Hej, zauważyłem u siebie że w zasadzie przestałem być needy i generalnie np. na randkach (dużo sukcesów nie mam) jestem na luzie. Zauważyłem również że im więcej się oczytałem i na dyskutowałem na temat kobiet tym mniej mi się chce o nie zabiegać - kocham kobiety, ich cudowne ciała, zapach, słodkie spojrzenia czy fajne zachowania albo troskliwy charakter ale jak ja mam o nie tyle zabiegać, walczyć, stawać na głowie żeby ona miała ciągle emocje, trzymać tarczę zawsze wysoko żeby odbić testa w najmniej spodziewanym momencie to... nie chce mi się... nie wyczuwam tej nagrody... dziwne to uczucie... chcę mieć poczucie że warto ale nie czuję tego...
Mieliście coś podobnego? Może to kwestia spotkania kogoś bardzo wyjątkowego?
Skoro tak się oczytałeś to powinieneś wiedzieć, że to ty masz być tą nagrodą ;p Przejdzie ci, zachłysnąłeś się teoriami i ciągle o tym myślisz(nie mówię, że to źle, to początkowy etap wg mnie bardzo przydatny), wejdzie ci to w krew to przestaniesz o tym myśleć i zaczniesz się cieszyć relacjami z kobietami.
Buhahaahah oj kolego, kolego
Nie na tym ta zabawa polega, ale o tym przekonasz się z czasem. Nie chodzi o to byś bronił się przed shit testami niczym Adamek przed lewym prostym rywala, tylko o to byś zdobył na tyle doświadczenia że te wszystkie kobiece gierki nie będą dla Ciebie w ogóle zauważalne, gdyż będziesz miał to głęboko w poważaniu. To tak jak by zaatakował Cię jakiś wirus, na którego w przeszłości się szczepiłeś- w ogóle tego nie odczujesz, ponieważ Twój układ immunologiczny rozprawi się z nim szybciej niż Pudzian z Najmanem.
Kolejny plackowaty temat, ile jeszcze się tu takich naczytam? Ludzie- w ogóle nie myślicie, 0 jakiejś takiej inwencji własnej. Mama nie będzie prowadzić Was całe życie za rączkę. Daję słowo- gdyby Gracjan napisał w podstawach coś w stylu: "By poznać dziewczynę, musisz wyjść na najbardziej ruchliwą ulicę w swojej miejscowości i pokazać jej siusiaka". Na bank połowa Userów latała by teraz po centrum z wystawioną kiełbasą.
Ja pierdole...
co do drugiej części wypowiedzi - czasem trzeba zadać kilka niemądrych pytań żeby w końcu coś zrozumieć dlatego ten dział nazywa się "pytania początkujących" a Ty chyba za dużo w nim przesiadujesz
Wydaje mi się że wszystko co się dało napisać w temacie rozwoju i uwodzenia już jest na tej stronie napisane po kilka razy i naprawdę mało jest rzeczy odkrywczych - bardziej jak na moje oko zrobił się chaos - jak dla nowego - co czytać najpierw, co potem
Też to odczuwam, po tinderze i badoo jeszcze bardziej sie zawiodłem. Kiedyś ciągle myślałem jak tu sie umówić a teraz to mi sie wszystko znudziło a dalej jestem sam.
Głównie lenistwo sie bierze z logistyki a jeszcze bardziej z możliwości odrzucenia po czasie.
te badoo rzeczywiście wywołuje takie dołujące uczucie może przez to że są tam głównie młode mamy szukające tatusiów dla swoich dzieci albo wyznające zasadę "pachnę i wyglądam - jestem wartościowa"
Mam podobny 'problem' xp Może czas postawić na jakość a nie ilość.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
" trzymać tarczę zawsze wysoko żeby odbić testa w najmniej spodziewanym momencie to... nie chce mi się... nie wyczuwam tej nagrody... dziwne to uczucie... chcę mieć poczucie że warto ale nie czuję tego..."
DavidX kiedyś pisał/mówił, że jeśli nie masz ochoty odpowiadać na shit testa, to po prostu go olewasz
Co do reszty Twojego postu, jeśli czujesz, że męczy Cię interakcja z jakąś kobietą, bo ona ciągle gra, to daruj ją sobie, są inne.
Zazwyczaj tak jest aż do momentu w którym znowu zetkniesz się z tą, przy której ogień zapłonie
Każdy wie, że są laski z którymi mamy pewnien typ relacji intymnej, ale są również dziewczyny, przy których w zwykłym tancu, normalnym dotyku czy obecności dzieje się taka chemia, że ogień potocznie zwany chcicą zaczyna znowu płonąć jak popierdolony 
No i też sprawa czy to nie kwestia np. pornosów.
"No i też sprawa czy to nie kwestia np. pornosów."
nie to nie ta kwestia
odstawiłem już daaawno 
w miarę jedzenia apetyt rośnie i szukasz lepszej jakości, nie zadowala ciebie byle para cycków, dlatego widzisz, że o byle co nie warto się wysilać i nie robisz tego, jak najbardziej zdrowe
they hate us cause they ain't us
Chyba jesteś najbliżej prawdy
Dodał bym do tego fakt że przestałem się obawiać samotności i fajnie mi zaczęło się mieszkać samemu.
jak dużo wyrywasz to może już ci się nudne wydaje że ciągle jest podobnie? albo nie spotkałeś jeszcze na tyle zajebistej żeby ci się chciało
dużo tego nie było - jestem jeszcze na etapie przełamywania oporów
Bardziej chodzi o zniechęcenie do walki w obliczu braku wartościowej nagrody albo przemęczenia materiałem