Nie wiem czy ja tylko mam tego typu problem czy to dość normalne. Raz na bardzo rzadki czas spotykam dziewczynę która robi na mnie piorunujące wrażenie. Nadawanie na tych samych falach, wiecie nie ukrywam że lubię romantyczne dziewczyny bo sam po trochu jestem choć nie ujawniam tego jakoś bardzo.
No i poznałem dziewczynę i byliśmy na wyjątkowym spotkaniu, była zafascynowana jak sie dobrze ze mną czuła i swobodnie. Okazałem lekkie zainteresowanie ale raczej chłodno. I teraz jak za każdym razem po takim spotkaniu zaczyna mi odbijać
Chodzi konkretnie o to że wszystko zaczynam analizować, każdy sms jaki wysyłam żeby przypadkiem po tym super starcie czegoś nie zjebać. To chore! Przez to boję się że rozmowa która tak idealnie się układała przestanie się kleić.
Powinienem wrzucić na luz i po prostu cieszyć się każdą chwilą na kolejnych spotkaniach a ja z automatu czuję jakby taką presję bo pierwsze spotkanie było super a drugie nie może być przecież gorsze!
Jak z tym sobie poradzić Panowie.
Zamiast się zastanawiać jakiego jej esemesa wysłać (smsy to coś popierdolonego w uwodzeniu) byś max na trzecim spotkaniu ją puknoł!
Jak ją porządnie przelecisz to ona sama zeświruje.
Człowieku nie jestem potrzebującym. Napewno nie. Wiem że jest fajna ale podchodzę do tego z dystansem choć jak mówię nie nad wszystkim panuję.
Uwierz mi że ona nie jest tego typu dziewczyną że gdybym ją puknął zaraz to by była zajarana. Wiem o co Ci chodzi ale ona nie daje sobie nawet włosów dotknąć nowym facetom. Przyjdzie czas to dojdzie do sexu, wiem że to jest olbrzymi krok w przód.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ale ty nie masz patrzeć na to czy ona się da dotknąć czy nie da.
Ty masz działać a nie rozkminiać!
Szczerze powiem że nie chce jej przelecieć bo prawdę mówiąc widzę w niej coś więcej niż ładną pupę i piersi. Dawniej też wyrywałem dupcie jak leci ale ja widzę sens w związku z jedną dziewczyną. (Kto podchodzi do życia innaczej lepiej niech się nie wypowiada) Nadajemy na tych samych falach, mamy bardzo podobne pasje i światopogląd, czuję się przy niej dobrze i swobodnie i nie mam uczucia że chce wracać już na chatę ze spotkania. Zaraz zaczniecie mi znów pisać że jestem needy i zakochany. Nieprawda.
Pytanie , jak najlepiej zdjąć z siebie presję na wynik i zacząć bawić się tymi spotkaniami jak pierwszym razem
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
No ale bez eskalacji dotyku a co za tym idzie sexu i innych pierdół możesz sobie o dalszym rozwoju relacji zapomnieć.
No chyba, że chcesz być jej przyjacielem, wkońcu się dobrze jak narazie dogadujecie.
Pomyśl co by było jakbyście dobrze sie czuli ale ze swoim dotykiem itd.
Jestes podobny do mnie, bo też lubisz idealizowac. Warto tutaj posłuchać chłopaków, bo serio, jak się nie zacznie działać też z seksem, to nie ważne, jak bardzo ją teraz kręcisz, później będziesz jej kolegą. Tutaj to zawsze wygląda tak samo - sprawdzone przez 90% forum
. Prędzej, czy później i tak seks stanie się dla Ciebie ważny, tylko kwestia tego, żeby do tego czasu ktoś inny nie był dla niej ważny. Od pieszczot jeszcze nikomu dupy nie rozerwało, więc działaj i rób to, co facet powinien! Pozdro!
Time is a flat circle...
Oczywiście, chcę dodać więcej dotyku do naszych spotkań
Teraz będzie drugie. Już powiem Ci że pierwszym razem ta eskalacja troszkę była a nawet sama to inicjowała w drugiej połowie spotkania. Wszystko było takie naturalne. Wzięłem ją na ręce i chciałem wrzucić do morza
na żarty.
Teraz piszemy sobie na fejsie trochę i już więcej rozkminiam co ja mam pisać żeby było dalej tak fajnie jak wcześniej. To pojebane! Myślicie żeby olać fejsa kompletnie i esy? Więcej dzwonić? Wczoraj zrobiłem tak że się lekko sfochowała że jej nie odpisałem co jest kolejną oznaką że może jej zależeć.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Widać, że nie znasz podstaw:
''się lekko sfochowała że jej nie odpisałem co jest kolejną oznaką że może jej zależeć.''
Królewna się sfochowała???
Dowiedz się do czego służy damski foszek to pogadamy
Ale to był taki foszek :
Widzę, że nie masz chęci na pisanie
No nic:) Nie będę przeszkadzać
Życzę miłego wieczoru
kolorowych
Zacytowałem ją nawet dosłownie.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
positivethinker - w większości osób tutaj tak sytuacja wygląda nie mówię że wszyscy
Z jakim nastawieniem? rozwiń... Jak powinienem się teraz zachowywać ? Okazywanie jej sporego zainteresowania nie będzie zbyt dobre.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Masz rację ,może się trochę zauroczyłem i zapomniałem o pewności siebie.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Nie odstawiłeś leków przypadkiem ?
Dlaczego leków? O czym Ty teraz opowiadasz?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ja powiem tak: Nie chcesz się przejmować że coś zjebiesz ? to się po prostu nie przejmuj wbij sobie do głowy, że to nie jest ósmy cud świata tylko zwykła kobieta, która też ma wady. A najlepszym sposobem na luz w tej sprawie jest po prostu dostanie kilku olewek ze strony kobiety i zdanie sobie sprawy, że to kurwa przecież Cię nie zabije. Musisz mieć większą wiarę w siebie potrenuj nad pewnością siebie
. Pozdro i Bless ya!
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!