Witam wszystkich 
Moja sytuacja jest dość złożona, dlatego zdecydowałem się napisać o tym przypadku na forum.
Wygląda to tak, że "byłem" z dziewczyną - nieoficjalny związek, ja nie chciałem się angażować ani ona. Pewnego dnia ona powiedziała, że chce żebyśmy byli przyjaciółmi, żebyśmy mieli dobry kontakt. Odpowiedziałem jej na to że to niemożliwe żeby tak było. Ja oczywiście chce żeby było tak jak wcześniej. Z informacji na forum i własnego rozumu postanowiłem ochłodzić stosunki, tym bardziej że wiem że jej będzie mnie brakowało, bo strasznie się przywiązaliśmy, wiem, że ona chce ze mna mieć dobry kontakt - pisać, rozmawiać. Tyle że należymy do jednej "paczki" i przynajmniej raz czy dwa razy w tygodniu się spotykamy. Wiem że zauważyła że coś jest nie tak, że sie mniej odzywam w towarzystwie, a ona raczej jest z tych co nie zrobią pierwszego kroku. Chodzi też o to że o dziewczyne stara sie też kilku chłopaków, z których jeden ma u niej szanse, bo wiem że on sie jej też podoba, piszą ze sobą i wogóle. No i właśnie tu jest największy chyba problem bo jestem w kropce. Jeśli za długo będe ochładzał to może być za późno... tym bardziej że ona jak zatęskni to i tak pierwsza nie napisze.
No i właśnie dlatego nie wiem co robić. Ochładzać stosunki dalej? nie pisać nie gadać za bardzo? Czy może przyprzeć ją do ściany i pocałować?
Sorry za trochę przydługi tekst
jakieś sugestie?
Pierdolnij sie w leb. Miales ja w garsci, to piesci nie zacisneles, ona uciekla, a teraz za nia latasz...
Masz troche racji.... ale, człowiek uczy sie na błędach
Wznowić relację, przypomnieć mocno o najlepszej wersji samego siebie, ... walnąć rasowy P&P gdy już będzie tak jak było, ... a potem sobie dopiero chłodź, to przyleci. Teraz to sobie możesz co najwyżej ochłodzić browarka w lodówce.
Ty chcesz wolnej znajomosci,a nie chcesz pozwolić na to żeby była z kimś innym?
Jebany pies ogrodnika.
Zasadnicze pytanie jakie mi sie nasuwa to: jakiej Ty chcesz relacji z tą kobietą? Chcesz się tylko przyjaźnić, przyjaźnić i bzykać czy być z nią w normalnym związku? Póki co to dla mnie to jest kogel mogel...
Związek, teraz widze co traciłem. Tak jak powiedział wcześniej kolega, miałem ją w garści i dałem dupy że nic nie robiłem dalej w tym kierunku.