Cześć, ostatnio poznałem na studiach pewną dziewczynę. Gadka w porządku – mamy wspólne zainteresowania i zaproponowałem szybko pierwsze spotkanie ale odmówiła (pracowała). Nie przejąłem się i rozmawiałem z nią dalej. Po pewnym czasie zaproponowałem drugie spotkanie ale również odmówiła (powiedziałem sobie do dwóch razy sztuka) jednak podała inny termin – po naszych zajęciach (studiujemy zaocznie). Ale zaczęło mnie denerwować jej wolne odpisywanie na facebooku. Potrafiła przeczytać wiadomość a odpisać po kilku, kilkunastu godzinach. Potem mi powiedziała, że gdy siedzi w Internetach to robi też inne rzeczy. I ja zamiast to zrozumieć i nie robić scen zadziałałem zbyt impulsywnie (najpierw zrobiłem potem pomyślałem). Gdy dzień później zaczęła postępować tak samo – odczytać wiadomość i odpisywać po kilku godzinach napisałem jej, że nudzi mnie rozmowa z nią i najlepiej jeżeli odwołamy spotkanie. Na co odpisała, że jest w pracy i to niemiłe że tak piszę dodając że życzy mi miłego dnia i nie rozumie. Na co odpisałem podobnie
(ale nic nie tłumacząc) i na tym KONIEC. Z tego co kiedyś wyczytałem na portalu i w książce dot. uwodzenia to, że zainteresowana dziewczyna odpisze szybciej nawet gdy jest w pracy lub w domu i robi setki innych rzeczy. Gdy moje emocje opadły uświadomiłem sobie, że nie powinienem jej tego pisać aż do spotkania i dopiero później ocenić co z tej relacji by wynikło. Niestety nasz weekendowy wypad jest aktualnie odwołany ale chciałbym się z nią jednak spotkać. I tutaj pojawia się mały problem: Napisanie „Przepraszam wybacz mi spotkajmy się. Już tak nie napiszę proszę !” chyba nie przyniesie zamierzonych efektów ? xD Dlatego wymyśliłem aby po zajęciach w sobotę/niedzielę poczekać trochę na przystanku i może na siebie wpadniemy i będę mógł z nią porozmawiać w cztery oczy ale bez żadnego „Przepraszam” czy „zależy mi na tobie” albo „jesteś dla mnie ważna” itp. Ale jakoś delikatnie wyjaśnić jej co mnie zdenerwowało i nie czekać na jej reakcje tylko mówić dalej co u mnie/ u niej tak niezobowiązująco aby ruszyć do przodu z rozmową (czy może czekać na jej reakcję ?). A jeżeli będzie ciekawie to zaproponować kolejne spotkanie. Choć to wszystko zależy czy spotkam ją na przystanku.
Myślicie, że to dobry plan ? Zmodyfikować go czy wyrzucić do kosza ? 
Dodam, że nie mam planu B jeżeli nie spotkam jej na przystanku a obawiam się, że na uczelni może być w towarzystwie lub nawet sama to nie wiem czy takie moje podejście byłoby na miejscu i przez to nie okazałbym zbyt dużego zainteresowania lub wyszedł na desperata :/
O mamo... A nie przeczytałeś na tym portalu, albo w książce o uwo, aby być spójnym? Po co zgrywałeś kozaka skoro nim nie jesteś? Wiesz dlaczego gdzieś trafiłeś na to, że laska jeśli jest zainteresowana to odp szybko nawet jak jest w pracy? Bo jest ZAINTERESOWANA. A Ty zamiast to zainteresowanie zbudować, to je rozpierdalasz jak domek z kart.
Już same żale, że ktoś Ci nie odp tak jakbyś chciał są słabe. Teraz robisz kombinacje żeby się z nią zobaczyć, co jest jeszcze bardziej needy, niż zgadzanie się na inny termin, który podaje dziewczyna. Tu nie chodzi o to, żeby dziewczyna nie zauważyła, że jesteś needy, tylko żebyś taki nie był chłopie! A jesteś! W końcu to wyjdzie.
A w tych książkach do uwo tak piszą, bo mają nadzieje, że podrywasz inne kobiety i kiedy jakaś Ci się nie podoba i jej zachowanie, to spotykasz się z inną, a nie koczujesz na przystanku.
_______________________________________________________________
Widzę więcej, wiem więcej, tak to jest mniej więcej.
Ja mam plan. Odstaw to pisanie na bok, weź do ręki telefon, zadzwoń do niej, zaproponuj spotkanie, jeśli się zgodzi to do spotkania do niej nie pisz. Albo ta druga opcja porozmawiania z nią na żywo z tym, żebyś nie zaczął się głupio tłumaczyć.
Zjebałeś trochę sprawę tymi foszkami na nią. Wiesz jak to jest mega słabe w oczach kobiet?
Wyczytałeś w jakieś pro elo książce o podrywaniu, że zainteresowana laska rzuca wszystko i odpisuje. Ona tak nie zrobiła, więc na siłę chciałeś żeby Ci odpisała, czułbyś wtedy jej zainteresowanie. Ona Cię olała, wyszedłeś dodatkowo na desperata i jeszcze się za to na nią obraziłeś.
Poczytaj w tych Twoich mądrych książkach o podrywaniu o pewności siebie i byciu atrakcyjnym w oczach kobiet...
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
A wystarczyło tylko nie pisać wiadomości...
Porozmawiać w 4 oczy lub zadzwonić jak to robią biali ludzie.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Sam się tak głupio zachowywałem za młodziaka. Złooty ma rację, że lepiej zapobiegać niż leczyć.Zobaczmy czy miałeś podobnie jak ja... Ja robiłem to z tego powodu, że bardzo chciałem i dużo chciałem dać, aby dużo otrzymać, roszczeniowa postawa. Chciałeś by miała podobny napalm. Daj, odpisuj nawet co sekundę. ale wiesz czemu to robisz? Bo chcesz, a nie, że czekasz na zwrotne sprzężenie. Jeszcze czułem przypływ głupiej dumy, pychy, kij wie, jak to nazwać, co ja będę za nią biegał, szedł na spotkanie, jak ona chyba nie chce. Więc małe głupie odegranie, uniesienie się, a potem czemu nie chciałem się spotkać, miałem wszystko ugrane, odkręćmy to, za późno. To też się bierze z małego doświadczenia z kobietami (Ty musisz być aktywny) i poczucia niskiej wartości (ona chyba mnie nie chce i czucia się niepewnym i zabija Ci zmysły trzeźwe i działasz impulsywnie by stan niepewności zapełnić, choćby tak głupio). Do kobiety musisz być pobłażliwy. O tym pisałem w jednym blogu i takie zachowanie miałem też na myśli.
Jak z takiej d... wyjść. Próbowałem wiele razy. Potem już nie próbowałem, bo to bardzo trudne i jak kilka razy taki błąd popełniłem to się w końcu nauczyłem by na niego uważać.
Ja bym podszedł i powiedział prawdę bez gierek: po prostu się za bardzo wkręciłem i nie wytrzymałem ciśnienia, bardzo chciałbym się z tobą spotkać. Jak będzie mega mądra i wyrozumiała kobieta to Ci da szansę. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że kobiety czują uraz, faceta mają za labilnego i raczej już z tego nie wybrniesz. Nauczysz się z czasem to opanowywać, wierz mi
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Kolejny pozer jestes.Kurwa robisz to co uwazasz za sluszne i masz byc soba.Wiekszosc tu zgruwa kozaka a potem prawda wychodzi.Panowie czytamy podstawy ze zrozumieniem.
Bardziej złap ją na uczelni i pogadaj, na luzie, a potem dopiero powiedz jej, że jeśli nie ma, żadnych planów to porywasz ją na godzinkę na jakąś inspirującą rozmowę. Nie nawiązuj, do tego, co wcześniej jej pisałeś, bo tylko spalisz, a jeśli ona zacznie nawiązywać do tego, że przecież nie chciałeś się z nią spotkać. Obróć to w żart i powiedz, że dobra decyzja na dziś niekoniecznie jest dobra na jutro.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia