Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Odbudowanie relacji, seksprzyjaźń. EDIT. skrócona wersja.

5 posts / 0 new
Ostatni
Stalowy
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2017-02-15
Punkty pomocy: 0
Odbudowanie relacji, seksprzyjaźń. EDIT. skrócona wersja.

Witam wszystkich,
Mam mały problem, nie ukrywam, potrzebuję rady. Historia jest zawiła, za dużo by pisać w szczegółach.
W lato poznałem dziewczynę w klubie, bardzo pewnie podszedłem, potańczyliśmy, dostałem numer. Pierwsza randka, ona oczarowana i zachwycona. Jest ode mnie dwa lata młodsza. Spotkania, telefony, wiadomości, super dobry kontakt, dogadywanie się, byłem serio pod nie małym wrażeniem. Pierwszy miesiąc bardzo dobrze, intensywnie, wystarczające zaangażowanie z jej strony, ja w jej oczach typ gościa mającego powodzenie i dobrze radzącego sobie z kobietami, ogólnie według niej typ kobieciarza, czasem specjalnie trochę demonstrowałem dobrą energię obcym ludziom będąc gdzieś z nią. Przez cały czas, dużo dotyku, bliskości, pocałunków, seks. Była zadowolona. Dużo mówiła jakbyśmy mieli być już razem, plany, zazdrość też z jej strony, upewnianie się aby była jedyną, z którą się spotykam. Twierdziła, że spadłem jej z nieba. Wszystko szło super, w kierunku poważnego związku, którego nawet chciałem. Zaryzykuje, że praktycznie świata poza mną nie widziała. Do czasu.
Dziewczyna jest po siedmioletnim związku. Były mocno ją wstrząsnął, nie mogła się pozbierać, wyrobił w niej brak wiary w siebie. Bardzo ją uzależnił, mocno go kochała, poszedł do innej. Ja inny facet, dużo wspierania i dobrej energii, ciepłych słów, ale bez wchodzenia w dupę. Chciałem z nią relacji opartej na szczerości, zaufaniu i uczciwości. Dużo rozmowy, przez telefon nawet po kilka godzin dziennie.
Wszystko zaczęło się pieprzyć pod koniec września. Zaczęła się zamykać, wracać do myślenia o byłym, chęci zemsty, kontaktowania się ze znajomymi, żeby mówili jej co w jego relacji z tamtą babką, twierdziła, że musi wiedzieć bo inaczej zwariuje. Najpierw mówiłem, że ma się ogarnąć i to chore, potem słuchałem, opowiadała mi. Starałem się ja pocieszyć mówiłem, że ma wziąć się w garść, zapomnieć, że da radę i niech się skupi na tym co jest teraz. Zacząłem robić z siebie przyjaciela. Dawałem rady, słuchałem, więcej było gadania o byłym niż naszych spotkań. Zawsze mogła mi się wypłakać, zawsze miałem dla niej czas, nie kończyłem pierwszy rozmowy it. Cholernie zaczęło mi zależeć, nie wyobrażałem sobie, że mogę ją stracić. I tak to trwało ponad trzy miesiące.
Zaczęło być ok, zaczęła się starać. Trzy tygodnie temu była u mnie na noc, chciała więcej, otworzyła się. Niecałe dwa tygodnie temu pokłóciliśmy się dość mocno, zaczęła gadać że ma dość itd. Nie dałem się wciągnąć, też powiedziałem kilka słów, że może się nie odzywać. Zaczęła dzwonić, pisać przepraszać, obiecywać. Zmiękłem. Dwa dni i powiedziała, że nie chce mnie ranić, że nie może mnie zatrzymywać, że chcę żebym był szczęśliwy, a ona teraz nie może dać mi więcej itd. Olałem, kazałem się uspokoić. Następnego dnia zaczęliśmy rozmowę od nowa, chciała wiedzieć co chce zrobić. Powiedziałem, że dla mnie nie potrzebnie się stresuje, wiem jak jest, co przeszła, widzę że było ostatnio lepiej, widzę, że pracuje nad sobą i żebyśmy szli tym torem. Ale dla niej to nie było dobre. Postanowiła że chce, żebyśmy byli kolegami, przyjaciółmi, jej zależy na mnie, na moim szczęściu, ona próbowała ale nie umie mi teraz nic więcej dać bo uświadomiła sobie, że kocha byłego i musi sobie to ułożyć, a nie może wymagać żebym czekał bo nie wie ile i czy jest na co.
Zawsze była zazdrosna, nie wyobrażała sobie, że mogę dotknąć inną kobietę, jeszcze nie dawno prawie płakała jak tylko myślała, że coś mogłem zrobić, a teraz takie tekst. Zostańmy przyjaciółmi i zobaczymy co się będzie działo za jakiś czas, nikt nie mówi, że do tego nie wrócimy, ale na razie musi być wolna i że jeśli jesteśmy sobie przeznaczeni to i tak będziemy razem. Co za głupota. Moja odpowiedź, że interesuje mnie ona i chce się z nią spotykać, możemy mieć relacje przyjacielską pod warunkiem, że włączymy w to seks. Najpierw stwierdziła, że dobrze w sumie, że to powiedziałem, przemyśli. Potem, że jednak nie chce wchodzić w taką relację bo to chore. Ma w dupie facetów. Nie chce seksu. Chce być sama, jest jej dobrze i chce odpocząć.
Wcześniej jak gdzieś wychodziłem to chciała wiedzieć co z kim i gdzie, jakieś gadki o podrywaniu dziewczyn. Teraz? Zero zainteresowania. A sama demonstruje, że chce imprezować, ma w dupie facetów, podrywają ją, ale się z tego śmieje i chce tylko się bawić, nikogo nie poznawać. Jest jej teraz dobrze, nie musi się tłumaczyć i nikt jej nie kontroluje, czuje się dobrze. Powiedziałem, że jak chce kogoś poznać to może powiedzieć, kazałem być szczerą, powiedziała, że nie ma na to ochoty, kompletnie nie głowie jej faceci i żadne zbliżenia, ma to totalnie gdzieś i nie potrzebuje tego zupełnie.
Dostałem obrazek smsem, że woli mieć we mnie przyjaciela i żebym był koło niej niż powiedzieć dwa słowa za dużo i stracić mnie na zawsze.
Spotkałem się z nią przed wczoraj żeby to załatwić na żywo. Powiedziałem, że nie chce z nią być w jej obecnej sytuacji bo nie jest gotowa, nie może mi dać tego czego oczekuje od związku, ale ciągnie mnie do niej i chcę się z nią czasem spotkać i będę dążył do zbliżenia. Może po prostu czasem też do mnie wpaść. Nie zgodziła się. Wręcz powiedziała, że nie wejdzie na bank w taki układ bez zobowiązań. A jeśli nie umiem się opanować to nie możemy się widywać. Powiedziała, że ma gdzieś seks, nie potrzebuje go i tyle. Mówi, że chodzi w różne miejsca, poznaje ludzi, pewnie kogoś pozna, pójdzie na kawę, pośmieje się, ale nic więcej nie chce i ma to gdzieś. Spotkanie wtedy było tak słabe, tak oschłe, nie chciała praktycznie nic, żadnego dotyku, powiedziała, że czuje się osaczona przeze mnie. Że pcha mnie do innych kobiet żebym kogoś poznał i był szczęśliwy. Jakaś masakra, dawno nie czułem się jak większy głupek.
Denerwuje mnie jej obojętność, chłód, demonstrowanie niezależności. Wręcz chęć abym kogoś poznał, pchanie mnie do kobiet jakbym sam nie wiedział co mam robić, bo jak twierdzi zależy jej na mnie, żebym był szczęśliwy. Głupota. Ostatnio bardzo dużo mówiła o miłości, pytała ciągle o moje uczucia. Omijałem ten temat. Teraz traktuje mnie jak pieska. To co ona do mnie gada to jakieś nieporozumienie. Chce żebym dał jej spokój z tematami o seksie itd. ale dzwoni, piszę, gada ze mną, dużo mniej co prawda, ale się kontaktuje, jak z kumplem. Czuje się przez nią poniżony, zlekceważony i traktowany jak jakaś przyjaciółka.
Wczoraj były walentynki, niby obojętna, ale pytała, co będę robił, powiedziałem, że nie wiem bo nie obchodzę jakoś specjalnie walentynek. Dziś rano po 7 zanim szła do pracy zadzwoniła do mnie na kamerze, odebrałem za drugim razem, powiedziałem, że późno wróciłem i zdzwonimy się później, nic nie pytała. Dzwoniła po 9, nie odebrałem.
Chcę odbudować to żeby jej znów zależało, ułożyć na ten moment w stronę seksprzyjaźni, bo związek z nią na ten moment nie ma sensu, potem ewentualnie to rozwijać jeśli będzie gotowa. Zobaczymy. Teraz chcę żeby po prostu dalej traktowała mnie jak faceta, nie jak jakąś ciotę. Co ja mam teraz być kumpel, mi zależy na niej, ciągnie mnie do niej i patrzeć jak może za jakiś czas zacznie się z kimś spotykać i może mi jeszcze o tym opowie? Dopiero wtedy poczuje jak skończony kastrat.
Chcę odzyskać szacunek i jej pożądanie. Chcę żeby znów widziała we mnie atrakcyjność. Nie chce jej ranić, krzywdzić, ani się mścić. Zależy mi na niej. Chętnie stworzę z nią znajomość gdzie mam z nią regularny seks.
Co mam zrobić?
Olać kompletnie bez słowa, przestać odbierać, odpisywać, niech się zastanawia?
Powiedzieć, że mam gdzieś bycie kumplem i niech się odezwie jak będzie gotowa się ze mną spotykać?
Utrzymywać kontakt ale być mniej dostępnym, nie cisnąć na seks bo za dużo tego było, spotykać się z nią i próbować się delikatnie od nowa zbliżyć i jak nie wyjdzie to olać ją? Co najlepiej zrobić?

Pozdro

BrockLesnar
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-01-27
Punkty pomocy: 9

za długie Smile

Jeśli w wieku 50 lat robisz to samo co w wieku 30 lat to zmarnowałeś 20 lat swojego życia Smile

Stalowy
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2017-02-15
Punkty pomocy: 0

Fakt. Pozwoliłem jej mieć co chce i nie protestowałem za bardzo, ubzdurałem sobie, że to sposób i zrobiłem z siebie przyjaciela. Zresztą sama mi powiedziała, że od kilku miesięcy jesteśmy głównie przyjaciółmi reszta to dodatek. Uwierzyłem w gadanie, że dla niej przyjaźń w związku jest bardzo ważna i zawsze chciała tak mieć. Przesadziłem. Porażka Smile To ciśnięcie na seks też bez większego sensu, jak desperat traktujący ją jakby była całym światem.
Nie wiem co może jeszcze z tego być. Na pewno nie chcę patrzeć jak traktuje mnie jak gościa do wypłakania się w mankiet. Chcę odzyskać szacunek do samego siebie.
Czas przerwać tą farsę, zerwać kontakt. Pytanie, czy bez słowa czy powiedzieć co mi na wątrobie leży ale bez nerwów, wyrzutów i agresji, co ma sens, żeby wyjść z tego z honorem i znowu mieć twarz?
Wiem, że jakbym bez słowa ją olał to by trochę wariowała prawdopodobnie. Nie umie kończyć relacji i zawsze przychodzi jej to ciężko. Jak ten były się nie odzywał to właśnie to ją to najbardziej przyciągało. Jak uważacie?

lukas198820
Portret użytkownika lukas198820
Nieobecny
Zasłużony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2010-07-08
Punkty pomocy: 362

Masz po dymaniu.Poznaj inne dupy, niech ona wie ze masz branie

wujeksamozło
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2017-01-16
Punkty pomocy: 224

Przypadek jak setki innych, byłeś PLASTREM a teraz już się znudziles a i dużo w tym Twojej winy. Laska po 7 letniej smyczy wraca na rynek i chce się wyszalec, z resztą się nie ukrywa z tym. Nie chce sexu? A to dobre, nie chce ale już z Tobą. Gwarantuje Ci, że jak ja zaswedzi to będzie się rznac z kimś innym i to dużo szybciej niż jesteś sobie w stanie wyobrazić.
Miałeś swoje 5 minut, teraz ma Cię gdzieś.
Co byś nie powiedział czy zrobił nic to nie zmieni, bo ma wywalone na Ciebie po całości. Olej ją bo szkoda czasu i poznawaj inne.

Stary Wąż