hej. krotki opis problemu. znamy sie 2 lata z kobieta. jestesmy w zwiazku ze soba prawie roku. codzienne telefony, smsy, buziaczki i takie tam pierdolki. seks u nas lezal slabo, ona religijna nie chciala o nim gadac ani go uprawiac. poprostu zasada i czula sie po nim zle. latala do spowiedzi mowiac ze zgrzeszyla. ja bylem jej pierwszym facetem w lozku. wczesniejsze jej zwiazki to jakies w wieku 18 lat i 20 lat po 3 4 miesiace. pierwszy ja zostawil bo nie chciala mu dac siebie w lozku a drugi poprostu nie ta fala i rozstali sie w zgodzie. opowiadala mi o tym pierwszym ze go kochala i poczula sie urazona jak z nia zerwal jednak od tego czasu minelo juz 4 lata wiec temat ucichl. z drugim gadala raz na pol roku o bzdetach i mowila mi jak do niej pisal. czasem wychodzila z koleżankami na imprezy czego nie lubialem bo wszystkich facetow jakich poznawala w zyciiu to wlasnie na imprezach. na codzien domatorka. za czasow naszego zwiazku stwierdzila ze odpusci imprezy i jak cos to albo wspolnie bedziemy wychodzić albo raz na ruski rok wyjdzie z nimi do knajpy bez klubów. zgodzilem sie. ogolnie nie utrzymywala prawie z nikim kontaktów bedac ze mna a co najlepsze jest to ze ja tez olalem duzo kobiet dla niej. logicznie biorac nie chcialem by ona cos robila z facetami wiec ja tez dawalem to co wymagalem. ostatnio odezwal sie do niej byly ten pierwszy i mi o tym powiedziala. ja ze choruje jak slysze o tym kolesiu powiedzialem jej zeby przestala z nim pisać bo jestem zazdrosny. ona mowi ze to zwykla kulutralna rozmowa raz na ruski rok i nie mozna traktowac swojego bylego kolesia jako wroga tylko pogadac na luzie mozna i ze to pierdola jest i ze sie rzucam o to i ze nie bedzie sie tlumaczyc bo to ona nie wyciagnela reki do niego tylko nie jej wina ze napisał. klocilismy sie o niego przez 2 tyg ja atakowalem ze pewnie jest dla mnie teraz taka oschla bo pogadala z nim to sie jej wlaczyl sentyment a ona ze nie bedzie sie tlumaczyc z pierdol. potem pojawialy sie klotnie ze np jest dla mnie za malo czula i traktuje mnie troche jak kolege. seks upadl do zera a ona mowila ze jednak nie traktuje mnie jak kumpla bo z nimi sie nie caluje ani nie robi takich rzeczy. przez brak czulosci od niej jeszcze bardziej mi odbijalo do glowy i znowu robilem wojny. ona mowila ze i tak juz wiele dala od siebie i ze nie wie czy może dac wiecej. panna mowi ze nie lubi przesadnej czulosci a dla mnie to dziwne bo z reguly faceci tego nie chca a laskk to uwielbiają. problem polega a tym ze panna mowi ze juz jest tym zmeczona i chce przerwy na chwile bo ma ochote pobyc sam na sam. ja zrozumialem swoj blad ze wsumie tyralem ja bez podstawnie i ze jednak przepraszam i zebysmy nue robili sobie przerwy. ona mowi ze musze to uszanować. moj blad ze znowu do niej wypisywalem i zapraszalem. ona to zlewala... i tlumaczyla sie zebym uszanowal jej zdanie. ciagle siedzj mi to w glowie ze robilem jej wojny bez powodu ale przeroslo mnie to. brak czulosci seksu i slodkosci to lekko zaniedbany sie poczulem. pytanie moje? co teraz zrobic? jak sie w przerwie zwiazkowej zachowac? nie chce sie leczyc innymi laskami bo to nie o to chodzi ale tez ciagle o tym mysle i nie moge sie skupic na obowiazkach ... przez 2 lata codziennie pisaliśmy to byl urok tej relacji ... moze powinienen nie popadac w skrajne zamkniecie jej na wylacznosc? latwo mowic gorzej z czynami 

chcialbym dodac ze to panna ktora ma malo znajomych, duzo siedzi w domu, uczy sie bardzo dobrze i raczej kieruje sie rozsadkiem niz emocjami. od emocji bylem ja, a dostawala ich duzo - podroze, spacery, nowe miejsca, rowery, kluby. nie było nigdy nudy.. wkrecilem sie i boje sie ze tymi wlasnie " pierdolami " zabilem to wszystko. posiada ona cechy panny ktore byly moim idealem.
panna tez napewno nie ma nikogo na boku bo caly czas spedzala ze mna albo na uczelni.
To dla reszty, nie znających Autora: http://www.podrywaj.org/forum/cz...
Możesz powiedzieć jak komuniści: co można było spieprzyć, zostało spieprzone:D
Nie rób nic. Zajmij się sobą. Przeinwestowałeś tę relację. Ona okazała się ważniejsza niż Ty sam.
Poza tym nie pasujecie do siebie i tak będzie lepiej.
Weź to w końcu na klatę.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
no racja ona byla wazniejsza niz ja sam. co bys zrobil? widzisz ze mnie to meczy ...
tez tak czasem kminilem ze ja wyidealizowalem bo miala cechy ktore mi imponowaly jednak nie pasujemy do siebie.. .
Łap: http://www.podrywaj.org/blog/jak...
http://www.podrywaj.org/blog/pos...
Wtłaczaj w życie.
Poważnie, mimo, że nie chcesz końca, możesz skamleć, to nie ma lepszego rozwiązania. Tracisz czas, to i tak walnie. Przynajmniej będziesz miał satysfakcję, że jak pańcia wróci sprawdzić pieska, czy już dobrze ukarany, to powiesz: nara:D
Znajdziesz inną i bardziej kompatybilną.
Ona niech se wraca do byłego:D Niech ją pociesza. Nowe jest lepsze, wcale taka mądra nie jest:D
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
zaczynam sie obwiniac ze moze moglem cos zmienic ale z drugiej strony po co sie mam zmieniac i swoje zasady skoro ten ktos po roku czasu nadal nie robi nic w tym kierunku? jestem typem fsceta ktory lubi slodkosc, seks, namietnosc, flirt. a u nas tematy tylko szkola, praca, zmeczenie,pies , taniec, ciuchy, podrozowanie. na przyjaciółkę by sie ona nadawala tyle ze nawet na piwo bym z nia nie wyszedl bo ona nie pijaca
ona nawet za reke nie chciala chodzic... bo mowi ze nie lubi i rzyga tęczą jak ktos komus slodzi. jak pisalem erotyczne smsy to albo odp " haha " albo zmieniala temat albo pislala o nauce. zwracalem uwage to bylo ze mecze...
Spieprzyłeś to pan koncertowo i nadal nie słuchasz rad bardziej doświadczonych. Już wcześniej pisał Ci Aleus w poprzednim temacie co masz zrobić, a ty postawiłeś na całkowite sfrajerzenie. Otrząśnij się wkońcu, zbierz resztki godności i odpuść całkowicie tą znajomość.
Ps. Zapewne i tak tego nie posłuchasz i będziesz cudował. Powodzenia
sfrajerzenie? sorry ale nie ublizaj mi ze nie myslalem fiutem tylko sercem i bylem zazdrosny
Kolego, niestety tak - SFRAJERZENIE. Nie ma co sie obrazac
Nikt Cię tu po głowie nie bedzie glaskal! Nie jestes swiadomy nawet jak wielkich błędów sie dopusciles, ale gdy juz zrozumiesz przyjdziesz tu i podziekujesz kolegom wyzej, tylko zacznij słuchac i Wez sie w garsc bo Twoje jaja są na Wenus a istoty z Wenus chcą jaj z Marsa
bledy czy niedopasowanie? pamietaj ze nie kazdy z kazdym musi tworzyc idealna relacje... a tez nie ma co sie .. dwoic i troic a panna ma nic zmieniać sie i mowic ci " taka juz jestem .. " albo zr wiecej ci nie dam bo nie jestem w stanie.
tez brak znajomych u niej moze trzymac ja do tego ze bedzie ze mna bo ma co robic a nie siedziec w domu i zamulac, a tego sie nie dowiesz nigdy co w niej siedzi..
I niedopasowanie i błędy byku. Najwazniejszym bledem jest to ,ze zdajesz sobie sprawe w końcu z niedopasowania a wciaz z nią jestes przez syndrom wyidealizowanej jedynej.
Nie mowiac juz o zabranianiu, nieustannej zazdrości czy pieskowaniu gdy ona mowi " musimy zrobic sobie przerwe"... dobrze ze nie pojawil sie w Twoim zyciu plan zmiany jej upodoban i zachowania w stosunku do Ciebie.
Nie podoba się ? Miej odwage to zmienic , Ty a nie ona. Przestan marudzic i wyjdz na laski;)
Nie miałem na celu Cię obrazić bo nie po to jest forum, a przedstawić fakty, które nadal do Ciebie nie docierają. Zrobiłeś po swojemu, zjebałeś sprawe i znowu przyleciałeś na forum prosić o rade do której i tak sie nie zastosujesz bo niestety jesteś tak oślepiony wyidealizowanym obrazem tej panny, że jak tylko ona napisze to wrócisz z podkulonym ogonem. Jak tak przeczytałem twoje wpisy to bije od Ciebie needy i desperacja więc nie dziw się, że panna weszła Ci na głowe i ma Cię dość. Pozdro
Zalałeś ją psiapsianiem, tuleniem, całowaniem i swoją desperacją - teraz musisz zrobić zupełnie odwrotnie, tyle że graj na emocjach
tzn
Chłopie, posłuchaj starszych, bardziej doświadczonych i odpuść. Powiem Ci, że męczyłem się ostatnie pół roku w podobnej relacji i w końcu zostawiłem pannę, a ta którą teraz mam jest po prostu 100x lepsza w łóżku i nie tylko. Dlatego nie zamykaj sobie drogi na szczęście i odpuść.
Jeżeli zaś chcesz koniecznie ją "odzyskać" to musisz zrobić tak, żeby ona była przekonana, że w 100% podoba Ci sie jej decyzja, że zgadzasz się z nią, że potrzebujesz tak jak i ona tego czasu dla siebie, żeby się zastanowić nad swoim życiem, odpocząć od niej.
Zacznij też robić ciekawe rzeczy w okresie "separacji", może zacznij ćwiczyć, biegać, jakaś dieta, nowe ciuchy, wypady z kolegami, generalnie zrób tak, żeby ona widziała, że dla Ciebie ta przerwa to zbawienie. Nie odpuszczaj rozmów z nią, ale mów dużo co u Ciebie, nie interesuj sie co u niej, traktuj ją jak koleżankę z którą już nic Cię nie łączy.
Jeżeli zrobisz tak jak napisałem, ona szybko wyłapie mindfucka i sama zacznie się starać, choćby żeby zobaczyć czy to nie jakaś twoja strategia. Ty nie zajaraj się od razu, tylko pozwól powoli, stopniowo się jej zdobywać.
Co za gość. Już przy tak fundamentalnej sprawie jak seks nie pasujecie do siebie. Dodatkowo zamiast skupić się na własnych sprawach i życiu Ty z nią piszesz i gadasz godzinami. Totalne nieporozumienie. Koledzy Ci wyłożyli na tacy co i jak ą Ty dalej nie kumasz bazy. A w opisie ma doświadczony.
no ok rozumiem ze pizdowatosc dala sie we znaki. co dalej? co z przerwa? powrot jakis? czy jednak to olac? jak olac to dlaczego?
Wróci, jak będziesz pełzał jak wąż. Pełna ironia.
Ty nic nie rozumiesz. Nic do Ciebie, jak na razie nie dociera. Weź się otrząśnij.
Zgrywasz chojaraka... O czym Ty mówisz? Ty na samą myśl o końcu telepiesz się biedny cały. Czekasz tylko, aż Ci ktoś powie, że jest szansa, odzyskasz ją.
Żadna kobieta z Tobą nie będzie chciała być. Chyba, że totalna desperatka i ona długo nie wytrzyma. Ty masz wszędzie braki mentalne. Przede wszystkim, jak na razie pozujesz na męczybułę. Poza tym jesteś uparty i to tak głupio, bo nie słuchasz, co się do Ciebie kieruje.
Czemu jesteś męczybułą? Dostaniesz jakąś odpowiedź, zamiast ją przemyśleć, spróbować, to pytasz dalej i dalej. Masz po prostu w sobie jakiś hamletyzm. Ja z taką osobą bym nie wytrzymał. Jeśli Ty już tutaj, tak męczysz bułę, to aż współczuję tej dziewczynie i ja ją w pełni rozumiem.
Na razie jesteś w ramie desperata, męczybuły. To jest strasznie przykre. Gdybyś miał lat 19, ja to bym wszystko rozumiał, ale zbliżasz się do 3 dych, a robisz błędy nastolatka.
Ty powinieneś wertować podstawy, klasyki i archiwum głównej. Już, już, na gwałt.
Nic Ci nie da jej powrót, bo poza tym, że nie pasujecie do siebie, to Ty się na razie nie nadajesz do życia z kimkolwiek.
Błędy Twoje podstawowe:
- zachowywanie się jak męczybuła
- zazdrość (niskie poczucie wartości zapewne)
- przeinwestowanie relacji
- strach przed utratą paniczny
- braki mentalne - braki w pewności siebie, strach przed samotnością, brak szacunku do siebie.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
fakt balem sie ze ja strace bo zamknalem sie tylko na niej ale bylo mi z nia dobrze wiec skoro ona miala czas i ja to siedzielismy jak najwiecej ze soba.
co to znaczy przeinwestowanie relacji?
bylem meczybula i desperatem bo nie dostawalem od niej tego czego chcialem myslalem ze to sie zmieni. z innymi nie bylo nigdy problemu. skoro ona nie zmieniła tego co mi nie pasowalo to ... albo nie dogadywalismy sie albo nie ta fala.. nie jestem uparty ale juz nie rob ze mnie pizdeczki. chociaz strachem przed tym ze ja strace troche pokazalem brak jaj. pamietam ze na poczatku jak sie widywalem z nia raz na 2 tyg to bardziej zabiegala o mnie. moze tez przesyt smsow codziennych po 200 wiadomości ja zmeczyl... jak człowiek kocha to nie mysli...
Wazne pytanie: jezeli ona da nam szanse od nowa wiedzac juz jakie zrobilem bledy wchodzic w to? wiem ze mam unikac zazdrosci, nie idealizowac jej, nie skupiac sie przesadnie na niej. co uwazasz?
Autorze watku, zwroc uwage, ze ona poinformowała Ciebie, ze kochała tamtego. Jest to zachowanie mało typowe dla kobiety, dla ktorej jestes "powazna" opcja, zazwyczaj usłyszysz: "to nic nie znaczylo" badz "to było zauroczenie nic wiecej". Zawsze kobieta bedzie deprecjonowac wartoc poprzednich zwiazkow chocby po to zeby Ci wmowic, ze inni byli do dupy a Ty jestes ok. Wmawia to, bo swiadomie czy tez nie, rozwaza Ciebie jako tego jedynego.
Moim zdaniem ta Twoja opowiesc to klasyka gatunku. Zwroc uwage na detale jakie sam opisales: "pisze z bylym a dla Ciebie nagle jest oschła", "były sam sie odezwał to nie jej wina" no i kłotnie o to. Idac dalej, łatwo zrozumiec, ze spadłes na miejsce numer 2. Ona nie chwycila sie od razu tamtej gałezi wiec trzymała Ciebie tak długo jak mogła. Manipulacja- najgorsze słowo dla kobiet ale tutaj ona tak zadziałała.
Pytanie ostatnie: Chcesz byc z taka kobieta, dla ktorej jestes numer 2?
Pozdrawiam
Stormbringer
mowila ze to nic takiego i ze rozmowa raz na rok to nic zlego i ze mi o tym mowi a nie ukrywa. opcja druga bylem ale pierwsza nie byl on. ona chyba zwiazku nie stawiala na piedestale jak ja tylko swoja inwestycje typu nauka praca. bo ciagle o tym gadala, nawet w lozku...
To oznacza właśnie przeinwestowanie. Jedna strona wkłada więcej w relację niż druga. Nie panuje w związku zasada równowagi. Skoro jedna zapełnia przestrzeń w większej części, to druga w mniejszej, ta pierwsza znowu poszerza swoją strefę i jeszcze więcej inwestuje, aż w końcu nie ma miejsca już na tę drugą osobę i nie robi ona już kompletnie nic, bo nic nie musi. Skoro ona nic nie musi, nic się nie wysila, to nie szanuje tej relacji, bo nikt nie lubi łatwizny, kobiety też.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
co uwazacie ze teraz mam zrobic znajac swoje bledy? oczywiscie odezwac sie ona odezwie, cisze mi dala na przemyślenie tego i swoich bledow. naprawic je, wracac? ale juz bez idealizacji, zazdrosci i rozowych okularow?
Biegnij, nie połam sobie tylko nóżek. Zmarnujesz jeszcze więcej czasu, sił i się jeszcze bardziej sfrajerzysz.
Łaskawie Ci dała przerwę. Ona rozgrywa sytuację. To facet powinien być liderem. Jak baba przejmuje stery, to związek się wywala na pierwszej, lepszej mieliźnie, a ona jak szczur ucieka z tonącego okrętu pt. wasz związek i okrętuje się u innego kapitana.
Ty nawet jesteś zbyt leniwy, aby zmienić swój opis tutaj, to Cię przerasta, a co dopiero coś więcej.
Doświadczony -> Początkujący.
Update: Nic nie zrobisz w krótkim czasie. Musisz dostać w cztery litery mocno, by przeżyć katharsis. Nawet, jeśli się zmienisz, to ta laska będzie badać, czy to nie jest poza. Ona się nauczyła w co walić i będzie w to walić nawet podświadomie, tak po kobiecemu. Już Cię umie rozgrywać byłym i będzie tym nawalać, aż Ci zatruje życie.
Przerwa dla kobiety oznacza koniec. Tylko stosuje taktykę salami (dla Twojego dobra, bo byś tego nie przeżył na raz, przyzwyczaja Cię), albo po to, aby się uchwycić innej gałęzi (patrzy siebie).
Masz tyle braków w zachowaniu, że jak w rok się ogarniesz to będzie dobrze.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
dziekuje za rady, pozdrawiam
Znajac swoje bledy nie popelniaj ich znowu.Pannie daj spokoj i jak to sie mowi:Wypierdalaj szukac nowych lasek wczesniej ogarniajac siebie i ta strone typie.☺
Lubisz czułości itp. To szukaj laski ktora też je lubi i się nie wstydzi okazywania uczuć, po co się męczyć z taką rozbieżnoscią potrzeb i charakterów?
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Do Knajpy:D Gościu i powiedź jeszcze że taryfą jechała;P
A Tak na poważnie to nie możesz dziewczynie zabraniać niczego jak ona będzie chciałą się kolegować z innymi to i tak będze, a jak jej zabronisz zyć tak jak ona chce rozejdziecie się szybko. Nie powinieneś rezygnować z niczego co lubisz a przede wszystkim z innych kobiet akurat powiem Ci że one są potrzebne. Musisz mieć koleżanki niech ona to widzi. To nie działa tak jak ty myślisz, Akurat inne kobiety wzbudzą w Tobie atrakcyjność u niej, byle byś jej nie zdradzał.
I Ty myślisz teraz, że jakby ona Cie zobaczyła z inną kobietą to na pewno by nie wróciła, a tu własnie działa w drugą stronę, chciała by cie bardziej;P
Przede wszystkim nie dzwoń do niej. tłumacz sobie tak że jak zadzwonisz to spierdolisz to jeszcze bardziej i tyle. Ona musi sama się odezwać!!Kiedy się odezwie, nie leć do niej jak pies. Nie umawiaj się od razu. Zachowuj się jakby Ci było lepiej bez niej. A przede wszystkim nie panikuj
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.