Cześć. Spróbujcie mi pomóc rozwikłać zachowanie nowo poznanej panny, bo nie bardzo umiem się do tego ustosunkować.
Sytuacja jest dosyć świeża. Więc tak: poznałem pannę w moim wieku, pierwszy raz od dawna i nie ukrywam, że był to jakiś mój target(wiekowo). Na pierwszym spotkaniu z mojej strony odczucia, no straszny vibe, tyle podobieństw w charakterach i życiowych czynnościach + styl wypowiedzi, krótko mówiąc dziewczyna, z którą można przesiedzieć cały dzień na ławce a by zleciało jak 15min(mi, komuś może się nie podobać). Mi się podobało, nie wiem jak jej. Cóż piszę więc do niej regularnie na fb, odpowiada często mocno "zdawkowo", czasami coś opowie, czasami totalnie zignoruje, bywa.. Ja też nie mam jakiegoś parcia na zażarte pisanie przez neta, bo się odzwyczaiłem ale ta pannica uruchamia we mnie ten cały iaki zapał to działania, strasznie mnie to kręci. Po paru rozmowach, zaproponowała spotkanie u siebie przy %%%, no nic tylko iść
+ zorganizowałem jej takie urządzenie, o którym rozmawialiśmy na pierwszym spotkaniu, rzecz którą używa na co dzień, w zasadzie kilkanaście razy dziennie(jak byłem młodszy zawsze to działało jak płachta na byka, dać dziewczynie coś drobnego co ma zawsze przy sobie i wariuje ale teraz to już trochę poważniej). Podczas rozmowy.. wyszło parę różnic między nami, wiadomo jak to przy %%% ale luz, nie chciałbym znaleźć idealnej osoby, bo cholernie lubię się kłócić, przekomarzać itp itd, w relacji D - M. W wielu kwestiach mnie cholernie kręci ale teraz po paru tekstach to mnie paroma "odpycha". Jednakże no mówię - były to raptem 2 spotkania po około 3-4 godziny a i tak mi się wydawało za mało. Jedyne co mnie najbardziej kłuje w uszy jak ona mi opowiada co chwila o jakimś byłym lub jak jej powiem coś tak.. wyszukanego w stylu komplementu to ona odpiera, że słyszała to i to od tego i tego + fakt, że utrzymuje kontakt regularny chyba z 3 byłymi to jest najdziwniejsza rzecz jaką w życiu usłyszałem, mniejsza.. niech sobie utrzymuje ale po co ja mam o tym wiedzieć? Nie czaję tego, nie chciało mi się jej mówić o byłej, bo bardzo przeżyłem rozstanie i zawsze jak się nad tym rozwodzę to mam smęty, że w zasadzie zamiast szukać nowej panny to bym najchętniej wrócił do byłej - więc jestem od tego daleko, nie gadam o tym.. No ale tu już musiałem, bo nie mogłem słuchać jak ona mówi, że zamawia rzeczy kurierem do byłego, bo jej w domu często nie ma poprzez prace. Ręce mi opadły, więc znacznie przykróciłem zaczepki. Dziewczyna prześliczna, inteligentna, świetnie rozumiejąca moje poczucie humoru + najszybsza "wbita na chate" do targetu na jakiej byłem, więc odczułem wrażenie, że mogę jej się podobać i ma ochotę na małe co nieco. Zrobiła kolacje, kupiła wino itp itd wszystko na drugim spotkaniu, tylko po co ona mi nawija makaron o tych byłych? Nie rozumiem tego. Mam wrażenie przez to, że w zasadzie to ja jej w ogóle nie kręcę. Mimo, że mówię.. z mojej strony odczuwalny straszny vibe, piękna współpraca itp itd. Co do byłych.. nie ma raczej szans na powrót z tego co mówi to utrzymuje kontakt, bo się rozeszli w dobrych relacjach itp itd. No i ok ale po co ja mam o tym wiedzieć. Najbardziej mi zniszczył głowe tekst, że po związku z 10 lat starszym facetem, który jej złamał serce.. uznała, że potrzebuje kogoś bardziej dojrzałego. To ja myślę, że zaraz ją umówię z ojcem czy coś. Więc pytanie moje jest takie:
W jaki sposób sprawdzić czy ja ją w ogóle kręcę? Nie zapytam w prost bo wyjdę na idiotę, nie wiem czy ona mnie dystansuje czy co czy zamyka w jakiejś relacji koleżeńskiej, mało dotyku eskaluje, w zasadzie większość wychodzi ode mnie. Trochę mnie to zniesmaczyło + to co mówiła wcześniej, więc skończyło się tak, że podziękowaliśmy sobie za "bardzo miły wieczór" i wyszedłem w zasadzie nie łapiąc z nią nawet kontaktu wzrokowego.
Co sądzicie?
Wystarczy jeden tekst o byłym, żebyś zamienił się w niepewnego siebie gościa, który rozkminia kilka zdań laski przez długi czas. Naprawdę to Cię aż tak wybiło z rytmu? Stary, zdecydowanie przesadzasz i zastanawiasz się nad czymś, co kompletnie nie ma żadnego znaczenia. Powinieneś tę informację puścić mimochodem, ewentualnie obrócić w jakiś lekki żarcik (jeśli oczywiście panna również by się z tego śmiała, ale musiałbyś znać dobrze jej poczucie humoru), a nie podchodzić do tego tak personalnie.
Jeśli tylko Ty proponujesz spotkania, eskalujesz dotyk, starasz się nakręcać rozmowę, nie ma napięcia seksualnego, a co za tym idzie seksu w dłuższej perspektywie, spotykacie się nieczęsto -> nie jest zainteresowana na tyle, ile chciałbyś, aby była.
Dodatkowo za bardzo wynosisz ją na piedestał - sam wspomniałeś, że odpowiada Ci zdawkowo, a Ty dalej piszesz i tym samym się narzucasz. Nie podnosisz takim zachowaniem swojej wartości, a robisz kompletnie odwrót. Wiesz ilu jest takich gości, którzy ją zapewne adorują i robią jak Ty? Nie idź tą drogą.
Nie tyle w niepewnego gościa, co sprawiło mi to zwykły dyskomfort. Nie czułem się nie pewnie. Nic z tych rzeczy.
Znamy się nawet nie 2 tygodnie.. Gdzieś z 1,5 w tym czasie ja zaproponowałem jedno spotkanie ona zaproponowała drugie.
Właśnie w rozmowie na żywo jest z nią straszny vibe, dlatego mam słowotok na fejsie, ona wiadomo jak pisze z 5 kolegami to nie bardzo ma chętkę pisać tyle co ja. Jednakże no jakbym nie pisał do niej to by nie zaproponowała przecież drugiego spotkania albo poszłaby z kimś innym.
JA nie pytam co ja mam robić, bo ja wiem.
Tylko pytam jak wybadać czy ją kręcę czy ona mnie chce potratkować jak dobrego kolegę.
Nie wynoszę jej na piedestał. Poznałem w ostatnim czasie sporo dziewczyn po zniesieniu lockdownu i jest to osoba na którą "polowałem". Też jej to powiedziałem, że jest dokładnie tą osobą, którą chciałem poznać, bardzo jej się to spodobało.
"Nie tyle w niepewnego gościa, co sprawiło mi to zwykły dyskomfort."
Gdybyś był na tyle pewny siebie, by puścić tę informację mimochodem, nie sprawiłoby Ci to żadnego dyskomfortu. To się wzajemnie ze sobą łączy.
"Znamy się nawet nie 2 tygodnie.. Gdzieś z 1,5 w tym czasie ja zaproponowałem jedno spotkanie ona zaproponowała drugie."
Spoko, ale jeśli byłaby naprawdę zainteresowana, proponowałaby częściej lub przejęłaby pałeczkę w tym aspekcie. Jeśli dziewczyna jest mocno zainteresowana gościem, stara się doprowadzać do jak największej liczby spotkań i inicjować kontakt. U Ciebie tak nie jest.
"Właśnie w rozmowie na żywo jest z nią straszny vibe, dlatego mam słowotok na fejsie, ona wiadomo jak pisze z 5 kolegami to nie bardzo ma chętkę pisać tyle co ja."
To naprawdę pokrzepiające, ale takim zachowaniem nie wzbudzisz w niej emocji, o które Ci chodzi. Jeśli będziesz ciągnąć rozmowę, gdy ona jest mniej zainteresowana, nic z tego nie wyniknie.
"Jednakże no jakbym nie pisał do niej to by nie zaproponowała przecież drugiego spotkania albo poszła by z kimś innym."
Chodzi o to, byście dawali w tej relacji z siebie co najmniej po połowie, a nie inaczej, np. Ty 70%, ona 30%. Odpowiednie proporcje muszą być zachowane.
"JA nie pytam co ja mam robić, bo ja wiem."
To po co tworzysz ten temat? Skoro wszystko wiesz, to chyba bez sensu, żebyś wylewał swoje myśli tutaj.
Obniż nieco zainteresowanie i obserwuj co się dzieje. Na ten moment jesteś zbyt bezpośredni i widać, że chcesz czegoś więcej, o czym ona doskonale wie. Skoro zdaje sobie sprawę z tego, że może Cię mieć od razu, to jakim wyzwaniem jesteś dla niej w tej relacji?
Masz rację, dzięki
Faktycznie bije ode mnie na 1km, że jestem na nią "zgrzany" albo.. "nakręcony" + masa tych miłych tekścików mówi samo przez siebie.
Więc staję się wyzwaniem do zdobycia, nawet jak ona niekoniecznie starałaby się mnie zdobyć.
Super, dzięki za spojrzenie na to z boku.
Na następnym spotkaniu po prostu dalej stosuj dotyk i próbuj pocałować. Jeśli będzie non stop nie i stanowcze odsuwanie, to zastosuj chłodnik na kilka dni. Jeśli to nic nie da to odpuść.
@edit
Dobrze by było gdybyś jakimiś historyjkami pobudził jej wyobraźnię i uruchomił pozytywne emocje.
Koles zwariowal, do fontanny go
Jeśli kobieta robi kolację, i kupuje wino, do tego zaprasza Cie do siebie to jak możesz pomyśleć że jesteś kandydatem na jej kolege?
Pokaż jej że ja chcesz, ale nie pierdol miłych słówek bez opamiętania. Zrób to czynami, pocałuj, dotknij, pomacaj cycki, sprawdź czy ma sztuczne mięśnie na łydkach, czy prawdziwe włosy, no kurwa stary....
A tak naprawdę widzę że sam nie dajesz sygnałów ze chcesz ja "mieć" a zastanawiasz się czy jest zainteresowana.
Chuj z byłymi, ważne jest tu i teraz. Ona jest poprostu zagadkowa i się nie odkrywa, lubię takie kobiety. Na początku nie okazują uczyć i są trochę "zimne" ale dają jasne sygnały ze chcą się ze mną spotykać, tak powoli z przyjemnością je rozkładam bo to lubie.
Pisanie na FB nie jest wyznacznikiem, i pewnie woli spotkania na żywo. Zaproponuj 3 spotkanie i bądź mężczyzna, poprostu!
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Wszystko spoko, ale na początek można zacząć od nieco subtelniejszych metod, jak np. dotknąć jej dłoń, udo, a nie od razu lecieć po cycki czy wyskakiwać z całowaniem, bo może być jeszcze gorzej, niż teraz.
Chłopy, to był SARKAZM:) bardzo mnie to rozbawiło, że ktoś to wziął na serio.
Całuj, niczego nie żałuj:) nie siadzie to poczekaj i spróbuj za jakiś czas, ona się musi oswoić żeby nie być łatwa...
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Nie do końca jest to dobry sposób.. Z tego co widać dziewczyna doświadczona w "bajery" i zaczepki więc chamskie rzucanie się na cycki jest bardziej oznaką desperacji niż jakimkolwiek wysyłaniem sygnałów. To samo z miłymi tekścikami. Słyszała masę tego. Także mówiąc cokolwiek musisz:
-mówić szczerze co myślisz, nie iść w standardy "jesteś przepiękna itp itd"
-mieć odpowiedni moment i dobrać dobrze pod to słowa
-wyłożyć się jakimś dennym komplementem, żeby skontrować lepszym
Ja bym się umówił na 3 spotkanie i np za to, że Cię zaprosiła i zrobiła tę kolację to bym jej wręczył róże.
Pomyśl jakbyś Ty coś zrobił, zorganizował wieczór dla dziewczyny, byś się napracował czekał na nią. A ona by tak o zostawiła to nie proponując kolejnego spotkania? Czy lepiej jakby zawinęła włosy w kite i zaproponowała lody(inicjatywa)
Także w mojej opinii twój ruch i ja bym jej wręczył róże bez żadnych miłosnych opowieści jak to Ci się podoba tylko po męsku "dziękuję za wieczór, który zorganizowałaś to dla Ciebie" + ewentualny dżentelmeński pocałunek w dłoń.
Jeśli jest zainteresowana tobą to po takim czymś powinna dostać miękkie kolana i zaprosić Cię od razu na 4 spotkanie. Jeśli nie to wypadniesz tak czy owak jako charakterny facet okazujący swoje zainteresowanie.
Nie możesz przesłodzić herbaty, bo wtedy ciężko ją wypić.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Jak kto kto kiedyś mądrze powiedział, jeżeli nie zaryzykujesz stracić kobiety to znaczy że nie jesteś warty by znia być. Stary uderza, zaprosiła cię na kolacje, było wino, była chemia i nic nie zrobiłeś? To jak strzał w swoje kolano. Ale teraz nie zrób tego nachalnie, wyczekaj dobry moment i ogień
A byly jakieś sexy albo chociaż Kc ? Bo to tak wygląda, jakbyś w zasadzie nie wiedział jak sie zabrać za nią
YOLO.
I ona ci tak pierdoli o tych byłych a ty tak słuchasz i "odczuwasz dyskomfort"?
To może następnym razem zakomunikuj jej jakoś delikatnie, że odczuwasz dyskomfort słuchając o jej ex jakimś wyszukanym textem np: "co ty mi tu pierdolisz, i po co?", albo chociaż "to może mi ich przedstaw, tak ładnie o nich opowiadasz", lub przynajmniej "było minęło, wolę posłuchać o tobie niż twoich byłych".
Komunikuj jak ci coś nie pasuje. Niech ona też się trochę ustawia pod ciebie
Jest taki mem. Zdjęcie zapatrzonego w okno chłopa i podpis
„Kiedy łaska tyle pierdoli ci o byłych, że sam za nimi zaczynasz tęsknić”
A do autora. Następnym razem zmień temat na jakiś ciekawszy niż jej byli.
Ewentualnie możesz posłuchać. Czasem to cenne informacje z kim masz do czynienia. Jak łaska mówi o nich (jakie emocje przez nią przemawiają), czy neutralnie czy raczej, że to zły gość był i wszyscy jej byli to źli ludzie. Czasem widać po łasce, jak opowiada o swoim byłym, że jeszcze tych emocji nie przerobiła i są w niej silne. To daje istotna informacje jak nie zostać tamponem emocjonalnym. Ewentualnie jak dość często zmienia tych partnerów to może przed czymś ucieka? Możesz dopytać kiedy się rozstali. A może ona ma właśnie jakiś niezakończony rozdział w życiu i mały melodramat z rozstaniami i powrotami. Lubi takie dramy i karmi sie takimi emocjami?
Z gadaniu o byłych można wyciągnąć przydatne informacje jak się uważnie słucha i to daje pełniejszy obraz z kim się spotyka. Pozwala to lepiej podjąć decyzje co do kierunku w jakim ta relacja ma iść bo jak laska jest w silnych emocjach po byłym, to raczej jakiś sensowny związek z nią będzie trudno ulepić ale może to jest właśnie ten czas, gdzie chętnie się pobawi?
"Kutas wie czego chce, lecz mądry nie jest".
Napisze krotko, roznowami o eksach sie nie przejmuj, moze Po prostu jest nietaktowna I nie zdaje sobie z tego sprawy
Jako, ze wyglada na troche zraniona to mozliwe, ze dala sobie na Luz I nie anagazuje sie na wariatke
Wiecej dzialaj, mniej mysl, mniej przymulaj przez neta, spotykajcie sie I budujcie wiez
Co do komplementow, to powiedz jej cos zwiazanego z jej zaradnoscia, intelektem, cos idywidualnego to wowczas Cie nie zjedzie za powtarzalnoac
Pozwol byc innym innymi
Prawdę mówiąc odczuwam bardzo dużą swobodę. Niejeden raz przy pannie czułem takie "spięcie", żeby dobrze wypaść. Tu jest zupełnie odwrotnie, mam wrażenie jakoby ta panna była odzwierciedleniem mojej osobowości. Coś na zasadzie "wpadania na ten sam pomysł" bez jakichkolwiek znaków.
Na ten moment nie mam problemu z tym czy ona będzie chciała się dalej spotykać czy nie. Mam niestety parę życiowych problemów, które mnie przytłaczają i zmuszają do refleksji. Chodzi głównie o firmę i zdrowie rodziny. Także, żeby ująć to poprawnie politycznie. Jej towarzystwo wpływa na mnie relaksacyjnie. Zupełnie inaczej niż towarzystwo koleżanek, w których normalnie się nudzę i nie bardzo mam ochotę je zapraszać na spacery czy tam kawy, mimo że urodą to przebijają nawet tą pannę. Mam doświadczenia z podrywu kobiet 10lat starszych 35+ i nawet jedną 40+. Wszystkie na mnie leciały na maxa. Wspólne wyjazdy, spa, wina, nalewki babuni itp itd.
Tak ta dziewczyna jest na tyle dla mnei zagadkowa, że nie bardzo wiem jaki ruch wykonywać. Ale może zbyt skupiam na tym uwagę. Przez internet jest strasznie sucha, nie bajeruje, nawet nie podejmuje flirtu. Mam ochotę jej powiedzieć, że w zasadzie to powinniśmy rozmawiać głównie przez telefon albo na żywo, bo w necie to jest strasznie nudna. Odpisuje po 5 godzinach mimo, że jest online od samego rana + ja już zapominam o czym pisałem po takim czasie. Z jej strony nie ma żadnej swobody. Tak jakby się czegoś bała albo nie wiem.. była zażenowana poziomem moich zaczepek, mimo że w mojej wizji uwodzenia i stylu poczucia humoru to ja się świetnie bawię, niejednokrotnie rozbawiłem sam siebie pisząc coś do niej i bagatela sprawiło mi to nielada satysfakcję..
Cóż nie wiem czy proponować jej spotkanie kolejny raz? Bo teraz chciałem ją zabrać na spacer, bo mam urlop to odparła, że nie ma energii, bo jest po jakiejś imprezie a zaraz wraca do rodziców do innego miasta na weekend. Więc tak jak ktoś wyżej pisał "jak dziewczyna jest zainteresowana to dąży do jak największej ilości spotkań" tak tu czuć, że ewidentnie się dystansuje.
Mimo, że jak ja nic nie napiszę to ona od razu wyskakuje z wiadomością "czemu się nie odzywasz".
Cóż, chyba robię chłodnik 2-dniowy. I czekam na jakąś jej reakcję. Jak się nic nie wydarzy to proponuję na początku tygodnia kolejne spotkanie, jeśli odmówi i nie poda terminu to odpuszczam na jakiś czas. Bo na tą chwilę poprzez natarczywe analizowanie sytuacji i próby rozgryzienia jej zachowań zdecydowanie czuję, że mi przechodzi ochota.
Kolego, jesteś zbyt spocony. Jesteś tak spocony jakbyś grał finał i zostały Ci tylko 2 minuty doliczonego czasu.
A realia są takie, że mecz się dopiero rozpoczął, nawet nie ma jeszcze końca pierwszej połowy a Ty nawijasz tu bzdury jakbyś przegrał mecz w 10 minucie? Nie ma to sensu kolego.
Dziewczyna wyjechała do rodziców i fajnie, wiesz co robi, wiesz gdzie będzie, w czym jest problem? Zrób się bardziej tajemniczy, nie pisz co chwilę, nie opowiadaj wszystkiego co robisz jak ona nie pyta. Daj jej trochę popracować głową nad tym co się dzieje. Jak zapyta kolejny raz "czemu się nie odzywasz" to mówisz, że byłeś zajęty, bo byłeś z ekipą tu i tu. I co ważne to nie ma być żaden wałek tylko prawda, umów się z chłopakami/koleżankami na piwko na mieście. Poobczajajcie małolaty na mieście, pozaczpiejacie jakieś dziewczyny. Stary, czy Ty myślisz, że ona jest od Ciebie uzależniona czy coś? Bo ty tak trochę bijesz jakbyś po 2 spotkaniach się uzależnił od panny, że super jest i w ogóle rarytas. Daj sobie pożyć, daj jej pożyć.
Zaufaj mi, jakby Ci wpadła w ramiona i co chwilę by Cię atakowała, oszalałbyś. Co łatwo przyszło łatwo też poszło, im ciężej się napracujesz, żeby coś się udało tym lepiej będzie to smakowało i nie chodzi tu o pracę typu "wymyślanie super ekstra tekścików" tylko bardziej o samoopanowanie i pokazanie, że jesteś na tyle wartościowym i pewnym siebie gościem, że nie ma to dla Ciebie znaczenia czy ona chce wyjść czy nie, bo i tak zawsze będziesz miał co robić. Ponimajesz?
Stawianie panny jako "idealne odzwierciedlenie osobowości" jest trochę jak gadanie o psie "o taki to się zawsze mi podobał" i ok fajnie. Masz swojego ulubionego psa. Ale jakbyś miał inną rasę to byś nawijał, że on Ci się nie podoba i w zasadzie to nie wiesz po co go masz? Nie ma to sensu.
Z koleżanką wyjść jest nieraz lepiej niż z potencjalnym targetem, bo dzięki temu odczujesz większą swobodę działania. Chociaż skoro mówisz, że już takową masz to możesz to jeszcze zwiększyć i być jeszcze w tym lepszy + jak mówisz, że ona jest sucha i nudna to ja na Twoim miejscu tym bardziej próbowałbym flirtować z kimś innym, żeby ta panna nie czuła takiej Twojej "uwagi" skupionej tylko na niej, bo tak jak ktoś wyżej napisał: jakim Ty jesteś dla niej wyzwaniem, skoro może w każdej chwili zatańczyć z Tobą jak ma ochotę?
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Co to znaczy, że mało eskalujesz dotyku? Ty w ogóle go nie eskalujesz... 2 spotkania po 3-4h i nic? I się zastanawiasz, czy kręcisz tą laskę? Myślę, że jak nawet kręciłeś, to mogłeś przestać, bo sytuacja wygląda skrajnie biernie. Nie rozumiem, dlaczego nie eskalujesz, powinieneś nieustannie eskalować, właśnie tym sprawdzasz na ile kobieta jest zainteresowana. Inne wskaźniki też istnieją w tym mnóstwo biernych, ale cel jest przecież jeden. Chyba, że masz inny cel, jak np. zostanie jej kolegą do pogadanek. To myślę, że osiągniesz lub już nawet osiągnąłeś. Jak przez tyle czasu nie eskalujesz, to kobieta sama umieści cię we friendzonie, dla nich to wygodne rozwiązanie, bo ma wszelkie korzyści jakie płynąć mogą z relacji, bez jakiejkolwiek inwestycji. Następnym razem po prostu eskaluj, chociaż nie wiem, czy już jest sens, bo jak np. nie było KC po 8 godzinach, to szkoda zachodu, ale możesz sprawdzić.
A to, że nawija o byłych nic nie znaczy. Dlaczego nie zmieniłeś tematu? Jak kobieta mówi na temat, na który nie chcę słuchać, to zmieniam ten temat. Miej jaja, albo jej powiedz, żeby nie mówiła o swoich byłych. Nawet jak mówi, to nie powinno cię obchodzić co ona mówi. Skoncentruj się na celu. Kobiety najczęściej wygadują bzdury, których i tak nikt nie zrozumie, od 40tys lat nie powstał słownik języka kobiecego i nigdy nie powstanie. Niech gada a ty rób swoje.
~