Temat będzie dotyczył byłej, ale nie będę prosił was o żadne rady jak zrobić żeby wróciła czy coś w tym stylu. Podczas naszego rozstania zachowałem się jak cipa! rozpłakałem się, błagalem , prosiłem o kolejne szanse, jak wiadomo bez skutecznie
Po dwóch tygodniach postanowiłem napisać do niej maila :
Pisze do Ciebie ten list po dwóch tygodniach, emocje opadły, wszystko do mnie dotarło więc mogę się do tego jak człowiek ustosunkować. Nie piszę tego listu, żeby Cię o coś prosić ani żeby coś w Tobie wzbudzić. Piszę go do Ciebie bo chcę Ci przekazać coś bardzo ważnego. Chciałem Ci podziękować za te 2 i pół roku. Przez ten czas nauczyłaś mnie bardzo wiele.
Pamiętam ten dzień kiedy się spotkaliśmy po raz pierwszy, wtedy nie wiedziałem, że tak odmienisz moje życie, jestem Ci za to wdzięczny. Pamiętam te wszystkie nasze kłótnie i ich powody. Były to pierdoły i kompletnie niepotrzebne rzeczy, ale człowiek potrzebuje czasu, żeby to zrozumieć i nabrać odpowiedniego dystansu. Żeby zrozumieć to, o co naprawdę chodzi w relacji dwojga ludzi, którzy się kochają. Było pomiędzy nami uczucie, jednakże nie byliśmy wstanie sobie poradzić z trudnościami dnia codziennego. Nie potrafiliśmy sobie poradzić, bo gdzieś po drodze zgubiłem siebie samego. Nie chcę się tutaj przed tobą tłumaczyć, ale chcę żebyś zapamiętała mnie w innym świetle. Ostatnie nasze momenty były naprawdę chujowe i zdaję sobie z tego sprawę. Chciałem Cię za nie po prostu przeprosić. Przeprosić za to, że przez moje zjebane humory spierdoliłem coś naprawdę fajnego. To nie jest tak, że my do siebie nie pasujemy, to nie jest tak, że się nie kochamy. Zgubiliśmy to gdzieś po drodze i żałuję tego. Wiem, że byłaś zmęczona naprawianiem tego wszystkiego, wiem, że byłaś zmęczona mną. Nie dziwie Ci się. Jak na to patrze to sam się sobie dziwie jakim zjebem byłem, ale do tego potrzeba dystansu. Doskonale sobie zdajesz z tego sprawę, że człowiek w emocjach robi dziwne rzeczy, że prawdziwy facet nie pozwala sobie na takie słabości tylko stoi murem i zawsze jest obok swojej kobiety. Wie co ma robić gdy jest źle.
Dopiero teraz jestem wstanie dostrzec to, co było nie tak, dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego jak źle postępowałem. Niestety nie potrafię cofnąć czasu i wyzerować tego co było, wiem jedynie że dzięki Tobie stałem się facetem. Nie mogę naprawić przeszłości, ale wiem jedno, nie spierdolę przyszłości. Wiem, że to co było, nie wróci... Kocham Cię i chcę żebyś była szczęśliwa. Jeżeli będziesz szczęśliwa beze mnie... bądź. Tego właśnie dla Ciebie chce...
Dobrze zrobiłem?
Teraz ona już będzie całkiem pewna że zrywając z tobą zrobiła dobrze.
Sam to potwierdzasz.
Chciałem jej pokazać to że źle zrobiłem że sie tak rozkleiłem przy rozstaniu ;/
Poeta..
Zapomnij o niej:) Poznawaj nowe panny i nie daj dupy tym razem.
Masz racje lepiej, ale czuje że jak bym ją zobaczył to by mi odjęło mowę i mogło by to wyjść jeszcze gorzej.
Jeśli to jest Twoja ostatnia wiadomość do niej i nie będziesz od tej pory szukał to chyba nie jest aż takie złe. Zresztą jeśli potrzebowałeś jej tylko podziękować nie po to by wzbudzić w niej litość by wróciła czy cokolwiek co sprawiłoby że wróciła tylko po to by "oczyścić sumienie" to miło... Szczerze mówiąc to wszystko zależy od sytuacji. Z góry można założyć "dalej jesteś neeedy, co ty robisz itp." ale ciężko określić czy postąpiłeś słusznie skoro mamy tylko tu wylewnego maila.
Ciekawi mnie z jakiego powodu się rozstaliście i ile ze sobą byliście, że taki "uczuciowy" mail jej wysyłasz. Jeśli to była jakaś drobnostka nie wiem kłótnia i jesteście parą co wraca do siebie co 5 min to bez sensu wysyłać jej taki list.
Rozstaliśmy się po 2,5 roku z tego powodu że od pół roku non stop się kłóciliśmy, to jest wersja oficjalna. A nie oficjalna jest taka że przez te ostatnie pół roku stałem się needy ale to bardzo needy. Przy rozstaniu mówiła że mnie kocha , ufa mi , ale nie jest wstanie naprawiać tego związku po raz setny. Raz już się kiedyś rozstaliśmy i jak wróciliśmy to nic się nie poprawiło bo ja nie wiem po co ale traktowałem ją jak jako , uważałem żeby jej niczym nie urazić (pizda ze mnie wiem). Miała do mnie żal ze chce naprawić a nie wiem jak. A związek był naprawdę na serio, wiecie wspólne plany na przyszłość, rodzice jej bardzo mnie lubili itp. itd.
Nie mam bladego pojęcia po co to zrobiłeś.
Zamiast iść cała naprzód odwracasz się za siebie i tłumaczysz ze swojego zachowania komuś, kto, w tym momencie, nie jest już częścią twojego życia.
Przez takie zachowania siłą rzeczy przypinasz się jeszcze bardziej do osoby, która pewnie w tym czasie rozpina koszule już komuś innemu.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Napisałeś to napisałeś, wg. mnie nie potrzebne. Ale ona bo takich patetycznym liście nie wróci do ciebie, uwierz mi.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
"Każdy ma chwile..."
Ucz się na błędach (nie tylko swoich).
Lidera poznaje się nie po tym ile razy upada, ale po tym jak szybko się podnosi.
Jeśli się przez to poczułeś lepiej to ok. Skoro i tak z tym nic już nie wiążesz i zrobiłeś to dla siebie to spoko. Nie wszyscy muszą być ludźmi ze stali. Teraz idź już swoją drogą
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Rozum mówi że nic z tym nie wiąże, a serce mówi co innego
Zastanawiające jest że to faceci mają skłonności do takich poetyckich refleksji, b. rzadko kobiety, po rozstaniach.
A ja dostałem kilkukrotnie takie liściki od swoich byłych-niedoszłych, samemu nigdy nic takiego nie pisząc.. Myślę, że to raczej indywidualna kwestia.
... Chociaż fakt, że czasami wydaje się, że kobiety mają w sobie tylko tyle uczucia ile w nie włożysz.. a gdy przestajesz wkładać, to..
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Dla mnie czasy pisania takich pierdół się skończyły jeszcze nawet przed poznaniem strony. Ile razy nie pisałem czegoś, chciałem wyjaśnić czy coś zawsze kurwa wychodziło jeszcze gorzej. Albo w realu rozmawiać albo nie zawracać sobie głowy - koniec to koniec. Nigdy nie piszcie takich "wypracowań" do kobiet!
moim zdaniem jeśli było Ci to potrzebne takie zakończenie - to dobrze i w sumie nie najgorzej wygląda zakończenie takiej relacji, bo pokazujesz że podchodzisz do tego w miare normalnie a nie leżysz i kwiczysz przez pół roku.
Czyli napisanie jest ok, ale troche za cipkowato to zrobiłeś.
stary,ja myślę że kobiety bardziej od takich romantycznych gestów wolą jak je złapiesz za włosy i zaciągniesz do jaskini,czaisz? ;P
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Za pizdę i do domu jak mawiał pewien podwórkowy mędrzec ;]
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Oceniając twoje zachowanie bo o to przecież prosisz: I kontynuując poetycką część tego postu... Wasze rozstanie było jak trumna a ty tylko zabiłeś wieko 20cm gwoździami. Coś ode mnie: społeczeństwo zrównuje się, kobiety noszą spodnie a faceci obcisłe rurki... Lecz!! relacje między ludzkie od kilku tysięcy lat za bardzo się nie zmieniły. Chłop potęgą jest i basta!!! Nie jest to seksistowskie, jest to atawistyczne. Kiedy facet zaczyna się nad sobą roztkliwiać coś idzie w złym kierunku. Postaw się w sytuacji swojej byłej lub przyszłej dziewczyny, do której odzywa się jej FACET. Kochanie chujowo to wszyło ja wszystko spierdalam i w ogóle jestem miękki jak ciasto na sernik. Weź jaja w garść, zastanów się co chcesz w życiu dalej robić = być z nią lub z inną równie interesującą kobietą i zacznij to robić. Nie tłumacz przeszłości bo tego już nie zmienisz. Zajmij się życiem a nie wspomnieniami i użalaniem się. Ceni się u Ciebie to że jesteś otwarty i gotowy na szczerość, przekazuj to innym w RL nie mailowo i forumowo znajomym PUA. Pozdrawiam SebolPL
Szacun człowieku!! Takiej odpowiedzi mi właśnie było trzeba. Naprawdę szczere podziękowania