Czesc Panowie. 2 tyg temu poznalem na dyskotece dziewczyne, bardzo mi sie spodobala. Spedzilismy tez wieczor razem, bylo milo, nawet dala sie bez problemu pocalowac. Wzialem jej nr tel i nastepnego dnia bylo nastepne spotkanie na ktorym rowniez spedzilismy milo czas i wszystko bylo dobrze. Zaprosila mnie wtedy do siebie do Warszawy (ponad 100 km ode mnie) gdzie mielismy spedzic caly dzien razem na roznych atrakcjach i pozniej noc u niej. Bardzo czekala na to spotkanie i widac jej bylo ze jej na tym zalezalo. no i w byly pt do niej pojechalem. Jakos od poczatku zaczalem sie gmatwac i nie bylo juz tak dobrze, wyczuwalem jakby miala dziwny dystans do mnie. Duzo mi opowiadala o swoim bylym, bala sie ze ja spotka na miescie i mnie razem z nia i ze zrobi mi krzywde bo to ponoc jakis psychopata co nie moze o niej zapomniec, ponoc 2 razy ja uderzyl, kradl, byl hazardzista i ogolnie dobry chlopak z niego. Gdy mowila o naszej przyszlosci, spotkaniach to ja czesto mowilem zeby nie planowala wszystkiego od razu bo moze cos sie zmienic, moge sie jej jeszcze znudzic... Chyba czasem wlasnie pokazywalem jej tyym male poczucie wlasnej wartosci. W restauracji podszedl do nas chlopczyk z kwiatami i nie wiedzac jak sie wykrecic kupilem jej jeden, pozniej powiedzialem ze nie daje kobietom kwiatow bez okazji ale tez jest z okazji naszego spotkania. Rozmowa czasem wgl sie nie kleila. Zaczalem mowic (pewnie za wczesnie) o zwiazku, o tym ze mi sie podoba z kilka razy i ze jesli mamy sie dalej spotykac to przydaloby sie ustalic jakies zasady. Podalem jej 3 wartosci o ktorych pisal Gracjan i na pytanie czy moze mi to obiecac odpowiedziala ze musi to przemyslec i zebym ja tez to zrobil. Wieczorem wypilismy butelke wina i wyladowalismy u niej w lozku, bylo wszystko oprocz normalnego sexu bo akurat nie mialem prezerwatyw... Nastepnego dnia chlodne rozstanie i pytanie czy zaluje tego co sie stalo. Teraz przez tel jej zainteresowanie widze ze stopnialo. Wczoraj byly teksty pod tytulem ze nie chce mnie zranic i ze nie wie czy to ma sens. Napisalem dzis ze wieczorem chce z nia powaznie porozmawiac i jej cos powiedziec.
Panowie poradzcie co robic bo to mi sie lada moment rozwali. Czy dobrym pomyslem jak zadzwonie jest powiedziec jej ze przykro mi przez to co powiedziala i ze na pare dni nie bede sie odzywal bo mam metlik w glowie i musze sobie to wszystko poukladac? taki chlodnik. tylko ze moze sie nie udac jesli nie jest juz wystarczajaco mna zainteresowana. musze zadzwonic a malo czasu zostalo... prosze o jakiej wskazowki.
"bylo wszystko oprocz normalnego sexu bo akurat nie mialem prezerwatyw"
czyli nic nie było... nie miałeś przy sobie gum mimo że wiedziałeś że spędzisz u niej noc? zajebiste przygotowanie do tematu
"Podalem jej 3 wartosci o ktorych pisal Gracjan "
te zasady tyczą się związku, wątpie żeby chciała się z Tobą wiązać po dwóch tyg znajomości...
"Panowie poradzcie co robic bo to mi sie lada moment rozwali"
to już się eozwaliło bo jesteś nudny koleś
"mam metlik w glowie i musze sobie to wszystko poukladac"
lepiej wróć do podstaw i jeszcze raz przemyśl wskazówki Gracjana
Wielkie dzieki za takie uwagi... Nie musisz mi udowadniac ze popelnilem bledy, wiem o tym.
Zamiast sie pastwic lepiej powiedz jak mam teraz to kontynuowac zeby jakkolwiek sprobowac wyjsc na prosta? Co teraz zrobic?
To może ja wypowiem się. Jak dla mnie to spędziliśce za dużo czasu razem. Dla mnie to wyglądało jakbyscie byli w długim związku. Laska na pewno jest przejęta że wyladowaliscie w łóżku i głupio jest jej.
Moim zdaniem laska znudziła się Tobą. I na pewno sądzi że wyszła na łatwą. Teraz chce zobaczyć jak Ci na niej zależy. Myślę że za dużo tych ustaleń od razu było.
Moim zdaniem chłodnik. I obserwujesz, dzwoni i chce się spotkać to też starasz się. Nie to olewasz totalnie. A w rozmowie przez telefon nie możesz się rozkleić i nie mów że ci strasznie na niej zależy. Często tak miałem i planie albo totalne zaangażowanie równo daje. Chłodnik I obserwuj
Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać
by Jerzy Stuhr
byłeś na dyskotece, zainteresowałeś sobą pannę...do tej pory wszystko ok, ale
na kolejnym spotkaniu wyszedł z Ciebie nudziarz
co teraz zrobić?
iść na dyskotekę, zainteresować sobą jakąś laseczkę i nie spierdolić tego na spotkaniu opowiadając o związku,a kiedy przychodzi co do czego nie mając przy sobie gum, bo bez seksu panny do związku nie skusisz...
Podoba mi sie to co piszesz ale nie do konca bo proponujesz pojscie na latwizne zaczynajac od nowa z kims innym a ja jeszcze tutaj chce miec cos do powiedzenia a to jest trudniejsze niz zaczecie od nowa. Ale dobrze gadasz.
Rozmawialem z nia. Ma wyrzuty sumienia po tym co sie stalo i sama o tym powiedizala. Powiedzialem ze za wczesnie na takie rozmowy jakbysmy byli w dlugim zwiazku i ze sporo myslalem o tym co sie ostatnio wydarzylo. Powiedzialem ze nie chce sie zastanawiac czy cos warto czy nie warto tylko kontynuowac ta znajomosc i zobaczyc co dalej z tego wyjdzie. Ona przytaknela, powiedziala ze ok. Ogolnie nie moge pow jeszcze ze jest dobrze. Spotykamy sie w weekend i domyslam sie ze wtedy musze sie z dobrej strony sie zaprezentowac. Ale boje sie ze te jej wyrzuty sumienia moga nie dac jej spokoju i to moze wszystko spier***ic. Co z tym zrobic?
Zapomnieć, nie wracać, nie drążyć zająć się teraźniejszością.
Pamiętaj co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
Jak się z nią teraz spotkasz leć na spontanie postaw na emocję.
Związek to tylko zawodowy. W innej konfiguracji to słowo u Ciebie znika.
Masz się dobrze bawić Ty sam i stanem swojej przyjemności z zabawy zarazić tę dziewczynę.
Mogą pojawić się schody, opory jakieś zapytania z jej strony ale Ty "palisz głupa" zmieniasz temat, kierujesz jej uwagę w inne miejsce.
Capito?
No wlasnie sa rozne dziwne zmiany nastroju u niej i caly czas powraca z tym ze ona nie jest taka latwa itp. Gdy np napisalem jej ze w mojej wyobrazni jestesmy zamiast w pracy to na dzikiej plazy itp itd a ona mnie caluje tak ze nie moge sie od niej odegnac. odpowiedziala ze ona nie jest taka nachalna i wgl czy ja bym tego chcial, jej humor byl slaby jakby chciala strzelic focha. moge ja opiepszyc i chlodzic za to ze bedzie powracala do tego? bo za to ze sie ochlodzila w stosunku do mnie to nie moge tak?
Barmano dzieki za konkretne porady
zrozumialem, teraz ze teraz musze isc na calosc i pokazac sie z lepszej ztrony. o ile do czasu spotkania ona nie wymysli sobie ze lepiej bedzie mnie kopnac w dupsko...
proponowalem spotkanie to odmowila i powiedzialem ze za kare w ramach rekompensaty to ona proponuje nast termin a ma byc w weekend.
jesli to odczytasz to mam nadzieje ze jeszcze podzielisz sie ze mna swoim doswiadczeniem
Jest taka złota zasada - Kto pierwszy nie opanuje emocji przegrywa.
Za co chcesz ją właściwie opieprzać?
Takie rzeczy z plażą to nie w smsach tylko na żywo i jak wprowadzisz odpowiedni nastrój.
Za karę ma zaproponować następny termin?
Komplikujesz sobie mocno sprawy. Dałeś piłeczkę na jej stronę i ona teraz rozdaje karty.
Poczytaj troche o rozmowach tel ( telephone game) jest ich trochę na stronie.
Teraz nie widzę innej opcji jak czekać na jej ruch skoro tak ułożyłeś sytuację.
To co Ci przekażę nie będzie łatwe ale:
-spróbuj wyluzować i nie nastawiać się na kolejne spotkanie, nie pisz nie dzwoń czekaj cierpliwie ale bez ekscytacji.
-gdy już zaproponuje spotkanie nie tryskaj nadmiernym entuzjazmem tylko postaraj się neutralnie podejść do tematu. Najlepiej nie przeciągaj rozmowy tylko konkretnie ustaw się w danym miejscu i czasie.
Ponieważ pokazałeś nadmierne zainteresowanie i daleko idące plany co do niej musisz zgrabnie wyhamować i zacząć być bardziej tajemniczy i niedostępny.
Trzymaj lekki dystans by ona też zapracowała na Twoje zainteresowanie.
Wyjechałeś z tekstem Gracjana tak ni w pipe ni w oko na obecnym etapie waszej relacji. Zamiast tego powinieneś był zrobić kwalifikację. Mówić jakie kobiety Ci się podobają i rzucać jej wyzwania.
W skrócie:
-lekki dystans na początku
-nagradzanie jej za coś co Ci rzeczywiście przypadnie do gustu
-pogłębianie dotyku
-kierowanie relacji w stronę seksu.
-i żadnych rozmów o związku.
To wszystko wcielisz w życie o ile - tu jest cały klucz - ona zaproponuje to spotkanie.
Dlatego napisałem Ci wcześniej byś bez ekscytacji i ogromnych nadzieji czekał na kontakt z jej strony.
I generalnie czym się strułeś tym się lecz. Dobrze by było jakbyś znalazł sobie jakąś inną koleżankę, dzięki czemu nie skupisz uwagi tylko na tej jedynej dziewczynie. W innym przypadku polegniesz idealizując tę laskę.
Gdy masz kilka dziewczyn na oku wtedy łatwiej Ci zaryzykować.
A kto nie ryzykuje ten nie jedzie.
Barmano Twoja pomoc jest dla mnie nieoceniona
dawno zadna mi sie tak nie spodobala od razu. Tylko ze mieszka daleko i z widywaniem sie tez jest problem. No i czasem z kobietami zdarza mi sie przegiac w druga strone tzn za bardzo nieokzaywac zainteresowania i nie moge znalesc tego zlotego zrodka 

zaskoczyl mnie kompletnie, kupilem jej go, a pozniej wymyslilem ze to zz okazji naszego psotkania bo kwiatow bez okazji nie nalezy dawac. Ma jakis sens to moje wytlumaczenie? czy poprostu trzeba bylo go nie kupowac?
No bo termin ktory zaproponowalem jej nie odpowiadal wiec pomyslalem ze tak bedzie dobrze... Proponowala sobote lub niedziele, ewentualnie oba terminy wiec bede ja trzymal za slowo, do ustalenia miejce i czas.
W sobote bedzie chciala moze jechac na impreze. Jesli nie bede mogl to pojedzie sama.
Z opiepszaniem chodzilo mi o to ze ma teraz zly nastroj, oziebila sie w kontaktach co do mnie i caly czas jakies poddeksty sa dotyczace tego ze zle sie czuje z tym co sie miedzy nami stalo, tak polslowkami powraca do tego. Ale pewnie to nie jest dobre wyjscie.
To co mi proponujesz to taki Push&pull tak? tylko pewnie nie gwarantuje on rezultatu bo w mojej sytuacji akurat nie wiadomo jak z jej zainteresowaniem moja osoba, wiec przyjmuje to do wiadomosci jesli tak.
A jak mi wypali ktoregos razu (co by chyba zle nie bylo) co z ta moja propozycja, na temat zwiazku albo ze sie zgadza to co moge jej odpowiedziec?
Duzo zrozumialem, zawrocila mi w glowie co trafnie odkryles
Ona strasznie duzo mi opowiadala o swoim bylym, ze byl dla niej psychopata, ze sie go boi, narzeka na to ze ma ciezka prace itd. O tym bylym powiedzialem ze za duzo wspomina i nie chce nic juz slyszec. O narzekaniach moge jej zabronic mowic czy po prostu zmeniac zgrabnie temat z tekstem np pod tytulem "marudzisz jak stara babcia"?
Gdy bylismy w restauracji podszedl do nas chlopiec z kwiatami i zapytal czy chce jeden dla tej pani
Sory ze tyle tych pytan i wgl...