Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odbudowanie się w jej oczach ...

9 posts / 0 new
Ostatni
Matafix
Portret użytkownika Matafix
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 35
Odbudowanie się w jej oczach ...

Witam serdecznie wszystkich ... Po sporej przerwie Wink
Na stronkę nie zaglądałem od prawie roku . Było to spowodowane ogólnym brakiem czasu, pracą i takie tam ....
Nieważne, w każdym wydarzenia które ostatnio miały miejsce w moim życiu skłoniły mnie do ponownych odwiedzin i poważnych przemyśleń oraz stwierdzenia o czym, zapomniałem przez ostatni rok Wink)
To raczej podchodzi pod bloga ale wolę umieścić temat na forum gdyż będę miał do was pytanie pod koniec tych wypocin ;P

Do rzeczy co się w moim życiu zmieniło przez ostatni rok
NA pewno zmieniłem swoje podejście do kobiet spotykam się z wieloma mam dużo kontaktów i znajomych niektóre koleżanki nawet się we mnie podkochują Wink) heh co jeszcze rok temu było nie do pomyślenia. Pracuję cały czas nad sobą i nad swoim ciałem każdego dnia staję się coraz lepszy i silniejszy. Wyznaczyłem granicę miedzy chamstwem a prawdziwą pewnością siebie jednak wiem że jeszcze wiele mi brakuję ... choć nie jest źle Wink)

I właśnie tak ostatnio siadłem i pomyślałem sobie że to jeszcze jest za mało wciąż nie potrafię znaleźć wspólnego języka z kobietami czasem podczas spotkań dochodzi do momentu w którym nie wiem co mówić (nie żebym był skrępowany albo coś) po porstu nie wiem co powiedzieć, nie mam tematu do rozmowy ... chwilami mnie to przeraża i chce to zmienić ale nie o tym mowa ...

Nakreśliłem tu mniej więcej obecny obraz siebie , żebyście mieli odniesienie Wink

Teraz do meritum sprawy
Zostałem zaproszony na 100-dni przez znajomą z którą miałem bardzo dobry kontakt. Dziewczyna jest naprawde inna niż wszystkie ma poukładane w głowie i nie pierdzieli głupot jak inne w jej wieku. Ja według jej byłem pewnym siebie bezwzględnym i wiedzącym czego chce facetem. Jej się to podobało i mi też Wink haha . Miałem z nią kontakt ponad rok gdy skończyłem szkołę(bo byliśmy w tej samej) często się do mnie odzywała. Ja tak naprawdę nic od niej nie chciałem od taka tam znajomość, bardzo dobrze żeśmy się dogadywali. Gdy mnie zaprosiła oczywiście musiałem podjąć głębsze kroki , umówiłem się z nią kilka razy pogadaliśmy oczywiście stosowałem dotyk i inne techinki o których jeszcze pamiętam ;D ... Dziewoja była zachwycona, wszystko szło po mojej myśli. Aż nie przyszedł czas imprezy ..

Początek bardzo fajny pojechałem po nią i po jej mamę(ona też była na imprezie jako opiekun) Gadka szmatka , wszystko ok nie piłem nic bo raz że nie chciałem 2 że prowadziłem auto. No ok jesteśmy na miejscu wszyscy przy stole, masa starym znajomych polonez jako tako ... potem posiłek. I to czego się najbardziej obawiałem czyli taniec na parkiecie. Wierzcie albo nie ale to był zawsze mój największy problem. Jedyna rzecz z jakiej nic nie wywnioskowałem przez ostatni rok. To była maskara już po pierwszym obrocie widziałem na jej twarzy że coś jest nie halo najpierw się śmiała potem posmutniała. Oczywiście ja starałem się żeby nie było po mnie widać i zadowolony byłem w 3 dupy ale to nie pomogło ... przelecieliśmy kilka kawałków i do stołu ...Jej mama też widziała że kompletnie tego nie potrafię córka poleciała się do niej tulić i już wiedziałem że żałuję że mnie zaprosiła . Automatycznie moja pewność siebie w skali 1do10 wykazała 2;) Sam posmutniałem , tak wiem powinienem mieć ,,wyjebane'' ale to nie chodzi o to że nie umiem tańczyć bo to wiem ale o to że ona oczekiwała ode mnie czegoś innego i że ją zawiodłem . Potem było jeszcze gorzej niby tam się bawiła ze znajomymi ja z innymi dziewczynami też (nawet i lepiej niż z nią). Gdy jednak siadaliśmy do stolika zamierałem nie wiedziałem co mówić bo wciąż miałem przed oczami jej myśli że jestem pomyłką. Przykre ale cóż ... po wszystkim podwiozłem ją do domu z mamą ... odprowadziłem pod drzwi i powiedziałem że było fajnie, dałem buziaka w czoło(nie chciałem już zbyt przeginać) bo wiedziałem że jestem spalony .

I teraz, o to chodzi że przez cały ten czas uważała mnie za super faceta a ta jedna noc przesądziła o wszystkim .
Od razu mówię nie jestem desperatem zabujoanym w niej. Chce po prostu odzyskać dobre imię w jej oczach.
Oczywiście mój ,,styl'' tańca uznałem jako okazję do rozwoju, znalazłem szkołę i od tego tygodnia zapisuję się na kurs tańca( coś trza z tym zrobić ;P )
Ale w jaki sposób teraz do niej podejść jak zareagować i co zrobić żeby żeby naprawić to co zaprzepaściłem ??
W pewnym sensie chodzi tu o moje poczucie wartości to raz i 2 honor bo czuję że muszę jej to wynagrodzić ;D

Chylę czoła tym co wytrwali do końca i proszę o pomoc .

Pozdrawiam wszystkich .

To co dla ciebie jest sufitem , dla mnie jest podłogą ...

juventus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-01-18
Punkty pomocy: 4

W zasadzie już podjąłeś kroki by polepszyć to, co w Tobie ciut szwankuje bo zapisałeś się na kurs. Tylko to kontynuuj. Nie masz się czym przejmować, że kogoś zawiodłeś bo nic koleżance nie obiecywałeś a jeśli ona Cię skreśla tylko dlatego, że jeszcze nie umiesz tańczyć (a to się zmieni) to w takim razie zastanowiłbym się czy warto tą znajomość ciągnąć dalej. Jak jej zależy to taniec nie jest tu przeszkodą nie do przeskoczenia. Pozdrawiam Smile

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

"Dziewczyna jest naprawde inna niż wszystkie ma poukładane w głowie i nie pierdzieli głupot jak inne w jej wieku. "

"I teraz, o to chodzi że przez cały ten czas uważała mnie za super faceta a ta jedna noc przesądziła o wszystkim ."

"Od razu mówię nie jestem desperatem zabujoanym w niej. Chce po prostu odzyskać dobre imię w jej oczach."

Faktycznie, ma poukladane w glowie... Ty zreszta tez..

Co Ty kurwa masz za problem czlowieku? GDZIE JEST PROBLEM JA SIE PYTAM?

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Matafix
Portret użytkownika Matafix
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 35

nomen - rozumiem ironię . Od razu mówię to wersja z MOJEGO punktu widzenia. Nie rozmawiałem jeszcze z nią o tym.( a chyba powinienem ) jednak nie wiem w jaki sposób .
Problem ? szczerze ? problem leży w tym że PRZYWYKŁEM do tego że jestem we wszystkim najlepszy i nie potrafię dopuścić do siebie myśli że jednak w czyimś mniemaniu tak nie jest tym bardziej że wcześniej było. Poza tym chciałbym się dowiedzieć jak teraz wykonać pierwszy krok w jej kierunku bo przecież nie zerwę całkowicie kontaktu ...

To co dla ciebie jest sufitem , dla mnie jest podłogą ...

Mugen
Portret użytkownika Mugen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2012-07-31
Punkty pomocy: 555

Z takim podejściem to się tylko zamęczysz. To co robisz jest dla niej a nie dla ciebie. Zapisujesz się na kurs bo uważasz że źle wypadłeś w jej oczach a to chyba nie tak powinno być. Jeśli pójdziecie na basen a ty będziesz słabo pływał i nie zrobi to na niej wrażenia to też się zapiszesz na kurs pływania? To ty zrobiłeś z tego problem , nie ona. Jeszcze do tego twoje spięcie spowodowane brakiem umiejętności tanecznych pogorszyło znacznie twój humor jak zapewne i jej. Ja też nie umiem tańczyć i robię dużo błędów ale staram się wszystko robić z poczuciem humoru który dla partnerki jest zaraźliwy. Pozdro.

Matafix
Portret użytkownika Matafix
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 35

I tu się mylisz. Nie chce się zmieniać dla tej jaki i dla jakiejkolwiek innej. Po prostu chce być lepszy. Potraktowałem to jako impuls. kiedyś na pewno mi się przyda umiejętność tańca. Jeśli robię coś źle staram się to robić lepiej aż w końcu jestem w tym najlepszy. Proste Wink
To co mówisz o poczuciu humoru i to że dziewczyna jest nim zaraźliwa to wiem. Ale nie byłem w stanie tego zastosować. Po prostu po raz pierwszy się z tym zderzyłem w takiej sytuacji .

To co dla ciebie jest sufitem , dla mnie jest podłogą ...

Marc-new
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: płock

Dołączył: 2013-01-20
Punkty pomocy: 25

Porozmawiaj z nią !!! Tylko w 4 oczy a nie przez smsy. Jeżeli okaże się , że to co się stało w czasie imprezy jest dla niej takim wielkim problemem to znaczy , że Twoje przekonanie : "Dziewczyna jest naprawdę inna niż wszystkie ma poukładane w głowie i nie pierdzieli głupot jak inne w jej wieku. " jest tylko złudzeniem i nie warto inwestować siebie i swojego czasu w takiego głupiutkiego dzieciaka – szukaj dalej! A jeżeli dla niej problemu nie będzie to wiesz co robić . Powodzenia

kjet
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2011-06-23
Punkty pomocy: 346

Myślę tak jak nomen, musiałem 3 razy przeczytać, żeby zrozumieć o co dokładnie chodzi i wnioskuje, że chodzi tylko o to, że nie potrafisz tańczyć? A co to jakaś studniówka szkoły baletowej, że tak wyróżniałeś się od innych? Jak opisywałeś reakcje Twojej i jej matki to, aż nie chciało mi się wierzyć, że chodzi o Twój taniec. Jasne, fajnie, że podjąłeś działanie w tym kierunku, Aale moim zdaniem nie ma nad czym lamentować. Możesz co najwyżej porozmawiać z nią o co dokładnie chodziło, żeby mieć jasność. Ogólnie to nie widzę w tej sytuacji większego problemu.