Jako, iż wziąłem sobie do serca rady forumowiczów w związku z moim postem w "Rozwój Osobisty" postanowiłem ruszyć się z domowej monotonii.
Jako, że ostatnio jest ładna pogoda, świeci słońce i jest całkiem ciepło postanowiłem wyjść na spacer w niedzielne popołudnie. Spotkałem starą "znajomą" (o ile można to nazwać znajomością, kiedyś próbowałem się z nią umówić, ale bez skutku, spławiała mnie na każdym możliwym kroku, pod pretekstem, że nie ma czasu i tym podobne, więc sobie odpuściłem) wyglądała oszałamiająco, zresztą zawsze miałem do niej słabość, zamieniłem z nią 2 zdania dosłownie o niczym (chyba o tym, że ładna pogoda) po czym odszedłem. Dzisiaj naszła mnie myśl, aby znowu uderzyć, dać sobie jedną szanse, jeśli nie wyjdzie trudno, nic do stracenia nie mam. Jako, że nie posiadam już jej numeru telefonu, postanowiłem napisać wiadomość na Facebook'u, krótką i treściwą zwyczajnie z pytaniem o wyjście na piwo z podaniem przykładowego terminu. Odpowiedziała, że ewentualnie za tydzień (dosłownie 7dni po moim przykładowym terminie). I teraz moje pytanie, czy umawianie się na prawie 2 tygodnie w przód ma sens? Czy przypomnieć się kilka dni przed jej podanym terminem?
Zwyczajnie umawiałem się 2-3dni w przód i nie miałem tego problemu, więc zwyczajnie nie wiem jak to rozegrać, tzn jak się zachować. Nie powiem pociąga mnie fizycznie i mentalnie, dlatego chciałbym, żeby chociaż do tego spotkania doszło.
Za chuja się z nią nie umówisz. Za tydzień ci powie że jednak jej coś wypadło, że teraz ma dużo nauki bla bla bla, jakby rzeczywiście chciała się z tobą spotkać to by nie odkładała spotkania w nieznane terminy
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
Teraz pomilcz, raczej cię oleje znowu ale może jak nie będziesz wspominał o spotkaniu jakoś się nakręci. Tylko się nie podniecaj i nie napalaj, nie może ci pasować pierwszy lepszy termin. Zobaczymy, ale jak już tak długo próbowałeś i nic to szanse marne.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Co do umawiania spotkań to co jak się umawiamy 2-3 w przód? Pisać coś do dziwczyny przypominać itp czy nic?
Ona nie jest zainteresowana niestety. Nie mogę oczywiście tego powiedzieć na 100%, ale tak to wynika z tekstu. Rozmowa o pogodzie nie jest za ciekawa, mogłeś powiedzieć coś odważnego, zaskakującego, intrygującego, zaczepliwego i skłaniającego do tego żeby myślała i żeby pociągnąć dalej.
Jako że się oczywiście mogę myliś to zrób tak jak kolega powyżej napisał. Konkretniej zadziałaj z tym umówieniem się. Sam się przekonasz. Powiedz żeby podała numer telefonu bo na facebook jest niekonkretna rozmowa.
Super, że wychodzisz i ćwiczysz
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Brawo za chęci, ale...
Sam mówisz, że kiedyś spławiała Cię na każdym kroku. Czy sądzisz, iż dwa zdania o pogodzie i wiadomość na, olaboga, facebooku, zmieniły jej pogląd na Ciebie jako potencjalnego faceta? Nie ma opcji.
Ja bym tę llaskę odpuścił, przynajmniej do następnego spotkania. Wtedy masz pociągnąć dobrą gadkę, zainteresować ją i wziąć numer? Dasz radę?
No chodziło mi raczej o to jak mam odebrać ten jej termin spotkania. To czy mnie spławi to raczej jest dla mnie nie istotne, jak już napisałem - jeśli wyjdzie to fajnie, jeśli nie to płakać nie będę, jak to mawiają tego kwiatu pół światu.
Tak wiem, że drogą elektroniczną nic nie zdziałam, dlatego też ograniczyłem się do minimum, w wiadomości nie zostało zawarte nic, prócz terminu i miejsca.
Na pierwszy rzut oka mogę wydawać się wam "newbie" w temacie podrywu, ale tu raczej chodzi o inteligencje, oraz świadome wykorzystywanie sytuacji, niżeli znajomości psychiki płci żeńskiej (która notabene również jest ważna, aczkolwiek jest to moje zdaniej), nie mam zamiaru udawać PUA czy kogoś innego, jeżeli nim nie jestem, jestem sobą w każdym momencie mojego życia i raczej się to nie zmieni.
I dziękuje za pomoc, odpowiedz otrzymałem, zastosuję się do niej i zobaczę co z tego wyniknie
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.