Witam,
Pisze do Was z myślą, że mi pomożecie. Najpierw przedstawię tą historie. Może się wydawać bardzo zagmatwana ale postaram się opisać ją jak najprościej.
Pozwolę oznaczyć sobie symbolami A i B dwie dziewczyny.
Kilka miesięcy temu byłem z dziewczyną z grupy „A” … Związek nie był długi trwał ponad miesiąc. Zerwałem z tą dziewczyną ponieważ dowiedziałem się, że na początku związku mnie zdradzała. Wiadomo trochę pocierpiałem po jakimś czasie mi przeszło. Nie miałem z nią kontaktu przez dwa miesiące. Gdy spotkaliśmy się pierwszy raz na zajęciach chciała ze mną pogadać, mówiła, że się zmieniła nie doceniła mnie itd. Mnie ona już nie interesowała.
Zacząłem mieć bardzo dobry kontakt z jej koleżanką, „B” którą poznała tak samo jak ja na początku studiów. Ciężko powiedzieć czy są przyjaciółkami… może bardzo dobrymi koleżankami. Które często się spotykają itd. „B” wiedziała dobrze co się stało miedzy mną a „A” ponieważ była chyba jedyną dziewczyną, której o tym powiedziałem. Zaczęliśmy się spotykać z „B” na początku przypadkiem… Powiem wprost spodobała mi się jest dziewczyną ułożoną, która swoje przeżyła i ma zasady. A jedna z nich brzmi, że nie będzie z żadnym byłym swoich koleżanek.
Zacząłem się z nią spotykać od początku Listopada wszystko trwa do teraz. Ona cały czas uświadomiała mnie, że tylko „kumple” ale mimo wszystko kilka razy na imprezie się pocałowaliśmy, często wychodzimy gdzieś na kawę czy do kina. Ukrywa to przed swoją koleżanką a moja była ponieważ wydaje mi się, że była coś do mnie czuje i chciałaby wrócić.
Mijają już prawie dwa miesiące… szczerze mówiąc nigdy nie starałem się tyle o dziewczynę. Chciałem kilka razy już odpuścić ale wtedy jej zaczynało na chwile zależeć i jakoś sprawa wracała do punktu wyjścia. Rozmawiam z nią o tym bardzo często ona mówi, że jest niezdecydowana „ jest chorągiewką na wietrze”.
Sam nie wiem czy to zauroczenie czy coś więcej. Bardzo ciągnie mnie do niej może przez to, że jest właśnie niezdecydowana.
Mój problem tkwi w tym czy dalej starać się o nią czy po prostu odpuścić? Powtarza mi, że nie wie co będzie za pół roku albo za rok.
Czasami ta sytuacja bardzo mnie męczy mam dość. Bo wiem, że mógłbym ten czas lepiej spożytkować. Ona czasami zachowuje się chamsko i ja sam mam pretensje do siebie, że tyle czasu na nią straciłem latałem jak pies i teraz dostaje za swoje.
Myślicie, że jak ja odpuszczę to jej zacznie zależeć? Czasami mam wrażenie, że ona po prostu mnie testuje. Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam,
Damon
INNE TEŻ MAJĄ.
Odpuść, rozejrzyj się dookoła - jest tyle pięknych dup, które nie mają z Tobą nic wspólnego - "jeszcze"
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
Stary piszesz że :
"nie będzie z żadnym byłym swoich koleżanek"
"bardzo często ona mówi, że jest niezdecydowana..."
"Chciałem kilka razy już odpuścić ale wtedy jej zaczynało na chwile zależeć i jakoś sprawa wracała do punktu wyjścia"
Więcej zdecydowania, bo na razie to Ty jesteś bardziej jak chorągiewka, laska tobą kręci i robi Ci bałagan w głowie. Zdecyduj się. Sam uważasz, że już dużo czasu straciłeś. Kobiety całkiem inaczej, niż faceci postrzegają kwestie spotykania się z byłym koleżanki.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Myślicie, że jak ja odpuszczę to jej zacznie
zależeć?
- Mozesz sprobowac. Sam widzisz , ze latajac za nia nie zyskujesz tego co bys chcial
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Dziękuje wszystkim za odp.
Widzę, że Wy tak jak i moi bliżsi koledzy doradzacie mi to samo. W sumie tu nie ma innego wyjścia bo nie mam żadnej pewności co będzie np za dwa miesiące a na tą chwile zapowiada się, że będzie tak samo jak jest teraz.
Tylko teraz mam pytanie jak ją olać? Po prostu z dnia na dzień przestać się odzywać? Powiedzieć jej coś? Napisać?
Kilka razy już próbowałem mówiłem, że ja nie potrafię być tylko jej kolegą i najlepiej jak zerwiemy kontakt. I co za każdym razem dawałem dupy bo powiedziała coś miłego, przytuliła się i mi przechodziło.
Mogę wam szczerze powiedzieć, że kilkanaście razy miałem identyczną sytuacje. Na początku ja się staram o dziewczynę ona gra w jakieś chore gierki dopóki pierwszy raz się nie wku.... rze. Wtedy mam dosyć mam ją gdzieś mija kilka dni i sytuacja jest odwrotna tylko, że ja wtedy już nie chce.
Pomóżcie mi to zakończyć bo ja już sam nie wiem w jaki sposób mam to zrobić...
Bardzo wszystkim dziękuje bo w końcu chyba do mnie dotarło.
Witam. Mam podobną sytuacje z tym że dałem dupy jak TOTALNY FRAJER bo uganiam się tak za panną dłuższy czas niż Ty kolego.
Zacząłem od wtorku i już widać pierwsze efekty
Rozmawiaj z nią 'tak jak ona chce z Tobą rozmawiać' - jak z przyjacielem. Zobaczy że nie ma już takiego zainteresowania z Twojej strony i albo będzie starała się powrócić do poprzedniej sytuacji (ale tu musisz rozegrać to już z głową - nie brać jej od kopa w ramiona) albo zobaczysz że się tak Tobą tylko bawiła i utwierdzisz sie w przekonaniu że nie warto.