witam... mam mieszane odczucia... generalnie:
byłem w związku z kobietą która mieszka kilkaset kilometrów ode mnie... nasz zwiazek nie wypalił, nie jestesmy razem acz kolwiek wszystko jest na dobrej drodze do odbudowania relacji..
kiedy przyjezdzała, nocowała u mnie... jako ze nie jestesmy razem... a ona planuje przyjechac... rozmawiajac z nia przez telefon sugerowała... ze zatrzyma sie u znajomych.. wydaje mi sie ze czekala na moja reakcje zaproponowania noclegu... jak myslicie co robic??? dac jej do zrozumienia ze moze u mnie nocowac? czy tzw"róbta co chceta" z gory dziejki za odpowiedz.
nie opisalem tego do konca tak jak trzeba... ci znajomi.. to jej siostra i mój kumpel... wlasnie ona przyjechala do niego.. no i ta moja byla czuje sie pewniej dla tego ma zamiar tu przyjechac- tak podejzewam... i daje głowe odciac ze nie przyjezdza tu tylko po to zeby odwiedzic swoja siostre ktora przyjechala do chlopaka. ale z racji tego ze juz nie jestesmy razem stwierdzila , nie w prost tylko cos typu " to wstane o tej i o tej i przyjde do Cb" ze bedzie nocowala tam... wiec nie wiem jak to interpretowac. byc moze głupio jej "zwalic" mi sie na glowe i czeka na moja reakcje???
Zarejestrowałeś się na stronę o podrywaniu a mam wrażenie że chcesz wrócić do byłej, która Ci siedzi w głowie.
Jeśli chcesz do niej wrócić to zaproś ją na kawe, jak mówi gen.Tylko licz się z tym, że to spotkanie Ci tylko utrudni życie tym bardziej, że jeśli odnowisz ten związek to pamiętaj, że zwiazki na odległoś to wielki kurwa szambo! wiem z doświadczenia
I'm gonna make her an offer she can't refuse