Siema, mam ostatnio problem z pewną dziewczyną, postaram się opisać w miarę zwięźle i zrozumiale.
A więc zaczynając od początku:
ja zwykły chłopaczek, z pasjami, średnio stojący z nauką 2klasa liceum (17lat) w temacie podrywania laik, związki- to samo. Ona rok starsza, klasa maturalna po ok. 3letnim związku, jak dla mnie HB10.
Sprawa wygląda tak, że poznaliśmy się ok. mies. temu, podbiłem do niej sam, zagadałem (dla mnie to wyczyn póki co, małe miasto, ogólnie brak skilla) przez jakiś czas głównie rozmowy na przerwach w szkole i pisanie na fb (TAK WIEM ZŁO, ale gdyby nie to, to do spotkania pewnie by nie doszło, z resztą rozmowy były bardziej żartobliwe, nie wyczerpywały tematów). W końcu po trochę ponad tygodniu pierwsze spotkanie (poniedziałek)- spacer, rozmowa się kleiła wszystko super, wyszło, że łaziliśmy prawie 4h, odprowadziłem ją buziak w policzek i papa. Ledwo wróciłem do domu już czekała mnie wiadomość-dziękuję za spacerek było miło. Potem wymiana jeszcze kilku wiadomości. Przez tydzień jeszcze coś tam pisaliśmy nawet sporo (wiem ehhh...) i umówiliśmy się na piątek. Znów spacer, chodziliśmy znów ponad 3h rozmowa tak samo, wszystko fajnie i w ogóle. Podeszliśmy pod jej dom, tam chwila rozmowy całus w usta i papa. (dopiero po spotkaniu uświadomiłem sobie, że mogłem lecieć z KC, no ale błąd nowicjusza- bywa). Po spotkaniu znowu sms, nawet nie zdążyłem dojść do domu, podziękowanie za spacer, napisała mi, że jestem wyjątkowy itp. Zaczął się weekend w sobotę gdzieś wyszedłem, niedziela poza miastem, dopiero na wieczór w domu wtedy też wiad. od niej co robię i w ogóle, napisałem jej, że pewnie zaraz wyjdę się powłóczyć ze znajomymi ale konkretnych planów nie mam, ONA na to, że jak nie mam z kim to mogę się z nią przejść bo akurat wraca od koleżanki do domu (ma kawałek z powrotem) myślę sobie w sumie co tam i tak nie mam jeszcze nic konretnego więc napisałem jej gdzie i za ile się widzimy, przychodzę czekam moment- przychodzi. Idziemy gadamy, po raz kolejny pod jej domem chwilę stoimy rozmawiamy, powiedziała, że jej zimno, przytuliłem ją stoimy tak chwilę, coś się z nią podroczyłem i mówię, że uciekam, bo mam jeszcze kawałek drogi a zaczyna być zimno, wziąłem ją do siebie i udało się- KC
po tym chwilę postaliśmy przytuleni i poszedłem, jak zwykle napisała, że było miło itp. ja już pełen nadziei, nic już nie może się zjebać i w ogóle. Nic bardziej mylnego. Jeszcze poniedziałek pisałem z nią normalnie wszystko spoko, a nagle od wtorku zaczęło jej się jakieś smutne dni czy uj wie co, dopiero pod koniec tygodnia się ogarnęła trochę ale coś zaczęła też marudzić to spróbowałem chłodnika i tak po 3 dniach w końcu zaczęliśmy gadać normalnie, ale dalej to nie to co było, jest jakoś dziwnie i w ogóle.
Wiecie o co mogło jej pójść? Co mam zrobić?
Jestem początkujący, robię dużo błędów, ale szybko się uczę, więc liczę na porady i krytykę- ale konstruktywną.
Pozdro
Push and Pull, to normalne że najpierw daje ci poczuć że się dobrze czuje, otwiera się, wszystko jest okej, a wtedy gdy już się wydaje że będzie super zajebiście jej coś odpierdala i zaczyna oziębiać relacje, wielu gości się na to nabiera i trafiają do szufladki " piesek ".
Lepiej nie daj się na to nabrać bo to jeden z ważniejszych momentów w waszej relacji, pokażesz jej że nie jesteś jak inni i nie będziesz za nią latał, zaproponuj spotkanie i rób swoje, tylko tyle ci zostało. Zasada jest prosta, dając się wciągnąć w jej gierki od razu stajesz się na straconej pozycji.
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
Ostatnio właśnie ze spotkaniami ciężko, proponowałem 2 razy i odrzuciła bo raz pisała pracę maturalną a drugi raz coś tam innego. Nie chcę proponować za często, żeby właśnie nie wypaść na desperata czy coś. Głównie mam też dylemat, na następnym spotkaniu normalnie znowu uderzać w KC bez skrupółów czy jak? Teraz staram się ograniczać kontakt, może coś na weekend, teraz czas na treningi, siłkę trochę czasu dla siebie myślę
Napisz do niej za 2-3-4 dni i zaproponuj spotkanie, jak znow odmówi to powiedz zeby podała taki termin jaki jej odpowiada i wtedy czekasz na jej ruch, jeżeli takiego nie będzie to do widzenia.
a jak będzie chujowo to też całuj, co masz do stracenia ? najwyzej sie odsunie 
A z tym KC to różnie, jak zobaczysz że bedzie okej i wszystko idzie w dobrym kierunku to całuj śmiało
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
mosquito, moim zdaniem dziewczyna zabawiła się w pająka, który złapał ... moskita. Tak jak napisał Madridistas przeszedłeś darmowe demo, teraz jest płatny level 1.
Zauważ, że w przypadku pierwszego spotkania, to ona wyszła z inicjatywą, bo ty nie miałeś nic do roboty. Dziewczyna dostała komunikat "chciałam go - dostałam go"
Po tej akcji dodatkowo wie, że szukasz kontaktu stąd 2 nieudane zaproszenia. Dziewczyna kontroluje sytuację "będę chciała go - dostanę go" i przejmuje kontrolę nad dynamiką tej relacji, ma cię wtedy kiedy jej to pasuje.
Odzyskanie kontroli będzie moim zdaniem polegało na delikatnym zdystansowaniu się w tej znajomości, po czym mając już odpowiednio "wyjebane" zaproponowaniu jej mimochodem współuczestnictwa w jakimś ciekawym wydarzeniu typu koncert i tam konkretnej męskiej postawie zakończonej min. solidnym KC.
Bądź czujny, bo dalsza olewka oznaczała, że traktuje cię jak kundelka. a tego nie chcemy.
Zauważ, że w przypadku pierwszego spotkania, to ona wyszła z inicjatywą, bo ty nie miałeś nic do roboty. Dziewczyna dostała komunikat "chciałam go - dostałam go"
2 pierwsze proponowałem ja, to 3 to w sumie tylko odprowadzenie jej do domu tylko, ale masz tu trochę racji, nie odebrałem tego tak, ale ona pewnie tak.
staram się to teraz dystansować, ale nawet nie pisząc nic ona zaczyna na Fb jak ledwo wejdę, wyłączę ten pochłaniacz czasu to za jakiś czas przyjdzie sms itp. Ona ciągle jakby szuka tego kontaktu. Staram się odpowiadać niezbyt wyczerpująco, czy, że odezwę się później ale czasem się wdam w jakąś rozmowę.
Zastanow się czy moze dojść do sytuacji w której bedziesz dla niej nieosiagalny. Ale nie sztucznie tylko w sposob naturalny. Ja np. nie odpisuję bo biegam, jestem na basenie, jestem na imprezie. Nie spotykam się bo mam zawody, wizytę córki. Jeżeli nie masz takiego bufora będzie smycz..
w tygodniu mam 3x siłownię, 2-4 treningi, ale to i tak zostawia mi wolne wieczory podobnie jak weekendy, czas po szkole, w którym najzwyczajniej nie mam zajęcia
Nie musisz przecież cały czas zapieprzac jak wół i robić kreatywnych rzeczy. To nie tak że musisz kontaktu unikac jak ognia, lekki kontakt jest wskazany ważne żebyś nie tracił na tym życia. Jestem mniej więcej w twoim wieku i zazwyczaj jak juz mam ten wolny czas wieczorkiem, to chce troche poleniuchować, pykam w jakaś gierkę i wtedy przy okazji odpisuje mojej pannie na wiadomości. Najważniejsze w tym wszystkim jest by kontakt wirtualny nie stał się istotą kontaktu wogóle, bo wtedy dzieją się naprawde absurdalne rzeczy.
A co do działania, tak jak koledzy wyżej piszą zaczyna się test, ja uważam że jest to jeden z najważniejszych momentów kwalifikacji, jeśli Ci odwali, jesli będziesz szukał konatktu na siłe, zobaczy że Cie to rusza i jesteś needy to lądujesz w worku "piesków". Natomiast jesli zachowasz zdrowy rozsądek i umiar, a także zachowasz godność to mysle że masz otwarta furtke na wyższy poziom. Pamiętaj, zachowaj tzrezwośc umysłu, nie zabiegaj bardziej, w takiej sytuacji nigdy nie pozwól sobie na zeszmacenie się dla jakiejkolwiek dziewczyny bo wpadniesz w pułapke z której w zasadzie nie ma wyjścia.
A moze warto sprobowac byc troche bardziej tajemniczy i wywołać jakąś lekką zazdrość ?
Np. Ona sie pyta co robisz, co u Ciebie etc. A Ty mozesz odpisać na drugi dzien, ze byłeś zajety ważną sprawą, a potem miales ciekawe spotkanie jeszcze. Nie odpowiadaj dosłownie na pytania, zawsze zostaw cos o co ona bedzie sie pytać i rozmyslać : " co on takiego robi, z kim sie spotyka, dlaczego ja taka dobra laska jestem zlewana ? " a wiadomo, czym wiecej mysli tym bardziej sie... ;>
Uśmiechnij się.