Siema mam kilka pytań.. Jestem w związku i jak widzę że się przesładza i w ogóle to czuje że musze jakoś zareagować bo czuje jakby się miało zaraz zepsuć, mam na myśli robie się zbyt dostępny i kończy się pogoń za króliczkiem..
Jak robie tak zwaną lodówkę, ochładzam relacje, po prostu robie się normalny, nie przesadznie miły ani chamski tylko normalny. Nie wiem do końca jak wtedy reagować na pytania typu " między nami wszystko okej?", "jesteś zly?", " czuje że coś jest nie tak, co sie dzieje?"
Nie wiem czy wtedy mam jej odpowiadać wszystko jest dobrze czy coś innego, nie wiem jak mam na to reagować.. Do tej pory mówię że wszystko jest okej ale dalej trzymam lodówę.
Jak Wy postępujecie i czy w ogóle taka lodowka ma sens czy jest toksyczna ? "
Grasz na emocjach, jeśli ci to nie przeszkadza, robisz to w doskonały sposób
W końcu przesadzisz i zobaczysz jak twoja księżniczka odchodzi
Mówi się, że kobiety kochają tych, którzy je kochają. To nieprawda. Ulegają one temu, kto im mówi, że ulegną.
Kurde... chyba masz rację, utrzymywanie zainteresowania powinno być chyba naturalne, a nie takie wymuszone gaszenie swojej laski..
Stary, zadaje takie pytania bo zauważyła roznice w Twoim podejściu. z jednej strony dobrze robisz z drugiej musisz uwazac by nie schlodzic. Kiedys przeczytalem w książce jednego z seksuologów ze takie rzeczyy najlepiej robic zgodnie z ich cyklem
jak ma okres to mily, po okresie bądź normalny, w czasie jajeczkowania chlodny -bo wtedy im sie bardziej chce, a po znowu normalny. zatem obczaj jej kalendarzyk.
nie wiem czy dziala, bo jak dotej pory nie dotrwalem w realcji na tyle by miec dostep do kalendarzyka XP
Haha o kurde, o czymś takim nie słyszałem