Jako , że jestem nowy, to na wstępie wypadało by się przywitać. A więc cześć
. Jest to mój pierwszy post aczkolwiek stronę już jakiś czas znam i odwiedzam dosyć często.
Może wyjść z tego krótkie opowiadanie ale chciałbym mniej więcej nakreślić obraz sytuacji.
Na wstępie trochę cofniemy się w czasie.
A więc dziewczynę , o której będzie mowa w wywodzie (powiedzmy , że będziemy nazywać Ją X . Pani X tak jak i ja ma 22 lata) poznałem około 4 lata temu przez wspólną przyjaciółkę (pani Y). Jakiś czas później stwierdziłem , że mi się podoba aczkolwiek byłem chłopakiem bardzo nieśmiałym więc na obrazach w głowie się zakończyło. Spotykaliśmy się czasami u naszej wspólnej znajomej.
Półtorej roku temu wyjechałem do Norwegii skąd wróciłem na początku
czerwca.O wspomnianej dziewczynie zapomniałem. Po powrocie często słyszę jak to się nie zmieniłem . Bardziej otwarty , blablabla .
Z okazji mojego powrotu przyjaciele zorganizowali ognisko powitalne. Tak się złożyło , że była tam też Ona . Trochę się pośmialiśmy , trochę pogadaliśmy i tyle. Następne spotkanie wynikło dopiero miesiąc później na imprezie u kumpla. W momencie kiedy przybyłem na miejsce zauważyłem , że jakoś inaczej na mnie patrzy. Nie musiałem (I nie robiłem. Wtedy jeszcze miałem na nią wyjebane) robić nic. Sama się tuliła , siadała na kolanach itp.
Na kolejnych spotkaniach dalej było widać sygnały zainteresowania.
Potem wyjeżdża na 3 tygodnie. W tym czasie raz jakaś krótka wymiana zdań przez telefon i poza tym cisza.
Pod koniec sierpnia zrobiłem ognisko(2 tyg. temu , sobota) no i tutaj zaczyna się prawidłowa historia. W pewnym momencie poszła się przejść. Poszedłem za Nią. Jak zobaczyłem , że płacze to coś we Mnie pękło. Okazało się wtedy , ze płacze przeze mnie. Wygarnęła Mi , że traktuje ją jak maskotkę , ze jej nie ufam , że utrzymujemy kontakt tylko dlatego ,że wspólna przyjaciółka. Trochę sobie wtedy pogadaliśmy. W niedziele po ognisku kontakt z Jej strony. W poniedziałek to samo. We wtorek zadzwoniłem z propozycją wspólnego, piątkowego wyjścia do znajomego na grilla. W odpowiedzi usłyszałem , że nie da rady o ustalonej godzinie bo cośtam i , że może dojechać "później".W czwartek po ognisku zaprosiła Mnie do siebie na sobotę bo jej rodzice jadą na wesele i musi pilnować chaty a nie chce siedzieć sama. Tak się złożyło , ze ja też musiałem zostać w domu -,- .W piątek się okazuje , że organizatorowi grilla coś wypadło wiec zgadałem się na wieczór z panią Y . Do pani Y "później" przywlekła się również X . Tutaj znowu zaczęła się tulić. Po całym zaproponowałem , ze ją rzucę do domu bo było to akurat po drodze . Raczej przejrzała moje plany co do sposobu pożegnania bo prawie wyskoczyła z samochodu zanim się zatrzymałem.
Buziak w jeden , buziak w drugi policzek . Potem wskazałem na usta i usłyszałem , ze "to za dużo".
W drodze dostałem jeszcze smsa "daj znać jak dojedziesz :)".
W sobotę jak już wspomniałem musiałem zostać w domu więc kumple wpadli dotrzymać mi towarzystwa. W trakcie dostaje smsa od X , czy może wpaść z Y schlać się razem z nami. Kiedy wychodziła jej oczka prosiły o KC. Weszło(Nie była pijana. Tak się złożyło , że wypiła lampkę wina). Od poniedziałku Jej nie ma . We wtorek był kontakt z Mojej strony , w czwartek dostała mi się od Niej zjebka , ze dowiaduje się o imprezie na przyszły piątek od Y a nie ode mnie. Powiedziałem , żeby wpadła wcześniej to pomoże mi w kuchni. Usłyszałem głupie wymówki i że nie wie czy w ogóle przyjdzie . Dzisiaj do Niej zadzwoniłem. Miała wrócić w poniedziałek więc powiedziałem , ze chętnie spotkałbym się z Nią we wtorek. Znowu głupie wymówki , ze nie wie czy przypadkiem nie wróci we wtorek. Porozmawia zaraz z rodzicami i mi odpowie. Godzinę później dostałem esa: "Przepraszam ale wracam we wtorek i nie wiem czy zdążę na wieczór
". Odpisałem tylko : "Ok , rozumiem." . Sms zwrotny: " Kropka nienawiści? :/ " I to tyle .
Gratuluje tym , którzy dotrwali do końca. Piwo za wytrwałość.
Liczę na podziękowania od osób , które usnęły w trakcie , za śliczną bajkę na dobranoc.
A teraz prosiłbym o nakreślenie Mi , już może nie tak obszernie , co jest grane. z mojego mózgu została już chyba sama woda. Bawi się? Szuka zapchajdziury? Czy może gdzieś porządnie zjebałem? Dzięki za odpowiedzi
.
Jak dla mnie to czytaj podstawy i przeszukaj forum bo wydaje mi się że gdzieś już był taki temat panna robiła typkowi ostry push'n'pull i inne podobne gierki jak u Ciebie. Jak dla mnie powinieneś trzymać ramę i nie dać się wciągnąć w jakieś babskie jazdy, ukrócać takowe "kropką nienawiści" i dążyć do tego aby weszło Ci coś więcej niż KC.
---------------------------------------------------------------
Think different
Wiesz co teraz najważniejsze pytanie jest "Kim ty dla mniej jesteś"
zasadniczy błąd to spotykaj się sam na sam z nią!!! wasza Y was poznała to super. Miałeś wziąć od niej numer po pierwsyzm spotkaniu z nią po powrocie z tej Norwegii i się umówić na jakiś spacer a nie na imprezie ze znajomymi!
Płakała z Twojego powodu to znak, że jej na tobie zależy jeszcze parę innych czynników może być ale nie chcę teraz tego rozpisywać.
Jak ja bym to teraz podziałał. Daj jej parę dni na ogarnięcie się, niej jej emocje i chormony się uspokoją. Zadzwoń do niej umów spotkanie zabierz ją w takie miejsce żeby się przy Tobie dobrze bawiła. Weź ją np na bilard cymbergaja kręgle czy coś takiego...
Za tydzień znowu umów spotkanie idźcie gdzies do parku... poszukaj miejsca gdzie nigdy nie ma ludzi i pocałuj ją delikatnie w usta. Nie gwałtownie żeby się nie wystraszyła.
Jak ci powie wymówke że jeszcze nie teraz czy coś tam nadstawi policzek to ją olej. Masz odpowiedź jesteście przyjaciółmi albo ona jakaś dziwna jest. Nie gotowa do związku albo nie wie czego chce.
Dobra z niej kokietka, ale z tego co opisujesz to jest zainteresowana i ciągle masz w pełni otwartą furtkę żeby ją zdobyć. Jeśli tego chcesz.
Ooo . Znaleźli się śmiałkowie , którzy przebrnęli przez moją historyjkę.
(Nie umniejszając tutaj reszcie
).
Nawet sam czysteskarpety się odezwał. Nie wiem dlaczego ale zawsze jak czytam twoje posty to czuję do ciebie respekt
@Dionisios. Wiem , ze Ona jest niesamowicie wrażliwą osobą. Bardzo dużo bierze do siebie.
Co do rozstania: Zakończyła swój związek zanim jeszcze wyjechałem. Potem nic.
Jeśli zaś chodzi o twoją wypowiedź , Darkness: O planach na piątek wie i jest zaproszona. W tygodniu już nawet nic nie kombinuję bo nie mam czasu.Przyjdzie to zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeśli nie przyjdzie - zadzwonię koło niedzieli/poniedziałku i rzucę ze dwie daty. Nie zgodzi się to nie będę sobie zaprzątał głowy.
Dzięki raz jeszcze za odpowiedzi
Z tym całowaniem w samochodzie to dałeś ciała i powiem ci dlaczego,kobiecie nie mówi się czy mogę cię pocałować tym bardziej prosić.Masz wzbudzić zaufanie, podniecenie,zbliżenie i domykasz to pocałuniem.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Ten płacz mnie normalnie rozwalił, ale dziewczyna wiedziała co robi. Sądząc po twojej wypowiedzi zamierzony efekt osiągnęła, nie obraź się ale to śmiech na sali. W swoim wpisie sam sobie odpowiedziałeś, że do puki miałeś wyjebane to ona sie starała... Rada bardzo prosta. Nie zwracaj uwagi na to co mówi i co kombinuje bo to nie ma sensu, pogubisz się. Sam planuj jak to dalej poprowadzisz, nie za częsty kontakt, chwila rozmowy i propozycja spotkania. Nie zastanawiaj się czemu tak zrobiła a nie inaczej olej to. Poza tym tak jak koledzy wyżej pisali, częste, wspólne imprezy to nie za dobry pomysł na udane randki. Umawiaj się sam na sam.
"Wygarnęła Mi , że traktuje ją jak maskotkę , ze jej nie ufam , że utrzymujemy kontakt tylko dlatego ,że wspólna przyjaciółka. Trochę sobie wtedy pogadaliśmy."
Czyli rozumiem, że aby ukoić łzy bidulki, wyśpiewałeś jej wszystko jak nam tutaj?
Moja ocena tego jest taka, że trafiłeś na kokietkę i aktorkę. Ten płacz, te smsy, sposób prowadzenia relacji od samego początku i kogiel mogiel który robi Ci we łbie - wszystko niepokojąco przypomina mi sposób rozgrywania laski, która z wrażliwością ma nie wiele wspólnego. Sama Cię poderwała, sama urobiła i sama decyduje o tej relacji. Nie masz za wiele do powiedzenia, chociaż Twoje ego gila Cię bo wydaje Ci się że zawróciłeś w głowie fajnej lasce. Iluzja, przez którą dalej będziesz w to brnąć, nawet jak panna zacznie Ci powoli odstawiać numery. A zacznie, wierz mi.
Ostatnio miałem rozkminę dlaczego na tym forum tyle tematów w którym bohaterkami są manipulujące, puste i zimne laski. Ano dlatego, że dla takich panien, taki naiwny, ufny, empatyczny i niedoświadczony chłopak, który waśnie zaczął się ogarniać i robić coś w relacjach damsko-męskich to target idealny. Prosty do zdobycia, łatwy w obsłudze. Na początek jeszcze jakoś się trzyma, odbija, jest niereaktywny na jej foszki i gierki. To je trochę nakręca, ale wystarczy że taki powącha troszkę cipki, uwierzy jaki to jest zajebisty i męski, przyzwyczai się i bang... Siedzi. Można się bawić do woli.
Wybacz za czarnowidztwo, ale mogę bazować tylko na tym co napisałeś, a z tego trudno mi wysnuć inne wnioski. Oczywiści chciałbym się mylić, ale na wszelki wypadek zapnij pasy bezpieczeństwa. Najwyżej złapiesz parę siniaków, ale zawsze to lepsze niż wylecieć przez przednią szybę. Guza w życiu też trzeba sobie nabić. Jak coś to pamiętaj, żeby się zabezpieczać i żadnego spuszczania bez gumy, nawet jak przysięga że jest bezpłodna. Powodzenia.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Wnioski z mojej wypowiedzi wyciągnąłeś perfekcyjne. Co do tej rozmowy to nie , nie wyśpiewałem. Cała reszta no niestety się zgadza. Od ostatniego posta "foszków i gierek" nie ubywało. Dzisiaj
gdzieś odezwały się resztki rozumu i się pożegnałem.
Dzięki raz jeszcze za otwarcie oczu
Wytrwałości życzę!
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
lasia ostro gra push&pull, ten placz to ostateczna bron kobiety...placze z nie wiadomego powodu..moze byc nawet z twojego..a ty masz sie tym obwiniac, co jest nie tak itp itd..wtedy wpadasz w jej rame...najlepiej przestac sie tym przejmowac,bez tlumaczenia sie( wiem wiem moze zabrzmiec jak dyktatura, ale to nic innego jak silna rama) bo nie zrobiles nic zlego
jol
"kobiety w rzeczywistości
pragną seksu tak bardzo jak mężczyźni - jeżeli nie bardziej.
Nie chcą jedynie być popędzane, okłamywane i traktowane jak dziwki"