Witam panowie.Otóż umowilem sie z nowo poznaną, o rok starsza dziewczyna na pierwsze spotkanie.Dzien przed napisala ze nie da rady poniewaz zle sie czuje, ma problemy, i zebym nie myslal ze zawsze tak robi odwoluje spotkania, przepraszajac pare razy.Na co ja "ok spoko".Za to o kolejnym spotkaniu nawet nie wspomniala.Jednak w dzien kiedy mialo byc spotkanie dodaje zdjecia z kolezanka z imprezy(tak mysle) Wydarzylo sie to tydzien temu i do tej pory zadnego odezwu z jej strony jak i mojej.Testuje czy moze jednak olała?Jak wy postapili byscie w takiej sytuacji?Pozdrawiam
Nie odzywaj się do niej, jak napisze do Ciebie spróbuj się znów umówić. Jak nie wyjdzie, olej
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Dopiero co ją poznałeś i już tak zatruwasz swój umysł myśleniem o niej?
Ja tutaj nie widzę żadnych testów z jej strony ani olania to bardziej ty ją olałeś niż ona ciebie. Po co tyle myślisz? Jak chcesz się spotkać to dzwoń do niej i umów spotkanie
Myślę, że wyskoczyła jej nagle ta impreza, która była ważniejsza od Ciebie i wybrała ją, tłumacząc się Tobie złym samopoczuciem.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Przede wszystkim Wyluzuj. Nie rób jej awantur o to co robila innego w dniu gdy mieliście się spotkać, to jej życie i jej sprawa, przystopuj.
Za kilka dni znów spróbuj, zadzwoń, podaj termin spotkania, jeśli odwali po raz taką szopkę i nie poda swojego terminu olej ją bez robienia scen, to bedzie oznaczalo ze po prostu jej nie zainteresowales
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Kiedyś mój znajomy miał podobną sytuację. Tylko on tak jak napisał Mysterious1989 wziął telefon i zaproponował nowy termin dogodny dla obu stron . Lecz jej tak samo coś wypadło nagle. W końcu pewnego razu gdy ona odmówiła spotkanie napisał do niej ,, Nie no spoko i tak mnie nie ma teraz w xxx chciałem tylko zobaczyć jaka teraz wymyślisz wymówkę" od tego momentu przestał się odzywać. Przestała mu chodzić po głowie, a na dzień dzisiejszy to ona stara się o spotkanie.
Nic nie rób. Olewa Ciebie, olej ją. Wiem, że to ciężkie słowa (jeśli HB8 czy wyżej), ale uważam, że powinieneś rozglądać się za nową.
Nie liczy się nic więcej, jak TERAZ.
Zaproponowałbym jeszcze jedno spotkanie. A jeśli by odmówiła albo dalej grała to olałbym ją ciepłym moczek i usunął numer. Wymówkę dość prostą Ci posicła, najwidoczniej koleżanka była dla niej ważniejsza, ale tutaj nie ma czemu się dziwić skoro to miało być dopiero jakieś pierwsze spotkanie, a jeśli nie było dobrego wrażenia to poszła z koleżanką. Boli coś takiego, ale nie masz czym się przejmować. Rzuć rękawicę jeszcze raz sprawdź czy podniesie.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Przecież można też piłkę na jej strone przerzucić i skoncetrować się na innych. ''Wiesz, to już 3 raz jak odmawaisz, jak będziesz chciałą się spotkać to znasz mój numer'' no i wtedy niestety...jej ruch.
Owszem, olewanie jest fajne, no ale ja bym jednak to drugie spotkanie też zaproponował. Cholera wie z jakiej imprezy to zdjęcia dodała, może faktycznie źle się czuła, okres miała czy cholera wie.
Ja ostatnio z taką jedną się chciałem umówić, to najpierw mówiła że się uczy do matury (1 próba), potem byliśmy umówienie wymyśliła że pogoda kijowa (2 próba, faktycznie padało ale jakby chciała to to nie problem). Po dwóch próbach uznałem, że nie mam czasu na takie podchody.
Więc w momencie gdy odpisała mi, że dziś ta pogoda marna czy coś, to skwitowałem krótko: Spoko, może kiedy indziej się spotkamy. I tyle, potem olewka.
Po 3 dniach wysłała mi życzenia urodzinowe (spóźnione, a sam jestem ciekaw skąd się dowiedziała że miałem), podziękowałem i dalej olewam.
Przedwczoraj po około 1,5 tygodniu nie odzywania się, sam do niej napisałem (wstawiony byłem), krótkie: Śpisz? Co tam?
Rano odpisała i teraz sama zaczyna mi pisać, że przeszłaby się na jakiś koncert, do kina albo nad jeziorko. W sumie wczoraj mogłem ją wziąć na imprezę, bo chciała ale nie miała transportu, ale akurat urabiałem inną, która miała być na tej imprezie, więc nawet nie wspominałem że kierowcą jestem
W przyszłym tygodniu się z nią umówię i voila. KC już było, prawie zaraz jak ją poznałem więc będzie dobrze