W sumie to nie bardzo wiem, po co pisze ten temat, może dlatego, że alko skłania do różnych rzeczy, ale może od początku.
Znam się z pewną panną ze studiów (uprzedzając pytania: nie, to nie ta sama co w innym wątku). Zdarzało nam się czasem pogadać, ale tylko i wyłącznie na studiach. Raz mi się zdarzyło napisać do niej na fejsie w pewnej sprawie odnośnie nauki, no i tak się zaczęło takie popisywanie właściwie o niczym konkretnym, więc, siłą rzeczy, postanowiłem ukrócić ten proceder i zaproponowałem spotkanie, od razu pisząc pytanie o jej numer, bo w takich przypadkach numer raczej jest przydatny. Nagle, ni stąd, ni zowąd, wyjechała mi z jakimś kompletnie popieprzonym tekstem, żebym tylko nie świrował i żeby nasza relacja pozostała na stopie koleżeńskiej, a ja na to, że w takim razie odechciało mi się numeru. To na bank był jakiś shittest, ale nie wiem, czy dobrze zrobiłem, czy nie. W każdym razie taki tekst po prostu zbił mnie z tropu i troszkę się dumą uniosłem. Po tym wszystkim stwierdziłem, że daję sobie z nią siana, bo po co mam słuchać jakichś głupich tekstów o koleżeństwie. Jakiś czas była cisza w eterze, ale w końcu któreś z nas napisało (nie pamiętam, czy to ona, czy to może ja, gdy się nudziłem). Cóż, tym razem to ona wyszła z propozycją spotkania po sesji poprawkowej. Ja, mając w pamięci jej słowa odnośnie koleżeństwa, skwitowałem to słowem "może".
Tak już do meritum uderzając: przejawia pewne oznaki tego, że prawdopodobnie jej przypadłem do gustu. Zdarza jej się do mnie pisać z pytaniem, co robię. Niby w żartach (taaa, w "żartach"), zdarza się jej napisać, że tęskni z racji wakacji. I jeszcze sytuacja z dziś, która chyba była katalizatorem do napisania tego tematu: zdarzyło mi się polajkować jej dwa zdjęcia, ot, tak. To ona do mnie głupio pisze, niby w żartach, ale ewidentnie, by tylko zaczepić, że wie, że jest fajna, ale to nie oznacza, że muszę jej wszystko lajkować. Ja na to, że robię, co chcę i tyle. Jej reakcja? "Dobranoc", no to i ja się pożegnałem. Nie wiem, czy z 5 minut minęło, ale dostałem kolejną wiadomość, że nie może spać.
Już tak na koniec, naprawdę
: Mój problem jest taki, że nie wiem do końca, o co tu biega, ze względu na te słowa o koleżenstwie. Nie wiem do końca, czy rzeczywiście jest coś na rzeczy, czy tylko z nudów mi wypisuje takie pierdoły. Jeśli ona mnie szufladkuje jako koleżankę z jajami, to wolałbym podziękować. No i poza tym, niby warto się ustawiać z kilkoma dziewczynami naraz, by trochę rozłożyć ten psychiczny ciężar, ale na oku mam już jedną, z którą aktualnie jestem ustawiony i nie wiem, czy jest sens ustawiać się z tą drugą, co do mnie wypisuje. Przepraszam, jeśli pisałem nieco chaotycznie, ale jest dość późna pora, a ja jestem pod delikatnym wpływem %.
Jak dla mnie to Cie testuje i sprawdza grunt, czy jest na czym budować. Przy okazji oczywiście, powie Ci że nie szuka chłopaka, żeby mieć w razie czego wymówkę. Czy się umawiać? Jeżeli Ci się podoba, to warto spróbować.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Podoba, czy nie. Oto jest pytanie. Odpowiem tak: nie traktuje jej jakoś serio, ale może to by się zmieniło właśnie po spotkaniu. Być może się ustawię z nią, chociażby po to, by wyjść i pogadać bez wielkich planów podrywu. Wtedy zobaczę, co będzie dalej.
Kolego, cały ten bullshit który odbywa się przed pierwszym spotkaniem, jest chuj warty !!
Co to za różnica czy jej dasz lajka, dwa czy wcale. Co z tego że Ci piszę jakieś pierdoły, że spać nie może.
Ty masz się z nią ustawić i zrobić ZAJEBISTE Spotkanie. Tak by chciała więcej...
To powinien być Twój jedyny cel !
Zabierasz pannę w jakieś fajne miejsce, jesteś pozytywnym gościem, trzymasz ramę, dużo dotyku i będzie zajebiście
Pozdro
Teraz wiem, że źle zareagowałem z tym numerem. Po prostu dobija mnie czasem głupota lasek.
a mnie dobija głupia reakcja na głupotę lasek... No dziwię się, ze się dziwisz!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No i z tym numerem to trochę zjebałeś. Jak Ci laska gada takie farmazony, że nie wyobrażaj sobie za dużo to nie przejmujesz się tym. Ona Cię jeszcze nie zna. Nie wie czy jesteś spoko kolesiem i rzuca takie gówniane teksty.
Odpowiadasz, żeby się nie martwiła o takie sprawy i zgarniasz numer !
Wiem, wiem, że zapewne zjebałem, ale wtedy jeszcze nie znałem tej stronki i, co za tym idzie, wszelkich podstaw (chociażby jak np. zachowywać się wobec ST). W każdym razie, nic się nie zmarnowało, bo najprawdopodobniej, jakbym chciał, to by mi ten numer, na obecną chwilę, dała.
Za duży nakład w porównaniu do efektów.. to se ne vrat
Przecież my też laski możemy friendzonować
Jak to się robi, pokazujesz, że jesteś fajnym facetem, zabawnym, śmiesznym itd. ale nigdy nie prowadzisz nawet minimalnego flirtu, a jeśli to robisz to jedną, krótką i subtelną ripostą w formie żartu raz na jakiś czas
Później to działa na zasadzie poznawania koleżanek koleżanek, a potem koleżanek koleżanek koleżanek 
Przychodzi moment w którym masz bardzo dużo propozycji, które starasz się odwlekać w czasie jak tylko się da, aż stwierdzisz, że masz już dość i czas zacząć wybierać 
Badum tsss i masz pełny katalog, nic tylko wybierać, która najładniejsza, najfajniejsza itd. A najlepsze, że one jeszcze się będą starać Ciebie wyrwać, bo będą wiedzieć, że konkurencja depcze po piętach
Fajny plan, co ?? Taaa tylko nasz męski rodzaj jeszcze do tego nie doszedł w praktyce ;p Podstaw tu dziewczynę zamiast siebie i jesteś wród pięknego kółka różańcowego jej możliwości
Które ona push&pullem trzyma na właściwej orbicie 
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Ja miałem taką dziewczynę na oku co też pierdoliła bezsensownie stary i NIE CHCIAŁA SIĘ UMÓWIĆ w sensie opory mi cisła "co to za plan", muszę wiedzieć o co chodzi". Potem wyjebałem jej z dupy tekst i tak się skończyło. TO NIE SHIT TEST TYLKO BRAK ZAINTERESOWANIA stary o czym Ty piszesz to nie jest test tylko brak zainteresowania a Ty wierzysz w te bajki/... DZIEWCZYNY NIE SĄ GŁUPIE pomyśl idiotką by była żeby odrzucać kogoś komu się podoba... Nieprawdaż?
Autorze powiedz jak Ty zaproponowałeś to spotkanie ( co dokładnie -jakie zdanie poszło od Ciebie z tą propozycją i ten numer wziąłeś po tej "propozycji"?
Nie pisałem nic w temacie przez jakiś czas, bo nie było o czym pisać. Teraz sytuacja się nieco zmieniła. Mam ten jej numer. Wygląda to tak, że pisze nieraz do mnie sama. Nie piszemy o poważnych rzeczach (wiadomo, smsy nie są od tego). Ja, by nie wyszło na to, że tylko ona angażuje się w tę relację, czasem też napiszę, ale bez przesady. Co do spotkania: dziś oznajmiłem, żebyśmy wyszli w piątek albo sobotę. Odpowiedziała,że w następnym tygodniu, co jestem w stanie zrozumieć, bo nie jest z mojego miasta, ale z miasteczka oddalonego o kilkanaście km, a dojazdy są niestety kiepskie. I teraz zaczyna się dość dziwna rzecz: poprosiła, bym wybrał jakiś dzień, to ja rzuciłem propozycję soboty. Jej reakcja była taka, że ma trochę planów i "musi to ustawić". Odpowiedziałem tylko, żeby dała znać mi, bo ja muszę wcześniej wiedzieć.
Nie mówiłem jej tego, ale dość dziwnie wygląda, gdy najpierw prosi mnie o wybór dnia z tygodnia, by potem oznajmić, że nie wie, bo ma jakieś tam plany, nieprawdaż? Są dwie opcje: albo ma jakieś plany w przyszła sobotę, albo już zaczyna się czarowanie. Nie wiem, poczekam, bo nic innego zrobić nie mogę. Jak znowu coś tam nawymyśla, to wyjebane.
Może, ale na piwo wtedy nie pójdziemy (sama chciała), bo ja mam robotę, do której z rana muszę dojechać autem, więc nie mogę mieć nawet 0.2
Umawiasz się jak na audiencję u papieża. Litości. Spytałabym RAZ i KONKRETNIE: cześć Hanka, mam czas w sobotę, o godzinie tej a tej, w miejscu takim a siakim. Zainteresowana?
Gdy odpowie, że musi sprawdzić, odwiedzić babcię, kupić buty, że ma coś tam, jest chora, potrzebuje więcej czasu do zastanowienia etc... - odpisujesz: ok, nie było tematu. Nara. Pozdro.
I już.
Napisałem jej wprost, żebyśmy poszli w piątek albo w sobotę, bo wtedy akurat mam czas, to dostałem odpowiedź "następny tydzień". Wszystko jest napisane w poprzednim poście...
"dziś oznajmiłem, żebyśmy wyszli w piątek albo sobotę. Odpowiedziała,że w następnym tygodniu, (...) poprosiła, bym wybrał jakiś dzień, to ja rzuciłem propozycję soboty. Jej reakcja była taka, że ma trochę planów i "musi to ustawić". Odpowiedziałem tylko, żeby dała znać mi, bo ja muszę wcześniej wiedzieć."
Jak to jest wprost, to ja jestem chińska księżniczka i możesz mi się kłaniać.
Rzucasz propozycje (albo albo)
Dajesz wybór (kolejny)
Czekasz, aż da Ci znać, bo ona ma trochę planów i musi Cię ustawić w grafiku.
Panna wodzi Cię na pasku.
Ale skoro tak lubisz...
Miłego bujania.
Okej, dzięki
Okej, mimo wszystko, była racja w tym co pisałaś i zwracam honor. Laska rzuciła dziś tekstem, że w tym tygodniu nie ma czasu i nie da rady. Odpisałem krótko: "ok", odhaczylem z listy, i tak jak pisałem wcześniej - mam wyjebane. Nie będę się kundlił o jakieś spotkanie. Nie ta, to następna.
Po co one to robią haha . Mówią że się spotkają i co?