Witajcie, mam taki problem. 1,5 miesiąca temu wprowadziłem się do nowego mieszkania. Mieszka tutaj pewna kobietka i inny współlokator(rzadko bywa w mieszkaniu-dobry znajomy tej dziewczyny). Z Moniką(współlokatorka) złapaliśmy niezły kontakt. Kilka wieczorów przegadanych, a, że zainteresowała mnie to miałem wobec niej plany. W między czasie okazało się, że jest kilka miesięcy po rozstaniu, ale zauważyłem, że coś chyba czuje do byłego. Były wyjścia do kina, na pizze, trampoliny, jakieś jednorazowe przytulanki. Dużo rozmawialiśmy ale musiałem kilkukrotnie ucinać temat byłego. Po troszeczkę większym poznaniu się, stwierdziłem, że lepiej nie pchać się i nie robić sobie bałaganu na mieszkaniu i odpuściłem. Wysyłała trochę sprzecznych sygnałów, ale teraz wiem, że na pewno liczyła na coś więcej. Teraz żałuję, że nie zaryzykowałem. Pytanie jak to rozegrać żeby coś ugrać. Nie patrzę na wspólne mieszkanie bo będę miał możliwość zmiany w razie co. Musiała zaopiekować się chorą siostrzenicą wyjechała, a wraca dopiero w piątek więc mam chwilę na dobre zaplanowanie. Pomysły, rady?
A nie możesz jej zabrać jak wróci na piwo i tam przejść do działania czyli uwodzenia jej i pokazania że traktujesz ją jako kogoś więcej niż przyjaciółkę.
Co może się złego stać? Jeżeli nie jest zainteresowana to nic nie tracisz, a jak jest to tylko zyskasz.
Źle zatytułowałeś wątek - powinno być "JESZCZE niewykorzystana sytuacja"
Jutro piątek...
Pamiętaj, że jak ją przelecisz i nie wyjdzie Wam to będziesz miał kwas w domu
bedzie zazdrosna o inne laski i spodziewaj się awantur- takie są kobiety. Jeżeli nie masz powaznych planow to odpusc 