Po pierwsze, jestem już u was od dłuższego czasu, ale zawsze tylko jako obserwator, więc witam wszystkich oficjalnie. Jak większość trafiłem tutaj po ciężkim ciosie 8 letniego związku, ale nie ważne, odbudowałem się było dobrze, ale znowu powrót do zła:
mianowicie, proszę o analizę sytuacji niby wiem jak jest ale jednak:)
byłem umówiony na spotaknie z kumplem, idąc przez centrum handlowe, minąłem się z mega dobrą dziewczyną, ona wzrok we mnie ja w nią aż do wyminięcia ok... spotkanie to spotkanie (tutaj zjebałem wiem) ale coś mi świeciło, że nie była ubrana na zakupy, tylko wynikało, że pracuje w tym centrum. Wracając ze spotkania rozglądałem się po sklepach i okazało się, że jest fryzjerką oki, nie wszedłem ale mam ją zlokalizowaną ( akurat coś tam robiła przy klienice) poszedłem do domu po dwóch dniach zadzwoniłem umówiłem się na strzyżenie, Pani zapytała czy już byłem wcześniej więc powiedziałem, że tak zapytała do kogo to, że zapomniałem iminienia trochę głupa przygrałem, żeby nie było pytająć "no nie wiem mam pani opisać? no dobrze taka i taka miała to i to" ok podziałało dostałem imię umówiłem się na dzień później.
Wchodzę witam się, dziewczyna uśmiechnięta pewna siębie, starsza niż mi się wydawało ale na total wyluzce , gadka się mega dobrze trzymała, trochę byłem spiety ale po jakimś czasie wyluzwałem, pośmialiśmy się klimat podobny wydaje mi się, żebyśmy się dogadali. ok
i teraz... wychodząc jeszcze kilka słówek i już miałem na końcu języka, że chciałbym ją lepiej poznać czy nie mogłaby mi dać swojego nr i zjebałem... pyta się czy zapłacić zbliżeniowo, ja że na zbliżenie zawsze chętnie znów śmiech, zapłaciłem i powiedziałem do zobaczenia...
myślę nad tym, żeby tam wrócić jutro czy pojutrze i zapytać o to spotkanie, ale nie wiem czy nie będzie to desperackie, ewentualnie zadzwonić poprosić do tel? i zapytać? nie lubie centrów handlowych? Co myślicie ?
na strzyżenie kolejne trochę poczekam, bo już byłem krótko obcięty
jeszcze zjebałem na poczatku, bo zapytała czy z polecenia to mogłem powiedzieć, że tak z własnego, że ją widziałem i chciałem, żeby mnie obcieła no ale...
dzięki za podpowiedź
Dzwonienie i proszenie jej do tel żeby ją poderwać to dziwne jakieś
Skoro masz krótkie włosy to jako klient nie prędko tam wpadniesz więc proponuję żebyś za parę dni wybrał się do galerii i przypadkiem wpadł tam. Najlepiej gdy będzie sama lub bardzo mało klientów bo musisz pamiętać,że ona jest w pracy i zadbać o jej komfort.
Ewentualnie wpaść pogadać tam, pośmiać się, zbudować jakiś obraz siebie w jej oczach i umawianie spotkania dopiero przy następnej wizycie
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Czemu wy tak panicznie bocie się spytać o numer... przecież nic nie macie do stracenia, możecie tylko zyskać !!!
wejdz i powiedz, że świetnie cię obciela, podoba sie znajomym itp. pogadaj trochę i domknij
nie wiem, widocznie lęk był jakiś, ok zjebałem teraz pytanie jak to naprawić czyli domknąć tak, żeby nie było widać flustracji z mojej strony
czekać aż mi włosy odrosną czy,
no
podejść na dniach zagadać mówiąc, że przypadkiem się było na zakupach- sprawę utrudnia duży ruch, szef, który wydał się mało wyluzowany a też strzyże i dosyć atrakcyjne koleżanki"
przyznam się mam akurat ciśnienie na nią

#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
Po pierwsze to powiem Ci że niezły kombinbator z Ciebie i mi się to podoba
Fajnie zainicjowałeś to spotkanie.
Powiedz, bo nie mogę zrozumieć, dlaczego nie powiedziałeś że chcesz się znią umówić? Co zabrakło Ci jaj w tym momencie? Przecież po to się tam pojawiłeś żeby to dograć.
Nic nie stoi totalnie na przeszkodzie, żeby pójść tam znów i powiedzieć co chcesz. Nie wkręcaj sobie nic że to dziwne bo ja nic dziwnego nie widzę w tym ani desperackiego
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Zjebales dwa razy. Raz, zmarnowałeś "filmową" chwilę kiedy sie mijaliście, co bylo idealnym momentem. Dwa, zostałeś jej klientem, a to szufladka prawie tak samo chujowa jak przyjaciel.
Edit. Trzy, nie wykorzystałeś ostatniej okazji, choć szanse byly mniejsze niż wtedy jak ja mijałeś.
Szczerze? NEXT! Chociaz dla własnej nauczki mozesz podejść jeszcze raz, zawsze to jakas lekcja na przyszłość.