Siemka
Zwracam się do Was z pewnym problemem , nie wiem jak sam mogę sobie z tym poradzić.. Otóż, cały tydzień chodzę zadowolony i nie mogę doczekać się soboty żeby iść na imprezę. Tak jest cały tydzień , ale nadchodzi sobota i to wszystko znika,zdarzało się tak że nawet nie chciało mi się na nią iść , a dzień wcześniej byłem napalony na tą imprezę jak nie wiem co
Nie wiem w czym jest problem, może dlatego że za często imprezuje ? pozdro 
Moze dlatego ze cały tydzien czekasz na nią napalasz sie i za dużo od niej oczekujesz? Wogole za dużo myślisz impreza to ma byc spotkanie ze znajomymi zabawa a co wyjdzie w trakcie nigdy nie wiadomo... Nie ważne są plany ważne sa spontany przeciez spontaniczne akcje najlepiej wychodzą... Pomysł ile razy w twoim życiu bylo cos takiego czego bardzo oczekiwałeś a zaraz przed tym wydarzeniem ogarniał cie strach napewno każdy z nas tak miał, to normalny mechanizm naszej psychiki.. Nie myśl tyle tylko poprostu zyj
No ja też nie mam ochoty przed imprezą, ale i tak idę
I dlatego potem ciężko mi coś działać bo nie mam ochoty 
Nie mysl o tym tyle! Ja w soboty zazwyczaj pracuje, pozniej ucinam sobie drzemke aby byc wypoczetym po czym wlaczam fajna muze by zlapac zajawke i nogi same juz mi w domu chodza
vka