oklamywala mnie ze nie pisze. Dużo rozmawialismy, Własciwie zerwalismy ze sobą, ale ona nadal cos czula do mnie i do tamtego i nie umiala sie zdecydować. W tym momencie sie zacząłem frajerzyć. Wydzwaniałem, pisałem, skomlałem, wkradłem jej sie na facebooka i wygarnąłem jej rozmowy z tym typem.
Mowila ze potrzebuje czasu i zebysmy nie urywali kontaktu bo może zrozumie ze mnie kocha?(dalem sie nabrać) Bo narazie czuje coś ale to nie jest to samo co kiedyś. A ja oczywiście frajerstwo po raz 2. Czekałem az sie kurwa zastanowi. a ona sie spotykala z tym typem. W koncu zerwalismy, a ja nadal pisałem i mowilem ze sie zmienie, bo zrozumialem ze zle postepowalem (miala racje ze zle robilem tak ją olewając i wybierając kolegów) W koncu sama stwierdziła, że zachowuje sie desperacko (w trakcie trwania związku ja z nią zerwałem na 2 miesiące byla rowniez desperatką, ciagle pisanie, listy itp) I nie będziemy juz razem, bo mnie nie kocha. On jej daje to czego ja jej nie dawałem, jest zupelnym przeciwienstwem mnie. (do tego on zerwał ze swoją dziewczyną zeby byc z nią i wyrzucil ja z mieszkania)
Teraz sprawa: Sfrajerzyłem się w jej oczach, emocje wzięły góre, nawet po zerwaniu potrzebowalem kontaktu z nią, chociaż jej juz przszło.
Jak odzyskać atrakcyjność w jej oczach pomimo że sie frajerzyłem. Co zrobić żeby sie z powrotem we mnie zakochała? Bo stała sie wobec mnie bardzo chłodna, ma mnie totalnie w dupie, chociaż przed zerwaniem, mowila ze jeszcze cos czuje do mnie, ale twierdzila ze sie nie zmienie. Dodam, że pracujemy razem w weekendy w restauracji i mieszkamy w tym samym malym mieście.
Sfrajerzyleś się, frajerzysz się i bedziesz nadal to robił wobec byłej?
widzisz swoje blędy, a nadal je chcesz popelanić.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Do byłych się nie wraca... Chcesz odzyskać szacunek ? Zerwij z nią całkowicie kontakt ( w pracy nie rozmawiaj z nią więcej niż trzeba) Zajmij się sobą i zacznij poznawać inne panny. Relację zepsułeś więc masz nauczkę na przyszłość.
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
Z tego co tutaj czytam to ja widzę urażoną dumę a nie postanowienie zmian... Moim zdaniem to już po ptokach, bo na refleksję miałeś naprawdę dużo czasu.
Skoro poszła do tamtego bo Ty ją olewałeś, a on jest Twoim przeciwieństwem to życz jej szczęścia bo się przyda. Dostałeś to na co pracowałeś, a twa wielka miłość czy jak tam wolisz, którą teraz odczuwasz to urażona duma. Masz nauczkę, wyciągnij wnioski.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
A regulamin forum to pan czytał?
Po co ty chcesz do niej wracać, ona już z tym typkiem ogarnia temat. Próbując desperacko żeby do ciebie wróciła sfrajerzysz się jeszcze bardziej, lepiej to sobie odpuść. A jeśli już na prawdę chcesz się pakować ponownie w gówniany związek to powiem ci co robić. Kompletnie nic. Jeśli jest szansa na powrót to sama przybiegnie do ciebie, jeśli tego nie zrobi to i tak nie miałeś szans. Tak to właśnie działa.
Kuźwa jakbym o sobie czytał. Ja jestem z panną prawie 4,5 roku i też powiem Ci, że wolałem się bawić ze swoim towarzystwem bez niej, mało gdzieś wychodziliśmy czy coś, nasze spotkania ograniczały się do seksu, który cały czas był i jest dobry. Też nie raz były kłótnie, ja ją nie raz wystawiłem , bo miałem lepszą akurat alternatywę na spędzenie czasu. Generalnie ja się angażowałem w 30% a ona w 70%. Ostatnio też mieliśmy kryzys, ona mocno płakała, zerwała, ale ja wiedziałem, że to ja spierdoliłem i poprosiłem grzecznie o szansę, że obiecuję poprawę, ale nie skamlałem jak pies. Ona się ugięła, bo jest we mnie zapatrzona.
U nas całe szczęście nikt się nie wpierdolił pomiędzy wódkę a zakąskę, ona nie należy do takich, że szuka odrazu pocieszenia u innych. Ale bym się nie zdziwił, gdy podczas jakiegoś spotkania z koleżanką napatoczył się jakiś facet i by do niej zagadał i ją jakoś zauroczył, to całkiem możliwe, żeby poszła z nim w tany.
Chyba generalnie jesteś w ciemnej dupie, bo ona Cie kopnęła nie to, że pieskowałeś, byłeś miekką fają, tylko byłeś zimnym chujem jak ja i nie czuła się Twoją kobietą po prostu. Byłeś egoistą, tak jak ja można powiedzieć, a egoiści kończą marnie czy to w związkach czy ogólnie w życiu. Brakowało jej tych pozytywnych emocji, to , że ktoś się nią interesuję, że dba jak o kobietę. Ty dawałeś tylko te złe emocję.
Dlatego pogódź się z tym, że ona nie wróci do Ciebie, a jakieś błagania powodują, że oprócz egoisty w jej oczach stajesz się pizdą bez honoru, co z resztą Ci powiedziała między wersami.
Potraktuj to, jako solidną nauczkę życiową. Nie należy w życiu i związkach być egoistą i patrzeć tylko na siebie. Zmień to i staraj się dać innej to szczęście, którego Twoja ex z Tobą nie zaznała.
Jest opcja, że po jakimś czasie zauroczenie tym gościem minie i będzie chciałą wybadać co u Ciebie, czy coś zmieniłeś ze swoim zachowaniem. Ale raczej pogódź się, że straciłeś ją na zawsze, przez SWOJE zachowanie i neich to będzie motorem do przemian.
przykro mi, generalnie doszedłem do wniosku, że im więcej kobiet w życiu faceta i facetów w życiu kobiety przed poważnym stałym związkiem tym ten związek jest najlepszy, najdoskonalszy, najbardziej dojrzały.
Chodzi mi o to, że ciągle widzę tu rozkminy młodych ludzi a chyba nie o to chodzi w związku o te cały "shit testy" kto kogo dłużej przetrzyma, kto zrobi komuś na złość, zacznie się z kimś innym spotykać, żeby "sprawdzić" czy "się kocha" to takie hmm sam to przeżyłem, życie szybko weryfikuje heh.
Kolego, wydaje mi się że nie można chyba kogoś kochać tak wiesz w 100% dopóki doputy nie przeżyje się z drugą osobą kilku lat razem mieszkając, w chorobie, w dostatku w biedzie etc, bo to co jest teraz to iluzja,
generalnie chyba lepiej teraz niż później, mi też tak kiedyś mówili, odp. że mnie ta spraw nie dotyczy a jednak szarość życia .
Pozdrawiam ciebie ciepło, trzymaj się stary !
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
. jak się kasuje posty ?
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
Musisz ładnie poprosić pana admina
W takim razie jak zapomnieć o niej? ogolnie była naprawde gorąca laska, rzadko gdzie takie spotykałem, dlatego teraz żałuje że zjebałem, ale jak zjebałem to zjebałem, tylko jak sie "odkochać"? bo nawet znajomi mi mowili, że straciłem iskre. Chodze przygnębiony, staram sie choćby udawać, że jest ok, ale to nie to samo. Ogolnie mówią mi że jestem przystojny, więc kobiety rzaczej zwracają na mnie uwagę, tylko nie mam w sobie zbytniej pewności siebie, a przez tą sytuacje nie potrafie sie skupić na niczym, a co dopiero na podrywie,
co po co?
"ogolnie była naprawde gorąca laska" widzisz żyłeś iluzją tej gorącej laski
często bywa tak, że jak koleś wyrwie "gorącą laskę" to myśli, że kogoś tam za nogi chwycił i to jest to a "cechy fizyczne" są bardzo ważne ale nie najważniejsze i nie one świadczą o tym, że się kogoś kocha bądź nie.
to tak na szybko, przerabiałem to, przerabiałem "gorące laski" ale im więcej dupek w życiu tym bardziej ułożony będziesz jak znajdziesz tą jedyną o której powiesz więcej niż "gorąca laska"
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
Autorze ale po co Ci laska która ma Ciebie gdzieś,która już nic do Ciebie nie czuje i nic ją już nie obchodzisz?Po to żeby z kimś być?Żeby się dowartościować?Czy żeby Ciebie nadal zdradzała z tamtym?Zdecyduj się...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
to do cholery ma być jakąś altruistką, że ma chcieć jego szczęścia bardziej niż swojego? widzisz w ogóle co piszesz?
bo autor musi zrozumieć, że ludzie się wiążą i też rozstają a bardzo ładne kobiety to już w ogóle w pewnym wieku mają z tym problem.
Załóżmy, że każdy z was jest codziennie podrywany przez mnóstwo kobiet, które same od siebie podchodzą, podrywają, flirtują zaczepiają i tak codziennie, ciekawe czy większość z was była by wstanie wytrzymać w wierności, czy przy jednym partnerze, oki może przez rok, dwa ale później w młodym wieku? nie sądzę ...
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
A czego mielibyśmy nie wytrzymać? Jak kobieta wie jak zaspokoić swojego faceta i Ty wiesz jak zaspokoić swoją na Maxa. To nie ma mowy o zdradach , przynajmniej w poważnych związkach takie jest moje zdanie
ok, to w takim razie jak odzyskać tą atrakcyjność? nie dla odzyskania kobiety, ale dla szacunku dla mnie, dla siebie? bo duzo zrozumiałem...jest specyficzna(poukładana, ale z drugiej strony nie stabilna emocjonalnie) i to kazdy przyznaje ciężko z nią wytrzymać, ale jest bardzo ładna i zgrabna i faceci za nią latają, za to dziewczyny rzadko (moze dla tego ze sie bardzo nosi, probuje byc dojrzała [ubiór, styl]) Z tego co wiem, ma nowego faceta, słyszałem, że ma wredny i brzydki ryj, ogolnie jakiś palant, ale ma prace w policji....... mieszkanie podbno jest bardziej umiesniony niz ja i wyższy troche. Nie wiem czy to ma jakies znaczenie u panien. Wszyscy moi znajomi, albo jej i moi znajomi z pracy, takze rodzina mowi ze nie wie co ona w nim widzi. Sam nie wiem czy to mi sie jebie w deklu? czy jej? Czy to może wina spadku mojej atrakcyjności? Może dlatego, że ja nie lubiłem jej koleżanki (bardzo) a ona moich znajomych z ktorymi spedzalismy dużo czasu. A teraz ma faceta ktory lubi jej kolezanke i mają "paczke" W kazdym razie, dla swietego spokoju, chce odzyskać u niej atrakcyjność, niech poczuje że straciła coś wartościowego, bo wiem że mnie bardzo kochała. Az dziwne, że można kogoś tak kochać i nagle bang i sie nie kocha. To tak sie da? Jak mam sie zachowywać w pracy? mam być uśmiechnięty i nie rozmawiać? Co mowic jesli poruszy temat "nasz"? Mam czasem ochote jej wygarnąć wszystko to co mi zrobiła ostatnimi czasy a ja sie przy tym frajerzyłem, ale nie wiem czy to dobry pomysl
Ostatnio napisała mi sms'a "Hej emocje już opadły hm?" nie odpisałem jej.
Jeśli pracujecie razem, to masz świetna warunki do tego, żeby wzbudzić w niej zazdrość zarywając do innych. Musisz sprawić wrażenie, że życzysz jej powodzenia i nie zależy Ci już na niej. Jak zobaczy, że masz powodzenie, jesteś szczęśliwy, a w ewentualnych rozmowach z nią miły i zdystansowany, to myślę, że na bank wróci Ci atrakcyjność. Pewność siebie oczywiście jest do wyćwiczenia i to w krótkim czasie, zwłaszcza, jeśli podobasz się dziewczynom. Więc doskonal swój podryw(od tego jest ta strona) i ciesz się życiem. Pamiętaj, że jakkolwiek bolesna jest ta negatywna strona medalu, to nic nie zlikwiduje tej pozytywnej- jesteś wolny i możesz robić, co chcesz, możesz uwodzić te wszystkie piękne dziewczyny, na które podczas związku tylko patrzyłeś przez męski odruch.
Pozdrawiam i powodzenia