Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odpuścić czy powalczyć

14 posts / 0 new
Ostatni
Antoni89
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2014-04-08
Punkty pomocy: 0
Odpuścić czy powalczyć

Witam...sytuacja patowa...mianowicie od pół roku jestem z dziewczyną...na poczatku sielanka,wszystko idelanie prowadzone z mojej strony..dziewczyna zdobyta...jesteśmy w zwiazku z jej inicjatywy...dalsze 3 miesiące razem biegną spokojnie...ostatni miesiąc ciągłe kłótnie dziewczyna zmieniła się zachowanie wobec mnie o 180 stopni...jakoś w zeszłym tygodniu po tych wszystkich kłótniach doszedłem do wniosku ze wszystko jest wynikiem moich błedów...mianowicie na poczatku kreatywny, spontaniczny, seks, przyciąganie odpychanie itd....w momencie kiedy dziewczyna nie widziała już świata po za mną osiadłem na laurach...całkowicie zmieniłem swoje zachowanie..z faceta kreatywnego spontanicznego stałem się dziadem który nawet do seksu nie dążył bo wolał iść spąc albo wmówić sobie ze nie ma jak i gdzie bo mu sie nie chciało czegoś wykąbinować...pomimo tego dziewczyna dalej zachowywałą sie wporzadku...potem kłótnie w które dałem się wciągnać a co najgorsze to ja wytykałem jej ze to wszystko jej wina....pogrązyłęm sie totalnie więc mam jak chciałem...sytuacja obecnie wygląda tak...dziewczyna raczej nie ma czasu dla mnie, jak odpowiada to tak jakby na odpierd...,unika kontaktu fizycznego, jedynie to buzi na cześć i do widzenia, zwiekszyłą swoją aktywność na fb i czasami gdzieś esuje czego wcześniej nie było...ze słów które rzuciły mi sie w oczy to: ja nie wiem czy my jesteśmy razem, jak zerwiesz ze mną, raczej ną tą chwile to nie zostane u Ciebie na noc....panowie jakieś sugestie...skończyć to bo co nie zrobie to i tak już jestem w jej oczach pipa czy cierpliwie i małymi kroczkami dawać teraz z siebie 100% a jakby to pomogło to równąć na 50/50 czy jakieś inne pomysły?

mr_Motaba
Portret użytkownika mr_Motaba
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: DW/WZ/LU

Dołączył: 2013-01-18
Punkty pomocy: 296

a może to ona jest faktycznie punktem zapalnym tych kłótni i prowokuje je, ponieważ bardziej ją ziębi niż grzeje związek z Tobą. Pamiętaj też, że nic w przyrodzie nie ginie tylko zazwyczaj zmienia właściciela i to, że Ty straciłeś na wartości w jej oczach może oznaczać to , że ktoś inny zyskał

Pozdrawiam

Antoni89
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2014-04-08
Punkty pomocy: 0

czy prowokuje? powiem tak...jest ciągle niezadowolona, naburmuszona,nic jej nie pasuje...ja tym faktem sie irytyjue i czasami jedno słowo z jej strony wystarczy zebym sie podpalił niestety...czy jest ktoś oprócz mnie...tego nie wiem...raczej póki co wchodzi w gre jakaś znajomość fb esowa bo z tego co mówi ma bardzo dużo na głowie obowiązków a raczej jest to prawda gdyż pracuje z jej rodzicami i mam z nimi świetny kontakt.....popełniłem grzech zaniedbania dziewczyna dawała więcej od siebie niż ja....teraz wchodzi w grę ze albo mści sie na mnie za to zebym też sie tak poczuł jak ona sie czuła albo kwitnie jakaś nowa znajomość za moimi plecami...tego nie wiem

Horseq
Portret użytkownika Horseq
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-26
Punkty pomocy: 212

Kolejny przykład tego, że wyuczone regułki "pua" nie działają w związku ! Brak Ci jakichkolwiek fundamentów i poczucia własnej wartości, nie pytaj na forum (nie popełniaj mojego błędu) co masz zrobić, musisz w sobie zbudować prawdziwą wersje siebie, a wtedy będziesz wiedział co masz zrobić Wink

Wiem, że jesteś mega podjarany i oczekujesz szybkiej odpowiedzi i postawisz na "zgodną większość" ale zaufaj mi (chodź nie musisz)

Antoni89
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2014-04-08
Punkty pomocy: 0

Z powyższym komentarzem zgadzam się jak najbardziej:)

ByQ
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2014-04-04
Punkty pomocy: 38

Wszedłeś do jej życia jako niezależny mężczyzna który jest szczęśliwy bez niej. Pewny siebie i silny. Nie zazdrosny i nie proszący, znający swoją wartość i będący nagrodą dla niej. "Starający się" ale nie we frajerski sposób, tylko zdobywający ją budując w jej oczach swój atrakcyjny wizerunek. Tak przynajmniej przypuszczam.

Coś, albo wszystko z tego, po drodze zgubiłeś, tak czy srak- niezależnie czy zdecydujesz się ciągnąć to dalej, czy zerwać, musisz to wszystko w sobie odbudować, bo bez tego ani rusz.

Pamiętaj też że nie zawsze będzie jak na początku, że ona całą w aniołkach i zauroczona, zakochana w tobie i latająca by ci się przypodobać. Z czasem to stygnie, takie zauroczenie nie trwa wiecznie, potem już zostaje albo miłość albo rozstanie.

Jeśli ci na niej zależy, daj jej trochę emocji, weź ją na gokarty, tor wyścigowy, zróbcie coś ekstremalnego i zapadającego w pamięć, nie dla niej, zrób to dla siebie, będziesz miał miłe wspomnienia i będziesz się fajnie bawił, a o to chodzi, by czuć się dobrze w towarzystwie kobiet ale przede wszystkim mieć ciekawe życie.

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Te gokarty, tor wyścigowy i loty ze spadochronem to nie jest naturalne.

I nauczcie się tego panowie. Laska ma widzieć że masz zajebiste życie i ma chcieć w nie wejść. Dodatkowo jeśli laska ma niską samoocenę i chcesz żeby się bardziej starała to właśnie o to w tym chodzi żeby podać jej dłoń.

Masz nie pokazywać jaki jesteś zajebisty. Masz pokazać to w taki sposób " patrz jak się świetnie bawię, podaj mi rękę to też się będziesz fajnie bawić "

Nigdy się do niczego nie zmuszaj, jeśli nie chcesz iść na gokarty bo cię to nie interesuje to nie idź. Dlaczego? Bo będzie beznadziejnie.

Dziewczynie masz pokazać to co potrafisz i co cię interesuje. Co nie zmienia sprawy z tym że coś nowego też możecie robić - każdy ma marzenia, ale nigdy tego co cię nie interesuje.

Jak dziewczyna jest niezadowolona to jej powiedz wprost że cię to wkurwia i jeśli się z tobą spotyka to ma ci nie psuć humoru.

Ja ostatnio dziewczynie tłumaczyłem matematykę której nienawidzi a miała z tego test. I co? Była podjarana jak cholera, test napisała i zadzwoniła że się odwdzięczy.

Serio to nie muszą być fajerwerki zwłaszcza w związku.

Lubisz grać w fife? Skocz do kumpla po pada, wołaj dziewczynę, zrób pizze i pograjcie. Mówi że nie lubi gier? Trudno pokarz jej że można się zajebiście bawić.

Tyle w skrócie jeśli chodzi o "staranie" się. Ja się na razie staram w ten sposób i co? Nie czuję żebym się w ogóle starał bo robię to co zawsze.

Pytanie do autora. Dlaczego osiadłeś na laurach? Udawałeś wcześniej kogoś innego i się zmęczyłeś? W związku to normalne że fajerwerki powoli znikają. Chociaż od czasu do czasu można porobić coś co związek podpala od nowa.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

ByQ
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Gniezno

Dołączył: 2014-04-04
Punkty pomocy: 38

Kino też nie jest naturalne, bo przecież nie budzisz się tam i nie zasypiasz, a jednak czasem pójdziesz coś obejrzeć, tak dla zabicia rutyny i urozmaicenia, chyba że tylko z torrentów młócisz Wink

Oczywiście że laska ma widzieć ciekawe życie, to niezbędna podstawa, ale czasem można się rozerwać i zrobić coś fajnego, przynajmniej ja tak uważam.

Antoni89
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2014-04-08
Punkty pomocy: 0

Dlaczego osiadłem na laurach? Bo dopóki ją zdobywałem żyłem pełnią życia...spotykałem się z kumplami koleżankami...a jako że jestem prawy obywatel to jak widziałem jak ta dziewczyna jest za mną siadłem na tyłku...wolne chwile poświecałem tylko jej, na kumpli czasu już nie było koleżanki na bok bo chciałem być w porzadku...pojawiła sie rutyna, przestałem czerpać radość z życia, sama dziewczyna nie dawałą mi w 100% tej radości bo jest osobą dość poukładaną a nie typem rozrywkowej laski...zaczęło sie robić tak miałko tak bez polotu więc w tej bierności się topiłem...ale nie rezygnowałęm z niej bo jest świetnym materiałem na kobiete życia gdyż ma cholernie w głowie poukładane...więc jednocześnie nie umiem z nią spędzać czasu a chce trwać bo jest dobrym materiałem na coś więcej niż tylko dziewczyne...a po drugie też co wcześniej zostało zauważone...nie mam jeszcze odpowiednich fundamentów zeby być skałą 24 na dobę... jak mi sie wali grunt pod nogami to już taki nieskazitelny nie jestem, tu pokaze zazdrość tu walne nega kiedy nie trzeba tu chłodze jak jest antarktyda Laughing out loud

Antoni89
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2014-04-08
Punkty pomocy: 0

Wręcz przeciwnie na fb to może z 5 razy rozmawialiśmy a słowo kocham nigdy nie padło z obu stron:)

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Jak dla mnie to jesteś pojebany trochę. Po chuj siedzisz na tym forum jak to ci nie pomaga.

To jest forum o podrywaniu.

Masz zajebistą dziewczynę jeden z zajebistych typów laski która nie wpierdala się w twoje życie. Nie jest lambadziarksą świnią dyskotekową która co 5 min dzwoni i słodzi. Kotku pomalowałem paznokcie na różowo i ogoliłam pizde jak lubisz.

Czego ty w ogóle chcesz. Bo mam wrażenie że twoje szczęście gdzieś spierdoliło i nie chodzi tutaj o laske. Ona ci tego nie da, nie da ci szczęścia. To nie małżeństwo, nawet razem nie mieszkacie.

Po chuj rezygnowałeś z kumpli dla laski? Nie jestem jakimś pua majstrem który wyrywa co tydzień inną, ale dla mnie to idiotyzm.

Albo mówisz jej że spotkacie się innym razem albo bierzesz ją ze sobą.

Gdzieś się chłopie pogubiłeś a widzę że to nie w dziewczynie problem. I zastanów się nad tym jak najszybciej, a lepiej zrobisz jak przestaniesz analizować tylko weźmiesz się za coś. Przestań zabijać czas w oczekiwaniach tylko się samorealizuj.

Bo jak laska przestanie widzieć w tobie kogoś lepszego to spierdoli np do mnie. Ot co albo innego, bardziej ogarniętego gościa.

I nie koniecznie dlatego że ma fure, kase, i sikora na łapie. Ba.. może nawet ją szmacić. Ale będzie czuła że przy nim, idzie do przodu.

Laski lubią facetów nie przeciętnych którzy dają im emocje. Pisałem o tym wyżej. Emocje nie jako skoki ze spadochronu, ale chwile które będzie wspominać.

Chciałeś być w porządku na siłę. A może ona by to zrozumiała? Bo sam piszesz że jest ogarnięta.

Idź pan spać już najlepiej bo dzisiaj gówno wykminisz. Wstań rano, tak z rana. Np o 6 idź wcześniej pobiegać 20 min i spieprzaj robić co zawsze.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

Antoni89
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2014-04-08
Punkty pomocy: 0

Dzięki za zjebe, motywująca bo i prawdziwa Smile

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Antoś, wiesz gdzie popełniłeś błąd? - na początku zbyt wiele dałeś, dojebałeś panience Himalaje za friko a trzeba było od Beskidów zacząć - i wypstrykałeś się z amunicji przedwcześnie jak elew w burdelu... i na teraz niewiele już masz, a powielanie pomysłów ją będzie nudzić - niczym odgrzewany obiad... bo dawanie emocji ma tylko wtedy sens kiedy je cedzisz a nie lejesz szerokim strumieniem... bo jakiemu facetowi by się chciało ciągle za zabawiacza robić? - tylko pojebowi... rzuć jej luźne hasło o wspólnym zamieszkaniu - czasami niezły pierdolnik im to w głowie robi... swoje lata macie, może się na to złapie...