Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ocena sytuacji wg doświadczonych

12 posts / 0 new
Ostatni
swedenkey
Portret użytkownika swedenkey
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Zmienna

Dołączył: 2012-03-29
Punkty pomocy: 17
Ocena sytuacji wg doświadczonych

Siemka, sporo czasu tu nie zaglądałem, bo jakoś z czasem było kiepsko, ale zaraz przejdę do rzeczy.

Była imprezka w klubie, poszedłem gdzieś z 8 kumplami. Przy barku gdy chcieliśmy kupić po browarku (a wcześniej piliśmy wódeczkę u kumpla żeby na sucho nie wchodzić), podbiły jakieś laski, rzekomo znały 2 moich kumpli i takie tam. Przywitaliśmy się wszyscy, uderzyłem po swojego browca, jedna z nich podbiła do mnie i niby coś zagadywała, szybko ją zgasiłem to sobie poszła z lekkim foszkiem. Wypiliśmy co nieco, potem znowu (nie że byliśmy pijani, po prostu podchmieleni), potem oczywiście na parkiet. Zabawa w klubie, jak zabawa - jakoś idzie. Oczywiście wszyscy się pogubiliśmy gdzieś w klubie, każdy gdzieś tam balować, natomiast ja zmęczony podbiłem gdzieś do loży, gdzie moich 2 kumpli podrywało jakieś niewiasty. Dosiadłem się naprzeciwko, by chwilę odpocząć, jakieś tam rozmówki z nimi trele morele. Po chwili dosiada się do mnie ta laska, znowu coś zagaduje, sobie pomyślałem, że trochę ją pobajeruję, tak dla treningu. Bajer skończył się tak, że przez 3 godziny razem tańczyliśmy i gadaliśmy. Kumpel, który nas obczajał (jest zajebisty w tych sprawach, ma spory staż jak na nasz młody wiek), szepnął mi, że laska wysyła mi potężne ioi, ciągle się ociera, patrzy się, gdzieś mnie tam niby dotyka w stylu "no weeeź", włosy to jej podczas zabawy jak przy wentylu 5m/s latały. Z innymi nie chciała tańczyć, bo rzekomo ze mną chciała zostać. Kumple się troszkę nayebawszy, coś tam odwalali, a ja ostro z nią. Negów 5200, kumpel napity podbija, poprawił jej włosy, ta się odsunęła i w moją stronę. Ja to robiłem, 0 sprzeciwu - spoko. Zachciało się do kibelka, powiedziałem, że niedługo wrócę, niestety trochę to potrwało, bo w wc był mały fight 2 gości, ja głupi oczywiście się wtrąciłem i sam dostałem (silny raczej nie jestem...). Po jakichś 15-20 minutach wracam, laski nie ma, siema. Pytam kumpla czy ją widział, a ten że ta się nudziła i spierdzieliła do domku. Fajnie. Coś tam chwilę się pobawiłem i poszedłem na chatę, bez numeru... po 4 dniach dowiedziałem się od kumpla z 1 roku, jaki ma plan, podrzucił - wiedziałem gdzie ją znajdę. Poszedłem przed salę wykładową, przywitałem ironicznym negiem, uśmiech jak z imprezy, zapytałem czemu poszła, a ta że jakiś mój znajomy powiedział, że zwinąłem na chatę (gadałem z nim, faktycznie tak powiedział - pijak -.-). Jakaś jej znajoma podbiła do niej, przywitałem się takie tam, ale zmartwiło mnie to, że laska nie wykazywała żadnego zainteresowania, zupełnie przeciwnie jak na imprezie (była nawet lekko nachalna - ale jak dla mnie pozytywnie). Sześcianem ją zniszczyłem, gadała coś tam że mam niesamowitą osobowość, o coś się tam założyłem to zmanipulowałem nagrodę/przegraną i tak na swoją korzyść, stękała że bardzo by chciała się spotkać jeszcze (to wszystko na imprezie). 4 dni później, nic. Zamyślony lekko musiałem uderzać na swoje zajęcia, miałem daleko do budynku, nawet nie pomyślałem o numerze, bo coś tak jakoś mnie zasmuciło. Typem ruchacza nie jestem, kumple mi wmawiali, że zjeb*łem, bo laska była we mnie wpatrzona jak w obrazek. No mi o to nie chodzi, bo kiedyś tak zrobiłem to potem sumienie gryzło, że laska była na 1 raz - od tamtego czasu tak nie robię. Oprócz tego, że wiem, bo dużo niegdyś tu czytałem i praktykowałem, że spieprzyłem troszkę z brakiem numeru (jest to pierwsza od jakiegoś roku moja taka porażka), to zastanawia mnie tylko to zachowanie. Doświadczony nie jestem w tych sprawach, dlatego to mnie zastanawia, wręcz gryzie.

O co mi chodzi? Żebyście Panowie podrywacze spróbowali mi wyjaśnić, co zje*ałem (z numerem to wiem, mogłem wcześniej, ale nie spodziewałem się, że laska spierdzieli) oraz czy sobie odpuścić tą laskę, bo trochę mnie zaskoczył ten brak zainteresowania. Dodam, że gdzieś za 6 dni mogę akcję powtórzyć, bo gdzieś tam będzie miała zajęcia.

ps była trzeźwa, bo była na antybiotyku

Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy:)

Mar Moralny
Portret użytkownika Mar Moralny
Nieobecny
Wiek: --
Miejscowość: P-śl

Dołączył: 2011-04-06
Punkty pomocy: 365

trudno napisać co zrobiłeś źle a co dobrze po tak mizernym opisie. Ogólnie to działaj dalej i nie przejmuj się jej złym humorkiem. Kurfa chłopie ja Ci nie napiszę podrywaj tą, podrywaj tamtą. Podoba Ci się to sobie podrywaj... Za niedługo zapytasz jakie skarpetki ubrać na uczelnię....

frozenKAI
Portret użytkownika frozenKAI
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28
Miejscowość: Kraina Wiecznego Mrozu :-)

Dołączył: 2009-06-04
Punkty pomocy: 216

Spróbuj jeszce podbic do niej. Często tak jest ze jak poznasz laske na imprezie to potem zgrywa niedostepna zebys sie pomyslał ze łatwa jest Smile albo chce sie z Toba pobawic Smile
daj jej parę dni i zaczep znowu. wtedy będziesz wiedział na czym stoisz,
Z opisu nie wyciągnąlem jakis poważniejszych błedów. Wydaje mi sie ze całkiem poprawie to waszystko poszło.

Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...

Rider7
Portret użytkownika Rider7
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Chorzów

Dołączył: 2012-10-12
Punkty pomocy: 26

Dokładnie , odczekaj kilka dni zagadaj ją znowu i spróbuj umówić się z nią na spotkanie to da Ci obraz czy jest Tobą naprawdę zainteresowana Wink . Tam będziesz miał więcej czasu żeby coś zdziałać. Mam przeczucie, że się uda Wink. Powodzenia

CasaNovy
Portret użytkownika CasaNovy
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2011-01-11
Punkty pomocy: 31

Oczywiście że działać, wydaje mi się że to zwykły shittest ktory zrobiła ci podświadomie, na Twoim miejscu spotkalbym ja "przypadkiem" gdzieś po zajęciach i wyrwał na mały spacer, kawiarnia lub inny bajer. Jeśli nie jest to możliwe to pójdź tam na imprezie w przyszłym tygodniu, być może chodzi tam regularnie? Gdy ją spotkasz, to najlepiej jebnij ironicznego nega, ale takiego dowcipneo z uśmiechem na ustach, coś może o jej ubiorze, że znów nie potrafiła dopasować dobrze jakiegoś elementu i tak zacznij budować relację, wydaje mi się że tym ją urzekles, w końcu nie jesteś jak ta reszta napalonych zwierzaków która na siłę pragnie miętolić jej tyłek^^ tym razem weź już numer Smile pioneczka

* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Skoro za jakieś 6 dni znowu możesz do niej podbić to podbijaj śmiało! Umów się albo weź numer, zobaczysz jak będzie się zachowywała.

kubernator
Portret użytkownika kubernator
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-10-11
Punkty pomocy: 40

Pewnie jak ALFA zdecydowanie i do przodu Smile "przestań kombinować, nie było żadnego wczoraj, nie ma żadnego jutra, jest tylko dziś" i Carpe Diem Laughing out loud a tak merytorycznie, to nic nie spieprzyłeś. Imprezy, a codzienne życie "systemowo" toczą się swoimi prawami. Jest wiele czynników, dzięki którymi zachowujemy się bardziej frywolnie na imprezach, bo tam jest przyzwolenie społeczne do ocierania się, dotykania itp. Nie myśl, że laska będzie łapać Cię za tyłek przy koleżance. Temat jak najbardziej do ogarnięcia, a na branie numeru widocznie nie byłeś gotowy, może dzięki temu zrobiłeś większy mętlik w głowie?! "jest mną zainteresowany, zagadał i nawet nie chcę numeru? wtf. o co mu chodzi" ;D enjoy Laughing out loud

Black Hawk
Portret użytkownika Black Hawk
Nieobecny
Wiek: Dojrzały
Miejscowość: Niezameldowany

Dołączył: 2011-09-23
Punkty pomocy: 513

Czemu była tak napalona na imprezie?
Kobiety nakręcają sie na dyskotekach. Jej emocje wzrastają , staje się otwarta na kontakt z facetem.
Największy szczyt jest koło drugiej w nocy , wtedy najlepiej robić zdecydowane ruchy.
Ty troszkę zawaliłeś bo trzeba było działać. Ale pamiętaj; skoro ona cię adorowała to coś ją w tobie zainteresowało. Teraz w świetle dnia jej emocje spadły do zera ale to nie twoja wina.
Wydaje mi się że jedyne co zrobiłeś zle to nie wykorzystanie chwili (odpowiedniej)

swedenkey
Portret użytkownika swedenkey
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Zmienna

Dołączył: 2012-03-29
Punkty pomocy: 17

Dla zainteresowanych: spotkałem ją dzisiaj przed salą wykładową (niby przypadkiem, że czekałem na jakiegoś kumpla), wbiłem się w jej towarzystwo (2 kolegów i koleżanka), na alfie ładnie się przywitałem, dość mocno prowadziłem rozmowę.
Target uczył się na kartkówkę, było jakoś tak ogólnie dziwnie, próbowałem podrywać jej koleżankę, ale to taki typ, że jakby chciała to by mnie nawet za nega zajebała xD (strasznie cięta i ostra). Wyizolować się nie udało z powodów oczywistych, w około 250 osób, nie ma nawet gdzie (za 3-5min miał być wykład). Numer zdobyty bez problemów ("wiesz co... dam Ci wybór. Podasz mi swój numer czy wolisz sama wprowadzić?").

Co się okazuje... Tg ma strasznie, ale to strasznie kiepską pamięć.
Nie pamięta co miała 2 godziny temu, którędy weszła do budynku, nie pamięta nawet sześcianu czy zakładu, w którym przegrana/wygrana były na moją korzyść (podkreślam, nie była pijana na imprezie, bo brała antybiotyk). Wydaje mi się, że skoro nie pamięta większości imprezy i to o czym gadaliśmy, to raczej będę dla niej jakimś zwykłym gościem, do którego pociąg spadł do 0. Taka relacja z dzisiejszego spotkania, niestety trwało ono krótko tylko dlatego, że na poprzednich zajęciach prowadzący nas przytrzymał dłużej.
Plan teraz taki, żeby za 2 dni zadzwonić (przypomniało mi się, numeru swojego też nie pamiętała, musiała w fonie szukać) i spróbować wyciągnąć. Będzie się wykręcała (a z łatwością to poznaję, kiedy ktoś kręci albo kłamie - psychologia <3) to odpuszczam i tyle.

Dzięki za wszystkie rady Panowie!

bcde
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: duże miasto

Dołączył: 2012-01-09
Punkty pomocy: 39

>Co się okazuje... Tg ma strasznie, ale to strasznie kiepską pamięć. Nie pamięta co miała 2 godziny temu, którędy weszła do budynku, nie pamięta nawet sześcianu czy zakładu, w którym przegrana/wygrana były na moją korzyść (podkreślam, nie była pijana na imprezie, bo brała antybiotyk).

>Plan teraz taki, żeby za 2 dni zadzwonić (przypomniało mi się, numeru swojego też nie pamiętała, musiała w fonie szukać) i spróbować wyciągnąć. Będzie się wykręcała (a z łatwością to poznaję, kiedy ktoś kręci albo kłamie - psychologia <3) to odpuszczam i tyle.

Chłopie, musisz zadzwonić szybciej, bo 2 dniach ona znów nie będzie cię pamiętała i będziesz musiał zaczynać podryw od nowa Smile
Ona nie będzie kręcić, bo ona faktycznie tak ma, jak sam zauważyłeś.
Jak już będziesz z nią w związku, to nie wyjeżdżaj czasem gdzieś na kilka dni, bo jak wrócisz, to cię zapyta, kto ty jesteś i nie wpuści do chawiry Smile

swedenkey
Portret użytkownika swedenkey
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Zmienna

Dołączył: 2012-03-29
Punkty pomocy: 17

Dla zainteresowanych II:

Zadzwoniłem, przedstawiłem się trzecim imieniem, na pytanie czy pamięta, odpowiedziała "no pewnie że pamiętam" (więc może nie jest tak tragicznie z tą pamięcią?). Słyszałem mnóstwo śmiechów wokół, miała integrację w związku z przystąpieniem do koła naukowego - po chwili wyizolowała się i mogliśmy normalnie gadać. Niemal cała gadka była o tym, że pamięta nasz zakład z imprezy, tylko nie pamięta o co, chciała to mocno wyciągnąć, ale powiedziałem, że jak się spotkamy to jej powiem. Zapytałem, czy zostaje na weekend, po czym powiedziała, że tak, ale ma strasznie dużo nauki (niestety ona dużo się uczy...). Zapytałem, czy ma wieczór wolny w piątek bądź sobotę, po czym od razu powiedziała, że w piątek ma imprezę w akademiku a w sobotę domówkę u koleżanki. Nie było żadnego błagania, pieskowania, biczpls. Rzekłem coś w stylu "no coż... Twoja strata..."
ona: "oo czemu?"
ja: "bo miałem Ci coś miłego do zaoferowania"
ona "a to oferuj" z jakimś entuzjazmem dziwnie podejrzanym jak dla mnie
Jakoś nie wiem czemu nie powiedziałem, tylko zmieniłem temat na psychologię i coś gadałem o kobietach, że one potrafią przez telefon rozpoznać u rozmówcy zdenerwowanie, strach oraz spokój i wyluzowanie (tonacja poszła w te pozytywne). Ona coś tam pogadała, wyłapała przy okazji znowu nega o jej pamięci, pośmialiśmy się, znowu pytała o co był ten zakład bo jest ciekawa, wie że się z niego nie wykręci i to jej też rzekłem (mamy świadków ;d) i po 10 minutach rozmowy stwierdziła, że jej towarzystwo ucieka i musi kończyć (aha jasne), pożegnaliśmy się i tyle.

Teraz jak o tym myślę, to wydaje mi się to trochę dziwne, że tu niby nauka a o wieczór to ze startu miała gotowe odpowiedzi - tym bardziej, że jestem niemal przekonany, że cieszyła się z tego telefonu, dało się wyczuć w rozmowie. Bardzo możliwe, że proponując piątek/sobota wieczór wyszedłem na trochę needy, ale faktycznie tak się składa, że nie mam planów i by mi pasowało (oczywiście tego nie powiedziałem). Dobrzy kumple (tyż trochę siedzą w tym całym PU) twierdzą, że jest mną zainteresowana, tylko stara się to maskować. Nie wiem, trudno powiedzieć, o ile na imprezie nie mogła ode mnie oczu oderwać, o tyle tak to aż jakby specjalnie podczas rozmowy unikała kontaktu wzrokowego. Łoł ale dygresja. Rozpisałem się.

Pozwolę sobie zacytować Eskalacja_uczuć:
"Laska zainteresowana Tobą da numer ( a raczej sama Ci go wpisze w Twój telefon), a laska niezainteresowana zastosuje z dupy wymówkę i numeru nie da. "

Tak tylko pytanie, by podumać chwilę o egzystencji ludzkiej (żart ^^), co o tym sądzicie? Straciła zainteresowanie czy leci w hooja

PS te relacje prawie na żywo to jak blog co najmniej xd

brutal
Portret użytkownika brutal
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Polska to miejscowość?

Dołączył: 2012-11-01
Punkty pomocy: 97

III:
dzisiaj po wykładzie dorwałem ją niemal pod akademikiem, jebłem z miejsca wymyśloną jakąś gierkę niby na wyobraźnie i cmok w czoło. Ona się mnie boi. Widzę to. Wie, że jestem psychopatą.

Taki żart hooh.

Nie, nie jestem oschły.