Hejka. Juz prawie 3 tygodnie minely od mojego ostatniego spotkania z Targetem. Nie wychodzilem wczesniej z inicjatywa spotkania bo chcialem sprawdzic czy sama tego nie zaproponuje. No i okazalo sie ze dupa...
No i znow zaczynam kombinowac jakby tu ja gdzis zaciagnac;-) Nie wiem jak po tak długim okresie do niej podejsc. Przez ostatni czas trzymalem sie specjalnie z daleka. Nawet dzis jak przechodzila w obcislym minii przez moja czesc biura to udawalem ze jej nie widze... Za to wszyscy moi koledzy nie odpuscili sobie komentarzy pod jej adresem. Kiedys sam bym cos dorzucil, ale wiem ze nie tedy droga...
No i meczy mnie juz to ze ona sama nie inicjuje rozmowy. Nie wiem czy to dlatego, ze czeka na moj ruch czy po prostu nie mysli o mnie w kategoriach faceta dla siebie.
Ostatnie spotkanie udalo mi sie umowic dzieki sprytnemu sms'owi zaczerpnietemu od Mancera. Tzn. zaczalem od smsa 'co ta ostatnio nabroilas' i jak sie odezwala na skypie to dokonczylem temat az do ustalenia daty spotkanaka.
Od razu zaznacze ze nie moge tak normalnie pojsc do niej do biura, zagadac i sie umowic. Nie chce zeby cala robota wiedziala ze do niej podbijam wiec w gre wchodza tylko dyskretne akcje.
Poradzcie prosze jakbyscie rozegrali ten temat.
zaproponowałbym CI cos takiego:P i nie wyjdziesz na needy...
Mianowicie jutro pod koniec pracy idziesz do niej. na jednej kartce piszesz swoja propozycje spotkania .....,a na drugiej nic,,,nie piszesz . jedna kartke w jedna reke i druga w druga reke:P. kazesz jej wybrac w zaleznosci co wybierze , mowisz ze spotykamy sie wg mojego terminu, jesli wybierze pusta niech ona pisze termin spotkania:P
Ogolnie mysle ze powinnes wyjsc z inicjatywa:P:)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
po prostu zadzwoń pogadaj chwilkę i zaproponuj spotkanie...tu naprawdę nie ma co kombinować
p.s a jak wypadło to pierwsze spotkanie?
Wiesz jakos tak sie denerwuje dzwoniac do niej. Jak gadamy na zywo albo na skypie to tego nie mam...
A ostatnie spotkanie (to nie bylo pierwsze) wypadlo calkiem niezle w moim odczuciu.
Poszlismy do niej na herbate. Pogadalismy ponad godzine. Ja w tym czasie uskutecznialem kino. Opor wlaczyl sie jej dopiero jak ja zaczalem glaskac po buzi. Pewnie myslala ze zaatakuje z KC... Ale ja odpuscilem i do tej pory mysle ze to byl blad. Przynajmniej wtedy wiedzialaby czego od niej chce, a tak caly czas tkwie w ramie przyjaciela
ja widzę tutaj 2 wyjścia:
1. doprowadzasz do kolejnego spotkania i robisz wreszcie ten krok w przód w postaci pocałunku, oczywiście po wcześniejszej pogawędce
2. wprowadzasz w swoje życie kolejną kobietę (wiem, że banalnie napisać) ale wtedy takie testowanie pt"czy się odezwie czy nie" będzie miało większą moc
edit: aha co do doprowadzenia do kolejnego spotkania...to ja na Twoim miejscu robiłbym to stopniowo tzn. na początek luźne pogawędki w pracy czy poprzez skype, wiesz aby ona się nie poczuła, że spotkałeś się z nią po tych tygodniach dla pocałunku
Jakby Ci to powiedziec... W moim zyciu jest juz inna kobieta i Target dobrze o tym wie. Moze to jest najwiekszy problem bo ona zdaje sobie sprawe ze normalnego zwiazku ze mna nie bedzie miala.
A co do stopniowania kontaktu to wydaje i sie ze nie ma to sensu. Tak tylko poglebie rame przyjaciela. A co zlego jest w tym ze spotkalem sie z nia tylko zeby ja pocalowac?
"W moim zyciu jest juz inna kobieta i Target dobrze o tym wie."
aaaaa no to zmienia postać rzeczy....w sumie nie ma się co dziwić tej kobiecie
Wiesz co to zależy jaki to jest typ kobiety. Ty to wiesz najlepiej. Jeśli jest miła, grzeczną kobietą to czekała, czekała aż napiszesz i nie doczekała się myśląc, że ją olałeś. Jeśli natomiast pewna siebie i dojrzała kobieta to po prostu nie miała ochoty na dalszą znajomość lub tak jak mówisz nie zobaczyła czego od niej chcesz. W obu przypadkach rozwiązaniem jest albo konkretne postawienie na swoim i zaproponowaniem spotkania lub olewka. Do tego w drugim przypadku proponuje jak już dojdzie do spotkania pokazać jej czego chcesz(polecieć trochę directem werbalnym i niewerbalnym).
Pozdro i powodzenia.
"New is always better" - Barney Stinson
Tak naprawde to mi jest ciezko powiedziec czego ona chce od zycia. Wydaje mi sie ze moglaby miec kazdego faceta, a z tego co wiem to przez ostatnie 3 lata byla tylko z jednym kolesiem. Byl od niej starszy prawie o 10 lat i jak zaszla z nim w ciaze to sie szybko odkochal i wrocil do zony.
Nie mi oceniac, ale taka relacja wydaje mi sie conajmniej dziwna. Przeciez mogla by miec kazdego normalnego, wolnego faceta. Wystarczyloby zeby sie troche wysilila, pousmiechala, pochichotala itp. (na mnie to wszystko podzialalo piorunowo). A ona wolala takiego starego zonatego dziada. Nigdy nie zrozumiem kobiet
I dziwisz się, że skoro przeszła coś takiego nie ma ochoty popełniać 2 błędu wiążąc się z kimś kto ma dziewczynę? Lepiej jest wychowywać samotnie jedno dziecko niż dwoje
tak powinnes to zrobic bez zadnych podchodow:P, a jak juz do spotkania dojdzie to daz do tego co chcesz:). Moze kobieta chce byc prowadzona potrzebuje przewodnika:P
- chcesz to całuj ja
- chcesz z nia sie kochac to daz do tego
mimo wszystko nie zaryzykujesz nie masz...
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
To ze bez podchodow to zgadzam sie w 100%. Z drugiej strony nie zamierzam tez werbalnie wykladac kawe na lawe.
Czyny sa warte wiecej niz 1000 slow. Wiec wedlug mie 1 KC jest dla kobiety bardziej znaczacy niz cala noc gadania o uczuciach.
Tylko zeby miec te jaja ze stali i ja pocalowac...
szczerze tak miec jaja i calowac:P
Kiedys pisałem o tym z Hoon-em i napisał mi cos takiego, o oczywiscie nachodziły mnie mysli pocałowac ja?? nie dzisiaj odpuszcze.. i gowno z tego wychodzilo.
a napisał mi.
SKORO CHCESZ JA POCALOWAC POCALUJ. i tak zroblem wiesz co pozniej powiedziala ze nie spodziewala sie tego i odwdzieczyla mi sie tym samym. w tym cos jest:P
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Tylko ja to mam tak ze widze takie sytuacje kiedy moglem zrobic KC dopiero po spotkaniu. Jak juz emocje opadna i do glosu dochodzi chlodna analiza.
Wtedy to wiem ze na ostatnim spotkaniu jak zaczela miec obiekcje do mojego dotuku na jej twarzy to trzeba jej bylo zamknac usta buziakiem a nie odpuszczac
No wiesz. Od morałów to ja nie jestem, ale zastanowiłeś się gdzie się podział Twój szacunek dla Twojej dziewczyny?
Posiadanie jaj to nie tylko kolejna cipka zaliczona- to także sztuka odmawiania sobie przyjemności.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Posiadanie jest karane
Podzielam jednak Twój pogląd o tym, iż prawdziwego mężczyznę cechuje przede wszystkim odpowiedzialność, oraz konsekwencja czynów, których się dopuszcza. Nie jesteś w związku za karę i kręcenie na boku moim zdaniem nie jest w porządku. Ostatecznie każdy ma swoje sumienie i swój pogląd na życie, ja natomiast nie pochwalam takiego zachowania. Jest to łamanie fundamentalnej zasady, żeby nie krzywdzić kobiet
Chlopaki. Przytocze tu pewna analogie. Czy jakbyscie chcieli, dajmy na to, zmienic robote... Bo aktualna wam z jakichs wzgledow nie odpowiada. To najpierw zlozylibyscie wypowiedzenie, a potem zaczeli dopiero szukac czegos lepszego?
Tak to chyba tylko głupiec by postapil, bo przy takim podejsciu to najczesciej zostaje sie z niczym...
Nie wymagajcie ode mnie zebym rzucil moja dotychczasowa partnerke i dopiero zaczal podrywac ta druga. Trzeba wziac poprawke na to ze to moze byc tylko chwilowe zauroczenie i nawet jak mi sie w koncu uda to nic z tego dalej nie wyjdzie...
Samurajką?
Samurażką?
Samurką?
kurde, jest na sali jakaś mucha, która podpowie?
albo (maria-) Magdalena? Wiem, że dziś nie środa, , ale może jednak??