Witam, poczytałem troche dzisiaj o wywoływaniu emocji, więc postanowiłem przetestować to na swojej lubej. Efekt był troche niespodziewany, więc proszę o ocene akcji, korektę, co mogłem zrobić lepiej, czego w ogólnie nie robić itp
a góry dziękuje.
Początek spotkania super, gadka szmatka, śmiechy, przytulanie, całowanie itp. Zacząłem się dobierać do jej majtek, ona że nie, no to ja olałem i znowu, ona że nie. Ja nadal swoje, ale ona nadal nie. No to myśle że nie będę robił tego na siłe, bo to nie o to chodzi. Więc wstałem usiadłem na fotelu przy biurku i siedze nic nie mówiąc. Ona sie patrzy pyta o co chodzi itp, próbuje nawiązać rozmowę, ale ją zlewałem. Po chwili wróciłem do niej i znowu próbuje, ale ona nadal nie, no to ja to samo. I znowu siedze i się tylko patrze. Później ja się połażylem na łóżku na brzuchu, patrzyłem się w drugą strone, ona na mnie usiadła i zaczyna mi masować... plecy. No ale ja jej mówię żeby zeszła, ona nie, to ją zrzuciłem i znowu się położyłem na brzuchu i leże, ona znowu na mnie i znowu masuje... znowu tylko plecy
. No to ja jej znowu żeby zeszła, to poszła i usiadła na fotelu, ja nadal na łóżku leże i nic. Ogólnie była cisza i ponura atmosfera. Ona do mnie coś w stylu "ale Ty to strzelasz fochy", odpowiedziałem jej że "to nie foch, tylko właśnie odbywa kare". Po czym położyłem się twarzą w poduszke i jakbym zasypiał, ona wzięła mój telefon, pobawiła się troche, potem wzieła swój i zaczeła czytać książke. Ja sobie przez cały ten czas spokojnie leżałem. Po około 20 minutach przyszła położyła się koło mnie i mówi "ile jeszcze ta kara ma trwać? Bo chce wiedzięc ile czasu nic sobie z tego nie robić" ja: "no to skoro nic sobie z tego nie robisz, to po co Ci wiedzieć ile jeszcze czasu?" cisza. Leżała obok mnie, leżeliśmy tak z 5 minut, ona jakby zaczynała płakać, oczy jej zaczeły łzawić, troche to olałem. Musiałem już iść, więc spytałem, czy mam sobie iść czy chce się jeszcze przytulić, odpowiedziała, że przecież zabroniłem jej się przytulać, wtedy ją przytuliłem. I tak leżeliśmy chwile, wtuleni w siebie, widze że ona nadal oczy załzawione, więc pytam o co chodzi, ona że o nic, nie chciała nic powiedzieć. Poleżelismy jeszcze chwile, już w lepszej atmosferze, ale nadal w ciszy, po czym wstałem i powiedziałem że musze iść, zeszliśmy na dół, założyłem kurtke, ona nadal smutna, pytam co jest czemu płacze, ona że nic, ja że nigdy nie ma nic. Coś tam powiedziała, ale tak jakby nie pewnie, że jak ona chce żebym ja jej cos powiedział to też zawsze mówię ze jest nic. Ale ogólnie nie udalo mi sie dowiedzieć czemu płakała, jak na razie twierdze że po prostu kobieta i sama nie wie czego chce.
Proszę o wasze opinie i porady 
To co mialem zrobić w tej sytuacji? "okej nie chcesz to nie, pozwole Ci decydowac kiedy bedziemy to robić, jak bedziesz miala ochote to zrobimy, jak nie to nie". Tak powinienem zareagować ?
Możliwe że naszedł ją wniosek, że o ciało Ci tylko chodzi, za wolno ją rozpalałeś, niestety one wolniej się nakręcają i to też różnie z tym bywa, zabrakło atmosfery do uniesień, mogłeś jej dać zrobić masaż potem ty jej i delikatnie ją drażnić pocałunkami w plecy szyje i jakoś by to poszło, moim zdaniem za szybko chciałeś, na sam widok nie zawsze się napalają
To Ty nie wiesz czego chcesz. Niby dobierasz się do majtek, a strzelasz lodówami, amicami, kuchenkami, zamrażarkami, czym tam jeszcze. Nie ucz nastolatek decydować. U nich wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Być może dobre będą tu słowa Bruno Właściwego. I to w całości.
"Silny charakter. Równie dobrze można powiedzieć, że żeby mieć dużo pieniędzy, trzeba dużo zarabiać... Po pierwsze - angażowanie emocjonalne w relację z nastolatką jest samobójstwem. Ty się nie matrw, kolego, że możesz ją zranić, bo jeśli odwrócisz sytuację - ona będzie miała kompletnie dupie, czy rani ciebie. Jeśli dla jakichś chwilowych przeżyć, jakiegoś jednowieczornego "fanu" będzie musiała cię kopnąć w dupę zrobi to. To nie będzie tak, że usiądzie albo pójdzie na spacer i rozważy, że robiąc coś, może cię zranić. JEJ TO NAWET DO GŁOWY NIE PRZYJDZIE. Po prostu zrobi to, co jej nakazuje instynkt. Po prostu pojedzie na imprezę 50 km na motorze z kumplem, a ponieważ nie będzie miała gdzie spać, więc prześpi się w łóżku kumpla swojego kumpla. A tobie albo nakłamie, albo cię opierdoli że się czepiasz. Niekoniecznie będzie się z nim pieprzyć, ale w dupie będzie miała, że jest to wobec ciebie nie fair.
Panowie, panowie. Chłopcy. Silny charakter w przypadku nastolatek to nie myśleć, co ona myśli. Bo ona nie myśli. No chyba że na klasówce z matematyki, ale i to w ograniczonym zakresie, bo między równaniami nie może się doczekać, kiedy pomaluje paznokcie. Ludzie, wy naprawdę dla własnego bezpieczeństwa porzućcie rycerskie odruchy względem nastoletnich dziewczyn. Należy je rżnąć, dbać, by w ciążę nie zaszła, a poza tym robić swoje: mecz kosza, wypad za miasto z kumplami, załapanie roboty czy co tam robicie na codzień. Dziś naprawdę nie mogę uwierzyć, że nastolatki można traktowac poważnie. To do ciebie ma przyjechać te 50 km na motorze i w twoim łóżku się przespać. Nastolatka nie jest logicznym i poukładanym gatunkiem. Ma szansę się niem stać - za lat 15. Ale póki co, koledzy, uleganie miłosnym odruchom na widok spódniczki rozpuszczonych włosów i kołyszących się cycków jest NIEMĘSKIE. Nie-kurwa-męskie. Jest ciotowate. Ty o wiele więcej osiągniesz (osiągniesz to, że przyciągniesz ją do siebie), jeśli powiesz jej wprost, że ma szansę się z tobą przespać i mieć 3 orgazmy, ale warunek jest jeden: załatwi 3 piwa i pizzę.
Nie kieruję tych słów do autora bloga (no może z lekkim wytknięciem, że mało w tym konkretnej treści), tylko do chłopców robiących maślena oczy... czego ścierpieć nie mogę. Po prostu mnie kurwica talepie. Przecież takie szkoły średnie, licea i uniwersytety to jest KOPALNIA DUP. Macie przegląd każdego rodzaju urody i charakteru. BRAĆ, A NIE DAWAĆ!"
Wszędzie będziesz to wklejał bo jakaś nastolatka Cię zostawiła?
no nastepnym razem jak ci nie pozwoli to ja ceglowka jebnij bedziesz mial latwiej no stary jak nie chce to nie chce moze z nia o tyym pogadaj a nie fochasz jak pizda...
"Strach" to tylko rzeczownik
Jak zobaczyła że zależy ci tak bardzo na seksie to mogła to wykorzystać. Ty jako facet powinieneś pozostać niewzruszony. Gdybyś przestał dobierać się do jej majtek po tym i nie pokazał że cię to ruszyło to byś sobie chwile później normalnie podupczył. Ty jednak wolałeś napierdalać fochami jak z AK47 i zepsuć cały komfort w masę gierek po obu stronach. W jednym z blogów Gracjan opisywał że w momencie kiedy laska nie chce to powinniśmy się zająć czymś normalnym, nie pokazując swojego focha tylko pokazać że zostajemy niewzruszonymi. Twój sposób zaś ukazał w tobie małą dziewczynkę. Teraz możesz mięć częściej takie jazdy manipulacją z seksem chociaż tego ci nie życzę.
Jak Ci nie chce dać to ją zostaw, albo porządnie przypierdol jakimś kijem
w 80% przypadkach u mnie pomaga. Możesz wtedy też wziąć telefon do łapy i przeglądać forum
jak zapyta się co robisz to powiedz "przeglądam stronę o podrywaniu pięknych kobiet bo może mi się to przydać niedługo"- z uśmiechem. W tym temacie może poświrować.
Poważnie:
Nie karaj za to że nie chce z Tobą uprawiać seksu, tylko chłodzisz swoje zachowanie! Ja w takiej sytuacji po kilku nieudanych próbach odwracam się dupą i próbuje zasnąć
Wiele razy się przekonałem że przesadzaniem z tym chłodzeniem jest fatalną sprawą, jedną z najgorszych rzeczy jakie możesz zrobić, a wtedy ruchania to już nie chuj mieć nie będziesz.
Pozdrawiam!
(EDIT)
Od razu do majtek nie proponuję! Jakąś gra wstępna?:>
Poczytaj o punktach erogennych (czy jakoś tak). Naprawdę fajna sprawa, kilkunastoma ruchami ręki da się ładnie podkręcić kobietę
Więc zachęcam do lektury o tym.
A co tu oceniać ??
Dla mnie lipa i tyle. Laska nie chciała się łatwo poddać to Ty zapodałeś focha. Czemu płakała - bo znając kobietę to pomyślała sobie, że tylko na sexie Ci zależy a nie na niej. Nie dała Ci tego co chcesz to zapiąłeś focha, "ukarałeś" ją i olałeś jej próby kontaktu z Tobą.
Jeśli chcesz ocenę to po prostu skopałeś sprawę na maxa i tyle.
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
Po tym zdaniu: "to nie foch, tylko właśnie odbywa kare", roześmiałbym Ci się na jej miejscu w twarz. Wyszedłeś na sfochowanego chłopczyka, który jak coś mu się nie spodoba to odchodzi i siada sobie przy biureczku ze smutną miną. Za bardzo wziąłeś sobie rady Gracjana do serca, masz rozpalić dziewczynę do czerwoności, a potem w najgorętszym momencie odejść od niej i zająć się czymś innym. A Ty zostawiłeś ją z uczuciem dyskomfortu i czekasz aż sama przyjdzie i zacznie dobierać Ci się do spodni?
a tam pierdolicie, popełnił masę błędów ale dziewczyna ma teraz w głowie sajgon
mógł to lepiej rozegrać, ale z drugiej strony gorzej jak by powiedział, spoko, mogę pochodzić z tobą 3 miesiące za rączkę a ty może mi cycka pokażesz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja pierd.... w pierwszej chwili pomyślałem, facepalm.. no ale zobaczyłem Twój wiek. To trochę wyjaśnia. Kolego, zajmij się pasjami, sportem, sobą bo trochę od dupy strony zaczynasz. Wchłaniasz wiedzę, bez przemyślenia tego jak to działa, dlaczego tak - tylko surowo, schematycznie stosuijesz coś co ktoś napisał, nie ważne że ni chuja to pasuje do sytuacji.
Może trafiłeś na porządną dziewcyznę, która jednak nie chce tak od razu się kochać - co nie znaczy że masz strzelać focha, obrażać się. A potem jeszcze pytasz o co jej chodzi, dlaczego płacze?
damn..
nawet nie wiem czy jest sens coś tu tłumaczyć, poradzić.
Powiem tak, może i nie do końca dobrze to rozegrałem, ale nie chciałem żeby wyszło na to, że to ona sobie wybiera kiedy to robimy, kiedy ma ochote a kiedy nie. Ogólnie już to robiliśmy, ale np ostatnim razem jak zacząłem ją rozpalać to powiedziała że dalej nie pójdziemy, a jak pójdziemy to będzie zła, więc pytam czemu, nie chciała powiedzieć, ale wyciągnąłem z niej, powiedziała że dlatego, że nie lubi kiedy jest nieogolona. Powiedziałem że powód troche bez sensu, ale spoko i dałem spokój. Tym razem się jej pytam czemu nie chce, ona mówi że po prostu nie. Stwierdziłem że coś musi być nie tak, wieć postanowiłem żeby to jakoś jej pokazać, że jeśli będzie się tak zachowywać, to będzie jakaś kara (nie wiem jak to wam wyjaśnic).
Jeśli chodzi tak ogólnie, to ona wie że nie zależy mi tylko na seksie, wiele razy jej mówiłem że kwestia sexu nie jest dla mnie najważniejsza i może byc pewna że nie chodzi mi tylko o to, ale jest to dla mnie istotna część związku.
1.Jak ją karzesz, to ine mów, że ją karzesz, ona ma to wiedzieć i czuć.
2.Być może ona próbuje manipulować seksem, może po prostu nie ma ochoty, nie wyciągaj tego z niej.
3.Nie ma ochoty to się odwracasz, gasisz świeczki i włączasz film. Gdy ona próbuje incjować to też już nie masz ochoty bo film jest zajebiście ciekawy.
4.Przed próbą wsadzenia ręki do majtek proponuje byś ją dobrze rozgrzał, wtedy nie powinna Ci odmówić. Gra wstępna to dla kobiet podstawa.
Boze...widzisz i nie grzmisz. To co Ty tu piszesz to mnie zalamuje...
jakbys nie mógl jej wprost powiedziec ze masz na nia ochote i zaczac rozpalac...
to Ty wolales sie pierdolic w podchody, lasce pokazales jak to nie jest wazne dla Ciebie strzelajac focha o to ze Ci nie chciala dac bo mogla nie miec ochoty.
ALE TO BYLO MESKIE ! nastepnym razem to wgl wyjdz z domu.
"Stwierdziłem że musze jej zaserwować troche negatywnych emocji, bo ostatnio miała same dobre emocje (może nawet troche zszedlem z poziomu, do poziomu pieska) i ona zaczeła chyba być zbyt pewna w tym związku."
czego Ty chcesz od niej robiac tak? ze bedzie za Toba biegac i skomlec zebys byl jej facetem? od tak sie nie robi "negatywnych emocji" bo ma za duzo tych dobrych. Wspólczuje jej i kazdej kolejnej...ten foch to byly te emocje ?
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O