Witajcie. Cała przygoda z Panią X zaczęła się w listopadzie zeszłego roku czyli już można powiedzieć kupe czasu. Pani X naprawdę piękna mój wizualny gust 100%, nie głupia, z żadną mi się tak nie rozmawia (rozmawiało) jak z nią. Problem z tym że dziewczyna ma chyba ewidentnie jakiś problem ze sobą, bo:
1) wszyscy faceci się na nią ślinią, ja już po lekturze jakiejś części tego forum, dodatkowo z natury też zawsze nie wychodziłem ani na needy, ani na cwaniaka, akurat dostałem od niej najwięcej bo aż UWAGA buziaka w usta. Tak nie żartuje.
2) Ok mógłbym to zwalić na siebie, że coś spieprzyłem tylko że ona tak zlewa dosłownie KAŻDEGO i ja doszedłem najdalej z nich wszystkich.
3) Przy każdej próbie wyciągnięcia gdzieś wymiguje się, a jak już zlewam i żegnam się z nią to po paru tygodniach ona napisze to sam znow się nakręcam, chociaż tego nie pokazuje.
4)Wszyscy pewnie mnie pojedziecie że dawno powinienem był sobie ją odpuścić. Przez ten czas teraz poznawałem nowe laski i szło to tak gładko że aż za gładko, a nie chce mieć byle kogoś że by mi było dobrze, albo że by poruchać bo mam trochę inną mentalność niż napalony samiec alfa (jeżeli kogoś obraziłem to z góry przepraszam)
5) nie gadalem z nią teraz, ja po maturach jestem wiec w szkole też już mnie nie widuje. Wczoraj bez gadki szmatki zaprosiłem ją na wesele, zgodziła się (o dziwo) i teraz NIE MAM POJĘCIA CO MAM ROBIĆ. Jak jestem przy niej jestem pełny energii ale sama ta GRA (bo tojuz nie gierka) strasznie mnie męczy, ale jeżeli by się udało to wiem że było warto. Nigdy nie poznałem takiej dziewczyny i tu moje pytanie - czy ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem? Zaprosiłem ją na to wesele, nie chce pisać na fejsie jak te debile, ale po raz kolejny ją zapraszać też na dwór nie wypada (po tylu zlewkach), a do wesela jeszcze 2 miechy. Ktoś coś?
Pozdrawiam
Dobrypomidor Peace
ad 3) po paru tygodniach? To podchodzi pod infradźwięki, jesli chodzi o częstotliwość... Dobre dla słoni;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Kaktusy rosną szybciej, wiem :/
Nie ma opornych dziewczyn do każdej trzeba mieć indywidualne podejście. Skoro cie zlewa to szanuj się i nie proponuj spotkań. Zaprosiłeś na wesele zgodziła się i ok tyle wystarczy bo skoro tyle razy Cie zlewała to daj sobie spokój z umawianiem się w międzyczasie. W międzyczasie umawiaj się z innymi . Nakręcasz się bo pewnie wykreowałeś sobie ją jako swoją przyszłą partnerkę...
Ale ten muuusk plecie figle :/ Dokładnie tak. Wykreowałem sobie to chociaż rzucam już ten schemat myślenia i idzie mi to coraz lepiej. Przemyślałem Twoją propozycje i tak będzie chyba najlepiej. Co będzie to będzie, dzięki!
No są takie laski. Nie chce mi się tłumaczyć swojej teorii na ten temat.
Natomiast rada jest prosta i nie raz na tej stronie powtarzana:
Rollercoaster emocjonalny i sama się nawinie.
Ale taki wiesz: żeby jej para uszami leciała, a mimo to nie będzie mogła wytrzymać, żeby się do Ciebie nie przytulić (bo to trzeba tak lekko na początku). Da się to załatwić w jeden wieczór, natomiast wesele, jak nie będzie tam nikogo znała oprócz Ciebie, to nie będzie najlepszy moment.
Oparte na własnym doświadczeniu. Z tymże u mnie okazało się, że nie warto...
Powodzenia!
Apropo tego rollercoasteru - Próbowałem zazdrości, złości, radości, milczenia. Jak sobie to wszystko przypomne to aż mnie mdli od ilośći tych emocji, ale może masz coś do zaproponowania?
Czyli mam się do niej 2 miechy nie odzywać? Czy mam znowu spróbować sił po raz poczekajcie policzę piąty tak na pełnej? Jeśli już bym się nie odzywał jeśliby napisała to jak się spyta czemu ją zaprosiłem a się nie odzywam to napisze że szyje na drutach, ale co dalej...?
A jesli już wezme to na pełnej to nie mam pojecia jak Tym razem mam to rozwiązać bo nie mam zamiaru ani do niej dzwonić (bo wiem że nie odbierze), ani pisać na tym srajbuku. Wiem gdzie mieszka, a chyba żaden z jej adoratorów tego nie wie więc mam minimalnie większe pole do popisu. Co myślicie?
Masz se ją do jasnej cholery odpuścić... pięć razy próbowałeś to stanowczo za dużo po co się jeszcze łudzisz zamęczysz swój umysł... a tak poza tym ile ona ma lat ? Wiek od 15 do 19?
Tak.
Nie traktuj poważnie relacji z dziewczynami w wieku 15-19 lat bo tak naprawdę 90 % z nich to jeszcze głupiutkie dziewuszki to pierwsze a po drugie dziewczyny w tym przedziale wiekowym są jakby to powiedzieć ,,jak chorągiewki na wietrze''. Jak poznajesz głównie takie bo sądzę że jesteś w tym samym przedziale wiekowym to traktuj to wyłącznie jako zabawę jesteś po pierwsze za młody żeby się takimi pierdołami przejmować a po drugie masz jeszcze czas
Sam wrażenie czasem że jestem barziej skomplikowany niż nie jedna baba xD Co do wymigania się to nawet to zakłada. Zapomnę o niej, na wesele pójde i tyle. To jest najlepsze i najzdrowsze rozwiązanie. Pozdrawiam!
A w tym temacie bardzo ciekawy blog się pojawił: http://www.podrywaj.org/blog/pie...
polecam go przeczytać, bo wydaje mi się, że idealnie go dopasujesz do swojej sytuacji.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"