Przedstawię wam sytuację jaką miałem wczoraj z targetem. Według mojej oceny zrobiłem wszystko tak jak powinienem ale może też będziecie mieć w zanadrzu jakieś wskazówki i sami oceńcie. Wczoraj rozmawiałem z targetem rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
Rozmawiamy rozmawiamy i nagle ona z tekstem
Ona: Jutro chyba jadę do częstochowy, ale jeszcze nie wiem czy na pewno
Ja: To gdzie Cie tak daleko ponosi?
Ona: Jadę do kumpla
Ja: Yhym no to fajnie:)
Ona: Ale jeszcze nie wiem na pewno jadę do X po wpisy
Ja: No to jak długo masz zamiar zabawić u kolegi?
Ona: na 2 dni
Ja: No proszę ( w tym momencie zapaliła mi się czerwona lampka bo dziewczyna swoim zachowaniem wobec mnie zaczęła dążyć w stronę związku, niedawno się ze mną przespała )
Ona: Oj zazdrosny jesteś?
Ja: Przecież jesteś tylko moją koleżanką to dlaczego miałbym być zazdrosny?
Ona: Aha spoko
Ja: A nie jest tak?
Ona: Nie wiem
Ja: też nie wiem
Ona: Ok
Ja: Obraziłaś się?
Ona: Nie ale tak jakoś dziwnie mi się zrobiło ale spoko
Ja: Mi też się dziwnie zrobiło jak powiedziałaś że jedziesz do kolegi tak daleko na 2 dni
Ona: Jak chcesz to nie pojadę tylko mi powiedz?
Ja:Nie ja ci nie muszę niczego mówić
Ona: To nie jadę
Ja: To nie zmienia faktu że pomyślałaś że tak zrobisz i mi o tym powiedziałaś
Ona: Oj nie czepiaj się
Ja: I to co ja pomyślałem to już tylko moja sprawa a ty rób co chcesz
Ona: No przecież sam powiedziałeś że jestem Twoją koleżanką więc o co chodzi?
Ja: O nic mi nie chodzi ale nasze relacje są już nakreślone
Ona: Jak to co to znaczy?
Ja: Dla mnie to co powiedziałaś możesz być teraz tylko moją koleżanką
Ona: Po tym co się stało między nami fajnie
Ja: A jakbyś ty się poczuła w takiej sytuacji że przespałem się z Tobą a potem Ci komunikuje że jadę do koleżanki na 2 dni?
Ona: Wiem przepraszam nie jadę nie bój się to był głupi pomysł
Ja: Rób jak chcesz skoro już tak teraz zaczynasz robić to co dalej będzie?
Ona: Coś tam że jak się nie znaliśmy to powiedziała że do niego przyjedzie ale nie gadajmy już o tym nie jadę i koniec kropka
Ja: Jak się trochę zastanowisz to się do mnie odezwij cześć
Ona: Ale nad czym mam się zastanawiać? Chce się z Tobą spotykać i nigdzie nie jadę.
Koniec rozmowy jeszcze potem pisała do mnie żebym się na nią nie obrażał i że mnie przeprasza i napisałem tylko w porządku wierze Ci.
Dlaczego tak zrobiłem a nie inaczej? Na bazie moich doświadczeń przy poprzednich partnerkach popełniałem ten głupi błąd że robiłem zakazy wielce się obrażałem a potem i tak wychodziło na jej i byłem w ciemnej dupie.
W tej sytuacji nie powiedziałem jej żeby nie jechała bo nie możesz czegoś takiego kobiecie zabronić ale zrobiłem coś innego dałem jej wybór a przy tym pokazałem jej że to jest raczej nie w porządku w zaistniałej sytuacji. Jestem zdania że jeśli jesteś na etapie że przespałeś się z kobietą ona dąży do związku lub już jesteś w związku to nie mogą zdarzać się sytuacje że panna jedzie do kolegi na 2 dni bo to jest w moim odczuciu zwyczajnie chore i albo w tej sytuacji dziewczynę olewasz idziesz dalej przed siebie lub zrób tak żeby ona sama zrozumiała że to jest strasznie głupi pomysł ale nigdy przenigdy nie mów jej że ma nie robić tego czy tamtego.
A teraz proszę o wasze spostrzeżenia uwagi wskazówki na pewno wezmę je pod uwagę
Ja: No to jak długo masz zamiar zabawić u kolegi?
Po co o to pytasz? Przecież wiesz ,że Ona wzbudza w Tobie zazdrość.. A Ty już masz czarne myśli ,że jak Ona pojedzie do kolegi to od razu będą ze sobą spać itp.. Wyluzuj..
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Chore to jest jakikolwiek ograniczanie kogokolwiek.
Ale do sedna widać, że jesteś zazdrosny i dałeś upust temu w rozmowie. Osobiście nie pochwalam tego typu zachowań.
Dziewczyna zachowała się w porządku wobec Ciebie, a Ty nagle zaczynasz stroić fochy np. "Ja: I to co ja pomyślałem to już tylko moja sprawa a ty rób co chcesz" - na odległość czuć zazdrość, oraz strach, że Cie zdradzi!
Jeżeli dziewczyna chce zdradzić, to zdradzi!
Nie każde wyjście/wyjazd dziewczyny, oznacza że się puści z pierwszym lepszym!
Ale z takim podejście robicie z niej na dzień dobry KURWĘ, która daję wszystkim i wszędzie!
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Pentis tutaj nie chodzi o zazdrość bo nie byłem zazdrosny tylko uważam za dziwną i chorą sytuację jeśli z kimś sypiasz i ta osoba chce jechać do kolegi ponad 100km dalej na 2 dni. I z mojego doświadczenia doświadczenia moich kolegów i nawet koleżanek wiem co się dzieje w takich sytuacjach nie mówię że w każdych ale takie są czasy że trzeba być ostrożnym.
Ona mówi w porządku nie pojade, a ty do niej z tekstem: Jak się trochę zastanowisz to się do mnie odezwij cześć. Bez sensu
Ogolnie to ta sytuacja wyglada mi tak jakbys poruszal sie schematami z tej strony lub innych (nie wnikam) i wcielasz je w swoje relacje z kobietami na sile myslac ze da to jakies efekty, dzialas wbrew sobie i sam sie oklamujesz mowiac jej ze przeciez jest twoja kolezanka w momencie gdy zalezy ci na niej bardzo, strzeliles sobie sam w kolano tym tekstem a ona szybko to rozszyfrowala.
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Mówiąc że jest tylko koleżanką nie mówiłem tego serio. To wynika bardziej z tego że ona wcześniej zaczęła mnie nazywać kolegą
Widzę że niektórym ta wiedza tutaj robi kisiel z głowy..
Czytać ze ZROZUMIENIEM a nie używać czegoś, z czego się nie umie korzystać tak jak wczorajszy wypadek u nas w Poznaniu nadzianego właściciela koenigsegga, który nie potrafił nad nim zapanować i wjechał z grupę 20 osób.
Dobra przyznam że trochę przesadziłem i zachowałem się nie w swoim stylu powinienem jej powiedzieć że trochę mnie poniosło czy nie poruszać już tego tematu?
W dniu wyjazdu co najwyżej życz jej bezpiecznej podróży i żeby się dobrze bawiła.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
a jakby ktoś głupio celował z atrapy broni do policjanta, a funkcjonariusz by go postrzelił, to też byś powiedziała "AUĆ, zabolało na pewno"? kto mieczem walczy, od miecza ginie...
z mojego 19-letniego życia, jak tak sobie patrzę, to praktycznie wszystkie dziewczyny były w porządku, kiedy widziały, że mogą mnie stracić, że jest po mnie kolejka. kiedy byłem bardziej sam - to wyjebane. piszesz, że może dziewczyna była niepewna - gwarantuję Ci, że gdyby ją pocieszył i pokazał, jak mu zależy, to zaczęła by to traktować jako łatwe źródło miłych emocji - o, mogę go podkurwić, a on będzie dla mnie miły i pocieszający. jak jestem zazdrosny czuję się megakiepsko, ucisk w klatce piersiowej, myśli się plączą, pewnie macie podobnie, wykorzystywanie tego uważam za poważne skurwysyństwo.
przeanalizuj sama swoje zachowanie i np. znajomych koleżanek, czy przypadkiem nie zrobiłabyś tak, jak napisałem. jeśli nie, to jesteś spoko babka ;p
chociaż trochę wyolbrzymiam i 1. nie jest to 100% reguła, 2. mi też się zdarzało, że grałem na zazdrość 3. jednak każdy jest trochę skurwysynem, nie tylko kobiety xD
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Ananas dzięki . Myślę że Twoja odpowiedź jest najbardziej konkretna i dużo w niej racji . Dzisiaj akurat się z nią widzę wieczorem i zrobie tak jak piszesz nie będę komentował tej rozmowy
Swoją drogą uważam, że masz trochę dziwne poglądy, z których wynika że każda para znajomych zostając razem gdzieś na noc będzie się bzykać.
Wiesz, mam wiele koleżanek, które są bardzo ładnymi i fajnymi kobietami, ale mimo że zdarzało się nam nawet spać w jednym łóżku to do niczego nie dochodziło, bo nie chce sobie z nimi psuć relacji. To, że ktoś u kogoś nocuje nie znaczy od razu, że będzie seks.
Mój pogląd wynika z moich dwóch złych doświadczenia oraz z doświadczeń znajomych i również koleżanek. Pierwsze złe doświadczenie miałem gdy w sumie jakoś podrywem specjalnie się nie interesowałem ani specjalnie nie przejmowałem jak mi coś nie wychodziło spotykałem się z panną której niczego nie zabraniałem i właśnie chciała jechać do kolegi na 3 dni powiedziałem w porządku spokojnej podróży za jakiś czas okazało się że jest z tym kolegą w ciąży. Druga byłem z dziewczyną przez rok wszystko było w porządku nie kłóciliśmy dawałem jej emocje i też bardzo często seks uprawialiśmy ufaliśmy sobie do momentu gdy telefon mi się rozładował a ja musiałem skorzystać z jej telefonu. Jak zajrzałem okazało się że flirtowała a to z jednym kolegą a to z drugim a to jeszcze trzeciemu proponowała spotkanie jak miała wolną chatę i ja miałem nic o tym wszystkim nie wiedzieć.
Dwie kolejne sytuacje mam w pracy znajomą z którą akurat mogę pogadać na wszystkie tematy. Miała faceta i oboje mieli tego samego kolegę, jej facet w pracy ona właśnie pojechała do tego kolegi za dużo wypili no i stało się zdradziła swojego faceta. Ciężko jej było z tą sytuacją i powiedziała mi że w takich sytuacjach samemu sobie nie można ufać więc lepiej jeśli ma się partnera to takich spotkań unikać.
Siostra mojego szwagra studiuje w Łodzi i wynajmuje mieszkanie. Jest tam ona jej koleżanka i 3 dziewczyny z którymi się nie zadaje. Te 3 dziewczyny mają facetów ok rozsiani po kraju bo przyjechały na studia z różnych miejscowości i jest tak na weekend faceci zjeżdżają do tych swoich ,,wielkich miłości'' te oczywiście są bardzo miłe wręcz nadskakują mija weekend a w tygodniu co 2/3 dzień są nowi koledzy którzy lądują razem z nimi w łóżku...siostra mojego szwagra szuka sobie teraz nowego mieszkania bo nie może już patrzeć na to kurestwo. Może nie do końca mnie w tym wszystkim zrozumieliście nie chodzi mi tutaj o zazdrość nie osądzam dziewczyny że od razu na pewno coś zrobi chodzi o to że są takie czasy że trzeba być zajebiście ostrożnym bo może ci się zdawać że poznałeś super dziewczynę a fakty są inne. Jest coraz więcej dziewczyn które nie kierują się żadnymi wartościami. Wartości mają daleko w tyle na pierwszym miejscu jest to żeby porządnie poruchać z byle kim i w dużych ilościach lub porządnie najebać tylko że potem jest płacz jak taka jest wielce pokrzywdzona bo nabawiła się jakiegoś syfu lub zaszła w niechcianą ciążę.
Poniekąd dobrze się zachowałeś , to znaczy dobrze chciałeś ale nie jestem pewien czy najlepiej Ci to wyszło. Tak jak panowie wyżej napisali nie wracaj już do tego tematu ale to co ona wypaliła z tym wyjazdem do kolegi było jakieś pojebane, to jak na moje oko była chęć sprawdzenia Cię po prostu.
Wygląda że jesteś na dobrej drodze..
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Stary(autorze) daj mi znać gdzie taką zajebistą dziewczyną znalazłeś?
Bo dawno tak wyrozumiałej i sympatycznej nie miałem okazji poznać. W dodatku ona już traktuje was jako związek, więc wątpię, by była na tyle nierozsądna, by coś "więcej zrobić" . Co do Ciebie to jak pisali na górze inni wychodzi Twój brak pewności siebie, mega zazdrość(o co ? - jak będzie chciała to i tak zdradzi).
Przypominam również, że związek czy poważniejsza znajomość nie polega na niewolnictwie i milionach zakazów tak jak tutaj.